John Glacier wróciła z nowym nagraniem. Pochodząca z londyńskiego Hackney artystka opublikowała singiel "Lights", czyli drugi autorski numer w tym roku (pierwszym był zaprezentowany w lipcu "Bond Girl"). Za produkcję najnowszego kawałka odpowiada Kwes Darko.
Brzmienie "Lights" opiera się przede wszystkim na prostych syntezatorach i oszczędnej, choć przykuwającej uwadze perkusji. Jeśli idzie o wokal, to Glacier serwuje to, do czego przyzwyczaiła swoich odbiorców - oszczędną melorecytację. Mimo, że jest od niego dużo bardziej stonowany, to nowy kawałek utrzymuje klubowy kierunek wyznaczony przez poprzednika.
W samym przekazie "Lights" artystka bierze na tapet temat popularności i życia w ciągłym blasku reflektorów. Pojawiają się klatki z przebywania w świetle fleszy, drogich ciuchów czy kierowcy czekającego pod drzwiami. Pod tą warstwą kryje się pytanie o cenę nieustannej ekspozycji i możliwość zachowania własnej przestrzeni.
Niespodzianka. "Lights" już tu jest. Bardzo się cieszę, że w końcu wyszło. Porządnie je rozświetlmy. Powinno pobrać się automatycznie każdemu, kto ma styl.
John Glacier na Instagramie
Spotify: John Glacier
Oba utwory zwiastują nowy rozdział w karierze artystki. Glacier pracuje nad następcą "Like A Ribbon", zatytułowanym "Lack of Joy Is Death", choć data premiery pozostaje niewiadomą. Wśród osób zaangażowanych w materiał pojawiają się m.in. Arca, The Avalanches, MJ Cole, Nick Hakim, a także odpowiedzialni za dwa dotychczasowe single Take A Daytrip i Kwes Darko.
AŚ