Kultura Lwów. Krajobrazy serdeczne
Section05
Lwów. Krajobrazy serdeczne

Godziny spędzone przez młodego Witolda Szolginię (1923-1996) na samotnym włóczeniu się po Lwowie zaowocowały znajomością jego zakamarków. Fotograficzna pamięć i wiedza architekta pozwoliły stworzyć "mapę" miasta, przeplataną wspomnieniami, sylwetkami wybitnych lwowian i opisami życia mieszkańców. To więcej, niż wizualizacja w 3D. Wystarczy zamknąć oczy.

Section06
Ostatnio dodane
04'23 Lata młodzieńcze "Byłem wówczas porządnie rozwłóczony i zawsze miałem oczy szeroko otwarte” – mówi Witold Szolginia wspominając swe lata młodzieńcze. Autor dużo wędrował po swym rodzinnym mieście. Pierwszy tramwaj elektryczny w 1894, trasy przejazdów, ceny biletów, miejsca, które zostały w pamięci.
04'49 Czarni i Pogoń Za rogatką Stryjską był stadion. To tu odbywały się mecze dwóch najsłynniejszych klubów piłkarskich Lwowa: Czarnych i Pogoni. To tu była tzw. zielona trybuna, czyli kasztany rosnące wzdłuż boiska. Obsiadywali je lwowscy batiarzy. Miejsce na trybunie było dziedziczne, każda gałąź przechodziła z ojca na syna, a ci, dla których zabrakło konarów, mieli swoje dziury w parkanie i cegły w walizce.
03'27 Otoczenie Teatru Wielkiego Decyzję o budowie Teatru Wielkiego władze Lwowa podjęły w roku 1896. Prace budowlane zakończono w roku 1900. W ich wyniku powstał jeden z najwspanialszych gmachów teatralno-operowych w Europie, mogący konkurować z podobnymi w Wiedniu, Monachium czy Paryżu. Wnętrze budynku jest porównywane do jubilerskiego puzderka. Ale nie tylko ono zachwyca odwiedzających Lwów, równie piękne jest otoczenie Teatru Wielkiego.
03'50 Żeńskie gimnazja Jadwiżanki, filipianki, notredamki, urszulanki, sakrekerki, strzałkowianki, nazaretanki – uczennice żeńskich gimnazjów we Lwowie. Miały swoje mundurki, berety, symbole i emblematy. Witold Szolginia opowiada o swoich koleżankach z młodości i szkołach, do których uczęszczały: Królowej Jadwigi, Olgi Filippi Żychowiczowej , sióstr Notre Dame, sióstr Urszulanek, Sacre Coeur, Zofii Strzałkowskiej i sióstr Nazaretanek.
04'43 Lwowskie kina Uciecha, Pasaż, Apollo na Chorąszczyźnie, Chimera na Akademickiej, Lew w Teatrze Skarbkowskim – lwowskie kina, jedyne w swoim rodzaju. Klimat, widzowie, bileterzy, wspomnienia i anegdoty…
04'38 Andrzej Hiolski Wysoki, smukły chłopiec w granatowym mundurku, uczeń gimnazjum nr 6 im. Stanisława Staszica we Lwowie. Już wtedy wiedział, jaki ma w życiu cel. Opowieść o koledze z ławy szkolnej, Andrzeju Hiolskim, wybitnym śpiewaku operowym, barytonie, którego głos podziwiano w różnych częściach świata.
03'27 14 Pułk Ułanów Jazłowieckich Szable skrzyżowane nad głową, bukiet z 21 róż w barwach pułkowych – czternaście koloru żółtego, a siedem w kolorze białym – te elementy pojawiały się na każdym ślubie oficera 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich. Pułku, którego sztandar, Naczelny Wódz marszałek Józef Piłsudski osobiście odznaczył orderem Virtuti Militari za walki w latach 1918–20.
05'10 "Szkocka" i jej bywalcy Na Placu Akademickim stoi trzypiętrowa secesyjna kamienica. Na samym dole znajduje się szerokie, łukowato u góry sklepione, bogato przeszklone wejście. Przed wojną wiodło ono do jednej z lwowskich kawiarni – Szkockiej. Upodobali ją sobie słynni matematycy, stąd nazywana była „twierdza nauk ścisłych”. Atmosfera, wystrój i stali bywalcy: Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Antoni Łomnicki, Włodzimierz Stożek, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Władysław Orlicz, Kazimierz Kuratowski, Julian Szauder, Herman Auerbach, Kazimierz Ajdukiewicz i Leon Chwistek.
