W majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego w Niemczech nie będzie trzyprocentowego progu wyborczego. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny uznał niedawno, że próg należy zlikwidować, bo jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Decyzja Trybunału nie wszystkim się jednak podoba. Eksperci twierdzą, że brak progu wyborczego może być zaproszeniem dla populistów i ekstremistów, aby w maju próbowali wejść do Europarlamentu z antyeuropejskimi hasłami na ustach. Politycy natomiast przestrzegają przed wewnętrznym rozbiciem PE i w konsekwencji zmniejszeniem jego efektywności. Sam przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz obawia się, że decyzja niemieckiego Trybunału wywoła w krajach Unii Europejskiej efekt domina. Mogłoby wtedy dojść do rozbicia Parlamentu Europejskiego, a jego zdolność działania zostałaby ograniczona.