Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Gamingowy błąd Matrixa.

Jest rok 1999. Do kin wchodzi Matrix, który z marszu zostaje okrzyknięty hitem. Fenomenalne efekty specjalne, spowolnienie czasu jakiego nikt wcześniej nie osiągnął oraz emocjonujące sceny walk uczyniły go dziełem kultowym. Jak to możliwe, że potencjał wcielenia się w Neo w grach nigdy nie został wykorzystany, a takie produkcje jak "Enter The Matrix" lub "Path of Neo" były średniakami? ​O tym możecie posłuchać w rozmowie z Bartkiem "Bartem" Jakubczykiem. 
Zobacz więcej na temat: 

Biblioteczne odkrycia

21 września 1831 r. Franz Kandler, muzyk, wydawca, wiedeński korespondent „Allgemeine Musikalische Zeitung”, informował o występach wielu artystów, wśród nich utalentowanego polskiego skrzypka Serwaczyńskiego, pisząc dalej  także o Chopinie: „[...] również rodem z sarmackiej stolicy, który już za poprzedniej swojej bytności [w Wiedniu] okazał się pianistą najwyższej klasy. […] Ktoś, kto z taką rzetelnością bierze się do uprawiania sztuki, zasługuje na nasz prawdziwy szacunek”. To właśnie z Kandlerem udał się Fryderyk do cesarskiej biblioteki, w której, ku wielkiemu zaskoczeniu, odkrył swoje dzieło op. 2, ofiarowane przez Haslingera tej instytucji. Manuskrypt Ronda na dwa fortepiany odnalazł zaś w słynnej kolekcji autografów Aloysa Fuchsa, liczącej wówczas czterysta pozycji. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Mieszkanko

20 września 1839 r. Chopin, z trudem znoszący pobyt w Nohant, poprosił swego przyjaciela Wojciecha Grzymałę o wynajęcie małego „mieszkanka” w Paryżu. George wiedziała, że Fryderyk „zawsze pragnął Nohant, ale nigdy go nie akceptował... Szybko zaspokajał swoją tęsknotę za wsią. Trochę pospacerował, posiedział pod drzewem [...]. Po czym wracał, żeby zamknąć się w swoim pokoju”. Pragnął powrotu do Paryża, chciał znów uczyć i lepiej zarabiać. Honoraria od wydawców nie wystarczały, by mógł prowadzić życie w stylu, jaki mu odpowiadał. Chopin i George wynajęli więc dla swej wygody dwa oddzielne mieszkania, ale kompozytor częściej przebywał u pisarki, spędzał u niej wiele czasu, przyjmując tam nawet  swych uczniów. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Wyścig o żubra

Chociaż ochronę tego zwierzęcia rozpoczęto niemal 100 lat temu i udało się stworzyć stabilną populację, to żubr nadal boryka się z wieloma problemami. Począwszy od małej puli genetycznej, poprzez choroby, czy to pasożytnicze, czy zakaźne, a skończywszy na kurczeniu się dogodnych miejsc do występowania gatunku. Między innymi te problemy stoją przed osobami zajmującymi się ochroną żubra w Polsce. Jak maluje się jego przyszłość? Czy nadal będziemy mogli go podziwiać? Kacper Kowalczyk rozmawiał o tym razem z prof. Wandą Olech-Piasecką ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Zobacz więcej na temat: 

Prof. Rafał Wiśniewski o wystawie "Niepamięci"

Od środy 17 września w warszawskiej Kordegardzie prezentowane są prace artystów - polskich żołnierzy, więzionych w sowieckich łagrach. Portrety, pejzaże, sceny rodzajowe tworzone przez współwięźniów – Józefa Czapskiego, Zygmunta Turkiewicza, Stanisława Westwalewicza i innych są po raz pierwszy pokazywane szerokiej publiczności.  - Premierowo pokazujemy prace Adama Kossowskiego, absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. To wybitna postać. Mamy również prace dobrze znanych artystów, którzy prezentują różne formy artystyczne, bo trzeba powiedzieć, że w łagrach nie można było po prostu zdobyć kredek, ołówków czy kartki, żeby spokojnie tworzyć. To był gigantyczny wysiłek, ale to pokazuje, że ci ludzie mieli swoją godność - opowiadał prof. Rafał Wiśniewski. - Wystawa prezentuje więc z jednej strony łagry jako bolączkę codzienności, również nudy, z którą oficerowie się zmierzali, a z drugiej strony bestialstwo, cierpienie, izolację, a później śmierć. Dyrektor Narodowego Centrum Kultury był gościem audycji "Poranek Dwójki". / Dwojka Polskie Radio <span i
Zobacz więcej na temat: 

