X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Trójka

Gender, czyli co?

24.11.2013
Gender, czyli co?
Foto: Glow Images/ East News
Gender to pojęcie bardzo popularne w ostatnim czasie w debacie publicznej w Polsce. Tylko co tak naprawdę oznacza ten termin i dlaczego budzi tak duże emocje? - Wszystko, co jest nowe, zazwyczaj budzi lęk. Z drugiej strony w filozofii i socjologii to pojęcie istnieje od lat - mówiła w Trójce dr Elżbieta Adamiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicz w Poznaniu.
Posłuchaj
37'37 Czy bać się genderu? Czy kobieta może być księdzem? Czy istniej kobieca intuicja? (Znaki zapytania/ Trójka)

Pojęcie gender jest szeroko dyskutowane przez różne grupy społeczne, od działaczy katolickich po środowiska feministyczne.- Boimy się genderyzmu, bo widzimy jakie są tego skutki np. we Francji, więc zaczynamy krzyczeć na alarm. Gender to traktowanie płci jako pewnego zjawiska społecznego. Czyli płeć można zmienić, można wybrać, wszystko jest względne, rodzina nie ma trwałego fundamentu - mówiła Ewa Kowalewska z Forum Kobiet Polskich.
Taką definicję gender działaczka feministyczna dr Agnieszka Graff uważa za "nieporozumienie, które wynika ze złej woli". - Kościół katolicki w jego konserwatywnym odłamie zmierza do utrwalenia wizerunku płci, który jest głęboko zakotwiczony w roli boskiej i przyrodzie, a który nie podlega kulturze. Tymczasem tak nie jest, bo wizerunek płci kulturze podlega - tłumaczył dr Agnieszka Graff.

Więcej odpowiedzi na intrygujące pytania na stronie audycji "Znaki zapytania">>
Prof. Małgorzat Fuszara kierująca studiami gender na Uniwersytecie Warszawskim mówiła natomiast, że nie tylko biologia, ale także społeczeństwo kształtuje nas jako kobiety i mężczyzn. – Społeczeństwo określa, co nam wolno a czego nie wolno, czyli np. określa, że dziewczynka powinna się zachowywać tak a nie inaczej. Gender można przetłumaczyć jako rodzaj, czyli to, co społecznie nas kształtuje. Gender to kategoria naukowa, która naukowcom pomaga w opisywaniu rzeczywistości - dodała Małgorzat Fuszara.
W audycji "Znaki zapytania” szukaliśmy także odpowiedzi na następujące pytania: czy kobieta może być księdzem oraz czy istniej kobieca intuicja.

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji, którą przygotował Marcin Gutowski.

Czytaj także

Kiedy rodzice decydują, jak masz żyć

30.10.2013
Relacje matek z córkami bywają trudne, ale są też fascynujące
Relacje matek z córkami bywają trudne, ale są też fascynująceFoto: Glow Images/East News
Czy mimo, że jesteśmy dorośli, powinniśmy realizować oczekiwania naszych rodziców? - Wiele matek żyje w błędnym przekonaniu, że "moje dziecko to ja". Nie potrafią mentalnie oddzielić siebie o swoich dzieci - mówi w Czwórce Miłosz Brzeziński.
Posłuchaj
19'49 Czy warto żyć według schematów, które wyznaczyli nam nasi rodzice? - rozmowa z Miłoszem Brzezińskim (Poranek OnLine/Czwórka)

Ukończyć studia, najlepiej przyszłościowy kierunek. Zdobyć zawód. Zdać prawo jazdy. Ustatkować się. Wziąć kredyt na dom i spłacać go regularnie. Lista rzeczy, które należy w życiu zrobić jest długa.  Najczęściej jednak nie jest nasza, a... naszych rodziców wobec nas. Czasem bywa bowiem tak, że to oni planują nasze życie i naszą "listę życiowych zadań", a my często, nawet bezwiednie, uważamy ją za obowiązującą i staramy się odhaczyć wszystkie zawarte w niej punkty. I te rodzicielskie "cele" ciągną się za nami latami.

