Tom Holland nie ukrywa, że obecna trasa promocyjna należy do najprzyjemniejszych w jego karierze. Gwiazdor jednocześnie promuje dwa głośne widowiska, "Odyseję" Christophera Nolana oraz "Spider-Man: Brand New Day". Jak przyznał w podcaście Dish, tym razem odpowiadanie na pytania dziennikarzy nie sprawia mu żadnego problemu.
Naprawdę świetnie się bawię. Kiedy promujesz filmy, z których jesteś dumny, wszystko jest dużo łatwiejsze. Gdy ktoś pyta, dlaczego warto je obejrzeć, nie musisz nikogo okłamywać. Sam naprawdę w to wierzysz – powiedział aktor.
Holland przyznał jednak, że w przeszłości zdarzały się produkcje, których promowanie było dla niego wyjątkowo niewygodne.
Bywało, że ktoś pytał: "Dlaczego warto zobaczyć ten film?", a ja w myślach odpowiadałem: "Nie warto, bo jest kiepski" – wyznał z rozbrajającą szczerością.
Obecnie aktor nie ma powodów do narzekań. "Odyseja", w której wciela się w Telemacha, syna Odyseusza granego przez Matta Damona, przekroczyła już 300 milionów dolarów wpływów na świecie w pierwszym tygodniu wyświetlania. Równolegle Holland promuje również "Spider-Man: Brand New Day", w którym ponownie wciela się w Petera Parkera. Aktor podkreśla, że tegoroczne premiery są dla niego wyjątkowym momentem.
To trochę jak honorowa runda po zwycięstwie. Naprawdę cieszę się tym czasem i jestem ogromnie dumny z obu filmów – podsumował.
mo