W weekend pojawiły się zaskakujące informacje dotyczące przyszłości Toma Hardy’ego w serialu "Strefa gangsterów". Jak podał serwis Variety, aktor miał zostać usunięty z produkcji po pierwszym sezonie. Według źródeł cytowanych przez amerykańskie media, Hardy "nie został poproszony o powrót" z powodu problemów na planie oraz napięć z producentem wykonawczym Jezem Butterworthem i przedstawicielami studia 101 Studios.
Jeszcze więcej szczegółów ujawnił brytyjski "Daily Mail". Według gazety zachowanie aktora miało szczególnie zirytować Helen Mirren, która również występuje w serialu. Źródła tabloidu twierdzą, że Hardy "zachowywał się jak król" i sprawia trudności podczas pracy na planie.
Aktor miał spóźniać się na plan zdjęciowy, zmieniać kwestie dialogowe podczas nagrań i zgłaszać uwagi do scenariusza. To podobno nie podobało się Mirren, która słynie z dyscypliny i wysokich standardów pracy. Hardy miał być też niezadowolony z faktu, iż serial coraz bardziej skupiał się na postaciach granych przez Mirren i Pierce’a Brosnana. Na razie wszystkie informacje pozostają jednak nieoficjalne.
mo