Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Czy Chopin to Szopen?

10 maja 1879 r. w „Tygodniku Ilustrowanym” (nr 176) zamieszczono opinię dotyczącą pisowni  nazwiska Chopin. Polemikę podjęły wówczas redakcje kilku pism, w tym  „Kuriera Codziennego”, który żądał: „aby nazwisko Szopena pisano, jak je podpisywał sam mistrz, to jest Chopin, po francusku, [...] każde nazwisko jest własnością osoby, która je nosi i   dowolnie nikomu przekręcać go nie wolno”. „Tygodnik Ilustrowany” trzymał się polskiej pisowni: „raz dlatego, że Szopen był Polakiem, po wtóre, że sam tak w młodości się podpisywał, a wreszcie że nazwisko jego tak bardzo w społeczeństwie naszym jest głośne, iż pisać je po francusku byłoby niewłaściwym”. „Echo Muzyczne” opowiadało się także za polską pisownią nazwiska naszego twórcy narodowego. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Prezent dla Franciszki

9 maja 1842 r., następnego dnia po przyjeździe do Nohant, George Sand w imieniu Chopina,   zwróciła się z prośbą do swej przyjaciółki Marii de Rozières, by „nie zwlekając” zakupiła: „cztery łokcie koronki szerokiej co najmniej na dwa palce, w cenie dziesięciu franków za łokieć i szal […] w cenie 40 franków.” Kompozytor zapomniał o imieninowym upominku dla uwielbianej przez siebie służącej Franciszki. „Szal może być jedwabny, wełniany albo z lekkiego kaszmiru francuskiego – pisała George. […] Co do koloru, powinien to być szal żałobny, […] ale żałoba naszych wieśniaczek dopuszcza kolor granatowy, szary, ciemnozielony, fioletowy, brunatny, ciemnobrązowy i kasztanowy”. Pisarka do listu dołączyła 100 franków. (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Mleczna siostrzyczka

8 maja 1810 r. w kościele parafialnym w Brochowie matka Fryderyka, Justyna Chopin z ekonomem Józefem Wyrzykowskim, podawała do chrztu córeczkę niezamężnej Rozalii Kunkowej, zaangażowanej w domu państwa Chopinów jako mamka dla maleńkiego Frycia. W świadectwie chrztu zapisano, że niemowlę jest „dzieckiem nieślubnego ojca”. Z inicjatywy pani Justyny Chopinowej dziewczynka otrzymała dwoje imion: Justyna Józefa. Zadbała ona również o to, by chrzciny miały charakter uroczysty. Pod pieczą chrzestnych rodziców, zajmujących eksponowane pozycje w hierarchii  hrabiowskiego dworu w Żelazowej Woli, dziewczynka zawieziona została  bryczką do Brochowa. W tym czasie dwumiesięczny Frycek pozostawał pod troskliwą opieką swej mamki, Rozalki Kunkowej. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Borówka Music. 15 lat w trasie koncertowej

Jak zrealizować ponad 4000 koncertów w miasteczkach powiatowych, wsiach, szpitalach, więzieniach, na dachach budynków, a nawet w prywatnych mieszkaniach?. I to z takimi gwiazdami, jak John Porter, Czesław Mozil czy Cezik? O tym wszystkim przeczytacie w arcyzabawnej i fascynującej książce - kronice zdarzeń i poradniku - "Borówka Music - 15 lat w trasie koncertowej", o której opowie autor Bartek Borowicz w rozmowie z Maćkiem Szajkowskim.
Zobacz więcej na temat: 

"Pamięci mojego ojca" - reportaż Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej poświęcony Józefowi Wittlinowi

Córka Józefa Wittlina, pisarza, publicysty, prozaika wraca po latach do Polski. Powodem jej ostatniej wizyty jest odsłonięcie tablicy upamiętniającej jej ojca w Warszawie przy ulicy Dąbrowskiego. Józef Wittlin urodził się w sierpniu 1896 roku w żydowskiej rodzinie w Dmytrowie, około 50 km na północny wschód od Lwowa. Debiut literacki, a właściwiej poetycki, nastąpił już w latach młodzieńczych, kiedy uczęszczał do VII gimnazjum klasycznego. Wiersz nosił tytuł "Prolog" i pojawił się w młodzieżowej gazetce "Wici". W 1915 zdał maturę w Wiedniu, gdzie też rozpoczął studia filozoficzne. 
Zobacz więcej na temat: