Z anteny Polskiego Radia

LP3: Organek wspina się na miejsce 1.

LP3: Organek wspina się na miejsce 1.!

W wielkanocnym notowaniu zwyciężył Organek i jego utwór "Niemiłość", na drugą pozycję spadła Daria Zawiałow z piosenką "Szarówka", na trzecie awansował "Guardian Angel" Riverside".

 Czas wczesnych podsumowań

Czas wczesnych podsumowań

Wielkanocna audycja była muzycznym podsumowaniem pierwszego kwartału tegorocznych, niedzielnych spotkań z piosenkami, które przynosi do studia Jan Młynarski.

Pechy i peszki Andrzeja Grabowskiego

"Pechy i peszki" Andrzeja Grabowskiego

– Kiedyś byłem przesądny, jak czarny kot przebiegł drogę, podśpiewywałem piosenkę "Jak Ci kot przebiegnie drogę nie mów, że to pech. On Ci szczęście przynieść może jeśli tylko chcesz", Przydepywałem teksty, to taki przesąd aktorski, jeśli mi upadły, ale w pewnym momencie przestałem się przejmowac przesądami. Ta płyta jest żartem  – podkreśla Andrzej Grabowski. 

Maryla Rodowicz: nad nową płytą pomyślę jutro

Maryla Rodowicz: nad nową płytą pomyślę jutro

Pierwszego dnia kalendarzowej wiosny Maryla Rodowicz oddała w ręce słuchaczy swój nowy singiel zatytułowany "Wiosna". - Ta piosenka ze mną zostanie, ale nad płytą pomyślę jutro – powiedziała piosenkarka w "Muzycznej Jedynce".

Jack Lawrence-Brown na 10-lecie White Lies dla Trójki

Jack Lawrence-Brown na 10-lecie White Lies dla Trójki

– Myślę, że mimo upływu 10 lat o muzyce myślimy tak samo. Zwiększyła się nasza wiedza o przemyśle muzycznym. Kiedy zaczynaliśmy, nie rozumieliśmy podstawowych procesów i wymagań. Byliśmy nieco naiwni, potrzebowaliśmy ciężkiej pracy, żeby znaleźć się w miejscu, w którym jesteśmy teraz – przyznaje Jack Lawrence-Brown. 

Laboratorium. Jak rodziła się legendarna formacja?

Laboratorium. Jak rodziła się legendarna formacja?

– 14 lipca 1970 spotkaliśmy się z Mietkiem Górką, z którym studiowaliśmy polonistykę, w kawiarni Lamus. Znienacka pojawił się pomysł "a może byśmy coś pograli". Mietek wspominał, że grał coś na bębnach. Byłem wtedy kierownikiem klubu przyzakładowego w Zakładach Przemysłu Tytoniowego w Krakowie-Czyżynach. Miałem do dyspozycji fortepian i organy Matador (…). Wpadłem na pomysł, żeby ściągnąć do nas Marka i zorganizować większy zespół – wspomina Janusz Grzywacz.