X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Limeryki od słuchaczy Dwójki

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2013 02:22
Prezentujemy teksty nadesłane przez uczestników naszego konkursu "Limeryk na wakacje". W sobotę, 27 lipca, wielki finał!
Limeryki od słuchaczy Dwójki
Foto: East News/Glowimages

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczyło stworzyć trzy limeryki o dowolnej treści (choć nazwy miejscowości ograniczamy do Polski) i wysłać je na adres: limeryknawakacje@polskieradio.pl . Szczególnie były mile widziane utwory poświęcone radiu. 
Poznaj dokładne zasady konkursu
Zgodnie z regulaminem konkursu prezentujemy na stronie wybrane przez Redakcję Literacką Programu Drugiego nadesłane utwory. W dniach 8-25 lipca słuchacze mieli możliwość zagłosowania na jeden z zamieszczonych limeryków.

A oto już – w kolejności nadsyłania – "limeryki na wakacje":

 

***
Raz pewien spiker radiowy z Łomży
do studia cichaczem przyszedł w komży.
Decyzją dyrektora
wezwano spin doktora.
Skryć chciał objaw urojonej ciąży.

L01
godło: Kruk

 

 

***
Razu pewnego junior z Dąbrowy
zawiłe z lustrem toczył rozmowy.
Dykcję ćwiczył nasz miś.
Wyrósł z niego znany dziś
Radiowy sprawozdawca sportowy.

L02
godło: Kruk

 

***
Pewna radiosłuchaczka z Torunia
nie wiedziała gdzie leży Rumunia,
dopóki w trakcie audycji
nie padła od propozycji.
Drakulę poznała świeża mumia.

L03
godło: Kruk

 

***
Wielokrotny ojciec z Łodzi
do młodych par wciąż podchodzi.
Mrucząc: "Niech się wam darzy…”,
wręcza im kalendarzyk,
co na nic przecież nie szkodzi.

L04
godło: Jesienna

***
Pogromca panter z Sandomierza
żonę okiełznać swą zamierza.
Pełen dobrej woli
w końcu jednak woli
posłać na nią grubego zwierza.

L05
godło: Jesienna

***
Pewien entomolog z Radomia
prowadził swych motylków pomiar.
Aż nagle głośno krzyk!-
nął, bo złośliwie bzyk-
nął i ugryzł go malutki komar.

L06
godło: Jesienna

 

***
Pewna pani bawiąc w Zakopanem
Umówiła się z bacą nad ranem.
Suknię piękną założyła
I dla bacy była miła.
Odtąd baca był pani tej fanem

L07
godło: Struś

 

***
Stary baca w mieście Zakopane
Miał w zwyczaju owce strzyc nad ranem.
Budził je więc o świecie
wełnę strzygł należycie,
Lecz te owce były niewyspane
L08
godło: Struś

 

***
Pewna krawcowa z miasta Łódź
lubiła swych klientów kłuć
Kłuła i w nocy i za dnia,
zwłaszcza gdy pana część zadnia
kłucia wzbudziła w niej chuć.
L09
godło: maciejanka

 

***
W niewielkiej miejscowości Dzbądz,
pracuje przedsiębiorczy ksiądz.
Ruchliwa jego inicjatywa,
sprawia, że wiernych wciąż przybywa.
Co rok to prorok, tudzież brzdąc.
L10
godło: maciejanka

 

***
Pewien pan z miejscowości Prabuty
sprytny był i na dwie nogi kuty.
Byłby kuty na cztery,
lecz do jasnej cholery
tylko dwie ma, więc chodzi jak struty.

L11
godło: maciejanka

 

***
Raz Marta z okolic Mrągowa,
na czacie zaczęła flirtować,
lecz on, choć wielki romantyk,
okazał się być antyk,
więc rozbolała ją głowa.

L12
godło: mamamichasia

 

***
Pewna Tereska z Treblinki
czekała na Walentynki
by strojem na kolana
powalić pewnego pana,
i kopnąć go z balerinki.

L13
godło: mamamichasia

 

***
Pewna Słowianka z Włoch
wybrać się chciała do Włoch
w podwarszawskich Włochach
czuła się bowiem jak w lochach
więc chciała by Słowianina zastąpił jej smagły Włoch

L14
godło: akacja

 

***
Lokalny działacz radiowy z Elbląga
swym współmieszkańcom w audycjach urągał;
więc sączył się w krąg żal
skrzywdzonych elblążan-
wciąż jednak słuchalność osiągał

L15
godło: Nostalgik

 

***
Jeden brzydki desperat z Małkinii
Z braku chętnych zakochał się w świni.
W noc poślubną mu minka
Zrzedła, bo to nie świnka,
Lecz odyniec to był w wersji mini.

L16
godło: Niedźwiedź

 

***
Samozwańczy dziennikarz z Modlina,
smakosz opium i taniego wina,
założył radio w sieci
dla zbuntowanych dzieci;
często prawo prasowe nagina.

L17
godło: sepia

 

***
Niejaki hipster z Brodnicy
marzył, by mieszkać w stolicy;
sprzedał swej ziemi ar
i studiował PR,
jak inni z nurtu cynicy.

L18
godło: sepia

 

***
Pewien prezenter z Warszawy
robił program bardzo łzawy;
Snobistycznie
I etnicznie
Nie żałował Okudżawy.

L19
godło: sepia

 

***
Pewien architekt z Chodzieży
bardzo w swój interes wierzył.
Lecz jak mówią panie,
było to "gadanie".
Wyszło, że od pępka mierzył.

L20
godło: KP

 

***
Pewien rolnik z Krotoszyna
straszny pociąg miał do wina.
Wypił w karczmie szklankę
i wpadł na barmankę.
Teraz wychowuje syna.

L21
godło: KP

 

***
Pewien ogrodnik z Jastarni
różne miał uprawy w szklarni.
Aż mu rzekli: "Chłopie -
Ty tu masz konopie!"

Teraz celę plewi z darni .
L22
godło: KP

 

***
Skarżył raz się radiowiec z Pasłęka:
Praca moja, z reguły, to męka;
szczególnie mikrofony,
bom na nie uczulony;
miewam bąble na nosie i rękach.

L23
godło: Kalina

 

***
Spiker radia z Połchowa pod Puckiem,
miewał lęki, czasami. Cóż... ludzkie.
Miast do ludzi przemawiać tenorem,
śnił, że raczy się podłym kawiorem,
pijąc czaj w jakiejś jurcie kałmuckiej.

L24
godło: Kalina

 

***
Pewna A. z miejscowości Kartuzy
wciąż nosiła dziurawe rajtuzy.
Gdy ją kiedyś spytano,
jakie będzie jej wiano,
rzekła: dziurek zestawik nieduży.

L25
godło Kalina

 

***
Pewien kelner z Garwolina
zbyt często szpetnie przeklina.
Dziwią się konsumenci
do żywego przejęci,
że z niego taka gadzina.

L26
godło: Goplana

 

***
Mieszkaniec Krakowa, Maciej,
dość często odwiedzał Nacię.
Mąż Naci wrócił nie w czas.
Maciej nogi wziął za pas,
uciekając, zgubił gacie.

L27
godło: Goplana

 

***
Sędziwy Jan z uroczej Stójki
całymi dniami słucha DWÓJKI.
Od świtu aż do kolacji
nikt nie może zmienić stacji,
bo by pewnie doszło do bójki.

L28
godło: Goplana

 

***
Bardzo martwi się prezydent Łodzi
Że leniwi w amorach są młodzi
Lecz co zrobić mój panie,
Tramwaj zwan pożądaniem
Nigdy według rozkładu nie chodzi
L29
godło Osinka

 

***
Tancerzowi z miast Szczecina
Jedno z kolan do środka się zgina
Jest atrakcją powiatu
Ta przyczyna dramatu
Co jak nożem karierę ucina

L30
godło: Osinka

 

***
Lotnikowi z okolic Tworek
Siadł cokolwieczek humorek
Więc by wznieść się nad smutki
Łyknął butelkę trutki
By znów latać, lecz jako aniołek

L31
godło: Osinka

 

***
Pewien radiowiec z Sopotu
Co zawsze miał trochę polotu
"Monciak -Krupówki"
Wziął za pół stówki
I wnet zaczął nadawać ze stoku!

L32
godło: Burza

 

***
Bileterka z kina "Ars"
Nie lubiła francuskich fars
Gdy Camille z avec Claude się puszczała,
Na widowni światła zapalała
I wnosiła batoniki "Mars".

L33
godło: Jan

 

***
Swatka Kama z kancelarii Szczeszek
Ukrywała ważny zawodowy grzeszek,
Bo twierdziła, że swata dziewice,
A gdy włożył rękę pod spódnicę
Oli, reklamację złożył radca Leszek.

L34
godło: Jan

 

***
Kiedyś Kamila w "Kafce"  była.
Dużo tam sobie opaliła:
Dekolt, kolana, smukłe dłonie.
W domu przed lustro.... Nagle... "O, nie!"
Pupę na balkon wystawiła.

L35
godło: Jan

 

***
Pewien bosman – wąsacz ze Sztynortu
Nie wypuszczał żadnych jachtów  z portu.
„Najpierw »Kalendarium«,
Później  – do akwarium.
Słucham »Dwójki« nie tylko dla sportu!”

L36
godło: Takt Tyka

 

***
Pewien fizyk z Czapielskiego Młyna
Uruchomił cudowny kombinat.
Perpetuum mobile
Działało tylko chwilę…
Wyparła się go cała rodzina.

L37
godło: Takt Tyka

 

***
Pewna pani mecenas z Kolna,
Gdy stwierdziła, że jest już wolna,
Ogłoszenie dała:
„Ojca prowincjała
Zapraszam. Nienamolna”.

L38
godło: Takt Tyka

 

***
Pewna bufetowa z Pragi
Chciała zrzucić trochę wagi
Gdy całą zrzuciła
Przechodnia zabiła
A wszystko przez brak uwagi
L39
godło: Uliczka

 

***
Pewien emeryt z Rybnika
Na punkcie radia ma bzika
Kocha koncerty
Z Dwójki oferty
Ale dziennika unika

L40
godło: Uliczka

 

***
Krowy ze wsi Sierniki
Lubią słuchać muzyki
Gdy tylko z rana
Słyszą Schumanna
Do doju aż rwą się strzyki

L41
godło: Uliczka

 

***
Pewna pani redaktor z Warszawy
konkurs w Dwójce zrobiła ciekawy.
A potem pierwsze
przysłali wiersze
i odechciało jej się zabawy.

L42
godło: Enjoy

 

***
Był poeta jeden z Łodzi
co jury pragnął przewodzić.
A gdy go wybrali
i sprawdzać kazali
to on strasznie, mili państwo, jął zawodzić.

L43
godło: Enjoy

 

***
Pewien kucharz w mieście Krośnie
Prał w swym garnku brudną pościel
Kiedy przyszedł głodny klient
Kelner podał mu pomyje:
"to się właśnie jada w poście!"

L44
godło: kulawy poeta

 

***
Stefek z Łomży, spec od włamów
Wpadł w pułapkę chuliganów
Teraz leży na oddziale
Okradł z drobnych całą salę
I planuje podbój Stanów

L45
godło: kulawy poeta

 

***
Pewien chemik ze Świdnicy
z nudów robił proch w piwnicy.
Wyszedł dobrze? Wyszedł źle?
Niecierpliwie sprawdzić chce…
No i nie ma pół ulicy.

L46
godło: Zielny

 

***
Pewien botanik z powiatu Koło
raz wyhodował przepiękne zioło.
Nie do sałatki,
nie dla sąsiadki,
ale na opał sprzedawał szkołom.

L47
godło: Zielny

 

***
Raz Marian - asceta z Widawy,
choć pragnął surowej postawy,
myśląc o Oldze Bołądź
sprowokował swój żołądź,
co szkodę przyniosło dla sprawy.

