Redakcja Programów Katolickich

Modlitwy w intencji życia

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2014 09:00

DUCHOWA ADOPCJA DZIECKA POCZĘTEGO

Modlitwa osoby włączającej się w duchową adopcję trwa tyle, ile życie poczętego dziecka w łonie matki: dziewięć miesięcy, czyli 270 dni. Ci, którzy chcą w ten sposób chronić zagrożone życie, odmawiają codziennie dziesiątkę Różańca, modlitwę-prośbę o ochronę i uratowanie poczętego życia, a do tego dodają dowolnie podjętą ofiarę.

Modlitwa codzienna

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki,

Maryi, która urodziła Cię z miłością,

oraz za wstawiennictwem św. Józefa,

człowieka zawierzenia, który opiekował

się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji

tego nie narodzonego dziecka, które duchowo

adoptowałem, a które znajduje się w

niebezpieczeństwie zagłady. Proszę,

daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje

dziecko pozostawili przy życiu, które

Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

 

MODLITWA MATKI O UWOLNIENIE Z CIĘŻARU WINY PO GRZECHU ABORCJI

Wskazówki dotyczące odmawiania Modlitwy.

Modlitwę możesz odmówić w Kościele, najlepiej przed Najświętszym Sakramentem, pod Krzyżem Chrystusa, czy przy Jego Grobie w czasie Wielkiego Postu.

Jeśli zechcesz odmówić ją w domu, wybierz odpowiedni czas ( by nikt ci nie przeszkadzał ) i uczyń to w sposób uroczysty. Postaw krzyż lub wizerunek Chrystusa. Zapal świecę. Przygotuj się do spotkania z Jezusem, który przychodzi z mocą uzdrawiania - czytając Pismo Święte, odmawiając Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia lub inne modlitwy.

Wpatrując się w krzyż, odmawiaj głośno słowa modlitwy. Nie spiesz się. Daj czas Panu Bogu, by sam cię poprowadził. Przygotuj się na to, że mogą pojawić się emocje. Nie krępuj ich i nie powstrzymuj – właśnie wtedy Duch Święty dotyka twego serca.

Modlitwa o uwolnienie z ciężaru winy – po grzechu aborcji.

Boże w Trójcy Świętej Jedyny,

Stwórco i Dawco Życia,

dziękuję Ci za Twoją wszechogarniającą Miłość.

Dziękuję Ci Ojcze za to,

żeś Syna Swego Jednorodzonego dał,

aby zbawił świat.

Dziękuję Ci Jezu za przyjęcie planu Ojca

i wypełnienie Misji Zbawczej.

Dziękuję Ci Duchu Święty za Tajemnicę Wcielenia,

za to, że w dziewiczym łonie Maryi utkałeś Ciało Syna Bożego.

Dziękuję Ci Maryjo, że wyraziłaś swoją zgodę,

by stać się Matką Boga.

Proszę Cię, stań teraz przy mnie

i przeprowadź przez bolesne doświadczenia mojego życia.

Ty, która stałaś pod Krzyżem

i patrzyłaś jak umiera Twój Syn,

zmiażdżona bólem, kochająca i wierna -

byłaś przy Nim do końca.

Proszę bądź przy mnie,

bo jestem matką zranioną grzechem,

matką, która zdradziła swoje dziecko

i wydała na nie wyrok śmierci.

Gdy wspominam to wydarzenie, czuję w sercu boleść.

Matko Bolesna, wstawiaj się za mną,

proś Boga o ducha męstwa dla mnie,

bym mogła odważnie spojrzeć i zobaczyć swoje rany.

Weź mnie za rękę i zaprowadź do Swego Syna.

Jezu,

staję przed Tobą ze swoim grzechem.

Daj mi łaskę, bym mogła zobaczyć mój krzyż

Twoimi oczami.

Zwracam się do Ciebie jak do najlepszego przyjaciela,

który najbardziej mnie rozumie.

Staję przed Tobą bezradna,

przygnieciona ciężarem powracającej winy,

pragnę raz jeszcze oddać Ci swój grzech.

/… Zamknij oczy. Pozwól Bogu, by wejrzał w głąb twego serca i wydobył z twej przeszłości

bolesne wydarzenia. Zaufaj mu, daj się poprowadzić. Proś teraz Jezusa, by odtworzył w twojej wyobraźni okoliczności, w których podejmowałaś decyzję zabicia dziecka. Przywołaj twarze tych,

którzy cię zranili, odtrącili, pozostawili w samotności, szantażowali, wyśmiewali się z ciebie, upokarzali – może to był twój mąż, matka, teściowa, dorastające dzieci, sąsiad, przyjaciel, lekarz, ...

Przypomnij sobie słowa, które wtedy padły boleśnie cię raniąc. Powiedz szczerze co czujesz do tych osób, ( gniew, żal, nienawiść, rozgoryczenie ). Nie bój się nazwać uczuć po imieniu, wydobądź je na zewnątrz i oddaj Bogu. Jeśli myśląc o konkretnej osobie odczuwasz w sercu ból, powiedz: …/

Jezu,

przebaczam tej osobie,

bo Ty tak wiele przebaczyłeś mnie.

Daj mi łaskę

współczucia tej osobie,

pomóż mi spojrzeć na nią

Twoimi oczami

i kochać ją Twoim Sercem.

Panie spraw,

abym mogła przebaczyć tej osobie,

także w moich uczuciach,

które Ci teraz oddaję,

oraz to wszystko co budzi mój gniew -

gdy dotykam przeszłości.

Uczucie rezygnacji, rozgoryczenia,

bezradności, smutku, braku nadziei,

żalu z powodu obojętności najbliższych.

Składam te uczucia w Twoich Ranach Jezu,

bo w Twoich Ranach jest nasze uzdrowienie.

/ … Może podjęłaś tę decyzję sama, w tajemnicy przed bliskimi, z lęku przed ich reakcją,

utratą posady, przerwaniem kariery, kompromitacją bo twoje dziecko zostało poczęte

w związku pozamałżeńskim lub z przypadkowym partnerem …/

Powiedz:

Panie, wybacz mi grzech egoizmu,

brak odpowiedzialności,

lekkomyślność,

zatajenie prawdy przed najbliższymi,

którzy mogli wpłynąć na moją decyzję

i uchronić mnie od grzechu.

Zabierz ode mnie wstyd, poczucie winy, które przytłacza

i ciągle każe się usprawiedliwiać oraz obarczać winą innych.

Twój Krzyż jest pełen miłości i miłosierdzia.

Wlej w moje serce ufność i uczyń moją winę błogosławioną.

 

/ … Może jesteś kobietą, która przeżywa emocjonalną pustkę.

Grzech, którego się dopuściłaś, tak bardzo boli, że mógł spowodować w tobie – „śmierć uczuć”.

Módl się …/

 

Jezu,

zdejmij ze mnie jarzmo niewoli,

dotknij mojego serca naznaczonego znamieniem śmierci,

daj mi łaskę skruchy abym zapłakała nad swoim grzechem

i mogła go obmyć łzami.

Panie,

weź  moje serce kamienne i daj mi serce z ciała,

wrażliwe, czułe, kochające – serce matki.

Niech płomień Twej miłości na nowo je rozpali,

bym zaczęła odczuwać,

potrafiła śmiać się i płakać,

kosztować Twego pokoju i wzruszać.

Jezu cichy i pokornego serca,

uczyń serce moje według Serca Twego.

 

Przeprowadź mnie teraz Panie przez najtrudniejszy moment,

w którym podjęłam decyzję

zabicia swojego dziecka.

Staję przed Tobą w prawdzie,

niczego nie usprawiedliwiając

i nikogo nie oskarżając –

uznaję swoją winę.

Panie,

który w pełni przenikasz serca,

Ty jeden wiesz

w jakim stanie ducha podjęłam decyzję

i na ile byłam świadoma swego czynu.

Żałuję tej decyzji

I przepraszam Cię Boże za to,

że odrzuciłam Twój najpiękniejszy dar – życie,

sprzeniewierzając się Twojej świętej woli,

niszcząc Twój wspaniały plan,

który miałeś wobec mojego dziecka i naszej rodziny,

raniąc Twoje pełne miłości Serce

i przybijając Cię swoim grzechem do Krzyża.

