Trójka

Open'er Festival 2014. Jack White: nie ma dni, w których nie zajmuję się muzyką

05.07.2014 14:57
- Zawsze się cieszę przyjeżdżając do Polski, planowałem tym razem być tu z całą rodziną. Chciałem po festiwalu zrobić sobie kilka dni wolnego i z najbliższymi cieszyć się z pobytu w Polsce. Tak się nie stało, ale z całą pewnością tu wrócę - mówił w audycji "Radiowy Dom Kultury" Jack White, jedna z gwiazd tegorocznej edycji Open'er Festival.
Jack White na Opener Festival 2014
Jack White na Open'er Festival 2014Foto: PAP/Adam Warżawa
Posłuchaj
11'06 Open'er Festival 2014. Jack White: nie ma dni, w których nie zajmuję się muzyką (RDK/Trójka)
Początek Open'er Festival 2014: The Black Keys, Interpol, Haim...
Początek Open'er Festival 2014: The Black Keys, Interpol, Haim...
Open'er Festival 2014: Pearl Jam, Afghan Whigs i sztuka
Open'er Festival 2014: Pearl Jam, Afghan Whigs i sztuka
Open'er Festival 2014: szaleństwo na koncertach Foals i Jacka White'a
Open'er Festival 2014: szaleństwo na koncertach Foals i Jacka White'a
Biblioteka i inne atrakcje Trójki na Open'er Festival 2014
Biblioteka i inne atrakcje Trójki na Open'er Festival 2014

Jack White ma sentyment do Polski. W rozmowie z Agnieszką Szydłowską bardzo ciepło wspominał koncert na Open'er Festival w 2005 roku. - Na pierwszy występ The White Stripes w Polsce przyleciała moja mama. Świętowaliśmy wspólnie moje 30. urodziny, jednocześnie setną rocznicę wyjazdu mojej babci z Polski do Detroit. To był absolutnie jeden z najważniejszych momentów w moim życiu. Nie wiem, czy kiedykolwiek przeżyję coś podobnego. Rodzina zaśpiewała mi "Sto lat", publiczność zaśpiewała mi "Sto lat", a moja mama była tego świadkiem - opowiada.

Wywiadów, informacji i zdjęć szukaj na naszej stronie poświęconej Open'er Festival >>>

Artysta zdradził, że nie ma dni, w których nie zajmuje się muzyką. - Jeśli nie piszę, nie jestem w studiu, albo w trasie, to i tak gram, bo wystarczy, że przejdę się po swoim domu, biorę gitarę, siadam do pianina i orientuję się, że znów gram. Gdy nie zajmuję się swoją muzyką, to wydaję i produkuję płyty innych. Jedyny wolny od muzyki czas, jaki mi zostaje, poświęcam moim dzieciom - opowiadał w "Radiowym Domu Kultury".

- Gdy byłem młodszy, uwielbiałem eksperymentować i bawić się tanimi gitarami. Bardzo mnie to inspirowało. Dopiero, gdy zacząłem solową karierę, to po raz pierwszy wziąłem do ręki Fendera Telecastera. Także dlatego, że ta gitara może bardzo dużo znieść, nie trzeba jej nieustannie stroić, to jest superważne - mówił Jack White.

 


Muzyk twierdzi, że uwielbia gitary kupować, a potem oddawać je innym. - Dużo gitar przechodzi przez moje ręce, a potem przekazuję je dalej. Mam swoją ulubioną gitarę Gibsona, która jeździ ze mną wszędzie. Wymyślono ją i zaczęto produkować na potrzeby żołnierzy podczas I wojny światowej - zdradził.

www.facebook.com/radiowydomkultury

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. Audycja "Radiowy Dom Kultury" w każdą sobotę od 12.00 do 14.00

(mp, ei)

