Marek Mądrzejewski: Naszym gościem jest Przemysław Wipler, poseł, członek partii KORWiN i szef sztabu wyborczego kandydującego na urząd prezydenta RP Janusza Korwin–Mikkego. Witam serdecznie.
Przemysław Wipler: Witam serdecznie.
Co sądzi pan o tych wydarzeniach w Knurowie, interwencji policji? Czy należałoby od nowa przejrzeć jej uprawnienia do posługiwania się bronią na przykład w takich sytuacjach?
To, co się wydarzyło, to wielki dramat, wielka tragedia, zginął 27–letni chłopak, który samotnie wychowywał pięcioletniego chłopca. I, niestety, jest to kolejna tragedia tego rodzaju w ostatnich miesiącach. Ponad miesiąc temu była tragedia w Legionowie, 19–letni chłopak w wyniku interwencji policjantów został uduszony, zmarł, kilka miesięcy wcześniej były w Zawierciu zamieszki, policjanci zostali oskarżeni o zamordowanie chłopaka. Tego jest po prostu zbyt wiele, zbyt dużo. Filmy w Internecie z bezprawnych interwencji funkcjonariuszy policji łamiących procedury. I tutaj nie prawo jest złe, ale ono po prostu nie jest stosowane i nie jest egzekwowane ze strony policjantów.
Zresztą trudno dziwić się, skoro zły przykład idzie z góry i minister sprawiedliwości na lewo ze współpracującymi policjantami załatwia sobie pozwolenie na broń. I jestem ciekaw, co się dalej będzie działo z tymi policjantami, którzy brali udział w tym procederze, którzy podpisali egzamin, którego nie było, co z panem ministrem się będzie działo i co się będzie działo z tym prokuratorem, który chciał mu stawiać zarzuty, i z tym, który powiedział, że zabrał prowadzenie sprawy. Jaw dniu dzisiejszym składam powiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przekroczenia uprawnień temu prokuratorowi, który uniemożliwił dalsze śledztwo względem pana Grabarczyka, uniemożliwił po prostu wyciągnięcie konsekwencji z oszustwa poświadczenia nieprawdy na dokumencie poświadczającym odbycie egzaminu. Tak że przykład idzie od góry.
Policja powinna być dobrze wyposażona, dobrze przeszkolona i dobrze wynagrodzona, bo to są chłopaki, którzy naprawdę słabo zarabiają. Jak ja się dowiedziałem, że sierżant w Warszawie zarabia 2600 na rękę, co przy kosztach życia w Warszawie też po kilku latach stażu, służby, to są naprawdę strasznie słabe pieniądze, tak jak widzę, że mamy w strojach policyjnych na boisku wystraszonych chłopaków dwudziestoparoletnich, którzy zarabiają niewielkie pieniądze, to sobie myślą: będę tutaj ginął, będę tutaj raniony za tak małe pieniądze, i puszczają im nerwy, strzelają. Tam nie było salwy ostrzegawczej, strzelano od razu do tłumu w sytuacji, w której...
No i strzelano na wprost.
Strzelano na wprost i trafiono w głowę. To jest niedopuszczalne, nie powinno nigdy się zdarzyć i powinna... Jeżeli policja nie wyciągnie z tego wniosków, to w jednej z kolejnych takich tragedii może zginąć również policjant. I moim zdaniem zanim dojdzie do tego rodzaju tragedii, musimy uruchomić mechanizmy naprawcze.
Ostatni tydzień kampanii wyborczej. Obserwując ją, można odnieść wrażenie, że głównym celem zwolenników Janusza Korwin–Mikkego jest wyprowadzanie z równowagi głowy państwa.
Nasi sympatycy wszędzie w całym kraju przypominają , czym się różni nasz kandydat od Bronisława Komorowskiego. Janusz Korwin–Mikke nigdy nie pozwoli na podniesienie podatków, zawetuje każdą próbę podniesienia podatków. Bronisław Komorowski 13 razy zgodził się na podniesienie podatków, ograniczył prawa obywatelskie, między innymi prawo do zgromadzeń, złą ustawę o zgromadzeniach podpisał, pozwolił wydłużyć kobietom o 7 lat wiek emerytalny, a mężczyznom o 2 lata, łamiąc regułę zaufania obywateli do państwa, pozwolił ograbić nas ze 150 miliardów oszczędności zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych. I to by wystarczyło, by bardzo głośno protestować, że czas na zmiany, tak dalej być nie może i potrzebujemy prezydenta, który Ewę Kopacz zagoni do pracy, rząd zagoni do pracy i będzie pilnował, żeby rządzący dotrzymywali obietnic składanych podczas wyborów. Takiego prezydenta chcemy, takim będzie Janusz Korwin–Mikke.
Jeśli będzie, bo sondaże nie wróżą akurat w tym względzie niczego dobrego.
Ja chciałbym przypomnieć, że 25 lat temu wszyscy mówili, że druga tura to wybór wyłącznie między Wałęsą a Mazowieckim, a było całkiem inaczej. Jestem głęboko przekonany, że będą bardzo zaskakujące, dla klasy politycznej przede wszystkim, te wyniki wyborów, bo coraz większa liczba Polaków mówi: tak dalej być nie może. Gdyby Polacy głosowali nogami, to na wiece Komorowskiego, pana prezydenta Komorowskiego przychodzą garstki urzędników, członków Platformy Obywatelskiej. Na nasz wiec w Krakowie ponad 10 tysięcy osób, a wczoraj w niewielkich Wadowicach ponad 1000 osób było na spotkaniu z Januszem Korwinem–Mikke, olbrzymie tłumy w Bielsku–Białej, dwa dni wcześniej w Iławie, w Ostródzie po pół tysiąca osób na spotkaniu z Januszem Korwinem–Mikke. Są wielkie tłumy, ci ludzie przychodzą, mówią: panie prezesie, my chcemy zmian, chcemy, żeby Polska się zmieniała, bo inaczej wyjedziemy. Jak nie będzie zmian, jak zostanie tak jak jest, po prostu stracimy kolejne pół miliona obywateli.
Nie boicie się konkurencji ze strony Kukiza, który zdaje się, że wyprzedza jednak Janusza Korwin–Mikkego?
Są sondaże, w których wyprzedza, są sondaże, w których to my mamy silne trzecie miejsce. Niemniej jednak myślę, że Pawłowi Kukizowi służy to, że kojarzy się z jednym postulatem i z tym, że on jest twarzą, że chce zmian, a nie mówi i nie dookreśla, na czym te zmiany polegają.
Ale mówi tak jak wy: nie, nie chcemy tego, co jest.
I my w 80% z Pawłem Kukizem się zgadzamy, liczymy na dobrą współpracę. Jeżeli Polacy zagłosują na Janusza Korwin–Mikkego, on będzie miał silny mandat, to Janusz Korwin–Mikke zrobi wszystko, co się da, żeby z Pawłem Kukizem i z tymi innymi politykami, którzy chcą realnych, głębokich zmian, zbudować wspólnie listę do parlamentu. Te wybory to jest walka o to, kto będzie przywódcą w tym obozie i kto będzie chciał. My jednoznacznie mówimy: chcemy z Pawłem Kukizem współpracować. On nie jest tak jednoznaczny w tych kwestiach pomimo tego, że się różnimy, bo Paweł Kukiz na przykład jest za finansowaniem in vitro, z latarnika wyborczego wynika również, że popiera związki partnerskie, jest za pogłębioną integracją europejską. Jeżeli to on faktycznie wypełniał, to to są te pola, w których się różnimy, a inne sprawy – mniejsze, prostsze podatki, mniej biurokracji – to jest to, wokół czego możemy... i większa kontrola obywateli nad klasą polityczna, tu będzie pole do współpracy i do porozumienia.
No dobrze, ale to dopiero jesień, a po drodze jeszcze może wydarzyć się druga tura. Jeżeli Janusz Korwin–Mikke nie przejdzie do tej drugiej tury, to czy głosy jego zwolenników będą przekazane, czy będziecie zachęcali państwo do tego, aby na kogoś zostały przekazane?