Adorując Twój Krzyż,

składam na Nim pocałunek miłości,

spraw, aby stał się on pomostem między Tobą a mną,

mną i moim dzieckiem.

Twój Krzyż łączy Niebo i ziemię

i ludzi między sobą.

 

Pomóż mi teraz Jezu pojednać się z moim dzieckiem.

Proszę,

niech Anioł tego dziecka przyniesie je

i złoży w mych ramionach,

bym je mogła uznać,

przytulić do serca i powiedzieć –

„kocham cię moje dziecko”.

Pragnę od ciebie usłyszeć słowo „mamusiu”.

Kocham cię,

nie wiem, czy jesteś chłopcem, czy dziewczynką.

Dziś nadaję ci imię w Imię Jezusa,

wyrażając w tym momencie,

całym moim sercem - „chrzest pragnienia”.

/ …Możesz prosić Jezusa, aby dał ci poznać płeć dziecka, ale nie jest to warunek konieczny do pojednania i nadania mu imienia. Wybierz dowolne imię męskie i żeńskie i powiedz: jeśli jesteś dziewczynką – nadaję ci imię np. Anna, jeśli jesteś chłopcem nadaję ci imię np. Jan. Jeśli aborcja była wielokrotna, nadajesz w ten sam sposób imiona kolejnym dzieciom. Gdyby to było dla ciebie za trudne - poproś Maryję, by uczyniła to w twoim imieniu …/

Dziecko moje!

Przepraszam cię za to,

że nie pozwoliłam ci przyjść na świat,

że nie zaznałeś mojej miłości,

że nie ssałeś mojej piersi,

że  nie doznałeś mojej pieszczoty,

że nie otrzymałeś Sakramentu Chrztu Świętego,

że nie przeżywałeś radości pierwszej Komunii Świętej i Bierzmowania,

że nie poznałeś swojego rodzeństwa.

Żałuję,

że nie mogę cofnąć czasu,

trzymać cię w ramionach,

usłyszeć od ciebie słowo – „mama”,

zobaczyć jak stawiasz pierwsze kroki,

przeżywać razem z tobą dzieciństwo, młodość,

patrzeć jak wkraczasz w wiek dojrzały,

cieszyć się z twoich sukcesów,

pomagać rozwiązywać problemy

i uczyć odnajdywać w twoim życiu – ślady Boga.

Proszę,

przebacz swojej mamie i swojemu tacie.

Kocham cię,

choć widzę tylko oczyma wyobraźni,

ale moje serce mówi mi - że żyjesz.

Choć nie urodzony na ziemi,

ale istniejący dla Nieba.

Dlatego teraz powierzam cię twojej rodzinie w Niebie,

oddając w ramiona Matki Najświętszej i Świętego Józefa.

Oddaję, ale nie żegnam,

bo od tej chwili będę nazywać cię po imieniu,

zapraszać do swojego życia,

łączyć się z tobą duchowo,

modlić i adorować Boga w czasie Eucharystii.

Bądź naszym orędownikiem

I wypraszaj rodzinie potrzebne łaski,

byśmy mogli dobrze żyć,

a w chwilach próby byli wierni Chrystusowi i Jego Ewangelii.

A kiedy nadejdzie kres mojego pielgrzymowania,

pomóż mi przekroczyć próg wieczności,

by już na wieki zaspokoić moją tęsknotę.

Mogę teraz przebaczyć sobie

i przebaczam sobie w Twoje Imię Jezu.

Wiem że, wziąłeś mój grzech na Krzyż,

cierpiałeś i umierałeś za mnie,

patrząc na mnie z wysokości Krzyża,

pragnąłeś abym czerpała ze zdrojów Twego miłosierdzia

i zaczęła żyć nowym życiem,

wychodząc z doliny śmierci ku zmartwychwstaniu.

Proszę, pobłogosław mnie

i usuń z mojego ciała skutki grzechu.

Zabierz ode mnie wyniszczający stres,

lęk przed karą, widmo zagrażających mi chorób fizycznych i psychicznych.

