Nieprawomocny wyrok wobec Stanisława S. wydał warszawski Sąd Okręgowy. Sąd ogłosił publicznie sentencję wyroku, ujawnił też fragmenty uzasadnienia.
Sędzia Agnieszka Domańska wskazała w nim, że od 2012 roku, po spotkaniach operacyjnych z oficerami GRU, Stanisław S. przeszedł przeszkolenie wywiadowcze i zobowiązał się do postawionych przez GRU zadań - uzyskania informacji, w tym niejawnych, o polskiej energetyce, przede wszystkim o gazoporcie.
Według sądu, Stanisław S. zobowiązał się między innymi do "uzyskania dostępu i skopiowania" niejawnego raportu NIK w sprawie umów gazowych oraz gazoportu i o terminie jego otwarcia. Dostał się też na posiedzenie sejmowej komisji do spraw energetyki w celu zdobycia "nieoficjalnych informacji" w tej sprawie. Ponadto dokonał też rozpoznania polskich dziennikarzy z branży energetycznej pod kątem ich wykorzystania w promowaniu polityki rosyjskiej.
"W tej konkretnej sprawie działanie przeciwko interesom Rzeczypospolitej Polskiej miało miejsce w aspekcie szkodzenia między innymi interesom ekonomicznym w kontekście bezpieczeństwa, w tym zwłaszcza energetycznego" - mówiła uzasadniając wyrok sędzia Agnieszka Domańska.
Stanisław S. oraz podpułkownik Wojska Polskiego Zbigniew J. zostali aresztowani w październiku 2014 roku. Sprawy wojskowego i cywila łączą się, ale - jak twierdzi prokuratura - mężczyźni ze sobą nie współpracowali. Obaj mieli szpiegować na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego. W zeszłym roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie skazał J. na 6 lat więzienia.
W przypadku Stanisława S. będzie apelacja. Jak powiedział po rozprawie mecenas Grzegorz Kucharski, obrona kwestionuje prawidłowość wprowadzenia do procesu jednego z kluczowych dowodów. Nie chciał jednak ujawnić, o jaki dowód chodzi.
IAR
Zachęcamy do śledzenia nas na Twitterze. Więcej i najwięcej wiadomości IAR po wykupieniu dostępu do serwisu.