L48
godło: Klapaucjusz

 

***
Mateusz, przejazdem w Skarżysku
chuć poczuł w przydrożnym schronisku.
Wabił muzyką z radia,
lecz cnotką jest Leokadia -
wnet ostygł, gdy dostał po pysku.

L49
godło: Klapaucjusz

 

***
Raz pewien Tomasz z Miąsowej
fantazji się oddał niezdrowej.
Marzył o Asi Krupie,
lecz to myśli są głupie,
więc poprzestał na orgii zbiorowej.

L50
godło: Klapaucjusz

 

***
Pewien palacz kotłowy z Łodzi
Przeczytał że palenie szkodzi.
Przestał w kotle więc palić,
Żeby zdrowie ocalić.
I do pracy już teraz nie chodzi.

L51
godło: Margo

 

***
Pewni Panowie na Szrenickiej Hali,
Polskiego Radia nie odbierali.
Gdy raz gałką kręcili,
To na Dwójkę trafili,
Nic innego odtąd nie słuchali.

L52
godło: Margo

 

***
Pewnej młodej damie z Oleśnicy,
Wciąż rozpinał się zamek w spódnicy.
Agrafkami ją spięła,
I kokardkę przypięła.
Teraz modę kreuje w Stolicy!

L53
godło: Margo

 

***
Pan Jerzy - tapeciarz z Jaworzna
Założył się z żoną, że można,
Zbrzuchacić z czworaków
Córeczkę Nowaków.
I wygrał. Lecz zmarła położna.

L54
godło: ichtiostega

 

***
Pan John, tenisista z Molendów
wszedł do polskiego urzędu
a pani Henryka
okienko zamyka
więc skarcił kobietę z backhandu

L55
godło: ichtiostega

 

***
Raz pewien magik z Konina
chciał zmienić wodę w litr wina
Lecz wskutek kichnięcia
Pomylił zaklęcia
Przypadkiem wskrzeszając Lenina

L56
godło: ichtiostega

 

***
Przystojny ratownik z Rewala
urodą swą tak powalał,
że – dam kolejka,
co roku wielka,
latem pod jego wieżą stała.

L57
godło: Akcenad

 

***
Pewien chłop z Mikołajek
sprzedał żonę za pięć jajek.
Została mu koza
o imieniu Roza
i syn - wielbiciel bajek.

L58
godło: Mgła

 

***
Pewien wędkarz znad Jezioraku
Powiesił swą żonę na haku
Gdy stwierdził, że nie tonie
Zanęcał nią okonie
By nabrały lepszego smaku…

L59
godło: Ajka

 

***
Pewien mieszkaniec miasta Zgierza
Kiedy wygodnie w szpitalu leżał
Posłał pościel do praczki
Bowiem zamiast kaczki
Salowa podała mu jeża!

L60
godło: Ajka

 

***
Pewien poeta z Międzyzdrojów
W swym limeryku nie miał zestrojów
Bez proklityków i enklityków
Limeryk roił się od byków
Aż autor dostał rozstroju…

L61
godło: Ajka

 

***
Pewien siostrzeniec ze wsi Stójka
przyjechał znienacka do wujka
wypatrzył sprzęt nowy
odbiornik radiowy
pogłośnił, niech gra wujku, dwójka!

L62
godło: Syrenka

 

***
Bogata paniusia ze wsi Wilkasy
pojechała w góry z mężem na wczasy
towarzyszyła mu wiernie
i maszerowała dzielnie
cóż z tego? złamane oba obcasy...

L63
godło: Syrenka

 

***
Bystra turystka Lusia we wsi Gąski
rozważała wiatraka temat grząski
doprawdy nie trzeba być stąd
by wiedzieć, że działa na prąd
i stoi, lecz jakie ma obowiązki?

L64
godło: Syrenka

 

***
Pewną Tamarę z miasta Świdnicy
wielbili mdławi melancholicy
lecz w pewną noc
rżnął ją tępy kloc
a ona czuła niedosyt w miednicy

L65
godło: Maulfi

 

***
Znana Urszula z miasta Biłgoraj
rzekła z problemem się uporaj.
Gdy sędzią będzie MAJ
sprawę do sądu daj.
Nie pozwól by bił Go raj.

L66
godło: los

 

***
Listonosz z miasta Pisz
myślał,że z niego kpisz
i piszesz limeryki
do radiowej muzyki
słuchając jej gdy śpisz.

L67
godło: los

 

***
Z Opola zacna kobieta
namiętnie czytała Becketta.
Z Dwójki radiowej go znała
i na Godota wciąż czekała.
Słuchacze Dwójki jeśli chceta też czekać możeta.

L68
godło: los

 

***
Zdradzona w Chlastawie Julita
tak rzekła do męża: "kopyta
masz już jak jeleń mój drogi,
więc chyba ci jeszcze rogi
doprawię i będziem kwita.

L69
godło: kaktus

 

***
Żwawy Jerzy z Żytomierza
chciał się nająć na pasterza
że jest żwawy, lecz nie szybki,
jedynie więc złote rybki
paść nocną porą zamierza.

L70
godło: kaktus

 

***
Rzekł radiowiec ze wsi Dolna Bruzda:
Niech mi pan najładniejszą z tych kóz da!
wolałbym może i kurę,
ładne, cholery, niektóre,
a i z głosu podobne do drozda.

L71
godło: kaktus

***
Moja babunia z Nowego Sącza
choć nie pijana wszystkich potrąca.
Chyba jest zakochana
w muszce jednego pana
więc wszystkich z krawatami odtrąca.

L72
godło: albatros

***
Raz emeryt pewien w Ciechocinku
Podparł członkiem konstrukcję budynku,
Według pań, co go znały
Członek sięgał powały,
Choć od dawna był w stanie spoczynku.

L73
godło: bepe

***
Nastolatka w Bolesławcu
puszczała się na latawcu.
Ten latawiec, drogie panie,
Leżał sobie na tapczanie
Ku uciesze wielu sprawców.

L74
godło: bepe

***
Raz marynarz garnizonu w Ustce
Coś brzydkiego złapał na przepustce.
To coś miało nogi chude,
Włosy farbowane, rude,
Ale jeden plus ogromny: biust C.

L75
godło: bepe

***
Pszczelowi z okolic Krowiej Góry
jak żywe śniły się się wymarłe tury
okropny wydał przy tym dźwięk
i aż się zbudził na swój jęk
przerażony, że uderzą w konkury

L76
godło: Lavendaa

***
Pewien Starszy Sierżant w Głogowie,
Wianek z kwiatów lubił nosić na głowie.
Kiedyś podczas dyżuru,
Włożył go do munduru!!!
Odtąd chodzi w wianku…w “wariatkowie”…

L77
godło: eMBe

***
Pewnego poranka Ola z Chodzieży
Postanowiła chodzić bez odzieży.
Modą się nie przejmuje,
Naturalność promuje.
Co za przykład to jest dla młodzieży!!!

L78
godło: eMBe

***
Raz radiowiec z Inowrocławia,
zahodował pod biurkiem pawia.
Paw jak paw,
lecz dla braw,
puszcza go i tak gości zabawia.

L79
godło: kataplazm

***
Raz didżej radiowy z Kalisza,
na czole okropny miał liszaj.
Rap grał i hip-hop,
lecz męczył się chłop.
Na liszaj lekarstwem jest cisza.

L80
godło: kataplazm

***
Dwie kumoszki z miasta Piły
Radiem jawnie wręcz gardziły
Na tyle wyrazów
Żadnego obrazu?
Dla snobów dobre - mówiły...

L81
godło: Opodal

 

***
Pan filozof ze Zwolenia
Dostał ręki zapalenia
Lecz Orawski puścił Bacha
Więc filozof stwierdził: „ Acha”
zaznała  rączka uskrzydlenia.

L82
godło: Iramka

***
Pewien plażowicz z Jastarni przyznał śmiało,
Że chciałby wykąpać w Bałtyku swe ciało.
Mróz przeszywał mu kości,
Bał się też głębokości:
Poległ w końcu na piasku, rad, że uszedł cało.

L83
godło: madzkas

***
Raz pewien pan z Brodnicy
Zapragnął chodzić w spódnicy
Nożyczki ciach w ruch!
Nogawki na bruk buch!
I tak oto skąpo stąpa po ulicy…

L84
godło: Yano

***
Gdy zwiedzał DWÓJKI fan Tąpadła,
to myśl obleśna go dopadła,
by na wakacje
zamienić stację
i mucha mu do ucha wpadła.

L85
godło: nauczyciel w halówkach

***
pewien kocur pan Kluszczak z Warszawy
na urlopie zapragnął zabawy
odwiedził dwie kotki
a że był słodki
dosypały mu soli do kawy

L86
godło: cixi

***
Dość ambitna trzydziestka z Wrocławia
Wciąż pilotem TV się zabawia
Życie lepiej wygląda
Kiedy człowiek ogląda
Takie bzdury, że aż puszcza pawia

L87
godło: Pacyfa

***
Pewna miła brunetka z Pawęża
Co to w pracy się nie nadwyręża
Została zmuszona
Bo potulna jest żona
Do wczasów pod gruszą przez męża

L88
godło: Pacyfa

***
Reprezentant handlowy z Wolnego
Słucha w kółko Programu Drugiego
I co spiker tłumaczy
To on zaraz wyhaczy
Że tam sensu nie ma żadnego

L89
godło: Pacyfa
***
Pewien Feliks z Rostowa wioski,
Co nazwisko miał Dzierżanowski,
Latem miał taki przypadek,
Że wymyślił polkę "Dziadek",
Którą tańczy dziś pół Polski

L90
godło: ATEMI

***
Stach radiowy didżej z Mławy,
Z pasją godną dużej sprawy,
Kolberga  grał muzę,
Lecz stresy miał duże,
Bo go wyśmiał ktoś z Warszawy.

L91
godło: ATEMI

***
Miłośnik radia z Czerskiej Strugi
zakrzyknął: Tylko program drugi!
Nie ma zasięgu
w tamtym okręgu,
więc w inny nałóg wpadł jak długi.

L92
godło: Pi

***
Roztargniony turysta z Fromborka
raz w pośpiechu nie zapiął rozporka.
I gdy zasnął,jadąc tramwajem
śnił,że jest Świętym Mikołajem,
i, że ktoś mu się dobiera do worka.

L93
godło: Zdzisław

***
Pewna panna ze wsi Klonowice
Miała słodsze od ikony lice,
Przez co zawsze pod kościół
Odprowadzał ją os, pszczół
Bzyk… i jęk jej: „Nie tego się mi chce!"

L93
godło: oksymoron

***
Pewien amant z miasta Wola Zduńska
Na Sylwestra się wolał wypluskać,
Ale z kranu ciekł… sopel,
Kwiatków nabył więc kopę:
„Zamiast mnie będzie bukiet woń róż słać!”

L94
godło: oksymoron

***
Agnostyczka z północnej Warszawy
Chrzci znajomym, miast dziatek, pendrive’y.
Już jest Mirek i Gienek,
Józek, Bolek i Felek:
„Twój? Onufry. Aż trzy, zważ, sylaby!”

L95
godło: oksymoron

***
Stracił rotmistrz, co mieszkał w Ochojnie,
swego druha, Wacława, na wojnie.
Po powrocie, gdy żonka
rzekła: „Czyńmy potomka”,
zdołał tylko wykrztusić jej: „Oj, nie...”

L96
godło: Łoś

***
Brzdąc- uparciuch, co w mieście żył Łeba,
z domu wiał, jak się myć było trzeba.
Gdy skończyło się lato,
wreszcie złapał go tato
i dokładnie obskrobał jak kebab.