Oczyść mnie, obmyj

i całą zanurz w Twoim Miłosierdziu.

Niech Twe uzdrawiające światło przenika mnie

i uwalnia od wszelkiej duchowej udręki,

napełniając pokojem, radością, zdolnością współodczuwania

i obdarowywania miłością.

Ulecz  moją zranioną seksualność i przywróć jej pierwotne piękno.

Spraw, bym z wdzięcznością i bez lęku przyjęła moje powołanie

i umiała dziękować Ci za to, że stworzyłeś mnie kobietą.

Proszę Cię teraz Panie,

abyś przyszedł z pomocą całej mojej rodzinie

i uwolnił  ją z konsekwencji grzechu przeciwko życiu.

Dotknij Swoją Mocą nasze dzieci i ich potomstwo,

uzdrów je,

oddal od nich ducha śmierci, lęku, depresji, niewiary w siebie, niepowodzenia -

bo to twoje dzieci Panie,

które wskutek mojego grzechu stały się ofiarami.

Odtwórz w nich na nowo Swój Obraz i Swoje Podobieństwo.

Poślij Świętego Ducha Twego.

Daj im świadomość Twej bezwarunkowej miłości.

Przywróć im radość, ufność, poczucie bezpieczeństwa -

by mogły żyć w wolności dzieci Bożych

i realizować Twoje powołanie.

Matko Boża,

dziękuję Ci, że przeprowadziłaś mnie przez doświadczenie Krzyża

i byłaś ze mną w bolesnych tajemnicach mojego życia.

Dziękuję Ci Boże za dar Twojego Miłosierdzia,

które  przewyższa sprawiedliwość

i które na wieki wysławiać będę.

Amen.

 

MODLITWA OJCA O UWOLNIENIE Z CIĘŻARU WINY PO GRZECHU ABORCJI

 

Wskazówki dotyczące odmawiania Modlitwy.

 

Modlitwę możesz odmówić w Kościele, najlepiej przed Najświętszym Sakramentem, pod Krzyżem Chrystusa, czy przy Jego Grobie w czasie Wielkiego Postu.

Jeśli zechcesz odmówić ją w domu, wybierz odpowiedni czas ( by nikt ci nie przeszkadzał ) i uczyń to w sposób uroczysty. Postaw krzyż lub wizerunek Chrystusa. Zapal świecę. Przygotuj się do spotkania z Jezusem, który przychodzi z mocą uzdrawiania - czytając Pismo Święte, odmawiając Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia lub inne modlitwy.

Wpatrując się w krzyż, odmawiaj głośno słowa modlitwy. Nie spiesz się. Daj czas Panu Bogu, by sam cię poprowadził. Przygotuj się na to, że mogą pojawić się emocje. Nie krępuj ich i nie powstrzymuj – właśnie wtedy Duch Święty dotyka twego serca.

 

 

Modlitwa o uwolnienie z ciężaru winy – po grzechu aborcji.

 

Boże w Trójcy Świętej Jedyny,

Stwórco i Dawco Życia,

dziękuję Ci za Twoją wszechogarniającą Miłość.

Dziękuję Ci Ojcze za to,

żeś Syna Swego Jednorodzonego dał,

aby zbawił świat.

Dziękuję Ci Jezu za przyjęcie planu Ojca

i wypełnienie Misji Zbawczej.

Dziękuję Ci Duchu Święty za Tajemnicę Wcielenia,

za to, że w dziewiczym łonie Maryi utkałeś Ciało Syna Bożego.

Dziękuję Ci Maryjo, że wyraziłaś swoją zgodę,

by stać się Matką Boga.

Proszę Cię, stań teraz przy mnie

i przeprowadź przez bolesne doświadczenia mojego życia.

Ty, która stałaś pod Krzyżem

i patrzyłaś jak umiera Twój Syn,

zmiażdżona bólem, kochająca i wierna -

byłaś przy Nim do końca.

Proszę bądź przy mnie,

bo jestem ojcem, który na swoje dziecko -

wydał wyrok śmierci.

Gdy wspominam to wydarzenie, czuję w sercu boleść.

