Nauka

Kosmiczne wydarzenie dekady: Philae wylądował na komecie! (relacja)

12.11.2014 09:00
Kulminacyjny punkt kosmicznej misji sondy Rosetta. Jej lądownik Philae osiadł na powierzchni komety 67/P Czuriumow-Gierasimienko. Akcja rozgrywa się w odległości ponad pięćset milionów kilometrów od Ziemi.
Philae odlatuje od Rosetty, a sonda robi mu zdjęcia
Philae odlatuje od Rosetty, a sonda robi mu zdjęciaFoto: ESA/Rosetta.
Posłuchaj
01'09 Lądowanie Philae na komecie: relacja Rafała Motriuka (IAR)
więcej
Philae ląduje na komecie
Philae ląduje na komecie

Rosettę wystrzelono dziesięć lat temu, w marcu 2004 roku. Dziś rano polskiego czasu wypuściła ona stukilogramowy lądownik Philae, który pokonał dystans ponad 20 kilometrów i usiadł na powierzchni komety. To pierwsze w historii tzw. miękkie lądowanie na komecie - niezwykle trudne.

- Nazywam się Alexander Gerst i spróbuję pokazać, jak łatwe czy też jak trudne jest takie lądowanie - mówił na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej niemiecki astronauta, który rzucał małymi kulkami w model komety, ale słabo mu szło. Innymi słowy to tak, jakby z pędzącego samolotu pasażerskiego na podwójnej wysokości przelotowej wypchnąć pralkę automatyczną i oczekiwać, że spadnie ona akurat na teren Łazienek Królewskich w Warszawie i to przy szybko obracającej się Ziemi.

Lądownik Philae ma instrument MUPUS do pomiarów własności fizycznych jądra komety, zbudowany m.in. przez polskich ekspertów. Celem misji jest sprawdzenie, czy to komety w przeszłości mogły przywieźć na Ziemię wodę i związki chemiczne niezbędne do powstania życia.

Centrum dowodzenia misją znajduje się w niemieckim Darmstadt.

9:31

Rozpoczyna się transmisja z lądowania na portalu internetowym Europejskiej Agencji Kosmicznej.

W nocy polskiego czasu padły już wszystkie decyzje dotyczące rozpoczęcia procedury. Od wczoraj cztery poszczególne zespoły odpowiedzialne za sondę i jej lądownik dały decyzje "go". Rosetta jest w dobrym stanie, a jej instrumenty działają prawidłowo. Trzecie "go", dotyczące lądownika Philae, opóźniło się, ponieważ w urządzeniu wykryto drobne problemy, które jednak nie powinny stanowić kłopotu. Nie działa system napędu, który miał "dopchnąć" lądownik do komety. Philae będzie musiał polegać tylko na harpunach.

Wszystko wydarzy się automatycznie, a zatem teraz trzeba już tylko czekać.

9:35

Philae prawdopodobnie odłączył się od sondy około 2 minut temu. - To tak daleko, że sygnał z potwierdzeniem dotrze do nas za mniej więcej 25 minut - mówi Paolo Ferri, szef zespołu misji Rosetta.

Rosetta po odłączeniu się lądownika zmienia trajektorię lotu. Oddala się od komety i wraca w kierunku poprzedniej orbity wokół jądra komety. Konieczne jest to do nawiązania łączności z Philae i pośredniczeniu w łączności między Philae a Ziemią. Korekty spowodują planową przerwę łączności z Ziemią.
Ponowne nawiązanie kontaktu z sondą planowane jest na 11:53 CET.

9:55

Rosetta po odłączeniu się lądownika zmieni trajektorię lotu - co prawdopodobnie dzieje właśnie teraz. Sonda oddali się od komety, by nawiązać łączności z Philae. Korekty spowodują planową przerwę łączności z Ziemią.

OSIRIS na pokładzie Rosetty wykona zdjęcia oddalającego się Philae, które dotrą na Ziemię ok. 13:00-14:00.

10:04

Jest potwierdzenie: PHILAE PRAWIDŁOWO ODŁĄCZYŁ SIĘ OD ROSETTY. Owacje w Darmstadt.

/

- Philae jest już zdany tylko na siebie - mówi Stephan Ulamec, szef zespołu lądownika Philae  w ESA.

Za dwie godziny kolejne dane i zdjęcia. Obecna przerwa ma związek z ruchem sondy na orbicie komety 67P.

10:18

ESA ogłasza: kontakt z Rosettą odzyskamy o 11:53 CET.

12:00

Rosetta ma łączność z Philae, a Ziemia z Rosettą! Odebrano pierwsze, podstawowe dane.

12:30

Philae poprawnie rozłożył wszystkie trzy nogi. Lada moment powinny pojawić się pierwsze zdjęcia z miejsca akcji.

A tak wyglądało testowanie harpunów Philae, zanim lądownik otrzymał zielone światło do podjęcia lądowania. Harpuny to jedyna szansa na przyziemienie, ponieważ grawitacja komety jest bardzo słaba.

13:32

Polski akcent! Trwa kalibracja instrumentu pomiarowego MUPUS, polskiego przyrządu, który posłuży do bezpośrednich badań temperatury twardego jądra komety. Urządzenie to znajduje się na pokładzie Philae.

Po wylądowaniu Philae przez ok. 40 godzin działać będzie na pokładowych bateriach. Kiedy się wyczerpią, lądownik przejdzie na zasilanie słoneczne. - Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, Philae będzie na nich działał do marca 2015 - pisze Stuart Clark, komentator naukowy misji w brytyjskim "Guardianie".

13:45

ESA chwali się kolejnym okolicznościowym utworem. Tym razem lądowanie Philae uświetnia premierowe dzieło Vangelisa. Poniżej część 1. Inne tutaj.

Publikacja ostatnich zdjęć Rosetty ma nastąpić około 15:15.

15:20

Są zdjęcia. Oto co działo się dzisiaj rano poza orbitą Jowisza. To Rosetta widziana przez Philae. Więcej zdjęć za chwilę w galerii.

Philae
Philae odlatuje od Rosetty. Fot. ESA/Rosetta.

15:35

Wszystko wskazuje na to, że lądowanie przebiega prawidłowo. ESA nie może już nic zmienić w procedurze przyziemienia Philae, ale regularnie otrzymuje raporty. Jak dotąd urządzenie wykonuje wszystko zgodnie z planem. - Wszystko wygląda fantastycznie - mówi Stephan Ulamec z ESA. Wiemy, że lądownik rotuje, ale bardzo powoli.

Potwierdzenie zakończenia procesu lądowania powinno dotrzeć do nas już za ponad godzinę.

16:28

ESA rozważa umieszczenie ("zaparkowanie") Rosetty na powierzchni komety po zakończeniu jej misji w 2016 roku. Alternatywą jest pozostawienie jej w przestrzeni międzyplanetarnej.

16:50

Czekamy na potwierdzenie, że Philae wylądował. Może nadejść lada minuta. Sygnał powinien zostać odebrany przez argentyńską stację Malargüe - Deep Space Antenna 3 - najnowszą w arsenale ESA.

17:05

PHILAE WYLĄDOWAŁ!! Potwierdzenie lądowania odebrano o 17:03 CET.

Wielki sukces! Owacje w ESA. Spływają kolejne dane, naukowcy sprawdzają, jak zachowuje się urządzenie. Wiemy jednak, że Philae już jest na komecie.

Ekipa
Ekipa naziemna świętuje, fot. ESA TV.

/

17:09

Philae wydaje się stać stabilnie. Nadaje. - Widzimy, że stoi na skale (We see the lander sitting on the rock) - mówi Andrea Accomazzo z ESA.

- Jesteśmy na powierzchni. Philae do nas mówi (We are sitting on the surface, Philae is talking to us) - mówi Stephan Ulamec, szef zespołu lądownika.

Jean Jacques Dordain, szef ESA, dodaje nie bez dumy:  - To Europa pierwsza wylądowała na komecie!

17:27

Praca przyrządów naukowych rozpocznie się o godzinie 18:20. Pierwszym urządzeniem pokładowym Philae, które rozpocznie pomiary, będzie MUPUS!

Pierwszych zdjęć z powierzchni komety możemy spodziewać się między 18:45 a 19:15.

17:40

Philae prawdodpobnie wylądował bardzo miękko.