L97
godło: Łoś

***
pewien artysta radiowy z Kłobucka
jadł w barze z kwaśną miną płucka
i męczył się i sapał
i do żarcia stracił zapał
taka to była komedia ludzka

L98
godło: BLADA-CHIN

***
raz marynarz z Rucianego – Nidy
miewał przed wieczorem zwidy
że łowi wieloryby
naprawdę nie na niby
i trafił do psychiatry a potem w Zbowidy

L99
godło: BLADA-CHIN

***
pewien radiowiec spod Łodzi
zamiast dzieci złote myśli płodził
i gadał bez wytchnienia
a nawet bez zrozumienia
aż z nadmiaru słów się zagłodził

L100
godło: BLADA-CHIN

***
"Dwójkowa" słuchaczka (wieś Głuchów)
Opala się z radiem przy uchu.
Gdy boski głos spikera
Do uszu jej dociera,
Natychmiast motyle ma w brzuchu.

L101
godło: Radyjko

***
Był w Piekiełku grzesznik, co rabował banki
Pił, wyłudzał, kłamał, sprowadzał kochanki
W końcu zaczął się spowiadać
A że było o czym gadać
Umarł on jeszcze przed końcem wyliczanki…

L102
godło: Konwalia

***
Piękna paniusia z pobliskich Pabianic
miała swego męża absolutnie za nic
Mężulek zmarł ze zgryzoty
bo miał do niej ciągoty
i kochał ją fanatycznie bez granic

L103
godło: Kolima

***
Żył muzykalny rybak w Ustce
co zwykł koncerty grać na trzustce.
Lecz się zadręczał w rozterce:
"Ech, żeby tak grać na nerce!"
Aż sczezł był, w egzystencjalnej pustce.

L104
godło: kerunk

***
Figlarny kuchmistrz z miasta Bożęcin
podał swym gościom polewkę z rtęci.
W ten dość perfidny sposób
wytruł dwadzieścia osób.
"Cóż zrobię - rzekł - gdy mnie trucie kręci!"

L105
godło: kerunk

***
Spiker radiowy ze wsi Węgajty
Z "mocnych" przerzucił się na "lighty".
Ale - okrutny los! -
stracił był przez to głos.
Zawył więc do papierosa: "Aj, ty!"

L106
godło: kerunk

***
Raz myśliwy-żółtodziób ze Zgierza
upolować grubego chciał zwierza.
Pojechał trenować na prerie,
tam wrzątkiem uśmiercał bakterie -
teraz wszystkim z sukcesów się zwierza.
L107
godło: Limerykokleta

***
Raz rycerz odważny spod Pcimia
wyruszył na odsiecz Chocimia.
Choć chłop był na schwał,
to trochę się bał
i myślał: "Jak jo to wytrzymia?"

L108
godło: Limerykokleta

***
Ożenił się gość z miasta Radom,
co niezbyt "tych rzeczy" był świadom -
stąd, kiedy się dziecię
zjawiło na świecie,
dziękował za pomoc sąsiadom.

L109
godło: Limerykokleta

***
Mąż do swej żony w mieście Opole
Po piątym razie rzekł: - Nie wydolę!
Ta Twoja nimfomania
To jest dla mnie tyrania
Od Twych wdzięków Dwójki słuchać już wolę

L110
godło: Marzanna

***
Syn grabarza, co mieszkał w Sopocie
chciał tatusia odwiedzić w robocie.
"Skoro przy tym obstawasz,
wpadnij jutro - rzekł grabarz -
to odkopię ci wujka i ciocię."

L111
godło: www

** *
Parobkowi z powiatu Jastarnia
genitalia urwała sieczkarnia.
To, że Stach go poślubił
nawet trochę polubił,
lecz makijaż to istna męczarnia.

L112
godło: www

***
Satanista - samouk z Firleja
coś poplątał w zaklęciach LaVey'a
i miał rogi na tyłku.
Mimo wielkich wysiłków
nie mógł, biedak, już wsiąść na harleya.

L113
godło: www

***
Była raz jedna Lola z Poznania
co pokochała wielkiego drania.
dostała porannych mdłości
i nici z wielkiej miłości.
Potrzebna będzie jej niania.

L114
godło: NaNa

***
Jeden podrywacz z Białegostoku
przystawiał się do kobiet o zmroku.
Zaś w kąpielisku Stogi
żona przyprawiała rogi.
Znów spędzają wakacje jak co roku.

L115
godło: Limerykowe Lato

***
Pewien stary rolnik ze wsi Wrony
podróżował raz do Barcelony.
Było to latem,
gdy śmigał gratem.
Przed granicą pękały mu opony.

L116
godło: Limerykowe Lato

***
Skarżyła się Lidka z Morąga,
że radio publiczne jej nie pociąga.
Bardzo ją wzrusza.
radio ojca Tadeusza.
I lektura "Naszego Dziennika" ją wciąga.

L117
godło: Paganini

***
Stefania z płockiego ZUS-u
po pracy wróżyła z fusów
wyszło Jej zatem
że późnym latem
wybiorą Ją Miss Turnusu

L118
godło: nikt73

***
Bazyli, leśnik z Rydzyny
planował rajd dla rodziny
lecz budżet cały
mu rujnowały
ciągłe podwyżki benzyny

L119
godło: nikt73

***
Pewien mieszkaniec Łomży,
do księżej się dorwał komży.
Spowiadał przez dzień cały
i ubaw miał doskonały,
Rozgrzeszając przyczyny ciąży.

L120
godło: Tajfun

***
Pewien rybak z miasta Ustki,
zapełnić chciał życia pustki.
Więc zamiast ryb do zbycia,
próbował w sieć złapać sens życia.
Lecz...pozostały mu łuski.

L121
godło: Tajfun

***
Pewien mieszkaniec Żar,
używał do spania mar.
A zamiast puchowej poduchy,
pod głowę sypał makuchy.
Bo wiecznych spodziewał się kar.

L122
godło: Tajfun

***
Operator z elektrowni "Siekierki"
Niezwykle wydajne miał nerki.
I tak obficie wydalał,
Że w okolicy zalał
Parki, trawniki i skwerki.

L123
godło: kulawy

***
Pewien dżentelmen z Brzegu
Lubił załatwiać się w biegu.
Więc oprócz mokrej nogawki
Nerwowej nabawił się czkawki
I zostawiał ślady na śniegu.

L124
godło: kulawy

***
Facet z okolic Świercza
Miał niezdrowe  nadnercza.
Bowiem na pierwszy widok
Miał podwyższone libido,
Bo nad sterczem ciągle mu sterczał

L125
godło: kulawy

***
Weterynarz z miejscowości Dolna Mszana
Raz wyryćkał niechcący barana,
Bo będąc po alkoholu,
Myślał, że na sofie w holu
Leży żona w kożuch odziana.

L126
godło: Jagódka

***
Alkoholik z gminy Lesko
Ciągle sikał na niebiesko,
Gdyż teściowa, tak bez kpinki
Z "dykty"* mu robiła drinki,
Bo z rentą była pod kreską.

L127
godło: Jagódka

***
Żonusia Olka, znana pisarka,
Jechała co rok, hen do Lidzbarka.
Olek nie pisał nic
I na baby, hyc!
Przebrana szparko z malarką miarka!

L128
godło: Dionizy Kurz

***
Pulchna dama z miejscowości Pakość,
chcąc swego ciała poprawić jakość;
w morskiej pianie kąpiele brała,
do Afrodyty podobną być chciała,
niestety, psia kość, nie udało się to jakoś.

L129
godło: Kawa

***
Słynęła pani w mieście Kraków
Z powodu całej gamy braków.
Jeden brak był wielki taki,
Że przesłaniał inne braki.
Wręcz nie zdarzył się, jak dotąd, taki jak ów.

L130
godło: Sznurka

***
Sprzedawca mąki z Białki
Miał światopogląd miałki.
Handlując chrustem
Mógłby być Proustem,
Lub kimś na kształt Opałki.

L131
godło: Sznurka

***
Pewien limeryk - skąd? - znad Wisły,
Płacze, bo mu marzenia prysły
O byciu limerykiem naj...
Kto winien temu? Ponoć Maj.
Ale to tylko są domysły.

L132
godło: Sznurka

***
Notoryczna wdówka ze wsi Zapłocie
Swych mężów pochowała już krocie
Chłopino z Zapłocia - się dowiedz
Że jeśliś kawaler lub wdowiec
To wnet się zabierze i do cie

L133
godło: Amator

***
Miłośnika przygód spod Gródka
Trasa wypraw bywa dość krótka
Choć spory ma animusz
Nie zdobywa gór, ani mórz
Lecz w damskich buszuje ogródkach

L134
godło: Amator

***
Pewna dziennikarka z radiowej „Dwójki”
Kiedyś nie zapięła pod szyją stójki
A przez żarliwość jej biustu
Bo nie z samych jej ust, tu
W studiu natychmiast włączyły się czujki

L135
godło: Amator

***
Raz pewien w Lublinie radiowiec
był jak rajdowiec - bigbitowiec.
Ostro nadawał.
Dopadł go zawał.
Dziś, spec od wypasu owiec.

L136
godło: 1556

***
Moralny potworek w Lublinie
utrzymać chce wszystko w rodzinie
"Przecież gdy mi tylko dacie-
-siostro, szwagrze, matko, bracie,
namiętność w familii nie zginie"

L137
godło: woland

***
Pewien snobek ze Skępego
Chętnie pieścił swoje ego
Wszem wobec ogłaszał :"O rety!-
- Ja kocham Schuberta kwartety"
Zaś słyszał:" Też lubię Rudiego"

L138
godło: woland

***
Łatwa Basia z Konojadów
Rzadko stroni od sąsiadów
We wsi walą dzwony
Krzyczą autochtony:
"PCiowych my tu nie chceM  zwadów"

L139
godło: woland
***
Raz spod Kruszwicy pewna dewotka
uczyła postu swojego kotka:
niechaj się myszy jeść nie ośmiela,
bo one w piątek zjadły Popiela,
ale kot uznał, że jest to plotka.

L140
godło: Pani Kazia

***
Pewien góral spod Giewontu
atrakcyjny był od frontu
oceniając po szczegółach,
to kompletny safanduła
i bez iskry i bez lontu.

L141
godło: Pani Kazia

***
Ze wsi Wólka skrzypek Janko
kręcił romans z koleżanka,
ciągnął smyczkiem po skrzypeczkach
aż sie doczekała dziecka
i zrobiła w sklepie manko.

L142
godło: Pani Kazia

***
Hulaka znany w Kaliszu
chciał odpocząć gdzieś w zaciszu,
odżyć po kolejnej drace
no i teraz siedzi w pace
przy opiekuńczym klawiszu.

L143
godło: Pani Kazia

***
Aguś w Bytomiu z tego słynie
Że rosół gotując rodzinie,
Jest wtedy zupełnie goła;
Rozebrana do rosoła.
Ja mogę się gapić, a Wy nie!

L144
godło: JANUARY

***
Młody mężczyzna w Mogilnie
zwykł zęby szczotkować pilnie.
W okresie pokwitania
zaniechał szczotkowania
i zęby zbutwiały mu gnilnie.

L145
godło: endober

***
Pewna mieszkanka Sopotu
nie chciała robić kłopotu
lecz o urlopie marzyła
a w górach nigdy nie była
i wsiadła do samolotu

L146
godło: magic

***
Pewien ogrodnik z Opola
chciał sobie dokupić pola
biegał po ziemi sąsiada
lecz nagle szybko upada
na drodze stała topola

L147
godło: magic

***
Pewna kucharka z Rzeszowa
przepisy swe dobrze chowa
by nikt nie poznał sekretu
jej przepysznego sorbetu
i w nocy gotuje jak sowa

L148
godło: magic

***
Z pewnym Antkiem, co w mieście żył Spała,
Aśka "Dwójkę" co wieczór słuchała.
Skutek tego był taki,
że powiła bliźniaki,
choć zamiaru takiego nie miała.