Matko Bolesna, wstawiaj się za mną,

proś Boga o ducha męstwa dla mnie,

bym mógł odważnie spojrzeć i zobaczyć swoje rany.

Weź mnie za rękę i zaprowadź do Swego Syna.

 

Jezu,

staję przed Tobą jako grzesznik z ciężarem winy,

która mnie przygniata i nie pozwala normalnie żyć.

Pomóż mi odważnie spojrzeć w przeszłość

i zmierzyć się z bolesnymi wydarzeniami życia.

Daj mi ducha męstwa, bym mógł raz jeszcze,

zobaczyć mój krzyż Twoimi oczami.

 

 

/… Zamknij oczy. Pozwól Bogu, by wejrzał w głąb twego serca i wydobył z twej przeszłości

bolesne wydarzenia. Zaufaj mu, daj się poprowadzić. Proś teraz Jezusa, by odtworzył w twojej wyobraźni okoliczności, w których dowiedziałeś się, że zostaniesz ojcem. Jaka była twoja reakcja - złość, niezadowolenie, rozgoryczenie, lęk przed przyszłością … Przypomnij sobie słowa, które wtedy padły – boleśnie raniąc twoją żonę. Pomyśl ile bólu jej zadałeś, uderzając w najbardziej intymną i delikatną sferę uczuć.

Nie bój się nazwać uczuć po imieniu, wydobądź je na zewnętrz i oddaj Bogu. Powiedz: …/

 

Jezu,

Oddaję Ci wszystkie negatywne uczucia,

jakie zrodziły się wtedy w moim sercu.

Przepraszam Cię, że tak zareagowałem na wiadomość,

że zostanę ojcem.

Powinna ona wzbudzić w moim sercu radość i wdzięczność,

uwielbienie Twej wielkoduszności,

zachwyt, że chcesz dzielić się ze mną Swoją Miłością.

Powierzając mi dar ojcostwa

i obdarowując płodnością,

zaprosiłeś mnie do współuczestnictwa

w stwórczym akcie przekazywania życia,

które w zamyśle Swoim zaplanowałeś od wieków.

Wybacz mi Boże,

że Cię zasmuciłem

i zawiodłem Twoje zaufanie do mnie.

Przepraszam Cię,

za sprzeniewierzenie się Twojej Świętej Woli.

Przepraszam za mój egoizm, nieczułość serca,

obojętność wobec żony,

pozostawienie jej w bezradności -

skazanie na samotność.

Żałuję,

że tak źle ją traktowałem,

depcząc jej godność,

obrzucając wyzwiskami,

używając przemocy,

obarczając winą za poczęcie

i wymuszając decyzję zabicia własnego dziecka,

sakiewką judaszowych srebrników -

na opłacenie „zabiegu”.

Wybacz mi Boże

moją niegodziwość

i to,

że zachowałem się wtedy

jak Piłat,

obojętnie umywający ręce,

z przekonaniem, że „… nie jest winien śmierci sprawiedliwego …” .

Dziś staję przed Tobą -

jako Piotr

obudzony łaską Twego spojrzenia,

zawstydzony tchórzostwem,

upokorzony porażką obiecywanej wierności,

która nie przetrwała próby.

Jezu,

Ty  znasz i przenikasz serca, daj mi łaskę -

bym jak on mógł zapłakać nad swym grzechem,

bo ja także okazałem się słaby

i nie dotrzymałem danej obietnicy.

Zawierając w Twej obecności sakrament małżeństwa,

przyrzekałem mojej żonie miłość, wierność i uczciwość małżeńską,

oraz przyjęcie i wychowanie w wierze potomstwa,

którym nas obdarzysz.

Przepraszam Cię za złamanie moich ślubów.

Stworzyłeś mnie jako mężczyznę

i wyposażyłeś w potrzebne łaski,

bym mógł wypełnić powierzone mi zadania,

strzec domowego ogniska,

dbać o nie,

otaczać troską, chronić przed wszelkim złem.

Wybacz mi Boże,

że nie wywiązałem się w pełni z powierzonego mi zadania.

