Pięciu polskich marynarzy porwano ze statku, będącego pod banderą Unii Europejskiej, płynącego do portu w Nigerii. Podejrzewa się, że porwania dokonali bojownicy Ruchu na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru. Nie należy jednak dopatrywać się politycznych przyczyn tego porwania, w tle nie ma takiej organizacji jak Al-Szabab czy Ruch na rzecz Emancypacji Delty Nigru, dążących do oderwania tego regionu od Federacji. Unia Europejska powinna niepokoić się takimi incydentami porwań, ponieważ jest to zjawisko endemiczne w tym regionie, a region ten jest ważny dla Wspólnoty ze względu na zasoby ropy naftowej. Nigeria jest szóstym jej producentem na świecie, większość tej produkcji przepływa przez region Delty Nigru. Porywacze w tym regionie jako główny cel mają wymuszenie okupu za porwanych zakładników. Nie są to jednak napady terrorystyczne. Nigeria jest natomiast poważnym partnerem gospodarczym Unii Europejskiej i ruch na tym szlaku wodnym jest dość duży.
Rozmowa z dr Grzegorzem Walińskim, afrykanistą i byłym ambasadorem w Nigerii