Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Wcale nie taki zły ten wilk!

Chociaż jego kuzyni są nazywani naszymi najlepszymi przyjaciółmi, to już on niekoniecznie bywa przez nas dobrze postrzegany. Najpierw bajka o Czerwonym Kapturku, później "Wilk i zając" nie przysporzyły temu dużemu drapieżnikowi pozytywnej sławy. Wilków nam przybywa, przybywa im też głosów sprzyjających jego coraz częstszej obecności obok nas, niestety także od czasu do czasu w nagłówkach lokalnej prasy często można przeczytać wiele kłamliwych stwierdzeń na temat tego gatunku. Kacper Kowalczyk rozmawiał z dr hab. Sabiną Nowak - biolożką i badaczką wilków.
Zobacz więcej na temat: 

Bajkowe smakołyki Misia Michasia - 13 - Odkrywcy i ich przysmaki

Miś zasłuchany jest w opowieści Leszka i Dziadka o odkrywcach geograficznych. Będzie mowa o Krzysztofie Kolumbie i Amerykach, o Australii o tym, dlaczego nazywa się ją Antypodami. Będzie także o ceremonii, jaką robiono marynarzom w momencie przekroczenia równika. No i oczywiście... będzie o jedzeniu! O tym, które podróżnicy przywieźli do Europy i o tym, które jedli wyruszając na wyprawy. 
Zobacz więcej na temat: 

„Potrzebna byłaby wątpliwość, zaskoczenie...”

8 lutego 1934 r. André Gide francuski pisarz, laureat Nagrody Nobla, w Dziennikach dał wyraz swemu umiłowaniu muzyki Chopina, pisząc: „Nie umieją go zagrać. Zafałszowują nawet intonację jego głosu. Zabierają się za poezję, jak ludzie z góry doskonale przekonani o powodzeniu swego przedsięwzięcia. Potrzebna byłaby wątpliwość, zaskoczenie, drżenie umysłu („mój umysł cierpi”), ale precz z głupotą, to znaczy zadufaniem”. Muzykę fortepianową pisarz uprawiał od dzieciństwa aż do śmierci. Ponad wszystko wynosił dzieła Chopina, które często grywał na własny użytek i dla najbliższych. Twierdził, że: „Chopin tym bardziej wymyka się poznaniu, im więcej jego wykonawcy wkładają pracy, by dać go poznać”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

„Nie potrafię powiedzieć dlaczego”

7 lutego 1835 r. Feliks Mendelssohn napisał list do znakomitego pianisty Ignacego Moschelesa, w którym negatywnie odniósł się do muzyki Chopina, zarzucając jej „manieryzm prawie nie do zniesienia”. Poproszony jednak o wytłumaczenie swego zachwytu dla jednego z preludiów chopinowskich, odpowiedział: „Ja je kocham; nie potrafię powiedzieć jak bardzo, ani dlaczego; mogę powiedzieć chyba tylko tyle, że jest to coś, czego sam bym nigdy nie potrafił napisać”. Oryginalność dzieł Chopina nie była przez wszystkich akceptowana i doceniana, niektórych raziła i odpychała. Adresat listu Mendelssohna stwierdził, że jego myśli, a przez to i palce, potykają się ciągle w utworach Chopina o pewne trudne, nieartystyczne, niezrozumiałe dla niego modulacje. (md)
Zobacz więcej na temat: 

"Historie z Budzika" – reportaż Antoniego Rokickiego

Dłuższa wersja reportażu o klinice Budzik. – Jest u nas takie powiedzenie: nadzieja powinna umierać ostatnia – mówi Daniela Romanowska, pielęgniarka z Kliniki „Budzik” dla dorosłych w Olsztynie. W listopadzie zeszłego roku pan Sławomir, Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii, przeszedł zawał. Trafił do szpitala w Plymouth, gdzie zapadł w śpiączkę. Po kilku miesiącach tamtejsi lekarze uznali, że mózg pacjenta został na tyle poważnie uszkodzony, że wystąpili z wnioskiem do sądu o wycofanie wszystkich zabiegów podtrzymujących życie mężczyzny. Prof. Wojciech Maksymowicz z Kliniki "Budzik" dla dorosłych w Olsztynie zaoferował pomoc pacjentowi. Niestety, Brytyjczycy nie zgodzili się na transport pana Sławomira do Polski. Mężczyzna zmarł 26 stycznia.                                                      
Zobacz więcej na temat: 

"Król roweru". Ryszard Szurkowski we wspomnieniach – reportaż Jakuba Tarki

Ryszard Szurkowski był uważany za najlepszego amatorskiego kolarza na świecie. W 1973 roku został mistrzem świata, dwukrotnie wywalczył olimpijskie srebro w jeździe drużynowej na czas. Jednak bodaj najwięcej radości dostarczył Polakom czterema zwycięstwami w Wyścigu Pokoju. Zmarł 1 lutego 2020 roku w wieku 75 lat. Wiele ciepłych wspomnień o mistrzu zachowali w pamięci jego przyjaciele i ludzie, którzy mieli okazję z nim pracować.
Zobacz więcej na temat: 

"Wrocławska piosenka'' - reportaż Magdy Skawińskiej o Marii Koterbskiej

Jeden z najnowszych wrocławskich tramwajów będzie miał na burcie nazwisko "Koterbska" dla uhonorowania zmarłej niedawno Marii Koterbskiej. Piosenkarka rozsławiła Wrocław, śpiewając "mkną po szynach niebieskie tramwaje...". Utwór powstał w maju 1953 roku, a jej tekst pisany był tuż przed tym, jak wokalistka weszła na scenę, by zaśpiewać ją po raz pierwszy. Autorka słów, Eugenia Wnukowska, szlifowała ostatnie linijki w pociągu, w drodze do Wrocławia, a już na miejscu, na prośbę piosenkarki, dopisała dodatkową zwrotkę. Podczas koncertu w Hali Ludowej Koterbska musiała posiłkować się kartką, ale mimo to utwór wzbudził niesłychany aplauz publiczności, która domagała się wielokrotnych bisów. Impuls do napisania piosenki dał Józef Majchrzak z wrocławskiej rozgłośni Polskiego Radia, który zadzwonił do Wnukowskiej i jej męża, kompozytora Jerzego Haralda, z prośbą o stworzenie utworu opiewającego Wrocław.
Zobacz więcej na temat: