Reżyser "Nienawiści": za dwa lata nikt nie odróżni prawdziwego aktora od wygenerowanego przez AI

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2026 11:59
Mathieu Kassovitz przekonuje, że sztuczna inteligencja zrewolucjonizuje kino szybciej, niż się spodziewamy. Jego zdaniem widzowie wkrótce przestaną zwracać uwagę na to, czy oglądają prawdziwego aktora, czy jego cyfrowy odpowiednik.
Mathieu Kassovitz
Mathieu KassovitzFoto: Lionel Allorge, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Twórca kultowego filmu "Nienawiść", Mathieu Kassovitz, nie ma wątpliwości: przyszłość kina należy do sztucznej inteligencji. Podczas drugiej edycji World AI Film Festival w Cannes reżyser, który obecnie pracuje nad projektem wykorzystującym AI, uważa tę technologię za przyszłościową i otwarcie bagatelizuje obawy związane z prawami autorskimi. Jego zdaniem już wkrótce pojawią się pierwsze wielkie gwiazdy stworzone przez sztuczną inteligencję. Co więcej, widzowie mają zaakceptować je szybciej, niż wielu się spodziewa.

Teraz wszyscy się boją, ale za kilka lat będziemy mieli naprawdę wielkie supergwiazdy AI – przekonuje reżyser. Jak dodaje, cyfrowi aktorzy będą funkcjonować jak prawdziwe gwiazdy: z milionami fanów, obecnością w telefonach i możliwością bezpośredniej interakcji z widzami. Reżyser przyznaje też, że jeszcze niedawno sceptycznie podchodził do jakości generowanych postaci, jednak zmienił zdanie po zobaczeniu jednego z przykładów.

Oczy tej postaci wywołały u mnie dreszcze – mówi. Jego zdaniem to dowód, że technologia bardzo szybko osiąga poziom emocjonalnej wiarygodności. Kassovitz posuwa się nawet dalej w swoich prognozach. Twierdzi, że już za dwa lata kwestia tego, czy aktor jest prawdziwy, czy wygenerowany komputerowo, przestanie mieć znaczenie dla odbiorców.

mo