My uważamy, że nie można ryzykować, nie powinniśmy ryzykować, że zostanie tak jak jest, i dlatego już teraz, przed pierwszą turą apelujemy do wyborców pana Andrzeja Dudy i innych kandydatów, innych niż Bronisław Komorowski, żeby zagłosowali na Janusza Korwin–Mikkego. Każdy inny kandydat niż Andrzej Duda wygrywa w drugiej turze z Bronisławem Komorowskim, bo nie będzie tego lęku, że głosujesz na Dudę, a wybierasz Jarosława Kaczyńskiego. To jest lęk realny, który ma wiele osób, i dlatego nie przekona ich nikt i nic do głosowania na Andrzeja Dudę. Janusz Korwin–Mikke to jest poważna zmiana, nie jest z żadnej z tych dwóch partii, które podzieliły Polskę w tak fatalny sposób, że jest zablokowana od 10 lat, a 2 miliony Polaków wyjechały.
Wczoraj, gdy obchodziliśmy 224. rocznicę Konstytucji 3 maja, Janusz Korwin–Mikke ogłosił nowy projekt konstytucji państwa polskiego. Dewiza państwa: Bóg, Honor, Ojczyzna. A co z jego świeckością, neutralnością światopoglądową, czyli współczesnymi standardami nowoczesnego państwa?
My jesteśmy za nowoczesnym państwem, ale są nowoczesne państwa bardzo świeckie, takie jak Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które mają na dolarze drukowane In God we trust, czyli „Bogu ufamy”. I to, że mamy świeckie państwo... Państwo, które nie ingeruje w życie obywateli, które wydaje mniej pieniędzy, jest zdecydowanie bardziej świeckie niż obecne państwo, jest również nowoczesnym państwem, a jednocześnie musimy pamiętać o tym, skąd się wzięliśmy, skąd się wywodzimy, skąd Polacy czerpali siłę, by przetrwać zabory, by przetrwać okupację niemiecką hitlerowską, a później sowiecką komunistyczną, i dlaczego przetrwaliśmy jako naród. Stąd ta dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” jest bardzo ważna dla wielu Polaków i wierzących, i niewierzących.
Konstytucja przewiduje nowe organy władzy państwowej, nie będziemy wchodzili w tej chwili w szczegóły, powiem tylko jedno – że prezydent jest wyłączony z tej władzy wykonawczej, jest jakby osobnym ciałem, natomiast rozbudowana jest zarówno władza ustawodawcza, jak wykonawcza, o zarządy ziem i zarządy gmin w przypadku tej wykonawczej i o rady ziemi gmin w przypadku tej ustawodawczej oraz radę stanu. Moje pytanie jest następujące. Państwo też chcą wprowadzić pośredni wybór prezydenta, czyli tak jak był generał Jaruzelski wybierany. Kto może...
Tak jak jest wybierany Barack Obama, George Bush i tak dalej.
Kto by dokonywał takiego wyboru?
Tak jak w Stanach Zjednoczonych, elektorzy, ci ludzie, którzy zostali wybrani do poszczególnych szczebli samorządu, ci ludzie, którzy są zaangażowanymi obywatelami. Tak jest w Stanach Zjednoczonych. Elektorzy to są ludzie o szczególnym zaufaniu i głosując na elektorów faktycznie głosujemy na konkretnego kandydata. My jesteśmy za silnym systemem prezydenckim z bardzo silnym prezydentem, który powołuje ministrów, odwołuje ministrów, powołuje ambasadorów, jest jednocześnie szefem armii. I takiego prezydenta bardzo silnego, który nie musi schlebiać wyborcom, tylko po prostu dbać o rację stanu, byłby wybierany na 7 lat na jedną kadencję. Takiej Polski chcemy, w której kończy się spór między prezydentem a premierem, kto ma polecieć i gdzie samolotem, kto prowadzi politykę zagraniczną, kto sprawuje nadzór nad armią. Chcemy z tym skończyć, chcemy silnej Polski.
No, to musimy skończyć dzisiejszą rozmowę. Dziękuję serdecznie.
Dziękuję bardzo.
(J.M.)