Telemetria wskazuje, że kotwice lądownika nie zostały wystrzelone odpowiednio.  Tylko porządnie zakotwiczone urządzenie jest bezpieczne. Ekipa naziemna sprawdza to teraz bardzo dokładnie. ESA prawdopodobnie będzie musiała wystrzelić kotwice jeszcze raz.

18:02

Lądownik osiadł bardzo precyzyjnie - mniej niż 100 metrów od wyznaczonego miejsca. Nie jest jednak do końca ustabilizowany. Ekipa w ESA stara się temu zaradzić.

Za Kosmonauta.net: Komunikacja z lądownikiem nie jest ciągła. Sygnał zanika, ale za każdym razem wraca. Więcej informacji będzie za godzinę lub dwie.

Kłopoty z harpunami nie powinny wpłynąć na zbieranie danych.

18:28

Niewystrzelenie kotwic mogło być spowodowane tym, że grunt w punkcie przyziemienia jest bardziej miękki niż zakładano. Dotknięcie miękkiej powierzchni mogło zostać zinterpretowane przez Philae jako brak kontaktu z gruntem.

Być może Philae ślizga się po powierzchni. Kometa to przecież bryła lodu!

Nie wiadomo, czy ESA zdecyduje się odpalić harpuny po raz drugi.

18:55

Prezentację pierwszych danych naukowych zaplanowano na 20:00.

A oto zdjęcie wykonane przez Philae tuż przed lądowaniem:

Fot.
Fot. ESA/Rosetta/Philae/ROLIS/DLR.

20:15

Trwa konferencja. Szef ESA, Jean-Jacque Dordain: - Lądowanie było dokładne, na właściwej komecie.

Zanikająca transmisja, o której pisaliśmy wcześniej, może być interpretowana na wiele sposobów. Być może Philae po wylądowaniu znowu oderwał się od powierzchni i zaczął się obracać. - Być może lądowaliśmy dzisiaj dwukrotnie! - mówi Dordain.

Inną możliwością jest występowanie pod lądownikiem małych jetów, które powodują, że jest on niestabilny.

W tej chwili urządzenie spoczywa na powierzchni komety, a zanikanie transmisji po dwóch godzinach ustało.

Telemetria jest nadal analizowania. Na razie nic nie jest pewne i wszystko, o czym mowa na konferencji, to jedynie hipotezy.

ESA potwierdza też otrzymanie danych naukowych, które zobaczymy już wkrótce. MUPUS działa, działają także inne instrumenty i już przesłały pierwsze dane.

W tej chwili nie ma łączności z Philae - jest to jednak zgodne z planem. Więcej danych mamy otrzymać jutro rano.

Kolejna konferencja w czwartek o 14:00.

- To był wspaniały dzień! - zakończył wystąpienie Dodain.

PRZECZYTAJ RELACJĘ Z DRUGIEGO DNIA BADAŃ >>>

(ew/IAR/ESA/BBC/Guardian/Kosmonauta.net)

Zobacz więcej na temat: astronomia nauka rosetta
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Lądownik przyjrzał się komecie. Zobacz zdjęcie

14.10.2014 23:00
Fotka, która dotarła na Ziemię, jest podobna do tej, którą Rosetta zrobiła w połowie września. Kometa jest teraz dużo bliżej - zaledwie 16 km od sondy i lądownika.
Lądownik przyjrzał się komecie. Zobacz zdjęcie
Foto: ESA/Rosetta.

Na nowej fotografii widać, że kometa 67P jest aktywna i wyrzuca strumienie pyłu.

Philae ma wylądować na komecie 12 listopada. Cała procedura ma potrwać około siedmiu godzin. Jeśli się uda, będzie to wydarzenie bez precedensu. Nikt nigdy nie próbował lądowania na komecie.

W trakcie lądowania Philae zrobi zdjęcie Rosetcie, a potem - po zakończeniu manewru - wykona 360-stopniową panoramę tego, co zobaczy na powierzchni.

Miejscem lądowania będzie punkt J, jeden z kilku wytypowanych przez ESA (zobacz, jakie miejsca typowała Agencja >>>). Gdyby pojawiły się jakieś problemy i procedura miała się opóźnić, Rosetta może także wylądować w punkcie C.

ESA/Rosetta.
ESA/Rosetta.

