X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Dwójka

Ryszard Kapuściński, mistrz reportażu

23.01.2012
0 0 0
- Był pisarzem, który wykorzystał dziennikarstwo do promocji pisarskiego talentu. Gdzieś instynktownie wiedział, że zdrada dziennikarstwa to martwa perspektywa. Miał rację – mówi Marek Miller.
Posłuchaj
60'32 Rozmowa z Markiem Millerem, autorem książki "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller"

Pięć lat temu odszedł Ryszard Kapuściński - legenda polskiego i światowego reportażu, często określany jako "człowiek obdarzony absolutnym wyczuciem informacji, klimatu i wydarzeń". - Zdarzają się rzeczy, które się nie śnią ludziom tworzącym literaturę, w związku z czym to, co się dzieje z naszym życiem i co to znaczy, jest rzeczywistym wyzwaniem, na które dziennikarstwo lepiej odpowiada niż literatura – tłumaczy Marek Miller, autor książki "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller". Istotnie, dziennikarstwo, jakie uprawiał Ryszard Kapuściński, odpowiada na to zapotrzebowanie. Reporter miał słuch absolutny na świat.

O męce tworzenia opowiadał Markowi Millerowi:
"(…) Bo jak nie mogę czegoś napisać, i już się męczę, nie mogę tego znieść, nie wytrzymuję tego, to wtedy szukam jakiegoś ratunku, bo to można się zastrzelić przecież. I ta niemożność tak już wtedy człowieka paraliżuje, tak go już gnębi i tak go dobija, że wchodzi się w stan dla samego siebie okropny, takiego poczucia bezsiły, niemożności. Wtedy ratuję się w ten sposób, że zaczynam od najprostszego zdania. Książka ma dwieście stron, ale te dwieście stron jest bez znaczenia. Ważne jest pierwsze zdanie, tych pierwszych pięć, sześć słów. One rozstrzygną o wszystkim. Jak mam to pierwsze zdanie, to mam książkę. Ale wpaść na to pierwsze zdanie jest niezmiernie trudno".

 

Fragm.
Fragm. okładki książki Marka Millera "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller", wyd. Czytelnik.

 

- Jest to, co zostawił po sobie. Poczucie, że trzeba od siebie wymagać. To, czym się zajmujemy, można sparafrazować, powtarzając po Mickiewiczu: "Ty wiesz, kim Ty mógłbyś być?". Kapuściński to był ktoś taki, kto ciągle przypominał: "Ty wiesz, kim Ty mógłbyś być?" - podkreśla Marek Miller. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawiał o reporterskiej pasji przeszło 30 lat! Tak powstała niezwykła książka – o wyjątkowym człowieku, ale i warsztacie reportera. Mistrz Kapuściński spowodował swoją twórczością, że światła świata zostały skierowane na Polskę. - Powinniśmy coś zrobić, żeby tych świateł nie wygaszono. Co po Kapuścińskim? – zastanawia się gość Hanny Marii Gizy i odpowiada: - My robimy Laboratorium na bazie 3 "K": Kapuściński, Kąkolewski, Krall – jako podstawa myślenia kreatywnego reportażu.

Na czym polegał fenomen twórczości Kapuścińskiego, jak mistrz reportażu przygotowywał się do pisania i co łączy "Cesarza" z "Chłopcami z Placu Broni", dowiesz się, słuchając całej rozmowy Hanny Marii Gizy z Markiem Millerem w audycji "Sezon na Dwójkę".

 

***

Zapraszamy również do wysłuchania fragmentów "Lapidariów" Ryszarda Kapuścińskiego. Znakomite zapiski "cesarza reportażu" czytają między innymi Julia Hartwig, ks. Adam Bonieckiego, Jurek Owsiak i prof. Andrzej Zoll.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ryszard Kapuściński – po stronie ubogich

- Kapuściński to była ta szkoła dziennikarska, która kazała "podchodzić blisko", żyć życiem ludzi, których opisywał – mówi Mirosław Ikonowicz, autor książki "Hombre Kapuściński".
Posłuchaj
34'43 Ryszard Kapuściński - po stronie ubogich

W radiowej Dwójce odbyła się rozmowa z Mirosławem Ikonowiczem, autorem nowej biografii podróżnika i pisarza Ryszarda Kapuścińskiego oraz z redaktorką tej książki Dorotą Koman.

- Czytałam tę książkę jako książkę o przyjaźni, ale tez opowieść o tym, jak kiedyś myślało się o zawodzie dziennikarza – stwierdziła Dorota Koman, redaktorka książki "Hombre Kapuściński". – Jest to opowieść o pokoleniu.

- Kapuściński to była ta szkoła dziennikarska, która kazała "podchodzić blisko" (wedle powiedzenia słynnego fotoreportera Roberta Capy), żyć życiem ludzi, których opisywał – twierdzi Mirosław Ikonowicz. - Korespondent nie może być całkowicie obiektywny, być jednocześnie po obu stronach konfliktu. Zwłaszcza ten, któremu nie chodzi o beznamiętne fotografowanie świata, ale o jego poprawianie. Każdy z nas ma jakieś poglądy polityczne, jakiś ładunek emocjonalny. Gdy jedzie się na wojnę siłą rzeczy jest się po stronie, po której się znalazło.

"Hombre Kapuściński" – to książka o Kapuścińskim i zarazem o polskim dziennikarstwie. Widzimy Kapuścińskiego oczyma jego kolegów i koleżanek – wątek kobiecy jest bardzo istotny. To biografia reportera, podręcznik historii dziennikarstwa, historia uwikłań ideowych. I opowieść o przyjaźni.

- Zaraz po wojnie chcieliśmy nie tylko opisać i przybliżyć, ale także poprawiać świat – mówi Mirosław Ikonowicz, autor książki. – Wielu dziennikarzy widziało coraz więcej przywar dyktatury socjalistycznej w Polsce, a jednocześnie nie odstąpili od pomysłu na czynienie świata bardziej sprawiedliwym. Kapuściński był zawsze po stronie ubogich. To, czego nie dało się napisać w Polsce, można było napisać z Afryki – cenzor mniej ingerował w te treści. Pisanie o Trzecim Świecie dawało dużą swobodę.

W audycji Michała Montowskiego z udziałem Doroty Koman i Mirosława Ikonowicza mówiono też między innymi o radiostacjach w służbie ciszy, o tym, czym były biuletyny w PRL-u, o niemożności obiektywizmu, o mistrzach i o wpływie Kapuścińskiego na pokolenia dziennikarzy. W audycji wykorzystano fragmenty wypowiedzi Ryszarda Kapuścińskiego z Archiwum Polskiego Radia – są również do odsłuchania w załączonym dźwięku.

 

Mirosław Ikonowicz, to korespondent i reporter, autor książki "Hombre Kapuściński". Gość "Sezonu na Dwójkę" należał do przyjaciół słynnego reportażysty – poznali się na studiach w Instytucie Historycznym UW, potem przez lata pracowali razem w Polskiej Agencji Prasowej.

/

W krajach latynoamerykańskich, słowo "hombre" oznacza mężczyznę, ale także człowieka honoru i dżentelmena – tak Ikonowicz postrzega Kapuścińskiego... ale książka wiele mówi o ewolucji zawodu reportera i korespondenta.

 

 


0 0 0

Czytaj także

Człowiek bez rozmowy nie istnieje

- Wywiad bywa przygodą. Jesteśmy przygotowani, idziemy i nagle ten człowiek odkrywa przed nami coś zupełnie zaskakującego. To bywa objawieniem - mówi reporter Marek Miller.
Posłuchaj
86'35 Reporterzy o sztuce rozmowy

- Istotą dziennikarstwa jest podtrzymywanie więzi społecznych i trwanie wspólnoty. Dla mnie to ma ogromne znaczenie - mówi reporter Marek Miller. - Nie ma kultury bez rozmowy, człowiek nie istnieje bez kontaktu. Ważne jest to, co między nami przepływa.

W audycji z cyklu "Przestrzenie kultury" rozmawialiśmy o sztuce wywiadu. Gośćmi Dwójki byli Angelika Kuźniak - reporterka, laureatka Nagrody imienia Barbary Łopieńskiej za najlepszy wywiad, Agnieszka Drotkiewicz - kulturoznawczyni, autorka kilku tomu rozmów i Marek Miller - dziennikarz, reporter, scenarzysta, założyciel Laboratorium Reportażu, autor m.in. ukazującej się właśnie książki "Pisanie. Z Ryszardem Kapuscińskim rozmawia Marek Miller".

Wspólnie zastanawiali się nad tym, czym się różni sama rozmowa od jej wydrukowanej wersji. Dzielili się swoimi doświadczeniami z pracy, opowiadali o sposobach docierania do rozmówców, o tym, kiedy właśnie rozmowę wybierają jako sposób przedstawienia jakiegoś problemu.

- Bohaterowie niektórych rozmów zostają w nas dłużej - mówi Angelika Kuźniak - U mnie tak było z Hertą Müller. Teraz pracuję nad jej biografią, namaszczoną przez nią. To się stało nie tylko dlatego, że ta rozmowa nam wyszła, ale również dlatego, że zrozumieliśmy się jako ludzie.

usc

0 0 0

Czytaj także

Maszyna do pisania była jego bogiem

23.01.2012
0 0 0
Nagroda Translatorska będzie przyznawana co roku w dwóch kategoriach: za całokształt twórczości translatorskiej oraz za przekład na nowy język, czyli taki, na który dotąd Kapuściński - przełożony już na 39 języków - nie był jeszcze tłumaczony
Nagroda Translatorska będzie przyznawana co roku w dwóch kategoriach: za całokształt twórczości translatorskiej oraz za przekład na nowy język, czyli taki, na który dotąd Kapuściński - przełożony już na 39 języków - nie był jeszcze tłumaczonyFoto: fot. Wikimedia Commons/Mariusz Kubik/lic. CC
- Kapuściński mówił, że wszystkiego już jest za dużo: butów, ludzi, książek, więc nic nie ma znaczenia i to jest problem naszej kultury. A jednocześnie wierzył w pisanie, w to, że ma ono znaczenie i pokazywał, że dla niego jest w stanie zrobić wszystko - opowiada w Trójce Marek Miller, przyjaciel pisarza.
Posłuchaj
16'41 Z Markiem Millerem rozmawia Michał Nogaś

O pisaniu Ryszard Kapuściński był w stanie opowiadać, rozmawiać bez końca, a najważniejsze książki pisał przy ogromnym poświęceniu pozostałych aktywności, ryzykując nawet utratę pracy. - Na przykład pisząc "Cesarza" przestał przychodzić do redakcji, wyłączył telefony, odciął się od wszystkiego - wspomina Marek Miller, reportażysta, przyjaciel pisarza.

Miller podkreśla, że Kapuściński uprawiał dziennikarstwo intencjonalne, zawsze o coś mu chodziło. Dziennikarz, korespondent Polskiej Agencji Prasowej, a w końcu pisarz jeździł do rejonów objętych konfliktami zbrojnymi, by na własne oczy zobaczyć to, o czym potem miał pisać. - Każda sytuacja wojny czy kryzysu, jest sytuacją niesłychanego wzmożenia kłamstwa. Jeśli ryzykowałem, to ryzykowałem dlatego, że nie było innego sposobu dojścia prawdy - opowiadał w 1987 roku.

Kapuściński przyjechał wtedy do Łodzi, gdzie zorganizowano dla niego spotkanie z dziennikarzami i studentami Pracowni Reportażu. - Rysio przyjechał na 3 dni, w czasie których okupowaliśmy otwarte specjalnie dla nas studio łódzkiej filmówki. Pod koniec Ryszard już był półprzytomny, ale jednocześnie mieliśmy świadomość niezwykłego spotknia - opowiada pomysłodawca i założyciel Pracowni, a późniejszego Laboratorium Reportażu.

Z tego spotkania powstał film, który dziś stanowi dodatek do książki "Pisanie. Z Ryszardem Kapuścińskim rozmawia Marek Miller". - Ryszard mówił rzeczy wówczas niecenzuralne, wiedzieliśmy, że nikt tego nie pokaże, nie wyemituje, ale nie miało to dla nas znaczenia - dodaje.

W czasie 30-letniej przyjaźni Miller miał okazję zadać przyjacielowi nieskończoną liczbę pytań. Wiele z nich dotyczyło pisarskiego warsztatu. - Akt myślenia jest nie do oderwania od aktu pisania. Faktycznie myślisz, gdy siadasz do kartki ii musisz coś napisać. Tak długo, jak nie usiądę do maszyny, nie wiem, co mam napisać. Pisanie to łańcuch, jedno słowo wyciąga drugie, on się ciągnie bardzo wolno. W pewnym momencie tracisz przytomność w trakcie pisania i już nie wiesz, co się dzieje - mówił Ryszard Kapuściński w trakcie łódzkiego spotkania.

 

 

Dlaczego Ryszard Kapuściński palił papierosy? Co mówił o samotności i czego potrzebował, by pisać? Wysłuchaj całej rozmowy Michała Nogasia z Markiem Millerem.

 

23 stycznia 2012 roku przypada 5. rocznica śmierci Ryszarda Kapuścińskiego.

0 0 0