04'51 Księga pielgrzymstwa lwowskiego „Gdybym ja krową był, to bym o szczęściu śnił” - tak brzmi wpis Czesława Miłosza do księgi pamiątkowej Józefa Wieszczka z zespołu „Lwowskiej Fali”, którego duża część znalazła się w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, tworząc czołówkę teatralną Wojska Polskiego. Obok przyszłego noblisty, wojskowych, artystów i sympatyków „Lwowskiej Fali” w pamiętniku znalazły się wpisy biskupa polowego Wojsk Polskich Józefa Gawliny oraz generała Władysława Andersa, który zamknął – już po wojnie – księgę tekstem: „Przyjacielowi i kochanemu żołnierzowi Władysław Anders, generał”.
03'58 Wernyhora Ostatnie, wyjątkowe i niesamowite spotkanie z Kurkiewiczem – jednym z lwowskich "świrków". Spotkanie wyjątkowe, bo z września 1939 roku. Autor gawędy poświęcił mu wiersz i fragment swoich lwowskich wspomnień.
04'24 Końska arystokracja Końska arystokracja Lwowa na Persenkówce, gdzie mieścił się Lwowski Tor Wyścigów Konnych im. Fryderyka Juriewicza. Ten, zdaniem niektórych, najpiękniejszy tor wyścigów konnych w Polsce, był niezwykle popularny wśród mieszkańców miasta – szczególnie wyższych sfer – i cieszył się niezmienną frekwencją od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Jedyną miejscową konkurencję dla toru był plac ćwiczeń 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, gdzie często odbywały się otwarte dla publiczności zawody hippiczne.
04'01 List sercem pisany Renesansowy w swojej twórczości, kresowiec z prawdziwego zdarzenia, zakochany we Lwowie do granic możliwości „strażnik tej ziemi utraconej i odległej”, autor pisanego całym sercem i przez całe życie listu do swojego ukochanego miasta – Marian Hemar.
03'42 Lwowskie ulice Lwowska ulica. Spokojna, płynąca powolnym nurtem, pełna sprzedawców rozmaitych rzeczy i gazeciarzy, zachwalających na różne, często niezwykle barwne i oryginalne, sposoby swój towar. Lwowska życzliwość i ciepły stosunek do przyjezdnych, którym Lwowianie zawsze służyli pomocą w odnalezieniu poszukiwanego adresu.
04'08 Pełtew Tajna, niewidzialna, podziemna rzeka, która „zeszła na psy”, stając się – po całkowitym zasklepieniu – głównym kolektorem ściekowym Lwowa. Pełtew i lwowskie strumienie oraz stawy.
04'57 "Wiedeńska" Mała filiżanka kawy, trzy szklanki zimnej wody i gazety – to wystarczało, aby przesiedzieć w kawiarni do pory obiadowej. Jedną z najsłynniejszych – jak przystało na stolicę Galicji, czyli części Cesarstwa Austro-Węgierskiego - była "Wiedeńska”, która walczyła o palmę pierwszeństwa z legendarną "Szkocką”.
05'12 Dzielnica żydowska Nie wszyscy ją znali i nie wszyscy odwiedzali. Pełna charakterystycznych zapachów, sklepów, sklepików, kramów i warsztatów, z ruchliwymi ulicami i uliczkami, których nazwy odzwierciedlały charakter dzielnicy. Dzielnica żydowska na północy Lwowa.
04'38 Pożegnanie Jana Parandowskiego Wzruszająca opowieść o ostatnich dniach pisarza Jana Parandowskiego, prywatnie – pomimo różnicy wieku – wielkiego przyjaciela Witolda Szolginii. Wspomnienie ostatniego pożegnania w Alei Zasłużonych Cmentarza Powązkowskiego, w którym nie mogło zabraknąć słów o ich wielkiej wspólnej miłości – Lwowie.
03'29 Żywe szachy Boisko Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół Macierz” było świadkiem wielu wydarzeń sportowych, ale również widowisk, wśród których, w pamięci autora najbardziej zapadły żywe szachy z postaciami historycznymi zamiast figur.
05'28 Lumpuś Święto Lasu, Święto Gór, Święto Morza, Święto TSL, Święto PCK, Święto LOPP… Wśród licznych świąt i dni poświęconych komuś lub czemuś, będących cechą charakterystyczną II RP był Dzień Psa. O pokazach, nagrodach i imionach psiej arystokracji oraz o Lumpusiu – psie Witolda Szolginii, który był godny najwspanialszych nagród za psią wierność.
04'06 Listopadowe pożegnanie Listopadowe wspomnienia o Irenie Parandowskie, żonie Jana Parandowskiego i Janie Ernście, naukowcu i artyście, znanym pod pseudonimem "Eryan”, od którego wzięła się nazwa czwórka rewelersów – Chór Eryana.
04'39 "Góra Stracenia" Wzgórza, zwane we Lwowie po prostu górami, które otaczały miasto niczym wzgórza rzymskie miały nazwy nadane przez mieszkańców Lwowa. Najbardziej ponurym i przerażającym miejscem była „Hohe Gericht” – "Góra Straceńców” w Kleparowie, nazwana tak od wykonywanych na niej wyroków śmierci na pospolitych przestępcach. Cieszyła się złą sławą od momentu, kiedy stała się miejscem kaźni działaczy niepodległościowych: Teofila Wiśniowskiego i Józefa Kapuścińskiego. Od tego czasu nazywano ją "Górą Stracenia” – dla uczczenia egzekucji patriotów lub po prostu "Górą Wiśniowskiego”.
04'40 Jan Parandowski Jan Parandowski zaczarował i pokazał na nowo Witoldowi Szolginii Lwów. Zaczęło się od wypisów szkolnych „Mówią wieki” z opowiadaniami pisarza, a dopełnieniem procesu odkrywania na nowo ulic, budynków i klimatów lwowskich był „Zegar słoneczny” – zbiór opowiadań o Lwowie, z którym autor gawędy przemierzał ponownie najdrobniejsze zaułki rodzinnego miasta.
04'18 Śmietankówka i Atlasówka Od knajpy Naftuły do przesławnej lwowskiej restauracji Atlas było bardzo blisko. Niektórzy sądzili, że jej nazwa ma związek z mitologicznym tytanem dźwigającym sklepienie niebieskie. Tymczasem nie miała ona nic wspólnego z antycznym, greckim Olimpem. Nazwa wzięła się po prostu od pierwszego właściciela lokalu, niejakiego Atlassa, znakomitego żydowskiego propinatora, wynalazcy wspaniałych wódek: Śmietankówki i Atlasówki, bardzo ponoć dobrej na domagania żołądkowe.
04'17 Prof. Edward Fiderer Wspomnienie o wybitnym filologu klasycznym, autorze niezwykle popularnej Gramatyki języka greckiego – prof. Edwardzie Fidererze, nauczycielu III Gimnazjum im. Stefana Batorego we Lwowie. Anegdoty o uczniach, zabawne historie, szkolne przeżycia sprzed lat.
04'46 Lwowskie handlarki Krzykliwe handlarki ryb na Placu Św. Teodora, równie głośne z ulicy Serbskiej i ulicy Boimów, sprzedające w pół piwnicznych sklepikach nabiał, cebulę i czosnek, Józka Teleman, zwana Telimanką, handlująca naftą w sklepiku obok kapliczki Matki Boskiej na Górnym Łyczakowie – opowieść o żydowskich handlarkach dawnego Lwowa.
04'02 Zielone Świątki Gra w zielone – towarzyska zabawa, popularna wiosną wśród lwowskiej młodzieży i niezwykły, podniosły, ale i radosny nastrój, towarzyszący Zielonym Świątkom.
04'15 Perszerony na ulicach Lwowa We Lwowie z końmi żyło się za pan brat. Dwa wielkie perszerony ciągnęły wóz meblowy firmy Hartwig. Podobne końskie olbrzymy były zaprzęgnięte do wozów lwowskiego browaru, pełnych drewnianych skrzynek z flaszkami piwa. Perszerony zwoziły też węgiel i drewno opałowe z kolejowego dworca towarowego. Sentymentalne wspomnienie o siwkach, karych, gniadych i kasztanach, stale obecnych na ulicach miasta.
04'35 Ludwik Solski Częsty gość "Atlasa” – wielki aktor Ludwik Solski przyjeżdżał do słynnej lwowskiej knajpy specjalnie z Krakowa. Za każdym razem przywoził ze sobą list od żony, w którym polecała ona właścicielowi lokalu – panu Edwardowi Terlerskiemu, co ma podawać mężowi, który jak pisała jest bardzo chory i na diecie. Nie zważając na słowa małżonki, Solski zaraz po wejściu zamawiał rosół i butelkę tokaju. Zabawne historie, anegdoty o stałych bywalcach znanej restauracji "Atlas”.  
04'02 Henryk Zbierzchowski „Porzućcie nadzieję Wy, co tu wchodzicie, że obła trzeźwość będzie Wam udziałem, wżdy nawet troska, smęt i szare życie w owej piwnicy piją gardłem całym...” – taki wierszyk widniał nad wejściem do słynnej lwowskiej knajpy "Atlas”. Jego autorem był stały gość lokalu – Henryk Zbierzchowski, zwany ostatnim młodopolskim poetą - Cyganem. Zabawne historie, wspomnienia, życie lwowskiej bohemy.
04'58 Jan Kasprowicz Jan Kasprowicz przeżył we Lwowie 35 lat. Zanim zrobił wspaniałą karierę uniwersytecką uwieńczoną rektoratem na Uniwersytecie Jana Kazimierza, był dziennikarzem, publicystą, recenzentem teatralnym, a nawet sprawozdawcą sądowym. Najbardziej znana jest jego literacka przeszłość. W swojej twórczości niejednokrotnie nawiązywał do lwowskiej rzeczywistości.
Section07