W Brukseli padły mocne słowa, ale zdecydowanych decyzji nie było. Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej potępili Rosję za jej działania na Krymie. Zażądali wycofania wojsk i zagrozili sankcjami, ale jeszcze ich nie nałożyli. Na sankcje nie chcieli się zgodzić przedstawiciele Niemiec, Francji i Włoch, którzy mówili o dialogu i mediacji oraz o wysłaniu misji obserwatorów. W ich przypadku w grę wchodzą interesy gospodarcze i bliższe relacje z Rosją. Unia Europejska zapowiada jednak, że sankcje zostaną nałożone w przypadku, gdy Rosja nie wycofa wojsk i nie dojdzie do uspokojenia sytuacji na Krymie. Byłyby to sankcje finansowe i wizowe.