Tureckie myśliwce zestrzeliły rosyjski samolot wojskowy przy granicy z Syrią. Władze w Ankarze twierdzą, że był on wielokrotnie ostrzegany, iż narusza przestrzeń powietrzną Turcji. Moskwa upiera się, że maszyna nie opuściła przestrzeni Syrii. Komplikuje to sytuację Unii Europejskiej, a najbardziej politycznie poszkodowany może być prezydent Francji. Francois Hollande od czasu zamachów w Paryżu próbuje budować jak największą koalicję do walki z Państwem Islamskim. Sojuszników szuka nie tylko wśród państw Unii Europejskiej, ale także w Stanach Zjednoczonych i Rosji. Turcy twierdzą, że wielokrotnie już dochodziło do naruszenia przestrzeni powietrznej tego kraju przez rosyjskich pilotów. Turcja jest dużo bardziej niż kraje Unii Europejskiej zdecydowana do natychmiastowej reakcji. Nie wiadomo jaka będzie odpowiedź Władimira Putina. Być może rosyjski prezydent poświęci ten incydent, aby nie zepsuć do końca stosunków między Rosją a Francją, Unią Europejską i USA.