Historia

Gieorgij Żukow - pierwszy żołnierz Stalina

Ostatnia aktualizacja: 18.06.2017 06:09
Najbliższy współpracownik wojskowy Stalina i bohater Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Po II wojnie światowej skazany na ostracyzm i zapomnienie. Dziś ikona i bohater narodowy współczesnej Rosji.
Audio
  • Gieorgij Żukow - audycja z cyklu "Postacie XX wieku". Gościem red. Sławomira Szofa jest prof. Paweł Wieczorkiewicz (PR, 11.05.1997).
Gen. Dwight Eisenhower (po lewej), marszałek Żukow (w środku) i marszałek Arthur Tedder podczas wręczenia Orderu Zwycięstwa gen. Bernardowi Montgomeryemu fot. Wikimedia Commonsdp.
Gen. Dwight Eisenhower (po lewej), marszałek Żukow (w środku) i marszałek Arthur Tedder podczas wręczenia Orderu Zwycięstwa gen. Bernardowi Montgomery'emu fot. Wikimedia Commons/dp.

18 czerwca 1974 zmarł Gieorgij Żukow, sowiecki marszałek, dowódca wojskowy, który przyjmował bezwarunkową kapitulację Niemiec i paradę zwycięstwa w Moskwie w 1945 roku.

Na fali rewolucji

Triumfy marszałka Żukowa kontrastują z początkiem jego kariery wojskowej. Syn chłopski spod Kaługi nie wyróżniał się niczym na tle tysięcy bolszewickich dowódców. - Karierę zrobił dzięki rewolucji. Gdyby nie wielka czystka w armii, to Żukow do tak wysokich stanowisk nigdy by nie doszedł – mówił na antenie Polskiego Radia prof. Paweł Wieczorkiewicz – zresztą on sam omal nie stracił wtedy głowy. Uratowały go wyjątkowe szczęście i twardość charakteru.

Pierwszy wojskowy triumf Żukowa miał miejsce na granicy z Japonią. W 1939 roku w bitwie pod Chałchin-Goł w niebywale ryzykowny i krwawy sposób doprowadził do przełomu. Dysponując licznymi siłami pancernymi z marszu wprowadził je do boju. Straty w jednostkach sięgały 50%, ale manewr przyniósł zwycięstwo.

W ślad za tym przyszedł awans na dowódcę jednego z okręgów wojskowych, a zaraz potem w styczniu 1941 roku Żukowa mianowano szefem Sztabu Generalnego.

Operacja "Barbarossa"

W pamiętnikach przyznał się do współodpowiedzialności za klęskę armii sowieckiej w pierwszych miesiącach wojny z Niemcami. Zapisał: "W nocy z 21 na 22 czerwca o godzinie 3:30 szef sztabu Zachodniego Okręgu Wojskowego zameldował o nalocie niemieckiego lotnictwa na miasta Białorusi (…) Ludowy Komisarz Obrony polecił mi skontaktować się ze Stalinem. Telefonuje. Nikt nie podnosi słuchawki. Nie przestaje dzwonić. W końcu słyszę senny głos pełniącego dyżur generała (…)".

- Zawiódł nie tylko Stalin, który nie dopuszczał myśli o niemieckim ataku, ale i całe naczelne dowództwo, które w swoim zakresie nie zrobiło nic, aby podnieść stan gotowości armii – komentował sowietolog.
Żukow ruszył na front. Dzięki drakońskim metodom zorganizował skuteczną obronę Leningradu. Pod Moskwą, realizując rozkaz "ani kroku wstecz", odepchnął niemiecką ofensywę.

Pierś pełna medali

- Znakomity strateg dowodził w kilku największych bitwach II wojny światowej. Miał decydujący udział w przełomie pod Stalingradem, dowodził na Łuku Kurskim i operacją na Łuku Berlińskim. Niewątpliwie miał wybitny zmysł strategiczny. Nie liczył się z niczym. Absolutnie bezwzględnie realizował swoje cele. Potrafił być twardy wobec podwładnych, jak i przełożonych - charakteryzował Żukowa prof. Wieczorkiewicz.

W maju 1945 roku został naczelnym dowódcą wojsk sowieckich w Niemczech. Jako pierwszy otrzymał rangę marszałka Związku Sowieckiego, dwukrotnie Order Zwycięstwa, Bohatera Związku Sowieckiego. Był równy dowódcom zachodnich aliantów w czasie, gdy decydowały się losy powojennych Niemiec.

"To wielki dowódca i polityczne zero"

Stalin, zazdrosny o rosnącą sławę Żukowa, pozbawił go w 1946 roku dowództwa wojsk lądowych. Był to początek skomplikowanej i wielostopniowej rozgrywki politycznej. Sfabrykowane zarzuty doprowadziły do oskarżenia Żukowa o przygotowywanie spisku polityczno-wojskowego przeciw Stalinowi. Jednak marszałek pozostał na wolności. Odsunięto go na dalszy tor. Objął dowództwo okręgu wojskowego w Odessie, a następnie na Uralu.

- Stalin wiedział, że na wypadek rozpoczęcia nowej, wielkiej wojny, Żukow będzie niezbędny. Dlatego, mimo podszeptów ze strony aparatu bezpieczeństwa, nie wydał rozkazu aresztowania – powiedział gość audycji z cyklu "Postacie XX wieku".

Przywódca Związku Sowieckiego miał powiedzieć do jednego z zaufanych ludzi: "Ja go znam. To wielki dowódca i polityczne zero. Nigdy nie będzie niebezpieczny".

Kremlowskie intrygi

Na politycznym zesłaniu zastała go śmierć Stalina w 1953 roku. Żukow momentalnie powrócił z niełaski na wysokie stanowiska w partii i Ministerstwie Obrony.

Tam dał się wciągnąć w polityczne intrygi i walkę o schedę po śmierci przywódcy. Walnie przyczynił się do obalenia Berii. Storpedował przewrót zbuntowanych kadr partyjnych pod wodzą Malenkowa, Mołotowa i Kaganowicza. Wreszcie sam padł ofiarą prowokacji zorganizowanej przez Chruszczowa, obawiającego się wpływów popularnego dowódcy. Skazany na zapomnienie i ostracyzm, zmarł 18 czerwca 1974.

W dzisiejszej Rosji jest jedną z ikon, bohaterem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Jest to marzenie o wielkiej, silnej i budzącej przerażenie Rosji.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Witkacy - samobójstwo po inwazji Sowietów

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2017 06:03
W obliczu ostatecznej katastrofy - po napaści na Polskę przez Niemców z jedne i przez Sowietów z drugiej strony - Stanisław Ignacy Witkiewicz widział dla siebie tylko jedno wyjście. 18 września 1939 popełnił samobójstwo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Blokada Leningradu – miasto skazane na śmierć

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2015 06:00
- Wojna na wschodzie przybrała takie rozmiary barbarzyństwa i nieludzkiego traktowania, jakich nie znajdziemy na żadnym innym teatrze działań wojennych – mówił na antenie PR prof. Tadeusz Panecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Parada w Moskwie. "Zachód, poprzez swą obecność, mógł przemówić do tego narodu"

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2015 12:16
"Corriere della Sera" krytykuje zachodnich przywódców za to, że zbojkotowali moskiewskie obchody 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem. Udział w paradzie nie oznaczałby poparcia dla Władimira Putina, ale oddanie hołdu 20 mln poległych Rosjan - podkreśla.
rozwiń zwiń