Czytaj także

Open'er Festival 2014. Rasmentalism, czyli lot z tematem symfonicznym

03.07.2014 20:01
- Po raz pierwszy w składzie, w którym zagramy na Open'er Festival 2014, graliśmy koncert w Warszawie w studiu S-1. To był ważny koncert, przełomowy. Udało nam się to, co sobie założyliśmy, czyli lot z tematem dość mocno symfonicznym - mówi Ment, czyli Kamil - połowa duetu Rasmentalism.
Rasmentalism
RasmentalismFoto: mat. pras./ Open'er Festival
Posłuchaj
03'30 Open'er Festival 2014. Rastamentalism, czyli lot z tematem symfonicznym (Program alternatywny/Trójka)
03'30 Mikołaj Ziółkowski mówi w "Programie alternatywnym" m.in. o czwartkowym koncercie Pearl Jam

- Teraz zmierzymy się z tym wszystkim w dużo większym towarzystwie, w innych warunkach - podkreśla Ment, czyli Kamil - połowa duetu Rasmentalism. Gość audycji "Program alternatywny" opowiada, że na czwartkowym koncercie na scenę wyjdzie 11 osób. Będą smyczki, sekcja dęta i gitarzysta.

- To nie jest dla mnie pierwszy występ na Open'er Festival. Grałem tu już trzy sety dj-skie. Jednak będzie to pierwszy koncert. Jestem zachwycony, podniecony i podekscytowany, bo mamy świetną godzinę, świetną scenę w dobrym miejscu - opowiada Agnieszce Szydłowskiej.

Wywiadów, informacji i zdjęć szukaj na naszej stronie poświęconej Open'er Festival >>>

Rasmetalism to klasyczny duet MC (Ras) i producent (Ment XXL). Współpracują od 2006 roku. Przez 6 lat działalności nagrali trzy doskonale przyjęte albumy: "Dobra muzyka ładne życie", "Duże Rzeczy" z W.E.N.Ą. oraz "Hotel Trzygwiazdkowy”, ale to ten najnowszy "Za młodzi na Heroda" uczynił z nich prawdziwą sensację, nie tylko na rapowej scenie.

Wydany nakładem prawdziwej hip hopowej instytucji jaką jest Asfalt Records, natychmiast zyskał opinię najlepszego rapowego debiutu roku 2013, a już teraz pojawiają się głosy, że to także jedna z przełomowych płyt dla całego gatunku.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. Gościem "Programu alternatywnego" był również Mikołaj Ziółkowski, który opowiedział o koncercie Pearl Jam.

"Program alternatywny" na antenie Trójki w środy i czwartki od godz. 19.00 do 21.00 prowadzi Agnieszka Szydłowska.

(mp/tj)

Czytaj także

Open'er Festival 2014. Bardzo energetyczny koncert Pearl Jam

04.07.2014 14:39
Wydarzeniem drugiego dnia Open'er Festival 2014 był występ grupy Pearl Jam. Zespół zagrał ponad 2-godzinny koncert. - Było kilka utworów, których mogą nam zazdrościć ci fani, których na festiwalu zabrakło - mówili w audycji "Fest Program" wielbiciele zespołu. Rozmawiała z nimi Agnieszka Szydłowska.
Eddie Vedder z zespołu Pearl Jam na Opener Festival 2014
Eddie Vedder z zespołu Pearl Jam na Open'er Festival 2014Foto: MMurawski
Posłuchaj
05'54 Open'er Festival 2014. Pearl Jam grali bardzo energicznie. Do samego końca (Fest Program/Trójka)
06'13 Mikołaj Ziółkowski opowiada o atrakcjach kolejnych dni festiwalowych (Fest Program/Trójka)

W repertuarze koncertu Pearl Jam znalazły się tylko trzy ballady - "Sirens", "Nothingman" i, najdłuższy tytuł w katalogu zespołu: "Elderly Woman Behind the Counter in a Small Town". Przeważały ostre, punk rockowe i grunge'owe utwory, m.in. "Go", "Animal", "Rearviewmirror", "Corduroy" czy "Lukin".

- Od początku do końca zagrali bardzo energicznie. To wyjątek na tej trasie, bo większość koncertów do tej pory zaczynała się bardzo spokojnie. Co najmniej 4 utwory były wolniejsze. Mogliby jednak pograć dłużej niż dwie godziny. Czasami grają nawet po 3,5 godziny - mówi fan grupy, Tomek.

Wywiadów, informacji i zdjęć szukaj na naszej stronie poświęconej Open'er Festival >>>

Podczas tegorocznej trasy koncertowej Pearl Jam zaskakuje publiczność wyjątkowo długimi, przeciągającymi się nieraz do 4 godzin, występami, w trakcie których wykonują ponad 30 piosenek. Grupa sięga do swoich korzeni, grając m.in. balladę "Crown of Thorns" z repertuaru Mother Love Bone - zespołu, na gruzach którego powstał Pearl Jam - a także covery Pink Floyd, The Rolling Stones czy Neila Younga. W czwartkowy wieczór gdyńska publiczność wysłuchała utworu "Public Image" grupy Public Image Limited.

- Dla mnie najfajniejsze było to, z kim ten koncert obejrzeliśmy. Show wydał mi się słabszy od tego berlińskiego, na którym byłam tydzień temu - mówi Joanna, która widziała już kilka występów Pearl Jam.

Pearl
Pearl Jam na Open'er Festival 2014 fot. MMurawski

Muzycy zeszli ze sceny po raz pierwszy kilkanaście minut po godzinie 23. Wywołani na nią ponownie, wykonali jeszcze kilka piosenek, m.in. "Porch" oraz największy przebój formacji "Alive", wyśpiewany wraz z publicznością. Ostatecznie pożegnali się o północy, utworem "Baba O'Riley" z repertuaru The Who.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z fanami Pearl Jam. Gościem specjalnego "Fest Programu" był również Mikołaj Ziółkowski, który opowiadał o atrakcjach kolejnych dni festiwalowych.

(PAP/Polskie Radio/mp, ei)

Czytaj także

Open'er Festival 2014. Mazolewski: Autechre rozsadza umysł

04.07.2014 16:36
- Było inaczej, bo w domu, nad morzem. Takie granie zawsze jest szczególne. Mocno się przejmowałem tym występem. Znam tę publiczność i wiem, jak wielu przyjaciół i kolegów przychodzi, żeby zobaczyć, co teraz robimy - mówił w "Fest Programie" Wojciech Mazolewski. Artysta wystąpił z projektem Pink Freud Plays Autechre na Open'er Festival 2014.
Wojciech Mazolewski
Wojciech MazolewskiFoto: mat.promocyjne
Posłuchaj
06'58 Open'er Festival 2014. Mazolewski: Autechre rozsadza umysł (Fest Program/Trójka)

Autechre to legenda wytwórni WARP. Nie od dziś inspirują całą rzeszę muzyków, poszukujących skomplikowanych struktur rytmicznych i niecodziennych brzmień. Tym razem ich dokonania zostały przełożone na gitarę basową, trąbkę, saksofon barytonowy i perkusję. Jak mówi Wojciech Mazolewski, lider Pink Freud i pomysłodawca eksperymentu, muzyka Autechre pojawiła się w jego życiu w latach 90.

- Kiedy na początku usłyszałem tę muzykę, to nie mogłem uwierzyć, że ona nie ma zamiaru się skończyć. Miałem wrażenie, że znam się na muzyce elektronicznej, a oni rozsadzili mój umysł, grając w taki sposób, jakby grali jazz. Ich postawa artystyczna, okładki płyt, wszystko, co związane z zespołem, też było inspirujące - mówi Agnieszce Szydłowskiej.

Wywiadów, informacji i zdjęć szukaj na naszej stronie poświęconej Open'er Festival >>>

Dodaje, że projekt Pink Freud Plays Autechre to na razie wykonania przedpremierowe. - Prawdziwa premiera będzie miała miejsce na festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Teraz ćwiczymy - opowiada Wojciech Mazolewski.

Open'er Festival 2014. Bardzo energetyczny koncert Pearl Jam>>>

Na ten rok zapowiedziana jest płyta z coverami Autechre.

(mp, mc)