- Oczywiście, że realizuję marzenia rodziców, ale przy okazji także swoje własne - mówi słuchaczka Czwórki. - Rodzice próbowali mnie zmusić do pójścia do bardzo dobrego liceum, ale się "po drodze" zbuntowałam - mówi inna. - Wielu moich znajomych poszło na studia prawnicze właśnie dlatego, że tego chcieli ich rodzice. Jestem z małego miasta i tam takie podejście jest nagminne - tłumaczy kolejna.

Zdaniem psychologa i trenera osobistego Miłosza Brzezińskiego to naturalne, że dorośli starają się przekazać swoim dzieciom to, czego nauczyli się o świecie i życiu. - Z jednej strony badania pokazują, że dobrym pomysłem jest kształtowanie charakteru, co polega m.in. na tym, że dużo się wymaga od własnego dziecka - mówi Brzeziński. - Czymś innym jednak jest realizowanie poprzez dziecko własnych, niespełnionych marzeń.

Jak mówi ekspert, wbrew pozorom to nie jest stare zjawisko, które nie ma już miejsca, tylko bardzo aktualny problem. - Wielu rodziców żyje w błędnym przekonaniu, że "moje dziecko to ja" - mówi Brzeziński. - Częściej dotyczy to mam, które nie potrafią mentalnie oddzielić się od swoich pociech. Dlatego uważają, że skoro one same nie miały szansy czegoś zrobić, to teraz mogą to osiągnąć w "swoim drugim życiu".

Miłosz
Miłosz Brzeziński/ fot.W.Kusiński

Co mają zrobić dzieci, na których rodzice "wymuszają" obranie nie do końca zgodniej z ich przekonaniami i marzeniami drogi życiowej?

- Autonomiczne decyzje zaczyna się podejmować, jak się ma 13 lat, człowiek zaczyna wówczas uważać, że świat nie jest taki, jaki powinien być - mówi gość "Poranka OnLine". - Ale ciężko o sobie stanowić w tym wieku, nie ma jak się wówczas "postawić". Dlatego rodzice nas "nakierowują". I, jak wynika z badań, najczęściej mają rację.

 

(kd)

Czytaj także

Maniery studentów: zjawisko, które nie przestaje zaskakiwać

05.11.2013
Maniery studentów: zjawisko, które nie przestaje zaskakiwać
Foto: Glow Images/East News
Dawniej mówiło się "grzeczny jak Francuz". A jeśli byśmy chcieli to powiedzenie odnieść do studentów? O manierach żaków rozmawialiśmy w poniedziałkowym "Klubie Trójki".
Posłuchaj
48'33 Student nie dość dobrze wychowany? (Klub Trójki)

Jak grzyby po deszczu powstają różne akademie, kursy, szkolenia, które mają studentów nauczyć dobrego wychowania. W internecie mnożą się fora i strony dotyczące tego tematu. Jak się okazuje, temat dobrych manier i odpowiedniego zachowania nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. – Nie ma reguły. Są bardzo różni studenci - z różnych domów i środowisk. Oczywiście te najbardziej skrajne przypadki nadają kształt całej grupie, ale tak jest też z kibicami – mówi Piotr Kłyk, trener Szkoły Dobrych Manier.
Na złe maniery studentów lub ich brak składa się szereg czynników. – Weźmy pod uwagę to, co wydarzyło się po 1989 roku, czyli umasowienie wyższego wykształcenia. Chodzi o wtłaczanie w umysły młodych ludzi, że wyższa uczelnia jest rodzajem firmy, która świadczy usługi dla ludności. Stąd wynika roszczeniowa postawa dużej grupy studentów, któzy przychodzą na uczelnię jak petenci do urzędu. Posługują się nawet podobnym językiem. Kolejna sprawa to kompletna nieznajomość hierarchii kadry akademickiej. Studenci nie wiedzą, jak się zwracać do wykładowców – mówi prof. Wojciech Józef Burszta, antropolog kultury.
Żacy mają problemy nie tylko z właściwym tytułowaniem, ale też z korespondencją. Coraz częstsze korzystanie ze skróconych form wypowiedzi typu SMS czy wiadomość elektroniczna powoduje, że wydawane przez nich komunikaty przypominają twitty z serwisu społecznościowego. – Nie potrafimy zbudować dłuższej wypowiedzi, bardziej złożonej, bo lepiej zmieścić się w 160 znakach – mówi Piotr Kłyk.
"Rektorze poszukuję swojego indeksu, który mi zaginął gdzieś. Czy mógłby mi Pan napisać, gdzie mogę znaleźć albo gdzie się zanosi i gdzie się odbiera indeks jak się zgubi??? Pozdrawiam, BARTEK."