Jezu, Ty powiedziałeś –

„… zostawi mężczyzna ojca i matkę i zwiąże się ze swoją żoną

i będą oboje jednym ciałem …”

W różnorodności naszych powołań i odmienności zadań,

chciałeś , abyśmy byli jednością, służąc sobie wzajemnie,

obdarowując miłością, której owocem jest nowe życie.

Wybacz mi,

że nie chciałem zrezygnować z uprzywilejowanej pozycji

i pragnąłem zachować dla siebie źle rozumianą wolność,

własny czas, własne pieniądze, własne tajemnice,

z których nie miałem zamiaru nikomu się tłumaczyć.

Przepraszam Cię za to,

że byłem nieczuły, apodyktyczny i zaborczy w miłości.

Że odrzucałem krzyż codziennych obowiązków,

którymi nadmiernie obciążałem moją żonę,

nie angażując się w wychowanie dzieci

i nie mając dla nich czasu.

Przepraszam,

za brak wiary i ufności w Twoją Opatrzność -

zatroskaną o codzienne potrzeby naszej rodziny.

Wybacz mi grzech pychy,

wybiórcze traktowanie Twoich przykazań

i budowanie w oparciu o własny system wartości –

w którym nie było miejsca dla Ciebie.

Wstydzę się Boże i żałuję,

że z powodu swego lenistwa, wygodnictwa i bezmyślności,

nie zrobiłem nic, by zmienić fałszywy obraz relacji -

wyniesionych z rodzinnego domu.

Wspomóż mnie Boże w słabości mojej,

bo cierpię z powodu grzechu,

który mnie oskarża nieustannymi wyrzutami sumienia

i poczuciem straty, której nie mogę odzyskać.

Boże, Ty powiedziałeś:

„… kładę przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo …” –

opowiadając się za podszeptem nieprzyjaciela i powtarzając za nim

„… nie będę służył …” ; odrzuciłem dar życia i wprowadziłem do mojego domu –

ducha śmierci.

Skazując całą rodzinę na jego niszczący wpływ,

zburzyłem pokój i zniszczyłem wzajemne relacje między nami

„… Zmiłuj się nade mną Boże w łaskawości swojej,

w ogromie Swej litości zgładź nieprawość moją

obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego,

uznaję bowiem nieprawość moją,

a grzech mój jest zawsze przede mną …” (Ps 51, 3-5).

„ … Odwróć Swe Oblicze

od moich grzechów

i zgładź wszystkie

moje przewinienia …” (Ps 11).

Przyjmij moje upokorzenie, zawstydzenie,

bo nie sprawdziłem się jako mężczyzna.

Zawiodłem moją żonę.

Zamiast chronić i opiekować się nią,

naraziłem ją na wielkie cierpienie związane ze stratą dziecka,

psychiczne i fizyczne choroby oraz duchową udrękę.

Boże,

który „… opatrujesz rany serc złamanych

i podnosisz upadłych na duchu,

zdejmujesz z płaczących szaty smutku

i namaszczasz olejkiem radości –

uwolnij mnie od kary za krew przelaną

i odnów we mnie moc ducha,

przywróć mi radość Twojego zbawienia

i obdarz mnie duchem ofiarnym …”.

/… Może masz na sumieniu grzechy przeciwko czystości lub skrywasz w swoim sercu tajemnicę o której nikt nie wie, bo twoje dziecko zostało poczęte w związku pozamałżeńskim lub z przypadkową partnerką, Módl się …/

Panie,

wybacz mi grzech egoizmu, brak odpowiedzialności, lekkomyślność,

traktowanie kobiety jako przedmiotu służącego chwilowej przyjemności.

Przepraszam Cię za wszystkie grzechy przeciwko czystości:

onanizm, zdrady małżeńskie,

stosowanie środków antykoncepcyjnych,

przerywane akty seksualne uniemożliwiające spłodzenie dziecka,

korzystanie z pornografii,

oraz wszelkie perwersyjne

i wulgarne zachowania -

świadczące o braku poszanowania dla ciała,

które ma być Świątynią Ducha Świętego.

Zabierz ode mnie wstyd, poczucie winy

i wszelką nieuporządkowaną pożądliwość.

