Rząd Rosji zaprosił przedstawicieli skrajnej prawicy z Unii Europejskiej do obserwowania niedzielnego referendum na Krymie. Zaproszenie dostał m.in. francuski Front Narodowy i austriacka Partia Wolności. Przedstawiciele tych partii solidaryzują się z działaniami Rosji i z programem politycznym Władimira Putina już od dawna. Tak jak prezydent Rosji stara się dokonać przetasowania na scenie politycznej, tak te partie są zainteresowane zmianą reguł gry w Unii Europejskiej. Liderka francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen wypowiada się sceptycznie o zaangażowaniu Unii Europejskiej na Ukrainie. Według niej winę za to, co się dzieje na Ukrainie, ponosi Unia. Podobnego zdania są inne partie skrajnie prawicowe i tak jak ona sprzeciwiają się przyjęciu Ukrainy do Wspólnoty. Przedstawiciele tych partii, podważając ideologię Unii Europejskiej, często wygrywają wybory do Europarlamentu. Pytanie, jaką rolę w nim odegrają.
Rozmowa z Jarosławem Kuiszem z „Kultury Liberalnej”.