L149
godło: Pro-Centy

***
Ratowniczka ognista z Niechorza
jest postrachem całego Pomorza.
Tak gorące ma kształty,
że, gdy pływa, wrze Bałtyk,
płoną statki, niewody, mieroża.

L150
godło: Pro-Centy

***
Masochistę - sokistę z Elbląga
seks w pociągu wyłącznie pociąga.
Jazda bowiem PKP
tak narusza bhp,
że godności człowieczej urąga.

L151
godło: Pro-Centy

***
Pewien, niemłody już, piekarz z Mławy,
z pasją robił na szczury obławy.
Prędko zdobycz znajdował
i wprost w chleb ją pakował.
Taki może być składnik twej strawy.

L152
godło: Zielona

***
Nieczuły elegant z Sosnowca
Zamówił spinki z koralowca.
Chciał być stylowy,
Na  podryw gotowy.
Nabawił się jednak gronkowca.

L153
godło: MMD

***
Był sobie pewien stary góral z Zakopanego,
który bardzo przeceniał własne ego.
Wspominał często swoje voyage.
Raz dotarł aż na nadmorską plażę-
bo chciał zobaczyć  wilka morskiego.

L154
godło: skrzat

***
Szczupak z miejscowości Zgon
Połowom nadaje ton.
Widzi hak –
mówi: fuck !
Jeszcze mu nie bije dzwon.

L155
godło: mantint

***
Pewien rockman spod miasta Poznania
poczuł nagle,że dość ma słuchania
Floydów, Doorsów czy Stonesów.
Włączył Dwójkę i Promsów
teraz słucha bez opamiętania.

L156
godło: Kwiryna

***
Pewna mieszkanka Rogalina
twierdzi, że to wszak nie jej wina,
iż nie sprząta i nie pierze.
Radio pokochała szczerze-
i tu leży zaniedbań przyczyna.

L157
godło: Kwiryna

***
W Gryfinie kobieta z żalem
skarżyła się w konfesjonale:
„Z mężem coś złego się stało.
Radio go tak opętało,
że opłacił za rok abonament!”

L158
godło: Kwiryna

***
Pewna  roztargniona Dorota z Dąbrowy
limeryk miała  całkiem gotowy
zanim go zapisała
zupełnie zapomniała
musi ułożyć nowy

L159
godło: roztargniona

***
Energiczna staruszka spod Brzegu
wprost nienawidziła śniegu
walizki swe spakowała
do Afryki poleciała
z Nikonem poluje na Gnu

L160
godło: roztargniona

***
Dama z Puław, o imieniu Alicja,
Rzekła: "Zamilcz, bo jest moja audycja!"
Wciąż mnie tak uciszała,
Kiedy "Dwójki" słuchała!
Cóż więc robić, wszak nie mogłem rzec nic ja!

L161
godło: TUCCIO

***
Pewna pani, co mieszka w Suwałkach,
Lubi chodzić w skórzanych sandałkach.
Latem ciepło się trzyma,
Lecz gdy zbliża się zima,
Nieraz smętnie nad losem swym załka.
L162
godło: TUCCIO

 

***
Doświadczony radny miejski w Olkuszu
Miał obustronne zapalenie uszu.
Nie słyszał klaksonu
I doszło do zgonu.
Kondolencje przyjmowano w ratuszu.

L163
godło: Bilbo

***
Raz pewien poeta ze Spały
zrymował wierszyk niecały
zupełnie czarny
i cały marny
całkiem współczesny wiersz biały

L164
godło: niteczka

***
Konferansjer weselny ze Spały
Grasejował: „Hej, w gółę puchały!
Niech muzyka nam gła,
A my pijmy do dna!
Wznoszę toast na cześć młodej pały!”

L165
godło: Lim Erick

***
Pewien młody dżentelmen z Rybnika
Nie nakręcił wieczorem budzika.
Nigdy się nie obudzi:
Śpi i we śnie się łudzi,
Że przy łóżku wciąż budzik mu tyka.

L166
godło: Lim Erick

***
Pewien dandys imieniem January
Czuł się młody, aczkolwiek był stary.
Swą postawą, niestety,
Tylko śmieszył kobiety,
Choć miał przecież najlepsze zamiary.

L167
godło: Lim Erick

***
Pewien kat – mistrz z Połajewa
Przy swej pracy ciągle śpiewa
Kiedy ścina głowę czasem
Śpiewa sobie gromkim basem
W przerwie jedząc kromkę chleba

L168
godło: świstak

***
Panna młoda z Wągrowca
Za męża wzięła stachanowca
Był on pełen werwy
miesiąc kochał się bez przerwy
więc najęła – zamachowca

L169
godło: świstak

***
Miła dziewica z okolic Bierzwienna
Za wszelką cenę chce być brzemienna
Wydała już złotych sto!
Jak widać ciąża to –
- działalność korpucjogenna

L170
godło: świstak

***
Pewien cyrkowiec w Bąbolinie
zwykł był  co dzień chodzić po linie
Lin miał tego dość
i wbił mu w nos ość.
Czy żal wam cyrkowca? Bo mi nie.

L171
godło: kaloria

***
Raz radiowiec we wsi Stare Babki
z koleżanką pod stołem  grał w łapki.
Gdy wrócił do żony,
był bardzo zdziwiony,
że z majątku zostały mu klapki.

L172
godło: kaloria

***
Pogodynka z redakcji w Krośnie
Oskarżyła o mobbing rozgłośnię
Zapytacie: dlaczego?
Bez powodu żadnego.
Popularność jej w mediach wciąż rośnie.

L173
godło: kaloria

***
Raz biskupowi z miasta Tczew
w sutannie na mszy poszedł szew
na co chór mniszek
po chwili ciszy
o dwie oktawy podwyższył śpiew

L174
godło: XXL

***
Raz działkowiec ze wsi Lutol Suchy
na grillu sobie przypiekł paluchy
pogotowie zawezwano
w międzyczasie znieczulano
wewnętrznie - ćwiartką siwuchy

L175
godło: XXL

***
Niezdarny geolog w Białej Górze
w lipcu wykonał odwierty w chmurze.
Gwałtu rety! Co się dzieje?
Całe lato ciągle leje!
A Dorcia Gardias tańczy na rurze.

L176
godło: interpol

***
Nadesłała dyslektyczka z Ryków
do Dwójki zestaw trzech limeryków.
Zobaczyli je spikerzy,
włos na głowie im się zjeżył.
Boże! Jak uciec przed stadem byków?

L177
godło: interpol

***
Gdy pani z miasta Piła
Kochanka z Bytomia rzuciła
-co jak ją pieścił
za głośno szeleścił-
to morze wina wypiła.

L178
godło: barbakan

***
Pryszczaty osiłek z Gdyni
Za radą kochanki z Cedyni
By być gładziutki
Nie bacząc na skutki
Maseczkę stosuje z dyni.

L179
godło: barbakan

***
Niedarmowej damy w Zakopanem
kunszt zakręcił oszczędnym Stefanem:
W łożu szpagat i stójki,
w tle płynie koncert z Dwójki;
więc jej dyszy: Chciałbym... abonament.

L180
godło: świnka

***
Po manifie z Targówka studentka
do kasacji chłopów była prędka.
Ale gdy w pubie zaczął
molestować ją macho,
całkiem inna przyszła na nią chętka.

L181
godło: świnka

***
Mistrz stolarski z okolic Serocka
przyrodzenie miał twardsze od klocka.
Stąd u dam zdobył sławę
od Piaseczna po Mławę
i zapisów miał listę na nockach.

L182
godło: świnka

***
Pewna damulka z Krasnegostawu
Nauczycielski obrała zawód
Męczyła dzieci przez lat trzydzieści
Do głów wtłaczając programu treści
Ryczała przy tym jak bawół.

L183
godło: Szamil

***
Pewna blondynka z Krosna
O męża była zazdrosna
Lecz ten z brzydszą ją zdradzał
Do lepszych lokali prowadzał
Ot, zwykła historia miłosna...

L184
godło: Szamil

***
Zakochany Eskimos z Grabówka
Pracowity jest zimą jak mrówka.
Z mleka, cukru i wody
Dla lubej kręci lody.
Latem pełna ich będzie lodówka.

L185
godło: Szron

***
Anatol Styczeń z Wołomina
Nieco bałwana przypominał.
Śnieg mu oblepił tors i szyję
I dziś Anatol nie żyje,
Ponieważ płaszcza nie zapinał.

L186
godło: Szron

***
Panna ze wsi Jabłonna Lacka
Zimę chciała zaskoczyć znienacka:
W lutym wdziała bikini
Z lodem piła martini,
Ależ piękna to była zasadzka.

L187
godło: Szron

***
Pewnej damie z Grudziądza
Nie dawała spać żądza
Chucią dyszała
Gdy radio włączała
A ludność Grudziądza o seks ją posądza.

L188
godło: Ania

***
Pewna mieszczka z Pruszcza
Codziennie się puszcza
By sprawdzić fakt
Ruszyłem w trakt
Faktycznie ta z Pruszcza się puszcza

L189
godło: Ania

***
Pewien skoczek z Wisły
Zarzucił post ścisły
Ale jego żona
Jest przerażona
Bo jej zamysły na Audi prysły

L190
godło: Ania

***
Uznany w Pcimiu czempion bajeru
Puścił kaczkę po falach eteru.
Kwa, kwa to i kwa, kwa owo,
Powtarzano słowo w słowo.
Teraz gościu jest w rządzie, u steru.

L191
godło: Thelma

***
Pewna wybitna feministka z Gdyni
Przeprowadzała bojkoty bikini:
Precz z panów świńskimi żartami!
Zastąp bikini reformami!
Dziś za słaby przyrost w Polsce się wini.

L192
godło: Thelma

***
Gadał radiowiec spod Garwolina,
Co na język przyniosła mu ślina.
Nagle, co to? Śliny brak!
A on zaczął mówić wspak.
Cóż! Rozumieją go tylko w Chinach.

L193
godło: Thelma

***
Leniwy rolnik z Warszawy
Nie ścinał przed domem trawy.
Kosić nie lubił
Dlatego się zgubił
Gdy wracał do domu z zabawy.

L194
godło: Czerwony tulipan

***
Chłopaka ze Szczecina
Rzuciła z gór dziewczyna
-on gadał
gdy spadał-
I znowu do góry się wspina.

L195
godło: Czerwony tulipan

***
Śliczna Kaśka rodem z Piekła
Z Antkiem do Nieba uciekła
A że zgłodniała wielce
więc w panierce
kotlety na obiad upiekła.

L196
godło: Czerwony tulipan

***
Znany tenor z Sosnowca
nie miał głosu radiowca.
Przeto ćwiczył wiele
arie i inne trele,
a wzorował się na owcach.

L197
godło: bibelot

***
Jedna babina w Niwiskach
kocha stare słuchowiska.
Co dzień stację wybiera
i słucha Kolbergera,
a męża czule iska.

L198
godło: bibelot

***
Młodzieniec ze wsi Ciołkowo,
co urodę miał radiową,
wygłaszał pe-anny
na cześć swojej Anny.
A ona uciekła z niemową...

L199
godło: bibelot

***
Gdy poseł, filozof z Biłgoraja,
Chciał w sejmie pokazać, że ma jaja,
Jął używać wibratora,
Ćmił namiętnie to co Kora,
Lecz mu w końcu zwiędła faja.

L200
godło: Amarcord

***
Mędrzec europejski z Gdańska,
Gdy fantazja go ułańska
Daleko poniosła,
Mówił głosem osła.
Strąciła go łaska pańska.

L201
godło: Amarcord

***
Pewien myśliwy z Bańskiej Wyżnej
w czasie deszczu polował z wyżłem,
który warczał po kryjomu:
lepiej Dwójki słuchać w domu
niźli moknąć jak my gdzieś pod Chyżnem.

L202
godło: Oset

***
Plantatora spod Wożuczyna
strofowała cała rodzina:
myślisz tylko o burakach,
a kiedy "Trzy struny świata"
lecą w  Dwójce wciąż zapominasz.

L203
godło: Oset

***
Akwizytor w Cigacicach
gonił ludzi po ulicach.
Wciskał marne markery,
ale zmienił maniery
odkąd go Duża czarna zachwyca.

L204
godło: Oset

***
Pewna Pani z miasta Łodzi
od lat do lodziarni chodzi
Tak ją zmroziło
w sopel zmieniło
w upały rodzinę chłodzi

L205
godło: Wiewiórka

***
Pewna wdowa z Łodzi
piąty raz za mąż wychodzi
Kogo poślubi
tego zgubi
i z jego majątkiem uchodzi

L206
godło: Wiewiórka

***
Pewna Pani z miasta Łodzi
po żebrach już nie chodzi
Grosza uzbierała
męża upolowała
teraz jej się powodzi

L207
godło: Wiewiórka

***
Telimena z „Petersburka”
Znana wówczas carska dwórka,
Wkrótce Zosię w życie wdroży,
By poznała słodycz łoży,
Choć praktyczne są też biurka.

L208
godło: BoStan

***
Janusz z Lublina twórca Ruchu,
Zamiast leżeć w pierza puchu,
Z wibratorem się obnaża.
Pozór „męża” ciągle stwarza.
Taki kolczyk – w świńskim uchu.

L209
godło: BoStan

***
Ze sportu ministerstwa Mucha,
Spojrzała w resort – pucha.
Tylko stare betony,
A gdzie młode ogony,
Czy się tu jeszcze ktoś rucha?

L210
godło: BoStan

***
Pewna orzęska – adres: Okęcie
U wiciowców miewała też wzięcie.
Skutek tych znajomości?
Niebywałe trudności –
Rozwiązało je cesarskie cięcie.

L211
godło: Koń

***
Rzekł żonie mieszkaniec wsi Róża,
(A miał on kontuzję podwzgórza).
„Odkaczyć chcę mieszkanie”,
A żona – „ach, kochanie,
Je się co najwyżej odkurza”.

L212
godło: Koń

***
Rozpowiadał wszem donżuan z Pszczyny,
Że uwielbia podkrztyniać dziewczyny.
A filolog strzygł uchem:
„Bądźże se Pan świntuchem,
Ale nie mylżeż szczypty i krztyny!”

L213
godło: Koń

***
Panna z Helu - straszna śmieszka -
zapytana raz, gdzie mieszka,
miast powiedzieć, co wiedziała,
cała w śmiech się zamieniała.
Nikt jej spytać nie omieszka.

L214
godło: Korab

***
Pewien burmistrz w mieście Zet,
wydał dekret - straszny bzdet.
A, co było w tym dekrecie,
nigdy w życiu nie zgadniecie:
"Że nie wolno tȇte-à-tȇte!"

L215
godło: Korab

***
Pewnemu poecie nad Nerem
zamarzył się "Belvedere".
Limeryki chciał już słać,
lecz podatek bracie płać.
"No to po co? Po cholerę?"

L216
godło: Korab

***
Nimfomanka z miasta Dobrodzień
Przywykła figlować tam co dzień
O jej potrzebach – to przecie
Wiedziano w całym powiecie
I wiedział też każdy przechodzień

L217
godło: bogpuc

***
Pewnej kucharce gdzieś w Redzie
Mąż zeszedł tuż po obiedzie
Pomimo tak dużej wpadki
Zbiegły się do niej sąsiadki
Ten przepis nam musisz powiedzieć!

L218
godło: bogpuc

***
Pewien smakosz spod aż Pucka
Uwielbia w podrobach płucka
Mówią do niego – Lucek
Nie jadaj tyle płucek
Tymczasem głód – to rzecz ludzka

L219

godło: bogpuc

***
Pewien podróżnik z naszego kraju
pojechał z wizytą do Majów
ale przypadek zdarzył
że nie zastał gospodarzy
przenieśli się do innego Raju

L220
godło: retina

***
Sławny doktor z Wodzisławia
tak do swych pacjentów mawiał
by życie smakować jak pyszne czereśnie
i jeszcze barwami nasycić je wcześniej
i wiele się nie zastanawiać

L221
godło: retina

***
Pewien polityk w mieście Krakowie
audycje w radiu cenił sobie.
Tam obnażał się po uszy,
za wyjątkiem kapeluszy,
które zawsze nosił na głowie.

L222
godło: Kalina 53

***
Pewien mieszkaniec miasta Łodzi,
miast pływać łodzią, ciągle chodził.
Przydałoby się, myślał, morze,
lecz w centrum kraju z morzem gorzej...
I dalej w wodach Neru brodził.

L223
godło: Kalina 53

***
U sadystycznej dentystki z Gdańska
fantazja była iście ułańska.
Nie leczyła, wyrywała
i się w końcu doczekała -
wyrok zesłania do Murmańska.

L224
godło: Kalina 53

***
Jeden górnik z Katowic-Ligoty
Regularnie z małżonką darł koty.
"Bo jak zrobia Ci haja
Zaroz barzi Ci przaja!"
Specyficzne, trza przyznać, zaloty.

L225
godło: Grusza

***
Terapeuta z okolic Ludźmierza
Po tym jak swą pacjentkę obmierzał
Zlecał akupunkturę,
Sławiąc matkę naturę,
- tak zarabiał na ludźmierskich jeżach.

L226
godło: Grusza

***
Pewna zdolna gosposia, w Piekarach
grała fugę bachowską na garach.
Umiejętność ta miła
Zawsze doń przychodziła
Gdy już była po kilku browarach.

L227
godło: Grusza

***
Nocą, dama ze wsi Wólka Pracka,
Przestraszyła się strasznego gacka!
Wykrztusiła „Chooleeerraaa”
Widząc jak coś pożera –
A to Batman se w przerwie jadł placka.

L228
godło: Hipiki

***
Radykalny weganin spod Żor
Na okrągło dla zdrowia gryzł por.
A gdy ziewał przed spaniem
Kładł stu chłopa dychaniem
- nic dziwnego, wszak nie był to Dior.

L229
godło: Hipiki

***
Stolarz Zdzich w Łysołajów tym słynął,
Że wykrzywiał spód mebli cytryną!
Tak lokalne rokoko
Stworzył „na własne oko”
Ciesząc się Łysołajan estymą.

L230
godło: Hipiki

 

***
Pewnej z Warszawy Natalii
pytano, ile ma w talii.
Ta, nie wierząc żadnej mierze,
tak mówiła w dobrej wierze:
"Tyle ile kart w talii".

L232
godło: ANAMITKA

***
Z Leska Pan, co zjadł gaspacho,
myśląc, że się stanie macho,
udał się do znanej pani,
ale było znów do bani.
"To już koniec" - rzekł z rozpaczą.

L233
godło: ANAMITKA

***
Pewien łobuz z okolic Rypina
Na wszystkich się wokół wypina
Aż raz dostał lanie
na kolanie
Wskutek czego zrzedła mu mina.

L234
godło: Wierzba

***
Pewna ruda dziewczyna z Lublina
Z wiewiórkami na drzewa się wspina
Kiedy pada
To spada
Więc różowy parasol rozpina.

L235
godło: Wierzba

***
Pewien chłopczyk z Koziej Wólki
Strzelił w garnek z magicznej dwururki
I choć był chory
Rozstrzelał pomidory
A makaron nawinął na szpulki.

L236
godło: Wierzba

***
Wysoko mierzył Jan z miasta Nisko.
Przy Ewie trzymał rękę za nisko.
Z przebranej miarki
na twarzy ciarki.
Teraz w skokach startuje chłopisko.

L237
godło: Torreya

***
Erotoman z Kędzierzyna
przy dziewczynach się rozpinał.
Jak przyszło co do czego...
wyręczał się kolegą.
Bo w tych sprawach się zacinał.

L238
godło: Torreya

***
Mięśniak - murarz w Nałęczowie
Zosi jakiś frazes powie:
że gładka jak gładź,
że piękna jak mać...
Może też oberwać po głowie.

L239
godło: Torreya

***
Pewien wampir z Warszawy
miał ciekawe zabawy:
latał nagi po mieście
i zajadał czereśnie –
odkrył, że tańsze od trawy.

L240
godło: Awokado

***
Pisano raz w łódzkiej gazecie
o pewnej nieziemskiej kobiecie,
co lubiła tańczyć kankana,
choć miała zielone kolana
od ciągłego marzenia o diecie.

L241
godło: Awokado

***
Pewien student w Ameryce
lubił bardzo zakonnice.
Czasem chodził czarny cały.
Pisał o nich dyrdymały,
ale umarł na gruźlicę.

L242
godło: Awokado

***
Pewien radiowec z Kołobrzegu
przyszykował się dziś do biegu.
Wystartował jak ta strzała
aż publiczność się zaśmiała.
Utknął biedaczek po pas w śniegu.

L243
godło: Łazik

***
Pewien redaktor z Radia „Dwójki”,
taki to z całkiem górnej półki,
chciał, by ludzie się zmagali,
limeryki w radio słali,
a on „se” myślał: „Co za mułki”.

L244
godło: Łazik

***
Raz rycerz Spytko z Melsztyna
Z niewiastą sobie poczynał
Aż nagle pyta kobitka:
Dlaczego wątła twa pytka?
A on: Dopiero zaczynam!

L245
godło: Lubicz

***
Raz panna młoda z Wrocławia
Po ślubie puściła w tłum pawia
Że było to pierwsze zamęście
Rzuciła tym pawiem "na szczęście"
Tradycji się wszak nie odmawia!

L246
godło: Lubicz

***
Jedno dziewczę z miasteczka Orejon
Gardząc mydłem, zrobiła się fleją.
Twierdząc chytrze: Cóż, zgoda
lecz w bezmydlu" metoda
Wreszcie do mnie chłopaki się kleją.

L247
godło: Lubicz

***
Pewna  pani ze wsi Sójki
słuchając radiowej dwójki
marzyła o pobycie w  hotelu
napisała  limeryk w tym celu
powód jej  małżeńskiej bójki

L248
godło: AniaLuc69

***
Pewna Ania z miasta Łęczna
w pisaniu bardzo niezręczna
w sukces w "dwójce" wierzyła
więc szpetny limeryk stworzyła
lecz "dwójka"została niewdzięczna

L249
godło: AniaLuc69

***
Pewien romantyk z Lublina
usłyszał w drodze do kina
radiowy konkurs limerykowy
frywolny temat wpadł mu do głowy
gdy wygra napije się wina!

L250
godło: AniaLuc69

***
Sensację na plaży w Juracie
budził wczasowicz w krawacie.
Aż rzekła mu żona
już nieco znużona:
„Ach, załóż czasami też gacie.”

L251
godło: Biedrona

***
Pewna barmanka w Stargardzie
klientów swych miała w pogardzie.
Gdy czkali po piwie,
tłukła ich dotkliwie,
a oni błagali: „ Bij bardziej!”

L252
godło: Biedrona

***
O względy wójta ze wsi Banie
pobiły się aż cztery panie.
Jako osoba urzędowa
nie przemoc cenił on, lecz słowa,
więc kazał pisać im podanie.

