Historia

Bez jednego wystrzału. Odbicie więźniów z katowni UB

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2017 06:00
Opracowali plan akcji w najdrobniejszych szczegółach i użyli podstępu, by zaoszczędzić żołnierskiej krwi. Dzięki temu 64 więźniów komunistycznej katowni w Krakowie odzyskało wolność. Nikt nie zginął, choć wszystko odbyło się pod nosem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.
Audio
  • Tajna historia Polski - ostatni leśni. Rozmowa o żołnierzach partyzantki antykomunistycznej. (PR, brak daty)
Józef Kuraś ps. Ogień
Józef Kuraś ps. OgieńFoto: Wikimedia Commons/dp

71 lat temu, 18 sierpnia 1946 r. oddział Józefa Kurasia ps. Ogień zorganizował i przeprowadził akcję rozbicia i opanowania więzienia św. Michała w Krakowie. Żołnierze antykomunistycznej partyzantki uwolnili kilkudziesięciu więźniów – żołnierzy Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz Narodowych Sił Zbrojnych.

Zobacz nasz serwis poświęcony żołnierzom wyklętym.

Twierdza UB

Kraków był ważną siedzibą wielu instytucji władzy ludowej - wojewódzkiej komendy Milicji Obywatelskiej, siedziby Urzędu Bezpieczeństwa oraz sztabu Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i dowództwa jednostek wojskowych. Więzienie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, dawne więzienie św. Michała, które mieściło się przy ulicy Poselskiej było strzeżone przez 72 strażników uzbrojonych w sześć erkaemów, pięć automatów, 62 karabiny i 30 granatów. Pilnowali aresztowanych przez UB żołnierzy AK i NSZ. Operację ich odbicia wykonali żołnierze VI Krakowskiej Kompanii Zgrupowania Partyzanckiego mjr. Józefa Kurasia "Ognia", dowodzeni przez Jana Janusza ps. Siekiera.

Bez jednego wystrzału

17 sierpnia współpracujący z oddziałem partyzantów strażnik Stanisław Krejcza i strażniczka Irena Odrzywołek wnieśli do jednej z cel pistolety. Następnego dnia rano do więzienia głównym wejściem weszło dwóch funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, którymi byli żołnierze z oddziału "Siekiery" posługujący się fałszywymi dokumentami. Uzbrojeni więźniowie poprowadzeni przez akowca Bolesława Pronobisa "Ikara" rozbroili strażników, otworzyli cele, związali komendanta i odcięli wszystkie połączenia telefoniczne. Dostali się też do zbrojowni, z której zabrali karabiny maszynowe. 

Ciężarówką przez Kraków

Oczekująca pod więzieniem ciężarówka, którą przyjechali żołnierze "Ognia": Marian Zielonka ps. Bill, Jan Janusz ps. Siekiera, Bolesław Świątnicki "Lampart" oraz Zbigniew Paliwoda ps. Jur zabrała 30. więźniów Pozostali uciekli na własną rękę. Ciężarówka mijając siedzibę Urzędu Bezpieczeństwa bez problemu przejechała ulicami Krakowa. W sumie bez jednego wystrzału uwolniono 64 więźniów. Partyzanci w trakcie akcji nie ponieśli strat. Oddział "Siekiery" został rozbity pod koniec 1946 r. Uczestnicy akcji na więzienie św. Michała albo polegli w walce, albo zostali skazani na wieloletnie więzienie. Strażniczka, Irena Odrzywołek została skazana na śmierć i stracona.

mko

Zobacz więcej na temat: Żołnierze Wyklęci bezpieka
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zygmunt Szendzielarz - zamordowany przez bezpiekę

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2017 06:04
- Wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków - pisał w 1946 roku Zygmunt Szendzielarz, pseudonim Łupaszka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Józef Kuraś: będziemy się bić za Polskę bez komunistów

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2017 06:00
"Daremne wasze trudy, mozoły i najrozmaitsze podstępy. Gwarancje wolności wydajecie więźniom, których katujecie jak barbarzyńcy. Wstyd i hańba. Swoim postępowaniem doprowadzacie do zguby samych siebie" - pisał Józef Kuraś do UB, odpowiadając na fałszywy akt pojednania ze strony komunistów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Inka" - sanitariuszka żołnierzy wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2017 06:00
- Bardzo pragnęła, by po wyroku śmierci ktoś bliski dowiedział się, że zachowała się jak trzeba - mówił historyk Piotr Szubarczyk o Danucie Siedzikównie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Feliks Selmanowicz "Zagończyk" - życie partyzanta

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2017 06:04
"Odchodzę w zaświaty. To, co pozostawiam na tym świecie najdroższego, to Polskę i Ciebie" – napisał przed śmiercią do syna Feliks Selmanowicz. Zamordował go strzałem w tył głowy dowódca plutonu egzekucyjnego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
rozwiń zwiń