To próbka, ale czy próbka reprezentatywna wypowiedzi studenta? Posłuchaj całej audycji.

W "Klubie Trójki" gościli Piotr Kłyk, trener Szkoły Dobrych Manier oraz prof. Wojciech Józef Burszta, antropolog kultury ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

Program poprowadził Dariusz Bugalski.

sm

Czytaj także

Rodzina konserwatywna, czyli Bóg, ojczyzna i bliscy

07.11.2013
Zdjęcie ilustracyjne, nie przedstawia bohaterów audycji
Zdjęcie ilustracyjne, nie przedstawia bohaterów audycji Foto: Glow Images/ East News
Maria i Sebastian mają dwie córki, a ich rodzina zdecydowanie może być nazwana konserwatywną. – Można mnie opisać mianem surowego taty, ale to przejaw wartości ważnych dla mnie i moich najbliższych – mówił bohater audycji "Matka Polka Feministka”.
Posłuchaj
05'41 Maria i Sebastian o wychowaniu w rodzinie konserwatywnej (Matka Polka Feministka/ Trójka)

Poszanowanie wychowania i tradycji to dla Marii i Sebastiana jeden z podstawowych priorytetów. – Można by mnie opisać mianem surowego taty, bo takie wychowanie wyniosłem z mojego konserwatywnego domu. (…) Moja surowość objawia się w żelaznej konsekwencji. Jeżeli ustalamy jakieś zasady, trzeba się ich trzymać. Oczywiście bywa histeria po wyłączeniu bajki, kiedy ustalony czas minął, ale nie można ustąpić. Bo jeżeli ustąpimy w małych rzeczach, to później dzieci wejdą nam na głowę – mówił pan Sebastian.

Taką postawę w wychowaniu zdecydowanie popiera jego żona, która podkreśla, że zawsze trzyma  z mężem wspólny front. - Nie podważam jego zdania. Sprawdzam też, kiedy córki mówią, że coś ustaliły z tatą – opowiadała rozmówczyni Joanny Mielewczyk.

W domu bohaterów audycji "Matka Polka Feministka” bardzo ważna jest też wiara. -Weekend jest świętością. Idziemy zawsze do kościoła, zawsze jest też czas tylko dla rodziny – mówił pan Sebastian. –O modlitwę dbamy także na co dzień. Ja modlę się z córkami odwożąc je samochodem. Udaje nam się to pogodzić i zawsze jest jeszcze czas na rozmowę – dodała pani Maria.

Podobnie istotna jest tradycja i historia. - U mnie w rodzinie historia zawsze była ważna, przodkowie mają ogromne zasługi dla ojczyzny. Pamiętam, że my w samochodzie nie śpiewaliśmy Majki Jeżowskiej, a raczej „My, pierwsza brygada”. (…) Babcia mi zawsze mówiła, że poprawna hierarchia wartości Polaka to Bóg, Ojczyzna, rodzina. U nas na balkonie zawsze w święta jest flaga Polski – opowiadał pan Sebastian.

W takim duchu wychowywane są też córki Marii i Sebastiana. - Bo dzieci potrzebują wiedzieć, skąd pochodzą i kim są – dodaje pani Maria.

Na audycję "Matka Polka Feministka" w każdy wtorek o 16.35 zaprasza Joanna Mielewczyk.

(ei)