W tej chwili Philae znajduje się na pokładzie macierzystej sondy Rosetta, która orbituje wokół komety.

(ew/bbc)

Czytaj także

Rosetta fotografuje skały na powierzchni komety

16.10.2014 23:00
Sonda sfotografowała grupę skał na powierzchni komety 67P/Churyumov-Gerasimenko. Największy z „głazów” otrzymał nazwę „Cheops” - czyli taką jak piramida
Skała na powierzchni komety 67P
Skała na powierzchni komety 67PFoto: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA.

Jak ogłosił niemiecki Instytut Maxa Plancka ds. Badań Układu Słonecznego, sonda zbliża się coraz bardziej do jądra komety i 10 października rozpoczęła fazę obserwacji. Odległość urządzenia od komety wynosi teraz zaledwie 10 km od powierzchni obiektu.

Kometarna „piramida Cheopsa” ma rozmiary około 45 metrów. Naukowcy na razie nie mogą powiedzieć wiele więcej na temat jego własności fizycznych, gęstości, składu chemicznego ani jak powstał. Dotyczy to także jego sąsiadek.

Badacze mają nadzieję, że dzięki monitorowaniu powierzchni uda się dostrzec jakieś zmiany na powierzchni, które będą świadczyły o aktywności komety.

15 października ESA potwierdziła ostatecznie, że celem lądownika Philae będzie punkt J. Obecnie trwa konkurs na bardziej przyjazną nazwę dla tego miejsca. Propozycje można zgłaszać do 22 października. Szczegóły na stronie Agencji.

(ew/PAP/ESA)

Zobacz więcej na temat: astronomia esa nauka rosetta

Czytaj także

ALMA zrobiła zdjęcie narodzinom planet

07.11.2014 14:00
To najostrzejszy obraz protoplanetarnego dysku, jaki kiedykolwiek uzyskaliśmy. Młoda gwiazda otoczona jest pyłem, z którego tworzą się planety. Pierwszy raz widzimy to na własne oczy.
HL Tauri
HL Tauri Foto: ALMA/ESO.

Naukowcy z ESO korzystający z sieci radioteleskopów ALMA opublikowali właśnie dokładną fotografię dysku wokół bardzo młodej gwiazdy HL Tauri odległej od nas o około 450 lat świetlnych. Tak mogły wyglądać pierwsze początku Układu Słonecznego.

Obraz uzyskano przy pomocy sieci 66 radioteleskopów należących do ESO. To tzw. ALMA - Atacama Large Millimeter/submillimeter Array, grupa anten pracujących na falach milimetrowych i submilimetrowych, czyli w paśmie znajdującym się na granicy między falami radiowymi, a mikrofalami. Obserwatorium ALMA działa na pustyni Atakama w Chile, na wysokości 5000 metrów n.p.m.  - Gdy zobaczyliśmy zdjęcie po raz pierwszy, byliśmy zdumieni niesamowitym poziomem detali - mówi Catherine Vlahakis z projektu ALMA. HL Tauri to osesek. Ma nie więcej niż milion lat. jej dysk znajduje się w pełnym procesie powstawania planet.

Młode gwiazdy otoczone są gazowo-pyłowym obłokiem, z którego formuje się dysk protoplanetarny. Gdy zaczynają formować się planety na skutek zderzeń i oddziaływania pomiędzy cząstkami pyłu, w dysku powstają charakterystyczne pierścienie i przerwy. Są one widoczne w dysku wokół HL Tauri.

- Większość naszej wiedzy o formowaniu się planet to teoria - mówi szef ESO Tim de Zeeuw. - Obrazy tej jakości dotąd byłī dziełem artystów lub symulacji komputera.
Dzięki ALMA widzimy, że teoria jest dobra: to, co przewidzieli naukowcy, rzeczywiście ma miejsce w układzie HL Tauri.

- Większość naszej wiedzy o formowaniu się planet to teoria - mówi szef ESO Tim de Zeeuw. - Obrazy tej jakości dotąd były dziełem artystów lub symulacji komputerowych.

Dzięki ALMA możemy potwierdzić, że teoria jest dobra: to, co przewidzieli naukowcy, rzeczywiście ma miejsce w układzie HL Tauri.

(ew/io9/PAP)

Zobacz więcej na temat: astronomia nauka