L253
godło: Biedrona

***
Kirasjerom opodal Nieszawy
Dodawano wciąż bromu do kawy
Czy panie były kontente?
Czy oni byli al dente?
Sprawdź, jeśli jesteś ciekawy

L254
godło: Eryk

***
Śliczną parę kursantów na obozie w Tleniu
Działacze przyłapali na pełnym zbliżeniu
Żądali relegacji
Po krótkiej negocjacji
Wdrożono wspólnie warsztat o chuci spełnieniu

L255
godło: Eryk

***
A ta kucharka, co w Nowym Mieście
Wiecie, zapiekła swojego w cieście
Była z Załęża
Nie miała męża
Nie wierzcie wy tej niewieście

L256
godło: Eryk

***
Podróżni w sypialnym do Jasła
Nie mogą się obyć bez masła
I z "Last Tango..." - pod dyktando...
Każdy myśli, że jest Brando
A co to, cholera jasna

L257
godło: Limes
***
A-a, be-be, a, w Różanie
Czy to ruja, czy pisanie
Autor siebie się zapytał
A kto będzie rymy czytał...
Cierpliwości... niech mu stanie

L258
godło: Limes

***
Pewnemu rajtarowi z zamku w Kartuzach,
pękła guma w służbowych rajtuzach
gdy gruchnął z arkebuza,
przy tym moralnego nabił sobie guza
bo jego dobre imię legło w gruzach.

L259
godło: kawa

***
Pewna dziwożona z Żabiego Jeziora
do porywania dzieci z kołysek nie była skora,
bo wylegując się na molo melomana,
w muzycznych dźwiękach skąpana,
uznała, że to już pora, zagłuszyć w sobie potwora.

L260
godło: kawa

***
Pewna pani z małego miasteczka
Zachód slońca widziała nad rzeczką.
Napotkała tam Zdzisia
I go szuka do dzisiaj,
Bowiem zaszło nie tylko słoneczko.

L262
godło: WZGZYZ77

***
Pewien Bartek z miasteczka Piekary
Lubił brzmienie basowej gitary.
Więc kiedy poznał Kasie,
Tez jej zagral na basie...
Tylko ze za pomocą fujary.

L263
godło: WZGZYZ77

***
Był raz sobie Piotr rodem z Oliwy,
Co od dziecka był bardzo wrazliwy.
Pewna część swego ciała
Wrażał każdej, co chciała
Nie był przy tym zanadto wnikliwy.

L264
godło: WZGZYZ77

***
Sumienny spiker radia z Przemyśla
silnie tak każde słowo obmyśla,
że w wypowiedź na antenie
wplata stęki i dyszenie -
znów ktoś zadzwoni i go zwymyśla.

L265
godło: Rajzbret na wiolinach

***
Jeden redaktor z radia w Warszawie.
Na antenie żartuje przy kawie.
Wydzwaniają słuchacze, a on ciekawostki sypie.
Dowcipkuje nawet o stypie.
Nadawaj w umiarze, gdyż skończysz na trawie.

L266
godło: Ewita

***
Pewien przystojny Mikołaj z Mikołajek
co za dużo w kieszeni zawsze miał fajek
pomodlił się do Boga
o Boże, moja trwoga…
i ugryzł za duży pysznego ciasta kawałek.

L267
godło: Czerwony kot

***
Jest  taki poeta z Krakowa
Co namiętnie natrętnie tnie słowa
i pięk nie
i milk nie
nie przerwa nie od nowa

L268
godło: il biscione

***
Obłąkany drwal z Rogalina
Nocą cichcem stare dęby wycinał,
Wkurzyły się wiewiórki
Oraz dzięcioła córki
I to była drwala śmierci przyczyna.

L269
godło: Podgórzanka

***
Młody juhas z Szymoszkowej Polany
Do liczenia owiec był wysłany.
Skąd ta czarna owieczka,
Czy to moja dzieweczka,
Czy to baca w owczą skórę przebrany?

L270
godło: Podgórzanka

***
Sopranistka z miasta Koluszki
Wszystkie pieśni znała Moniuszki,
Lecz chociaż się starała,
Zaśpiewać nie umiała
Kochankowi 'Samby do poduszki'.

L271
godło: Podgórzanka

***
Raz pani Teodora z miejscowości Spała
W atlasie czterech stron świata szukała
Lecz nic to nie dało
Aż radio zagrało
Audycję "Z czterech strun świata" lecz ta już chrapała

L272
godło: Stihlka
***
Pewien spragniony prostak z Bytomia
Przypadkiem wypił kompot z okonia
I w akcie desperacji
Dokonał kanonizacji
Biednego wędkarza z Radomia

L273
godło: Sokowirówka

***
Stary kundel z Nowej Rudy
Postanowił uciec ze swojej budy
I zamieszkać w Madrycie
Prowadzić tam kocie życie
Tak oto pozbył się psiej nudy

L274
godło: Sokowirówka

***
Jeden grafoman spod Łodzi
za Don Juana chciał uchodzić
ale nie był w stanie
wciaż uwodzić panie
więc ze smutku wiersze płodził

L275
godło: Alientes

***
Pewna Kaśka ze stolicy
pracowała na ulicy
mężczyzn zaczepiała
złych - chętnie karała
jak to zwykle czynią strażnicy

L276
godło: Alientes

***
Kiedyś Stefek z Wrzeszcza
nawrzeszczał na wieszcza
i go nazwał osłem
bo choć został posłem
wciąż jadł mirabelki i szaw

L277
godło: Alientes

***
Wampirzycę namiętną z Grudziądza
Do Bułgara silna trawi żądza,
Lecz choć grzeszy urodą,
Odór czosnku przeszkodą
Kiedy Bułgar posiłki przyrządza.

L278
godło: Twin.M

***
Gangsterowi z miasteczka Włoszczowa
Stacja śniła się kolejowa.
Użył wpływów w Warszawie,
Sen swój ziścił na jawie,
Zdumiewając podróżnych z Krakowa.

L279
godło: Twin.M

***
Pewien grafoman z miasta Kłaj
Poetą się ogłosił NAJ…
I rozpowiada wszędzie,
Że piąty Nobel będzie,
W co wątpi Mistrz Bronisław Maj…

L280
godło: Twin.M

***
Pewien ogrodnik z Czerska, bez spodni
Pracować lubił, bo tak wygodni
Oj di ri di dina
Co to za gadzina!
Wołali na widok ten przechodni

L281
godło: NIEGRAMOTA

***
Z miasteczka Kutno raz traktorzysta
Z przyjaźni pewnej pani korzystał
wzdychając przy tym - mój Boże
każdy orze jak może,
wolę już na traktorze wyrobić godzin trzysta

L282
godło: NIEGRAMOTA

***
Rybak co mieszkał w Puckim grodzie
zwykł moczyć …. (nogi) w zimnej wodzie
system ten choć nieco durny
Sprawiał, że był to człek jurny
Niestety, ginie tradycja w narodzie

L283
godło: NIEGRAMOTA

***
Pewna pani gdzieś w Kraśniku
Zakochała się w komiku.
W żart wszystko obracał
I na noc nie wracał,
Dając jej powód do krzyku.

L284
godło: Klinga

***
Pewien strażak w Biłgoraju
Wspiąć się pragnął aż do raju.
Drabina była za krótka
I spadł z niej do ogródka,
Co zawsze zakwitał w maju.

L285
godło: Klinga

***
Pewna kobieta w Karlinie
Wisiała często na linie.
Raz lina się zerwała
I więcej nie wisiała.
Żal pani kiedyś przeminie.

L286
godło: Klinga

***
Młody rybak z Otmuchowa
co spostrzegła pewna wdowa
Rzucił się wpław za szczupakiem
By do brzegu wrócić rakiem
Sensacja to nie była radiowa

L287
godło: Borek

***
Stary wędkarz z Piły
Nie miał chęci  ani  siły
Rzucić się wpław za szczupakiem
Zadowolił się więc rakiem
Media sprawę nagłośniły

L288
godło: Borek

***
Pewien nurek spod  Ostródy
Wyławiając wodne brudy
Za ogon niechcący złapał szczupaka.
Rybie radio nadało: Była draka!
Nawet starą oponę wyrwało z nudy!

L289
godło: Borek

***
Radio stworzyć zamierzał pan Tesla
lecz robota niestety mu nie sla.
Po nim za to Marconi,
Niech się każdy pokłoni,
Dzieło skończył i wieść się rozesla.

L290
godło: Fenek

***
Był jeden znachor w Pile,
Co wszystkim zwykł wbijać szpile.
A przy tym wołał: HURA!
Wiwat akupunktura!
I pociągał z gąsiorka co chwilę.

L291
godło: Fenek

***
Jeden miły skądinąd radiowiec
Chciał nagrywać reportaż wśród owiec.
One jednak nie chciały
I jedynie beczały.
Marnie skończył więc ten ideowiec.

L292
godło: Fenek

***
Narcystyczna Lolita z Koluszek
Zwierciadełku oddała swą duszę.
Gładząc w lustrze sobowtórkę,
Zapragnęła mieć z nią córkę,
Lecz urodził się im Lolitiuszek.

L293
godło: łopuch

***
Jeden gej z Gaju
Kocha się w Maju,
Lecz Bronisław
- piewca Wisław -
Kpi z kras buhajów.

L294
godło: łopuch

***
Pewna  krzepka babulka z Jeleśni
miast góralskich - disco śpiewa pieśni,
zawsze opalone ma lico
i jeszcze to inne conico,
a nocami Janosik jej się śni.

L295
godło: ONYKS

***
Piękna doktorowa Irma z Mikołowa
pewien sekret przed małżonkiem chowa.
Gdy ten godzinami w gabinecie tkwi
ta informatykowi otwiera drzwi.
"Updatuj szybko!"-taka jest jej mowa.

L296
godło: ONYKS

***
Prokuratorowi Z. ze wsi Waga
jedna tylko rzecz pomaga.
Nic mu przestępcy i ich sprawki
on wciska do uszu słuchawki
by wysłuchać "Radio Ga Ga".

L297
godło: ONYKS

***
Dentysta z Krościenka, szalony,
spiłować chciał Trzy Korony.
Lecz eNeFZet
powiedział: "niet!"
I facet jest niespełniony.

L298
godło: RoTor

***
Raz lotniarz-amator z Krobi,
latania chcąc pozbyć się fobii,
rzekł: "żono, z tobą do spółki
będziemy jak dwie jaskółki!"
I z żoną na drutach wciąż robi!

L299
godło: RoTor

***
Pewien baca, w Zakopanem
Różne rzeczy robi ranem,
co dzień, za nim słońce wstanie
Woła psa Swego -  "śniadanie"
By podzielić się z nim niegrzecznym wyznaniem

L300
godło: fian17

***
Pewien młody poeta z Goleniowa
Pisaniem wierszy się tylko zajmował,
Wznosząc „achy” i „ochy”
Nad wdziękami swej Zochy,
Które inny w tym czasie konsumował.

L301
godło: El Sordo

***
Młody Jan mieszkający w Warszawie
Starszych bliźnich wspierał bardzo łaskawie,
Mając bowiem baczenie
Na ich przyszłe zbawienie
On „na wnuczka” całą kasę brał prawie.

L302
godło: El Sordo

***
Pewna dziennikarka telewizyjna z Warszawy
W radiowe postanowiła zaangażować się sprawy.
Lecz zakpił z niej los -
Straciła głos
I na nic jej wszystkie kobiece powaby.

L303
godło: Bethesta

***
Pewien organista z Sandomierza
Na sumie zwykł słuchać Perza.
Lecz odkąd ksiądz
Pokazał ząb,
Już więcej słuchać nie zamierza.