O 13. Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Dawnej All’improvvis

- Od samego początku chcieliśmy, aby festiwal wyróżniał się w swojej warstwie programowej od wielu innych festiwali muzyki dawnej. W tym roku mamy 13. edycję i podczas każdej z odsłon staraliśmy się ten wątek improwizacji wplatać w program festiwalu - mówił w Dwójce Artur Malke, dyrektor trwającego właśnie w Gliwicach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Dawnej All’improvviso. Gościem audycji by również Paweł Szamburski z Tria Bastarda. Gość zaznaczył, że improwizacja wpisana jest w twórczość tego zespołu, dlatego ich obecność na Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Dawnej All’improvviso nie jest czymś zaskakującym. - Jesteśmy triem, które z idiomu improwizacji wychodzi – przede wszystkim do muzyki dawnej, z założeniem, żeby grać ją, filtrując przez własne doświadczenie, bawiąc się formą, polifonią, niejako jammując, ale nie w sposób jazzowy, tylko aktualny dla nas - opowiadał muzyk. / Wybieram Dwójkę, Dwojka Polskie Radio
Zobacz więcej na temat: 

Mariusz Czubaj o swojej książce "Cios kończący"

ios kończący" zapowiada się na najmocniejszą, a na pewno najbardziej mroczną z całego cyklu autorstwa Mariusza Czubaja. Przez lata Heinz był samotnym łowcą tropiącym seryjnych morderców. Dopiero wiek zmusił go do odejścia na emeryturę. Instynkt łowcy trudno jednak w sobie zdusić. Kiedy niespodziewanie zostaje poproszony o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa na Śląsku, były komisarz bez reszty angażuje się w nieoficjalne śledztwo. Okazuje się, że łączy się ono z serią tajemniczych zaginięć i zabójstw. Pewnego wieczoru znika także sam Heinz. Jak podkreślił Mariusz Czubaj, ukazująca się właśnie powieść "Cios kończący" jest pożegnaniem ze stworzonym przez siebie bohaterem. - Lubię długie serie, jak np. Lee Childa, który napisał ze dwadzieścia historii o Jacku Reacherze, ale żeby tak samemu męczyć się z tym bohaterem przez kolejną dekadę… Napisanie kolejnej powieści z tym samym bohaterem, którego się już jakoś ustawi i te figury na szachownicy są z grubsza rozstawione, to na swój sposób techniczna robota. Dlatego potrzebuję takiego literackiego skoku w bok,
Zobacz więcej na temat: 

Leniwa, niedbała i pełna złej woli

17 września 1843 r. George Sand napisała list do swej przyjaciółki, Marii de Rozières, pianistki, uczennicy Chopina i nauczycielki Solange: „[…] Chopin bardzo zadowolony z [postępów] Solange, to znaczy z Pani. Wie Pani dobrze, że jest ona leniwa, niedbała i najczęściej pełna złej woli; nie można z niej wydębić nawet kilku taktów […]. Mimo to widać, że jest doskonale prowadzona, że ma cudownie ułożoną rękę, czarujące dotknięcie i przygotowanie teoretyczne pełne nieskazitelnego smaku i wyczucia. […] Jeśli zostanie nadal tak bierna jak dotąd, będzie miała przynajmniej dostateczne wyczucie dla spraw muzycznych [...]. Lepsze to niż nic, [...]”. George informowała również o swym przyjeździe do Paryża za sześć tygodni, przesyłając od Chopina „tysiące serdeczności”. (md)
Zobacz więcej na temat: