Ryszard Kapuściński, mistrz reportażu

Dwójka
Jacek Puciato 23.01.2012
Ryszard Kapuściński, mistrz reportażu
Ryszard Kapuściński, foto: fot :PAP/Photoshot

- Był pisarzem, który wykorzystał dziennikarstwo do promocji pisarskiego talentu. Gdzieś instynktownie wiedział, że zdrada dziennikarstwa to martwa perspektywa. Miał rację – mówi Marek Miller.

Pięć lat temu odszedł Ryszard Kapuściński - legenda polskiego i światowego reportażu, często określany jako "człowiek obdarzony absolutnym wyczuciem informacji, klimatu i wydarzeń". - Zdarzają się rzeczy, które się nie śnią ludziom tworzącym literaturę, w związku z czym to, co się dzieje z naszym życiem i co to znaczy, jest rzeczywistym wyzwaniem, na które dziennikarstwo lepiej odpowiada niż literatura – tłumaczy Marek Miller, autor książki "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller". Istotnie, dziennikarstwo, jakie uprawiał Ryszard Kapuściński, odpowiada na to zapotrzebowanie. Reporter miał słuch absolutny na świat.

O męce tworzenia opowiadał Markowi Millerowi:
"(…) Bo jak nie mogę czegoś napisać, i już się męczę, nie mogę tego znieść, nie wytrzymuję tego, to wtedy szukam jakiegoś ratunku, bo to można się zastrzelić przecież. I ta niemożność tak już wtedy człowieka paraliżuje, tak go już gnębi i tak go dobija, że wchodzi się w stan dla samego siebie okropny, takiego poczucia bezsiły, niemożności. Wtedy ratuję się w ten sposób, że zaczynam od najprostszego zdania. Książka ma dwieście stron, ale te dwieście stron jest bez znaczenia. Ważne jest pierwsze zdanie, tych pierwszych pięć, sześć słów. One rozstrzygną o wszystkim. Jak mam to pierwsze zdanie, to mam książkę. Ale wpaść na to pierwsze zdanie jest niezmiernie trudno".

Fragm.
Fragm. okładki książki Marka Millera "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller", wyd. Czytelnik.

- Jest to, co zostawił po sobie. Poczucie, że trzeba od siebie wymagać. To, czym się zajmujemy, można sparafrazować, powtarzając po Mickiewiczu: "Ty wiesz, kim Ty mógłbyś być?". Kapuściński to był ktoś taki, kto ciągle przypominał: "Ty wiesz, kim Ty mógłbyś być?" - podkreśla Marek Miller. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawiał o reporterskiej pasji przeszło 30 lat! Tak powstała niezwykła książka – o wyjątkowym człowieku, ale i warsztacie reportera. Mistrz Kapuściński spowodował swoją twórczością, że światła świata zostały skierowane na Polskę. - Powinniśmy coś zrobić, żeby tych świateł nie wygaszono. Co po Kapuścińskim? – zastanawia się gość Hanny Marii Gizy i odpowiada: - My robimy Laboratorium na bazie 3 "K": Kapuściński, Kąkolewski, Krall – jako podstawa myślenia kreatywnego reportażu.

Na czym polegał fenomen twórczości Kapuścińskiego, jak mistrz reportażu przygotowywał się do pisania i co łączy "Cesarza" z "Chłopcami z Placu Broni", dowiesz się, słuchając całej rozmowy Hanny Marii Gizy z Markiem Millerem w audycji "Sezon na Dwójkę".

***

Zapraszamy również do wysłuchania fragmentów "Lapidariów" Ryszarda Kapuścińskiego. Znakomite zapiski "cesarza reportażu" czytają między innymi Julia Hartwig, ks. Adam Bonieckiego, Jurek Owsiak i prof. Andrzej Zoll.

Czytaj także:

Ryszard Kapuściński – po stronie ubogich

- Kapuściński to była ta szkoła dziennikarska, która kazała "podchodzić blisko", żyć życiem ludzi, których opisywał – mówi Mirosław Ikonowicz, autor książki "Hombre Kapuściński".

Człowiek bez rozmowy nie istnieje

- Wywiad bywa przygodą. Jesteśmy przygotowani, idziemy i nagle ten człowiek odkrywa przed nami coś zupełnie zaskakującego. To bywa objawieniem - mówi reporter Marek Miller.

Maszyna do pisania była jego bogiem

- Kapuściński mówił, że wszystkiego już jest za dużo: butów, ludzi, książek, więc nic nie ma znaczenia i to jest problem naszej kultury. A jednocześnie wierzył w pisanie, w to, że ma ono znaczenie i pokazywał, że dla niego jest w stanie zrobić wszystko - opowiada w Trójce Marek Miller, przyjaciel pisarza.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
2 komentarzy
  1. Jacek
    (gość) 2012-04-13 00:25:28
    do zbig9 Trojka jest tak "wspaniala" i bojazliwa, ze zamknela swoje lamy dla sluchaczy.A pan nogas to taki kierownik, ze potrafi nasmiewac sie z niby brudnego krawata noblisty Mario Vargasa LIosy. ZALOSNE
  2. zbig9
    (gość) 2012-01-23 19:33:24
    Wspaniała była wczorajsza Trójkowa rozmowa redaktora Michała Nogasia z panem Millerem także!
06:00 - 10:00Poranek DwójkiSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo
Wkrótce: Nabożeństwo

Czytamy w Dwójce

Azja wbijany na pal

- Przytomny? - Przytomny. Patrzy rozumnie... - I w tej chwili ujrzał nad sobą twarz Luśni. - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię... "Pan Wołodyjowski" w interpretacji Janusza Gajosa od 13 lutego w Dwójce.