L304
godło: Bethesta

***
Pies ogromny z Suchej Psiny
Nie pił wody ani ksztyny
Bardzo suchy zatem był
Bo niewiele wody pił
W końcu usechł w urodziny

L305
godło: Adźka

***
Pewna Hanna zamieszkująca Blizne
wyeksponowała na fejsbuku goliznę
lecz mimo stosownych kliknięć
miast kochanka ujrzał to zięć
a rząd z Ameryki zanalizował bieliznę

L306
godło: turbomaryna

***
Raz pewien grabarz z Dziwnowa
Stwierdził, że trumna gotowa
A tu taka draka!
Nie ma umarlaka
Pozostała tylko głowa

L307
godło: Ruda

***
Grzeczna panna z Grzecznej Panny
Weszła raz z chłopcem do wanny
Tu nie czuła się bezpieczna
Więc zaczęła być niegrzeczna
I chłopak uciekł od Anny

L308
godło: Ruda

***
Młody amant w wiosce Gać
Ściągnął gacie, zaczął lać
Baba go nakryła
Piersi obnażyła
A ten w nogi, myśli: „wiać!”

L309
godło: Ruda

***
Pewien facet z miejscowości Skowarcz
błagał psinę: - Kochana, no powarcz!
Psina okiem łypała,
wreszcie rzekła zuchwała:
- Jak mam warczeć, to ty  mnie odrobacz!

L310
godło: Luton

***
Pewna dama z okolic Pułtuska
podarować chęć miała całuska,
więc biegała z ustami
za wszystkimi chłopami
aż raz wyszła jej miłość francuska.

L311
godło: Luton

***
Stara panna z Mławy
broniła się od zabawy
siedząc ciągle w domu
by nie wadzić nikomu
robiła drobne naprawy.

L312
godło: Dalek

***
Psyplątala sie hultajowi z Pomoza
straśnie wielga dzentelmenoza.
Wkuza si na niom chłop a juści -
ani se tero wiunchy nie puści,
ino wiersem gado jak jako mimoza.

L313
godło: Bazylia

***
Powtarzał  żonie  łyżwiarz  w Krasnobrodzie,
że wolne związki są dziś w wielkiej modzie.
Lecz kiedy wczesną wiosną
poroże mu wyrosło,
został – krótko mówiąc - na lodzie.

L314
godło: Bazylia

***
Lament sknery przeszywał Hajnówkę
kiedy wydać miał choćby złotówkę.
Wabiąc żonę do łóżka,
tak jej czule do uszka
szeptał: „Skarbie, zgaś zbędną żarówkę…”

L315
godło: Bazylia

***
Pewien Krakus, mając kaca
Kijem sękatym Wisłę zawracał.
Lecz choć wiele robił krzyk
Wciąż płynęła do Bałtyku
Syzyfowa to była praca.....

L316
godło: aqh

***
Jacek z Warszawy - reporter radiowy
Ryczące, uwielbiał nagrywać krowy
Hasał Jacek po pastwiskach
Aby bydło poznać z bliska
Aż raz przegnał go byk zarodowy!

L317
godło: aqh

***
Pewien kowal z Pacanowa
W świat piechotą powędrował
Krok za krokiem, za dniem dzień
Szli we dwójkę - on i cień
Nie kleiła się jednak rozmowa....

L318
godło: aqh

***
Przemiły żubr z Żeglarskiej Stanicy
chwalił sobie nalewkę z bukwicy
lecz to na wódkę żubrówkę
przekonał do siebie krówkę
Nie odmówiła mu swej racicy

L319
godło: Kasia z Podlasia

***
Skromny pan żubr z Białowieży
król tutejszych dzikich zwierzy
chciałby siedzieć na tronie
nie mówiąc o tym żonie
bo w bajki jego nie wierzy

L320
godło: Kasia z Podlasia

***
Samotny żubr z okolic Zgierza
nie wiedział gdzie jest Białowieża
aż przyjechał do rezerwatu
na skraju puszczy nazrywał kwiatów
za rok tu wrócić zamierza

L321
godło: Kasia z Podlasia

***
Depresyjny biznesmen z Warszawy
W Zakopanem miał służbowe sprawy.
Więc podreptał na metro,
A tam niechcący wdepnął
W jeszcze większą depresję - Żuławy.

L322
godło: Małż

***
Słuchaczka dwójki z Drzewicy
chodziła w długiej spódnicy.
Lecz pod nią coś stało
I się okazało,
że to facet zamiast dziewicy!

L323
godło: Małż

***
Z Miłosnej kochaś niemłody,
Dość był przeciętnej urody,
Lecz kiedy z wanny,
Wychodził, panny
Potrzebowały ochłody.
L324
godło: Kika

***
Książę Henryk spod Krakowa,
Niezbyt śmiały był w alkowach,
Swe klejnoty,
Za żaboty,
Przed dziewkami skrycie chował.

L325
godło: Kika

***
Dziunia rencistka z Kolna,
Od zawsze była powolna,
Szczyt osiągnęła,
Gdy ją minęła,
Parka ślimaków mozolna.

L326
godło: Kika

***
Panna Lodzia z Łodzi rodem
smarowała usta miodem
co którego pana spotka
całuje, bo taka słodka
lecz gorzka była pod spodem

L327
godło: kryska

***
Biłgorajski poeta, całkiem nowy
chciał wziąć udział w konkursie radiowym
lecz do miasta Biłgoraja
w rym mu przyszły tylko jaja
a te nie należą do poetyckiej mowy

L328
godło: kryska

***
Pewien słuchacz z miasta Warszawy,
tak się wsłuchał w stołeczne sprawy,
że zapomniał o powodzi
i, że metro też nie chodzi.
Zatańczymy walca- nie ma sprawy.

L329
godło: Mikron37

***
Marzeniem rzeźniczki z miasta Wągrowiec
jest w Zakopanem paść kierdel owiec.
I, że za taką nagrodę
oddałaby nawet nogę,
lecz nie własną, lecz swojej teściowej

L330
godło: Rosół

***
Pewien Pan z Rozgłośni
Eterowy jej miłośnik
Studiu oddał serce
Było w poniewierce
Któż to nam nagłośni?

L331
godło: Pimpa 2007

***
Spiker ze znanej Rozgłośni
Osobliwy jej miłośnik
Hebel w ręku miał
Robił z nim co chciał
Aż wysiadł Radia głośnik.

L332
godło: Pimpa 2007

***
Pewien profesor u stóp Giewontu
zapytał bacę co robi on tu.
Baca grzecznie (to się zdarza)
mówi:  - robie za bramkarza.
I tych co z radia, wpuscom od frontu.

L333
godło: Łoza

***
Znany baca w Mursasichle
ma z reguły cztery cykle:
Pierwszy – piwko, drugi – piwko,
trzeci piwko naprzeciwko,
oraz czwarty – to co zwykle.

L334
godło: Łoza

***
Jurny juhas w pewnej mieści-
nie, góralkę  żwawo pieści,
a do tego śmieszny typek
dosyć dziwny ma oscypek...
Nam się w głowie to nie mieści.

L335
godło: Łoza

***
Pewien plantator gdzieś spod Lublina
poznał sekrety taniego wina.
Wszystkie składniki,
badań wyniki
teraz wątroba mu przypomina.

L336
godło: Dzienna Mara

***
Pewien synoptyk gdzieś spod Mrągowa
Wszystkim kolegom pogratulował:
Odkryli chmurę,
Która ponure
Myśli i smutki na zawsze chowa.

L337
godło: Dzienna Mara

***
W pewnym mieście zwanym Totem
do muzeum wszedł z łomotem
złodziejaszek, co się nie znał
na sztuk pięknie. Więc rozeznał:
Spytam Dwójkę.  Skradnę potem.

L338
godło: MAKO

***
Pewna pani z kiosku Ruchu
miała sen o kołdrze z puchu. 
Wszystko dobrze się składało
żeby chwilę się pospało
bo i ruch tu był bez ruchu.

L339
godło: MAKO

***
Pewien obieżyświat z miasta Łodzi
Wolał jeździć, aniżeli chodzić.
Raz złapał autostop
I jechał nim non stop
Tam, gdzie słońce nigdy nie zachodzi.

L340
godło: Filomena

***
Słynnego bejsbolistę ze Zbąszynka
Bolał bok, kiedy kręcił młynka.
Wyruszył nad morze
Do kurortu Niechorze
I ból przeszedł mu z ojca na synka!

L341
godło: Filomena

***
Poczciwy poczmistrz z Tczewa
Miał zwyczaj; miłując - ziewać
Damy głupiały
Ze śmiechu mdlały
Lecz on się na nie nie gniewał

L342
godło: Riszelie

***
Pewien duszpasterz z Gaci
Radyja słuchając - nie płacił
Grzeszny ów trud
Zakrawał na cud
Bo wkrótce go ubogacił

L343
godło: Riszelie

***
Skromna poetka, Wisława z Krakowa
Jako wytrawna mistrzyni słowa
Szukała rymu do: skobel
Tak napatoczył się Nobel
A ją rozbolała głowa

L344
godło: Riszelie

***
Pankracy z Grudziądza, okropny histeryk
na konkurs do radia wciążpisze limeryk.
Męczył się dwa tygodnie,
wytarł na tyłku spodnie,
żona z rozpaczy uciekła mu do Ryk.

L345
godło: Wojtek

***
Słuchacza Dwójki z Mokotowa
Naszła chęć straszna, acz nienowa:
jak by tu wspiąć się raz czy dwa
na szczyty A-A-B-B-A
Z zadyszki nie wydukał słowa...

L346
godło: S2

***
Panna nieco w latach ze wsi Panieńszczyzna
Poznać zapragnęła, co znaczy mężczyzna.
Dała anons w prasie...
i w niedługim czasie
wieś sławną się stała – sam seks i golizna!

L347
godło: Staczaj

***
Raz staruszek z miasta Kamień,
(pewną) panią dorwał w bramie.
A że sercowy...
Rozsądek zdrowy
dał znać - co pierwsze mu stanie.

L348
godło: TOPAZ

***
Miewał amnezję podrywacz z plaży,
poszedł więc radzić się u lekarzy.
- To tylko pański gust...
Im większy damski biust -
tym słabsza pańska pamięć do twarzy.

L349
godło: TOPAZ

***
Młody chemik z Czarnolasu,
nie chciał żony mieć od czasu,
gdy małżeństwa odkrył skład.
Wynik badań wysłał w świat-
mało zasad, dużo kwasu.

L350
godło: TOPAZ

***
Trzy imprezowe kury z Jarocina
Dostały zakaz picia wina
Więc dobrały się do beczki
W której była woda z rzeczki
Piły więc gdacząc „Co za popelina”

L351
godło: Zielony Krasnal

***
Mały fiacik z Przysuchej
Miał problemy z rozruchem
Kaszle tylko i dymi
Patrzy lampami biednymi
I myśli „20 lat temu to byłem zuchem”

L352
godło: Zielony Krasnal

***
Pan Mieczysław z Białegostoku
Wciągał na głowę gacie po zmroku
I kicał niczym zając
Marchewkę wcinając
Aż do czubków zamknęli go po roku

L353
godło: Zielony Krasnal

***
Pewna pani z Aleksandrowa Łódzkiego
poznała Brytyjczyka dość przystojnego.
Prezenty kupowała,
angielski szlifowała,
lecz on został tylko kolegą.

L354
godło: von Obrok

***
Pewnego ornitologa z miasta Tczewa
nawiedzała codziennie niemiła mewa,
więc wiatrówkę zakupił,
lecz był to pomysł głupi,
bo do mew, jak wiemy, się nie strzela.

L355
godło: von Obrok

***
Pewną wiolonczelistkę z miasta Tarnowa
fascynowała twórczość Rachmaninowa.
"Rapsodię" kochała,
koncertów słuchała,
a od "Dzwonów" bolała ją głowa.

L356
godło: von Obrok

***
Kierownik schroniska na Otrycie
Turystki o świcie podglądał skrycie.
Wieczorem, leżąc na otomanie
Wspominał wszystkie poznane panie
I wzdychał cicho: „Ech rzycie!”

L357
godło: MINI

***
Stary góral z wioski Ząb
Nie cierpiał „cyrwonych gąb”
Wśród halnego świstu
Łapał więc komunistów
I wybijał im przedni ząb!

