Wojciech Dąbrowski: Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Dzień dobry.
Elżbieta Rafalska: Witam pana i witam państwa serdecznie.
Pani trener, co z tą reprezentacją? Wyjdą z grupy na Euro po takiej grze, jaką zaprezentowali wczoraj?
No, wyjdą, to tak czasami bywa, jak wychodzi się w roli faworyta, ale ja myślę, że trzeba wyciągnąć z tego lekcję, to taka trochę lekcja pokory i może dobrze naszej reprezentacji zrobiła ta porażka. Ale to dopiero początek, więc proszę się nie załamywać, wyciągać wnioski, naukę z tego, co wczoraj wydarzyło się na boisku, chociaż nasze oczekiwania było dużo większe. Przecież chcieliśmy i niemalże byliśmy pewni, że wygramy. Tak bywa w sporcie.
Z drugiej strony to Holandia też nie byle kto, to nie jest żaden (...)
No tak.
Dobrze, pani minister, 12 złotych, taka ma być minimalna...
Poważny przeciwnik, tak, i historia futbolu.
To prawda. Taka ma być minimalna stawka godzinowa od nowego roku, chce tego rząd. Pracodawcy mówią: za dużo, związkowcy: za mało. Jest ktoś, kto jest zadowolony?
Ależ absolutnie nie, tu nie ma... Tu mamy wyjątkowy kompromis, ten kompromis został zawarty w Radzie Dialogu Społecznego i akurat pracodawcy i związki zawodowe co do wysokości stawki, waloryzowania porozumieli się. Mamy istotną zmianę na rynku pracy, do obecnego systemu prawnego wprowadzamy minimalną stawkę godzinową 12 złotych. To 12 złotych to nie jest constans, to będzie stawka, która będzie corocznie waloryzowana w zależności od tego, jak będzie rosło minimalne wynagrodzenie. Rząd od samego początku, to jest przecież... mówił o tym, że to jest dla nas niezwykle ważne, to jest postulat z exposé premier Beaty Szydło. Mówimy, że wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej ma ograniczyć nadużywanie umów cywilnoprawnych. Mówimy też tu najzwyczajniej: trzeba chronić na rynku pracy te osoby, które najmniej zarabiały, a wiemy, że nie było jakimś nadzwyczajnym wyjątkiem zatrudnianie i wynagradzanie na poziomie 4-5 złotych, a mieliśmy umowy zupełnie symboliczne, niemalże groszowe.
To kto zyska najbardziej? Pracownicy jakich branż?
Dzisiaj wiemy, że na pewno będzie to branża ochroniarska. Mówimy też o pracownikach firm sprzątających, być może są to też pracownicy branży turystycznej czy hotelarskiej. Więc tam na pewno będzie wzrost wynagrodzeń i wreszcie pracownicy będą godziwie... godziwiej, godziwiej, bo też mówimy od razu, że... Ale, proszę państwa, co to jest ta stawka 12 złotych brutto. Nawet jeżeli ona będzie waloryzowana, to też są nieduże pieniądze. Tak, rzeczywiście nieduże, ale dużo jednak większe od tych, które do tej pory były wypłacane, bo w niektórych przypadkach stawka godzinowa wzrasta prawie dwukrotnie.
A jak ostatecznie rozwiązano temat stawki godzinowej w przypadku pracy na akord?
Tu jednak w pracy na akord ta stawka godzinowa nie ma zastosowania, tu są pewne też wyłączenia i te wyłączenia dotyczą też umów o dzieło. Też nie możemy zastosować tej stawki godzinowej w przypadku usług takich opiekuńczych, na przykład tam, gdzie są rodziny zawodowe czy piecza zastępcza, czy rodzinne domy dziecka albo na przykład wychowawcy czy opiekunowie wycieczek bądź wychowawcy kolonijni. Rzeczywiście tu są pewne wyłączenia.
Ale też chcę powiedzieć, że oprócz tego, że wprowadzamy minimalną stawkę godzinową, na przykład likwidujemy subminimum, które pozwalało różnicować minimalne wynagrodzenie w zależności od stażu pracy. A więc pracownik, który dopiero podejmował pracę, pierwszą pracę, zatem pierwszy rok swojej pracy mógł być na przykład wynagradzany na poziomie 80% tego niewielkiego minimalnego wynagrodzenia. A więc ten zapis dyskryminacyjny w szczególności, głównie młode osoby, bo to przecież one podejmują pracę, zostanie też zlikwidowany.
Natomiast do minimalnego wynagrodzenia, to też jest niezwykle ważne i cenne dla tych, którzy pracowali w systemie zmianowym i w trybie nocnym pracowali, że do tego minimalnego wynagrodzenia, które dzisiaj wynosi 1850 złotych, a w kolejnym roku, w następnym przekroczy 1900, my proponujemy dwadzieścia, zobaczymy, jaki będzie ostateczny kształt minimalnego wynagrodzenia, otóż ten dodatek nie będzie wliczany do minimalnego wynagrodzenia, czyli najpierw musi być ustalone minimalne wynagrodzenie plus ta premia czy ten 20% dodatek za pracę nocną, to są poważne zmiany. Tu właśnie pracownicy pracujący w systemie nocnym też zyskują i to jest postulat, który był proponowany naprawdę od dawna.
Ustawa ma chronić pracowników przed wyzyskiem. Pytanie: czy nie pogorszy ich sytuacji? Związek Pracodawców RP uważa, że szefowie firm mogą uciekać w stosowanie umów o dzieło albo wprost w szarą strefę.