Daj mi łaskę patrzenia na kobietę sercem czystym

I traktowania jej z godnością.

Uczyń mnie wolnym od nałogów,

które prowadzą do zniewolenia i rozwiązłości.

Twój Krzyż jest pełen miłości i miłosierdzia.

Wlej w moje serce ufność i uczyń moją winę błogosławioną.

/… Może jesteś ojcem, który czuje się odtrącony i oszukany przez swoją żonę, która cię zdradziła i poczęła dziecko z innym mężczyzną, a następnie usunęła je bez twojej wiedzy i zgody. Może masz zranione serce, bo twoja żona zataiła przed tobą fakt poczęcia waszego dziecka i w tajemnicy przed tobą dokonała aborcji. Możesz też znajdować się w sytuacji, w której wiedziałeś o dziecku i nie mogłeś nic zrobić, bo żona sama zadecydowała o jego usunięciu../

Powiedz:

Boże, przebaczam mojej żonie zdradę,

to że mnie upokorzyła

i skazała na samotne przeżywanie porażki.

Przebaczam jej,

złamanie ślubów małżeńskich,

agresję wymierzoną przeciwko naszemu dziecku

i skazanie go na śmierć.

Przebaczam,

okazywaną mi złość,

kłótnie wynikające z tego powodu oraz to,

że zraniła moją osobowość.

 

Boże proszę,

przebacz mojej żonie grzech,  który popełniła,

okaż jej miłosierdzie i daj łaskę nawrócenia.

Odbuduj we mnie

zaufanie i szacunek dla niej.

Uwolnij mnie od smutku, złości,

oraz poczucia bezradności.

Pomóż mi teraz Jezu pojednać się z moim dzieckiem.

Proszę,

niech Anioł tego dziecka przyniesie je

i złoży w mych ramionach,

bym mógł je uznać,

przytulić do serca i powiedzieć –

„kocham cię moje dziecko”.

Pragnę od ciebie usłyszeć słowo „tatusiu”.

Kocham cię,

nie wiem, czy jesteś chłopcem, czy dziewczynką.

Dziś nadaję ci imię w Imię Jezusa,

wyrażając w tym momencie,

całym moim sercem - „chrzest pragnienia”.

/ …Możesz prosić Jezusa, aby dał ci poznać płeć dziecka, ale nie jest to warunek konieczny do pojednania i nadania mu imienia. Wybierz dowolne imię męskie i żeńskie i powiedz: jeśli jesteś córką – nadaję ci imię np. Anna, jeśli jesteś synem nadaję ci imię np. Jan. Jeśli aborcja była wielokrotna, nadajesz w ten sam sposób imiona kolejnym dzieciom. Gdyby to było dla ciebie za trudne - poproś Maryję, by uczyniła to w twoim imieniu …/

Dziecko moje!

Przepraszam cię za to,

że nie pozwoliłem ci się urodzić,

że nie zaznałeś mojej miłości,

że  nie doznałeś mojej opieki,

że nie otrzymałeś Sakramentu Chrztu Świętego,

że nie przeżywałeś radości pierwszej Komunii Świętej i Bierzmowania,

że nie poznałeś swojego rodzeństwa.

Żałuję,

że nie mogę cofnąć czasu,

nosić cię na swych barkach,

byś mógł zobaczyć świat z wysoka,

usłyszeć od ciebie słowo – „tata”,

prowadzić za rękę gdy stawiałeś pierwsze kroki,

trzymać na kolanach,

przeżywać razem z tobą dzieciństwo, młodość,

patrzeć jak wkraczasz w wiek dojrzały,

cieszyć się z twoich sukcesów,

pomagać rozwiązywać problemy,

pokonywać przeciwności,

zapewnić ci poczucie bezpieczeństwa,

uczyć odpowiedzialności,

dzielić doświadczeniami życia,

byś mógł dokonywać właściwych wyborów,

i czynić sobie „ziemię poddaną”.

Żałuję,

że nie mogę

pokazać ci piękna świata,

przekazać świadectwa wiary

i zaszczepić w twoim sercu obrazu miłującego Boga.

