Logo Polskiego Radia
polskieradio.pl
Mariusz Filar 19.05.2011

Różne metody Gomułki i Gierka

Uwolnienie prymasa Wyszyńskiego jedynie przez chwilę dało nadzieję na poprawę stosunków Kościół - państwo. Obchody Millenium pokazały po raz kolejny, że to gra pozorów.
Spotkanie prymasa Stefana Wyszyńskiego z członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego Henrykiem Jabłońskim w ambasadzie polskiej w Rzymie. 24.10.1978 r.Spotkanie prymasa Stefana Wyszyńskiego z członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego Henrykiem Jabłońskim w ambasadzie polskiej w Rzymie. 24.10.1978 r.PAP/Cezary Marek Langda

IV Departament  - każdy ksiądz z teczką operacyjną SB

W drugiej połowie 1960 roku kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnetrznych skierowało do KC PZPR wniosek o utworzenie samodzielnego departamentu odpowiedzialnego wyłącznie za inwigilację Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych.

W listopadzie 1961 roku odbyła się narada, na której zaprezentowano koncepcję działania przyszłego IV departamentu. Każdy ksiądz, zakonnik, alumn i parafia mieli mieć "teczkę ewidencji operacyjnej".

Departament powstał w 1962 roku. W latach 70. liczył ok. 1000 funkcjonariuszy. Rozwijała się również agentura - w 1981 roku tylko w środowiskach wiejskich SB posiadała około 3 tysięcy agentów spośród duchowieństwa parafialnego.

Obchody 1000-lecia państwa polskiego

Wszelkie przełomy polityczne były okazją do wzmożonej nagonki na Kościół. Tak było na przykład po opublikowaniu listu biskupów polskich do biskupów niemieckich. Władze komunistyczne utrudniały na wszystkie sposoby działania Kościoła. Jaskrawym przykładem były próby zakłócenia uroczystości milenijnych.

Odmówiono wtedy zgody na przyjazd do polski papieża Pawła VI – miała to być pierwsza wizyta w Polsce głowy Kościoła – i biskupów z zagranicy. Pielgrzymom, udającym się na Jasną Górę, utrudniano na wszystkie możliwe sposoby możliwość przybycia na uroczystości, a ich przebieg usiłowano zakłócić lotami na niskiej wysokości samolotów wojskowych. Władze PRL zorganizowały "konkurencyjne" uroczystości obchodów 1000-lecia państwa polskiego, angażując w defilady, marsze i akademie ogromne siły i środki.

Utrudniano również funkcjonowanie kościoła metodami administracyjnymi, np. nie wydawano zgody na budowę świątyń, powoływano do wojska seminarzystów, nasyłano na parafie wszelkie możliwe kontrole.

Pozorna odwilż za Gierka

Początek epoki gierkowskiej przyniósł pozory odwilży. Zdaniem prof. Friszke Gierek poszedł krok dalej niż Gomułka.

- Wiedział, że w Marcu ’68 i Grudniu ’70 Kościół studził nastroje. A to znaczyło, że Kościół jest przeciwnikiem ideologicznym, ale i przewidywalnym partnerem o ogromnych możliwościach. W pierwszej połowie lat 70. Gierek chciał łagodzić wszelkie konflikty i także z Kościołem szukał spokojnej koegzystencji - mówi prof. Friszke portalowi polskieradio.pl. - Ale i Kościół nie liczył już na większe ustępstwa. Po 1956 r. marzył o rozbudowie prasy religijnej, katechezie w szkołach, ogólnopolskiej organizacji młodzieżowej. Po 1970 r. takich postulatów nie wysuwał. Uciera się wtedy modus vivendi: obie strony prowadzą "politykę rzeczy możliwych" – dodaje prof. Friszke.

Od 1971 r. istnieją bezpośrednie kontakty między władzą a Episkopatem. Połowa lat 70. to w Kościele, także u kard. Wyszyńskiego, okres częstszego zabierania głosu w sprawach politycznych i społecznych. Według prof. Friszke symptomem tej ewolucji w myśleniu prymasa są "Kazania świętokrzyskie" z 1974 r.

