Steve McQueen. Jak buntownik stał się legendą Hollywood?

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2026 07:43
7 listopada 1980 roku odszedł Steve McQueen, jedna z największych gwiazd amerykańskiego kina lat 60. i 70.
Steve McQueen - Krol luzu
"Steve McQueen - Król luzu"Foto: mat. prasowe/ARTE.tv

Z okazji 46. rocznicy śmierci aktora ARTE.tv przypomina jego historię w dokumencie, którego narratorem jest Robert Downey Jr. Droga McQueena do Hollywood była daleka od oczywistej. Urodzony w 1930 roku w stanie Indiana, dorastał bez ojca, a jego dzieciństwo naznaczyły konflikty i problemy wychowawcze. Przełomem okazał się pobyt w ośrodku Boys Republic w Kalifornii, do którego trafił jako nastolatek. Po latach, już jako gwiazda, wspierał placówkę finansowo i regularnie ją odwiedzał. Zanim zaczął grać, pracował między innymi na statkach i polach naftowych, a także służył w amerykańskiej piechocie morskiej.

Wielką popularność przyniosły mu role w "Siedmiu wspaniałych", "Wielkiej ucieczce", "Aferze Thomasa Crowna" i "Bullitcie". Za występ w "Ziarnach piasku" otrzymał jedyną w karierze nominację do Oscara. Jednak to nie plan filmowy był miejscem, w którym czuł się najlepiej. McQueen kochał wyścigi i sam brał udział w zawodach motocyklowych oraz samochodowych. Nie stronił też od wykonywania własnych popisów kaskaderskich. Do historii kina przeszła scena pościgu ulicami San Francisco w "Bullitcie" za kierownicą Forda Mustanga.

Dokument "Steve McQueen - Król luzu" w reżyserii Jeffa Renfroe'a pokazuje McQueena nie tylko jako ekranowego buntownika. Archiwalne materiały i wspomnienia osób, które go znały, w tym Gary'ego Oldmana i Pierce'a Brosnana, pozwalają przyjrzeć się człowiekowi stojącemu za legendą. Steve McQueen zmarł w Meksyku w wieku 50 lat. Film można bezpłatnie oglądać na ARTE.tv do 15 stycznia.

mo, mat. prasowe