W Brukseli trwa szczyt Unii Europejskiej, a jednym z głównych jego tematów jest sprawa imigrantów. Wstępnie uzgodniono jak ma wyglądać przyjmowanie przez kraje Wspólnoty około 60 tys. uchodźców w ciągu dwóch lat. Doszło jednak do sporu między przewodniczącym Komisji Europejskiej i przewodniczącym Rady Europejskiej. Spór dotyczył tego, czy KE ma prawo żądać od krajów członkowskich UE, by przyjmowały one określone liczby imigrantów. Jean-Claude Juncker i Donald Tusk różnią się w ocenie sytuacji i w tym, jak Unia Europejska powinna reagować na kryzys migracyjny. Dyskusja przywódców unijnych krajów na szczycie także była bardzo ożywiona, ponieważ nastąpił podział na zwolenników i przeciwników obowiązkowego przyjmowania uchodźców przez państwa unijne. Państwa Starej Europy mają już dużo imigrantów, pochodzących głównie z krajów będących niegdyś koloniami tych państw. Nowa Europa to kraje bez przeszłości kolonialnej, które nie poczuwają się do konieczności przyjmowania ludzi z byłych kolonii np. francuskich czy brytyjskich. Ponadto, obecne ruchy migracyjne są efektem polityki krajów zachodnich, zwłaszcza w Libii i Syrii. Stąd opór krajów z Europy Środkowo-Wschodniej.