- Gdy więc rozpoczyna się dyskusja nad zmianami w konstytucji PRL, stanowisko Episkopatu jest wyraźne. Kościół polemizuje z władzą i z satysfakcją obserwuje inteligencki ruch protestu - opowiada prof. Friszke. - Gdy jednak posłowie "Znaku" przychodzą przed głosowaniem do prymasa, to oświadcza on, że to, co myśli o poprawkach, wszyscy już wiedzą, a posłom nic kazać nie może. Oraz... apeluje o jedność. Dlaczego? Bo od 1968 r. Wyszyński wierzy, że każda placówka związana z Kościołem powinna działać jak najdłużej. Kiedy po agresji na Czechosłowację posłowie "Znaku” chcieli złożyć mandaty, prymas im to odradzał - dodaje historyk.

SB schodzi do "podziemia"

Otwartą walkę z kościołem zastąpiły działania "dywersyjne". 19 listopada 1973 roku powstała w MSW Grupa Operacyjna do Zadań Dezintegracyjnych, zwana samodzielną grupą "D". Jej zadaniem było m.in. prowokacje w środowiskach pielgrzymkowych i oazowych. 15 czerwca 1977 grupa została przekształcona w osobny Wydział VI Departamentu IV MSW, a zlecano jej odtąd coraz szerszy wachlarz zadań operacyjnych.

Jednocześnie utworzono jego terenowe ekspozytury, tworząc sekcje IV w wydziałach IV Komend Wojewódzkich MO. Jednym z wysoko postawionych funkcjonariuszy wydziału był Grzegorz Piotrowski, który uczestniczył w porwaniu i zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki.

W latach 70. wydział I departamentu IV MSW prowadził szeroko zakrojone działania wobec kardynała Stefana Wyszyńskiego. Miały one na celu obniżenie autorytetu Prymasa w społeczeństwie i hierarchii Kościoła. Wykorzystywano w tym celu wszystkie konflikty prymasa z poszczególnymi biskupami lub nieporozumienia w kontaktach ze Stolicą Apostolską. O naturze tych konfliktów SB była informowana przez swych agentów, działających w Kościele. Podobne działania były prowadzone wobec kardynała Karola Wojtyły. Za pośrednictwem tajnych współpracowników rozpowszechniano, np. informację, że Wyszyński kupił doktorat przebywając przez pewien czas na Zachodzie.

Po wyborze na papieża szukano dotarcia do kręgu przyjaciół i znajomych Karola Wojtyły, co miałoby w przyszłości doprowadzić do zdobycia kompromitujących go materiałów. W tym celu w departamencie IV spreparowano "Pamiętniki" Ireny Kinaszewskiej - osoby od wielu lat należącej do kręgu bliskich znajomych metropolity krakowskiego.

Jeszcze w 1978 roku założono także podsłuch w mieszkaniu wieloletniego znajomego kardynała Wojtyły, ks. Andrzeja Bardeckiego, co miało pozwolić na uzyskanie materiałów kompromitujących. Grupy "D" ściśle współpracowały z Zarządem V KGB, w 1975 roku podpisane zostało porozumienie w zakresie "zwalczania dywersyjnej działalności Kościoła rzymskokatolickiego oraz rozpracowania Watykanu". Podobne porozumienie zostało podpisane między departamentem IV MSW a departamentem X MSW Czechosłowacji w 1974 roku.

W okresie przełomu solidarnościowego inwigilowano szczególnie księży angażujących się w działania opozycji. Prymas Stefan Wyszyński odszedł, pozostawiając Kościół inwigilowany przez władze, ale mający ogromny autorytet w społeczeństwie. Następne miesiące przyniosły stan wojenny i kolejne represje.

Na podstawie książki "Kompleks Judasza. Kościół zraniony" Andrzeja Grajewskiego wyd. ”W drodze” 1999 oraz rozmowy Marka Zająca z prof. Andrzejem Friszke opublikowanej w "Tygodniku Powszechnym".