Proszę,

przebacz swojej mamie i swojemu tacie.

Kocham cię,

choć widzę tylko oczyma wyobraźni,

ale moje serce mówi mi - że żyjesz.

Choć nie urodzony na ziemi,

ale istniejący dla Nieba.

Dlatego teraz powierzam cię twojej rodzinie w Niebie,

oddając w ramiona Matki Najświętszej i Świętego Józefa.

Oddaję, ale nie żegnam,

bo od tej chwili będę nazywać cię po imieniu,

zapraszać do swojego życia,

łączyć się z tobą duchowo,

modlić i adorować Boga w czasie Eucharystii.

Bądź naszym orędownikiem

i wypraszaj rodzinie potrzebne łaski,

byśmy mogli dobrze żyć,

a w chwilach próby byli wierni Chrystusowi i Jego Ewangelii.

A kiedy nadejdzie kres mojego pielgrzymowania,

pomóż mi przekroczyć próg wieczności,

by już na wieki zaspokoić moją tęsknotę.

 

Mogę teraz przebaczyć sobie

i przebaczam sobie w Twoje Imię Jezu.

Wiem że, wziąłeś mój grzech na Krzyż,

cierpiałeś i umierałeś za mnie,

patrząc na mnie z wysokości Krzyża,

pragnąłeś abym czerpał ze zdrojów Twego miłosierdzia

i zaczął żyć nowym życiem,

wychodząc z doliny śmierci ku zmartwychwstaniu.

 

Boże Ojcze,

zanim poproszę o Twoje błogosławieństwo,

pragnę z serca przebaczyć mojemu ojcu,

który nie pokazał mi jak być dobrym ojcem.

Przebaczam mu brak czułości,

nieobecność w domu, obojętność wobec mamy,

brak zainteresowania moją osobą,

niesprawiedliwe traktowanie,

niecierpliwość, przekleństwa, alkoholizm, zdrady

oraz wszelkie złe zachowania, które były powodem moich zranień.

 

Boże Ojcze,

połóż teraz na mnie Swe Ojcowskie dłonie i pobłogosław mnie.

Niech moc Twego błogosławieństwa obejmie całe moje życie,

przenika ciało i duszę,

dotyka głębi zranionego serca.

Niech światło Twej miłości oświetla

i uzdrawia wszelką ciemność we mnie.

Niech usuwa lęk,

obmywa z grzechu i słabości związanej z przeszłością –

uzdalniając do miłowania.

Niech moc Twego błogosławieństwa promieniuje w moim życiu,

bym i ja mógł błogosławić,

a nie przeklinać,

wysławiać Cię,

a nie złorzeczyć,

„… w każdym położeniu radować się i za wszystko dziękować …/.

Niech moc Twego błogosławieństwa

uzdrowi moją zranioną seksualność,

usposobi do walki w chwili pokus

i napełni wdzięcznością za to,

że stworzyłeś mnie mężczyzną

i powołałeś do roli ojca.

 

Proszę Cię teraz Panie,

abyś przyszedł z pomocą całej mojej rodzinie

i uwolnił  ją z konsekwencji grzechu przeciwko życiu.

Dotknij Swoją Mocą nasze dzieci i ich potomstwo,

uzdrów je,

oddal od nich ducha śmierci, lęku,

depresji, niewiary w siebie, niepowodzenia -

bo to twoje dzieci Panie,

które wskutek mojego grzechu stały się ofiarami.

Odtwórz w nich na nowo Swój Obraz i Swoje Podobieństwo.

Poślij Świętego Ducha Twego.

Daj im świadomość Twej bezwarunkowej miłości.

Przywróć im radość, ufność, poczucie bezpieczeństwa -

by mogły żyć w wolności dzieci Bożych

i realizować Twoje powołanie.

Matko Boża,

dziękuję Ci, że przeprowadziłaś mnie przez doświadczenie Krzyża

i byłaś ze mną w bolesnych tajemnicach mojego życia.

Dziękuję Ci Boże

za dar Twojego Miłosierdzia,

które  przewyższa sprawiedliwość

i które na wieki wysławiać będę.

Amen.