My będzie, oczywiście, to monitorować. I zdarzały się podczas długich konsultacji, bo w uzgodnieniach międzyresortowych był dwukrotnie ten projekt, długo był w konsultacjach też społecznych i pojawiały się takie obawy o szarą strefę. Zawsze jak próbujemy uporządkować ten rynek pracy, to natychmiast też straszy się, że wzrośnie szara strefa. My uważamy, że będzie tu efekt opłacalności zamiany umów cywilnoprawnych na umowy o pracę, bo okazuje się, że proponując minimalną stawkę godzinową, będziemy płacić więcej niż to minimalne wynagrodzenie, a my wolimy i preferujemy umowy stałe o pracę. One są bardziej zabezpieczające pracownika. Więc, oczywiście, będziemy to obserwować, ale to żaden z pracodawców nie może mówić nam, że będzie uciekał w szarą strefę, bo to jest nielegalne zatrudnienie. To się w głowie nie mieści używanie też takiej argumentacji ze strony pracodawców.
Pracodawcy mają też swoje propozycje. Obniżcie koszty pracy – mówią – zetnijcie narzuty na wynagrodzenia, a wtedy wszyscy na tym zyskają, również pracownicy. Nie można tak?
Oczywiście, można straszyć znowuż kosztami pracy. To trzeba pamiętać, że pozapłacowe koszty pracy polskie wcale nie są najwyższe w Europie, natomiast jak patrzymy...
No ale na polskie kieszenie są wysokie.
Ale proszę popatrzyć, bo jak pracodawcy mówią o kosztach pracy, to najczęściej mówią o pozapłacowych kosztach czy elementach składkowych. Natomiast my mówimy o tym elemencie płacowym, który też powoduje, że ciągle polscy pracownicy są na tle pracowników w Unii Europejskiej gorzej wynagradzani. Więc trzeba się tu w jakimś rozsądnym środku znaleźć, a dzisiaj mamy rynek pracownika. Bezrobocie nam spada i pracodawcy będą szukali tego pracownika na rynku pracy i będą musieli mu proponować wyższe wynagrodzenie niż minimalne wynagrodzenie, lepsze umowy, bo inaczej pozostaną bez rąk do pracy. Naprawdę liczymy na to, że ta sytuacja na rynku pracy będzie się dalej poprawiać. Bezrobocie w kwietniu spadło poniżej tych dziesięciu, dwucyfrowego bezrobocia, ma już dzisiaj 9,6, więc ta sytuacja na rynku pracy mocno się zmienia.
Pani minister, mamy ujemny przyrost naturalny. Czy najnowsze dane GUS–u dotyczące demografii skłonią Ministerstwo Rodziny do nadzwyczajnych działań?
No, te nadzwyczajne działania bez dwóch zdań my podjęliśmy natychmiast po objęciu rządów. Jako rząd Prawa i Sprawiedliwości mówimy wyraźnie: dopóki my będziemy rządzić, będzie finansowanie programu Rodzina 500+. To jest największe wsparcie, jakie było po okresie transformacji, która obejmuje niemalże czy ma objąć 3 miliony 700 tysięcy polskich dzieci. Natomiast, oczywiście, nie mówimy, że to jest koniec tych naszych działań prorodzinnych, rodzinnych. Ale jesteśmy na etapie wdrażania naszego programu, zobaczymy na początku lipca, czy nasze szacunki odpowiadają tej rzeczywistości.
A jak to teraz wygląda?
Jak to teraz wygląda... W tej chwili wpłynęło ponad 2,5 miliona wniosków, wypłacamy już niemalże 1,5 miliarda złotych, do końca czerwca jest ten okres, w którym każdy, kto złoży wniosek, dostanie świadczenie z wyrównaniem od 1 kwietnia. Będziemy mieli wtedy dokładnie policzony też ten program. Ale wygląda na to, że te szacunki są bardzo przybliżone. Wszystkie gminy chyba już płacą te świadczenia, bo do tej pory było jeszcze... do 20 maja było 50 samorządów, które nie wypłacały. Program jest zabezpieczony, samorządy mają wystarczające kwoty na to, żeby wypłacać te świadczenia. Więc te problemy takie bieżące, które pojawiają się...
Na przykład w niektórych województwach brakuje pieniędzy na urzędników, którzy rozpatrują wnioski dla tych rodzin, z których jedno z rodziców mieszka poza... pracuje poza granicami kraju.
Mówimy tu o środkach, które są potrzebne na koordynację systemu zabezpieczenia społecznego. Jest to zadanie, które realizują samorządy województwa. Rzeczywiście w ustawie nie było mechanizmu marżowego, prowizyjnego, który byłby dla marszałków, dlatego że marszałkowie nie wypłacają pieniędzy. Więc wprowadzenie takiego sposobu finansowania tego zadania zleconego marszałkom nie było możliwe. Natomiast jest to zadanie zlecone, marszałkowie będą mieli zapłacone za wykonanie swojego zadania, wojewodowie dokonali zmian w środkach w tym roku budżetowym. Ja podkreślam, że dotychczasowe finansowanie tej koordynacji systemu zabezpieczenia społecznego, które realizowali marszałkowie, było mocno zróżnicowane, bo jedni marszałkowie dostawali za swoją decyzję 70 złotych, a inni na przykład 220 złotych. Musimy opracować taki sposób systemowy, ale samorządy nie mają najmniejszego powodu, żeby się obawiać. I często też te ich wątpliwości co do finansowania są identyfikowane z finansowaniem programu. Proszę tego nie identyfikować, bo to nie ma ze sobą nic wspólnego. Wypłacanie świadczeń idzie absolutnie tak jak powinno iść i środki są zabezpieczone.
Dziękuję bardzo za rozmowę. Gościem Sygnałów dnia była minister rodziny Elżbieta Rafalska.
Dziękuję za uwagę.
JM