Amerykański wokalista D4vd został oskarżony o morderstwo nastolatki, której ciało odnaleziono w bagażniku jego samochodu. Artysta usłyszał zarzut morderstwa pierwszego stopnia, co w świetle amerykańskiego prawa może oznaczać karę śmierci lub dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości zwolnienia warunkowego.
Podczas konferencji prasowej prokurator okręgowy Nathan Hochman poinformował, że sprawa obejmuje także zarzuty czynności seksualnych z nieletnią oraz poćwiartowania ciała. Ofiarą jest Celeste Rivas Hernandez. Dziewczyna miała 14 lat w chwili śmierci i 13, gdy została zgłoszona jako zaginiona. Jak przekazano, 23 kwietnia 2025 roku udała się do domu Burke'a w Hollywood Hills - był to ostatni moment, gdy widziano ją żywą.
Jej ciało odnaleziono pięć miesięcy później w porzuconym samochodzie. Policja została wezwana na parking w Hollywood po zgłoszeniach dotyczących intensywnego zapachu wydobywającego się z auta. W przednim bagażniku Tesli - zarejestrowanej na Burke'a - znajdowały się zwłoki umieszczone w torbie. Pojazd został wcześniej odholowany z okolic Hollywood Hills.
Prokuratura podkreśla, że dysponuje pokaźnym materiałem dowodowym obejmującym dowody rzeczowe i cyfrowe. Śledczy wskazują również na tzw. "szczególne okoliczności", które mogą zaostrzyć wyrok - wśród nich m.in. działanie z premedytacją, potencjalny motyw korzyści oraz fakt, że ofiara mogła być świadkiem w sprawie dotyczącej wcześniejszych zarzutów wobec Burke'a.
Szef policji Los Angeles Jim McDonnell tłumaczył, że ograniczone informacje przekazywane do tej pory wynikały z charakteru śledztwa. Jak zaznaczył, priorytetem było zebranie materiału dowodowego i doprowadzenie sprawy do etapu postawienia zarzutów.
Artysta został zatrzymany po wielomiesięcznym dochodzeniu prowadzonym przez wydział zabójstw policji w Los Angeles i obecnie przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Wcześniej - jeszcze na etapie śledztwa - odwołał część koncertów w ramach trasy po USA.
AŚ