L358
godło: MINI

***
Polityczny oficer z Krokowej
Wybierał się do DWÓJKI radiowej
Zniknął jednak bez śladu
Bo trafił do kontrwywiadu
Gdzie tropi teorie spiskowe…

L359
godło: MINI

***
Namiętny koneser ze Złotego Stoku
miał radio w domu i inne na boku,
miał też w głowie spory zamęt
jak uiszczać abonament
więc opłacał raz do roku.

L360
godło: jadeit

***
Pewien meloman z Nawłoci
otrzymał spadek po cioci;
wzruszył bardzo go testament
był to radio abonament,
a spodziewał się staroci.

L361
godło: jadeit

***
Był pewien pan w Zakopanem,
co myślał, że jest wielkim Panem.
Miał już kupić dla żony
kolię za dwa miliony,
lecz go budzik obudził nad ranem.

L362
godło: MaxMax

***
Pewien baca samotny z Krynicy
pragnął żony – koniecznie dziewicy.
Szukał bardzo wytrwale,
przeszedł całe Podhale.
Ponoć teraz szuka w stolicy.

L363
godło: MaxMax

***
Gimnazjalista ze Szczyrku
marzył o pracy w cyrku.
No bo co to za praca
robić z siebie pajaca?
Tak sobie myślał, leżąc na wyrku.

L364
godło: MaxMax

***
Pewna dama z okolic Wisły
narzekała na biust zbyt obwisły.
Na to mąż - „z jakiej racji
uniknąć chcesz grawitacji?
Załóż lepiej strój bardziej obcisły!”

L365
godło: Lola

***
Żył raz pewien listonosz w Prabutach
Co nie ruszał się z domu bez fiuta
Dowiedziono już wszędzie
Że to gwałtu narzędzie
Nie ominie go za to pokuta

L366
godło: kandyd13

 

***
Żył raz pewien doktor w Ujsołach
Co skutecznie leczył fijoła
Był u tego tego psychiatry
Gość, co cierpiał na  wiatry
A on mówi, że pomóc nie zdoła

L367
godło: kandyd13

***
Rozpaczały panny w Ciciborze,
że potwór w lesie napaść je może
straszny i podczas huci
wszystkie je zbałamuci:
"żal jeśli ktoś nam pomoże."

L368
godło: AFP

***
Pewna dama odwiedziła Łomżę,
zaszła w Łomży z księciem w ciążę.
"Dobrze, że tata
to arystokrata
bałam się, że złapać go nie zdążę."

L369
godło: AFP

***
Przyjaciel mieszkający na Helu
napisał, że widział Cię kochana Elu
jak w sanatorium
miałaś audytorium
i nocą kuracji zażywałaś wielu.

L370
godło: AFP

***
Pewien podróżny do miasta Szczecinek
w teczce wiózł z trzciny maleńki wycinek.
Potem przykręcał go do fujary,
a ta piskała mu, że jest jary;
dmuchał więc zdrowo i miał dobrą minę.

L371
godło: TOPINAMBUR

***
Pan gruby i spocony z Lanckorony
Chciał zrobić coś dla żony
Myślał i plótł
Aż zdarzyła się cud
Pan gruby z Lanckorony schudł.

L372
godło: Kita

***
Pewna pani z Ostrożenia,
miała tylko dwa życzenia,
umieć tańczyć mambo, twista,
czasem z mężem zagrać w wista,
by zakończyć na marzeniach.

L373
godło: latin

***
Pytał pewien przedsiębiorca z Brzezin
Jak zarabia na życie muezin.
Szukał w necie, w bibliotece,
Zebrał wiedzę sporą w tece,
W końcu wydał oryginalny fanzin.

L374
godło: Ánimo

***
Pewna krawcowa z miasta Brzeziny
Hucznie obchodzi dziś imieniny.
Trunku kilka beczek
(sok z białych porzeczek),
Aż tu policja na oględziny.

L375
godło: Ánimo

***
Pewien mężczyzna z miasta Koła
na punkcie kukurydzy miał fioła.
Tańczył z nią na golasa
w rytmie samby hop-sa-sa,
a w dodatku udawał anioła.

L376
godło: mimelek

***
Pewna dziewczyna ze wsi Raki
jadała często słodzone flaki
i choć była jaroszką,
a do tego pół-Włoszką,
to wsadzono ją za to do paki.

L377
godło: mimelek

***
Pewna dziewczyna ze wsi Raki
uprawiała seks wieloraki,
choć nadobna nie była,
to na rurce tańczyła
i do tego wkładała chodaki.

L378
godło: mimelek

 

***
Pewna kreatywna polonistka z Żagania
lubiła pisać za uczniów wypracowania
Dopiero, gdy przyszedł czas matury
Kreśliła, wrzeszcząc:
Toż to są bzdury!
Dzisiaj młodzież nie ma za grosz daru pisania!
L379
godło: obój

***
Pewna ambitna panienka z podwarszawskiej Radości
wykorzystywała czasu przyszłego możliwości.
Nauczy się włoskiego, gry na fortepianie,
napisze powieść, zamieszka na Manhattanie
Jakoś teraźniejszość nie chciała dogonić przyszłości.

L380
godło: obój

***
Pewien wściekły turysta spod Gdyni
Nawymyślał kierowcy od świni
I gdy tak mu wymyślał
To o niczym nie myślał
A jedynie o dupie Maryni

L381
godło: MANUEL

***
Ania z Gliwic jechała na Litwę
Żeby wygrać uliczną gonitwę
Gdy tak biegła, leciała
To spociła się cała
I usiadła pupunią na brzytwę
L382
godło: MANUEL

***
Pewien mecenas z Bielska - Białej
kochał  życie w jego urodzie całej.
Gdy począł znikać w górskiej chacie,
szeptali kumple: " oklapł, bracie", -
on zaś chuci tam folgował zuchwałej.

L383
godło: KODEX

***
Pewna piękna pani w Dalmacji
oddawała się lewitacji
zawsze, kiedy jej mąż
nienasycony wciąż
proponował jej seks bez kolacji.

L384
godło: KODEX

***
Prokurator z rejonu Nidzicy
Arię Jontka zwykł śpiewać w piwnicy.
Lecz raz wywód tocząc w sprawie,
Nucił rzewnie na rozprawie,
Aż łzy ronić poczęli ławnicy.

L385
godło: njebo

***
Stomatolog ze Szklarskiej Poręby
Jadał tylko pszeniczne otręby.
Rzecze żona: Zjedz kotleta!
Na cóż ta drakońska dieta?!
- Bo to zdrowe jest przecież na zęby.

L386
godło: njebo

***
Restaurator wzięty ze wsi Lasotka
Apetyt miał na pewnego podlotka
Dziewczę mu jednak odparło hardo:
Idź precz! Nie jestem byle pulardą!
Ostrzegam, aby cię refluks nie spotkał.

L387
godło: njebo

***
Raz tenisistka o światowej sławie
sesję zdjęciową odbyła na trawie
będąc bez odzieży
w trawie sobie leży
tak wysokiej jak na kortach prawie

L388
godło: Budrys

***
Podopieczni sanatorium "Tworki"
Powtykali sobie w uszy korki.
Diagnoza jest znana
Cała Polska od rana
Słucha "Dwójki": w niedziele, poniedziałki, wtorki...

L389
godło: Rumburak

***
Łepski drwal pracujący w Koluszkach
Zbił fortunę na słonych paluszkach.
Tuż po znojnej wycince
Siadał zaraz na skrzynce
I wprost z butów peklował je w puszkach.

L390
godło: Rumburak

***
Przemiły Pan Redaktor "Radia Piekary"
prowadził audycje, używając gwary,
czym latem zjednał sobie
"dziołchę" w Andzi osobie,
i już więcej nie musiał szukać pary...
L391
godło: AKCENAD

***
W Krakowie, fan Witkacego, turysta
naliczył na rynku gołębi ze trzysta.
A potem przez ptaki te czyszcząc buty,
Myślał wieczorem o rynku ciut struty:
oj, nie jest to forma czysta.
L392
godło: Arka

***
Pewna gaździna pod Bystrem
uwiodła raz organistę,
bo jest dobrą zabawą
łamać moralne prawo,
gdy nad głową jest niebo gwiaździste.

L393
godło: vakos

***
Pewna dzielna kobieta z Kłaja
ma siłę, urodę i jaja,
a że nie lubi stagnacji,
robi kurs inseminacji
i chce objąć posadę buhaja.

L394
godło: WAGA2

***
Pewien facet, skąpiec w Skarżysku
miał jakiś dyskomfort w brzuszysku.
Choć lekarz mówił: “Mniej żreć”,
akupunkturę chciał mieć,
teraz chodzi leżeć pyskiem na rżysku.

L395
godło: WAGA2

***
Pewien stary ogrodnik z Zawady
organicznie nie znosił przesady,
więc zamieścił anons prasowy:
“Siać, zapylać jestem gotowy,
lecz przesadzać, to już nie dam rady”.

L396
godło: WAGA2

***
Pewien glina ze Szczecina
dzień zaczyna szklanką wina
potem wódka, duże piwo
krok sie plącze, idzie krzywo
wyszła z tego popelina - wzorem nie jest już dla syna

L397
godło: caffee

***
Pewien redaktor z miasta Włoszczowy
przez CB radio wygłaszał mowy.
Za nadawanie
mandat dostanie
od dużych misiów spod Częstochowy.

L398
godło: jaszczur

***
pewna turystka na Gubałówce
się przyglądała czerwonej mrówce
- uważnie, bo mrówka mała
właśnie z drugą kopulowała
w pozycji "główka przy główce"

L399
godło: kubasi

***
właśnie w miejscowości Tenczyn
pewien emeryt bardzo się zmęczył
wbijając na pal kilka branek
wyzbytych wszelkich ubranek
również i tych w kolorze tęczy.

L400
godło: kubasi


***
Zapalona radiomanka z Łazów
tak wyznała: „Od dmuchanych płazów,
mola, gdzie tłum,
fal wolę szum
tych radiowych – zaznaczam od razu!”

L401
godło: Hellena

***
Pewna dama z okolic Krościenka
dziwny nawyk posiada – nie stęka
tylko, gdy leci Dwójka.
Zapytajcie jej wujka –
ten się zna na dźwiękach (i dam wdziękach).

L402
godło: Hellena

***
Wrażliwa Wiesława z Wrzeszcza
wrzeszczała: "niech pan się streszcza!"
Odporny na krzyk
był pan ratownik -
i wnet wyciągnął jej kleszcza!

L403
godło: Hellena

***
Cherlawy staruszek spod Krakowa
Co noc swoje sztuczne zęby chowa,
By błyszczały dumnie
W jego przyszłej trumnie.
„Cóż po szczęce, gdy skóra woskowa ?”

L404
godło: MMD

***
Młody chemik z Kazimierza Dolnego
Twierdził, że dokona niemożliwego.
Zrobić chciał z wody
Wino przedniej urody.
Wyszło trochę piwa – bezalkoholowego.

L405
godło: MMD

***
Atrakcyjna dziewczyna w Lądku Zdroju,
Uwielbiała się nosić w skąpych stroju.
Lecz gdy słuchała opery,
W radiu nie trzy i nie cztery,
Kieckę długą wkładała dla nastroju.

L406
godło: amator2

***
PEWIEN RYBAK ZE SZCZECINA
MIAŁ WYŁOWIĆ MI REKINA
WĘDKĘ JEDNAK ZGUBIŁ,
GDY REKINEM SIĘ CHLUBIŁ
NAIWNA ZE MNIE DZIEWCZYNA!

L407

godło: Góra

Dziękujemy za udział w konkursie! W sobotę w samo południe (w audycji "O literaturze nie do końca poważnie") - wielki finał!

Zobacz więcej na temat: literatura
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak