Komisja Europejska broni swojej propozycji dotyczącej delegowania pracowników za granicę. Zaproponowane przez komisarz do spraw zatrudnienia Marianne Thyssen zmiany w dyrektywie spowodowały sprzeciw kilkunastu krajów, w tym Polski. Według Polski, różnice w wynagrodzeniach w Europie Środkowo - Wschodniej i Zachodniej to rezultat różnic w poziomie rozwoju gospodarczego, a nie przejaw nieuczciwej konkurencji, a te kwestie nie powinny być regulowane na poziomie unijnym, ale krajowym. Według unijnej komisarz, to walka z dumpingiem socjalnym. Polskę wsparli europosłowie z krajów, które po 2004 roku wstąpiły do Unii Europejskiej. O dalszych losach zmian w przepisach o delegowaniu pracowników za granicę KE zdecyduje ok. 20 lipca.