Belgijskie i unijne służby antyterrorystyczne kontynuują poszukiwania organizatorów zamachów w Brukseli. Tymczasem na jaw wychodzą błędy belgijskich służb bezpieczeństwa, popełnione przed i po zamachach. Przez ostatnie lata służby były bezradne wobec terroru stosowanego przez obywateli Belgii. Według oficjalnych danych, z Syrii wróciło co najmniej 117 obywateli belgijskich, którzy wcześniej wyjechali, żeby szkolić się i walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. W Belgii jest zbyt mało oficerów do pilnowania przybyłych do kraju podejrzanych. Ponadto, służby zignorowały ostrzeżenia Turcji dotyczące jednego z braci El-Bakraouich odpowiedzialnego za ataki terrorystyczne w Brukseli. Belgijska policja pozwoliła zamachowcowi z Paryża Salahowi Abdeslamowi pozostać na wolności aż trzy miesiące, podczas których przebywał m.in. we Włoszech, w Grecji, a także w Brukseli. W samej Brukseli funkcjonuje sześć sił policyjnych, które nie potrafią ze sobą współpracować. W Belgii panuje chaos, nie ma wymiany informacji pomiędzy służbami belgijskimi a służbami z innych krajów Unii Europejskiej.