Iwona Kienzler nie ukrywa, że to, co niewypowiedziane i mniej znane, stanowi dla niej punkt wyjścia. - Ja w ogóle lubię biografie, lubię czytać o ludziach i pokazywać moim czytelnikom takie smaczki. Ukryte historie, o których czasami nie wiedziano. Tak było w przypadku Konopnickiej czy Dąbrowskiej. Pisałam też o Nałkowskiej, Żeromskim i Sienkiewiczu. Można powiedzieć, że Prus się tutaj niejako komponował. Dodatkowo, niedługo czeka nas premiera dwóch produkcji "Lalka" (filmowej i serialowej - przyp. red.), więc pewnie część czytelników chciałaby poznać historię autora - zaznaczyła w rozmowie pisarka.
Posłuchaj audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
"Do końca życia borykał się z tymi fobiami"
Biografia Aleksandra Głowackiego, bo tak naprawdę nazywał się Bolesław Prus, od początku naznaczona była trudnymi doświadczeniami. - U Prusa ta jego agorafobia zwiększyła się na skutek doznanych, nieprzyjemnych zdarzeń. Doszło do bójki na Placu Teatralnym w Warszawie. Po tym, gdy napadli go studenci i troszkę poturbowali, jego fobia przed otwartą przestrzenią bardzo się nasiliła. Dodatkowo miał bardzo silne okresy depresji, złych humorów i złych nastrojów - wyjaśniała w Dwójce Iwona Kienzler.
Jak zaznaczyła, źródeł problemów autora "Lalki" należy upatrywać znacznie wcześniej. - Być może to było spowodowane dzieciństwem, a później właśnie udziałem w Powstaniu Styczniowym. Do końca życia był ostrożny w manifestowaniu patriotyzmu, tak jak to robił Sienkiewicz. Uważał, że nie potrzeba nastawiać karku - wyjaśniała w rozmowie.
"Był bardzo wrażliwy na biedę i los dzieci"
Bolesław Prus przenosił własne doświadczenia do swojej twórczości. - Jego felietony, które były publikowane w warszawskiej prasie, pokazywały problemy warszawiaków tamtego okresu. Problemy tych biedniejszych ludzi. On był bardzo wrażliwy na biedę, na to, że ludzie żyją i pracują w takich warunkach. Był na to szalenie uczulony. Również na los dzieci - usłyszeliśmy.
- W dawnych czasach normalną metodą wychowawczą było bicie dzieci. On doświadczył tego prawdopodobnie od swojej babki, która go wzięła pod opiekę po śmierci matki. (…) I to wszystko pokazał później i w felietonach, i w literaturze. Pokazywał, jak to bardzo oddziałuje na psychikę takiego małego dziecka - dodała..
"Psujak", którego nie karano
W życiu Prusa pojawiło się także dziecko. - Kiedy okazało się, że z Oktawią nie mogą mieć dzieci, zaadoptowali małego Emilka (…) Podobno chłopiec, co by nie wziął do ręki, to wszystko psuł. Chowano przed nim wszelkiego rodzaju sprzęty, a szczególnie maszynę do pisania, oczko w głowie Prusa - mówiła.
Pod koniec życia Prusa pojawia się jeszcze jedna, mniej znana historia – związana z jego nieślubnym synem. -Kiedy miał już czterdzieści parę lat, zauroczył się zupełnie inną kobietą, Anielą, żoną lekarza w Nałęczowie. (…). Gdy jej mąż zmarł, między nimi nawiązała się bardzo intymna więź. Dziecko nie urodziło się w Polsce, a jego matka wyjechała do Finlandii i opowiadała, że przywiezie sierotę. (...) W dokumentach dziecka wpisano, że jego rodzice są nieznani. Ojcem chrzestnym z kolei został Bolesław Prus. On zupełnie oszalał na punkcie tego dziecka. Był zauroczony. Oktawia, jego żona również z czasem zgodziła się na to, żeby chłopiec był w ich życiu - podsumowała.
>>> Serwis specjlany Polskiego Radia poświęcony Bolesławowi Prusowi >>>
***
Aleksander Głowacki, znany bardziej jako Bolesław Prus, powieściopisarz, nowelista i publicysta, kronikarz Warszawy, działacz społeczny, myśliciel i współtwórca pozytywizmu nad Wisłą. Obok Elizy Orzeszkowej, Marii Konopnickiej i Henryka Sienkiewicza wyznaczył kanon polskiej prozy realistycznej.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Monika Zając
Goście: Iwona Kienzler (autorka książki "Prus. Ukryte życie pisarza")
Data emisji: 1.04.2026
Godz. emisji: 16.30
***
Na "Wybieram Dwójkę" w środę (1.04) w godz. 16.05-18.00 zaprasza Monika Zając.