X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Trójka

Wołyń: czystka etniczna czy wprost ludobójstwo?

11.07.2013
0 0 0
Marsz pamięci przeszedł ulicami Warszawy, 11 bm. w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej. Wcześniej jego uczestnicy wzięli udział w odprawionej w kościele św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży mszy św. Zarówno msza, jak i marsz są częścią obchodów rocznicowych zorganizowanych przez organizacje kresowe.
Marsz pamięci przeszedł ulicami Warszawy, 11 bm. w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej. Wcześniej jego uczestnicy wzięli udział w odprawionej w kościele św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży mszy św. Zarówno msza, jak i marsz są częścią obchodów rocznicowych zorganizowanych przez organizacje kresowe. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Odsłonięcie pomnika na warszawskim Żoliborzu, uroczystości oficjalne i tzw. społeczne, wystawa w Sejmie oraz spór o tekst uchwały. Tak mija 70. rocznica kulminacyjnego momentu rzezi wołyńskiej, w której zginęło ponad sto tysięcy Polaków i kilkanaście tysięcy Ukraińców.

Często, kiedy parlamentarzyści przyjmują uchwały odnoszące się do historii, dochodzi do ostrych sporów. Tak było niedawno w sprawie śmierci Grzegorza Przemyka. Tak też jest dzisiaj w  kwestii Wołynia. Posłowie, podzieleni na dwie frakcje, nie są zgodni, czy zbrodnię z 1943 i 1944 roku nazwać czystka etniczną o znamionach ludobójstwa, czy wprost ludobójstwem.

Wołyń 1943 - zobacz serwis specjalny >>>>

Co wynika z przyjęcia jednej lub drugiej kategoryzacji? I czy sejmowe uchwały (i dyskusje) w takich sprawach wnoszą do debaty publicznej coś wartościowego? Porozmawiamy o tym w "Pulsie Trójki" o godzinie 17.45. Naszymi gośćmi będą: Maciej Łopiński z PiS i Marcin Święcicki z PO.

Na "Puls Trójki" w czwartek, 11 lipca o 17.45 zaprasza Damian Kwiek

PAP
PAP
Zobacz więcej na temat:
0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"W 1943 Wołyń zamienił się w piekło na ziemi"

17.02.2013
0 0 0
Ostrówki - Wołyń, tu kiedyś były polskie wsie
Ostrówki - Wołyń, tu kiedyś były polskie wsieFoto: Piotr Pogorzelski (IAR)
Mówiono, że ci, którym udało się przeżyć, siwieli w ciągu jednej nocy. - W Warszawie nikt sobie nie wyobrażał, że może dojść do tak masowej tragedii - opowiadał w Dwójce prof. Michał Klimecki, historyk, który wziął udział w dyskusji na temat dramatycznych wydarzeń sprzed pół wieku.
Posłuchaj
59'38 Rzeź na Wołyniu 1943 - dyskusja w "Klubie Ludzi Ciekawych Wszystkiego"

70 lat temu wieś Parośla I, położona w gminie Antonówka, w powiecie sarneńskim województwa wołyńskiego była polską osadą złożoną z 26 zagród zamieszkanych przez około 130 Polaków. 9 lutego 1943 roku sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii wkroczyła do osady, podając się za radzieckich partyzantów, a następnie w bestialski sposób, przy użyciu noży i siekier, wymordowała niczego nie spodziewających się mieszkańców. To był pierwszy masowy mord UPA na Polakach, a zarazem początek wydarzeń, które przeszły do historii pod nazwą "rzezi wołyńskiej". Historycy szacują, że w jej wyniku życie straciło ok. 50–60 tys. (niektórzy mówią nawet o 70 tys.) Polaków i 2-3 tysiące Ukraińców.

Jak podaje IPN: Według ostrożnych szacunków strony polskiej w czasie „antypolskiej akcji” OUN-B i UPA (od początku 1943 r. do połowy 1945 r.) zostało zabitych ogółem ok. 100 tys. Polaków (40-60 tys. na Wołyniu, 30-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski, w tym do 2 tys. na Chełmszczyźnie). Następnych co najmniej 485 tys. Polaków (125 tys. z Wołynia, 300 tys. z Galicji Wschodniej, 60 tys. z Chełmszczyzny) partyzantka ukraińska zmusiła pod groźbą śmierci do ucieczki najpierw za Bug, a później także za Sołokiję i Huczwę. W tym czasie wskutek polskiego odwetu zginęło najprawdopodobniej ok. 10-12 tys. Ukraińców (2-3 tys. na Wołyniu, 1-2 tys. w Galicji Wschodniej, 6-8 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski, z czego 2,5 tys. na Chełmszczyźnie). ( www.zbrodniawolynska.pl )

Dlaczego Ukraińcy mordowali Polaków, a Polacy – w odwecie – Ukraińców? Na to pytanie odpowiedzi szukaliśmy wspólnie z gośćmi "Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego".

- Nikt nie kwestionuje demoralizującego wpływu wojny - mówiła publicystka Bogumiła Berdychowska . - Trzeba brać pod uwagę zaszłości historyczne i resentymenty wywodzące się z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Polscy historycy zwracają jednak uwagę, że to by nie wystarczyło do przeprowadzenia tej rzezi - opowiadała. Zdaniem gościa Hanny Marii Gizy, szalę przeważył wpływ nacjonalizmu integralnego i wynikające z niego przekonanie, że w imię racji narodowej można dopuścić się każdej zbrodni.

Oficjalnie dowództwo UPA nie wydało rozkazu, który nakazywałby wymordowanie mniejszości polskiej na Wołyniu, ale jak zwracał uwagę prof. Michał Klimecki metodyczna likwidacja Polaków, powiat po powiecie, nie pozostawia wątpliwości, że była to zorganizowana i zaplanowana akcja. - Jestem głęboko przekonany, że w pierwotnym zamyśle UPA, było usunięcie ludności polskiej w sensie teoretycznym, natomiast kiedy policzono ludzi, środki i możliwości, to postanowiono to zrobić w sposób najprostszy: eksterminując ją fizycznie - oceniał historyk.

Kto ponosi odpowiedzialność za to, że w 1943 Wołyń spłynął krwią ? Dlaczego Armii Krajowej nie udało się zorganizować ochrony dla Polaków zamieszkałych na Wołyniu? Jak dziś Ukraińcy oceniają tamte wydarzenia? Na te i inne pytania odpowiedź poznasz słuchając nagrania audycji.

Zobacz serwis specjalny Polskiego Radia: II wojna światowa.

0 0 0

Czytaj także

Wołyń 1943 oczami dziecka: "kto się nie schował, ten był zamordowany"

09.07.2013
0 0 0
Wołyń 1943 oczami dziecka: kto się nie schował, ten był zamordowany
Foto: vnrozier/flickr.com/lic. CC. 2.0
- Wszystko się paliło, to była jedna pochodnia. Jeszcze w tej chwili słyszę, jak to trzeszczy, a mamusia jęczy. Włosy miała wyrwane, cała była zalana krwią, a obok niej mały Tadzio - o wydarzeniach na Wołyniu opowiada Irena Gajowczyk.
Posłuchaj
31'59 Reportaż Anny Lisieckiej "Kainowa zbrodnia" (Reportaż w Jedynce)

- Miałam 6,5 roku. Mieszkałam w miejscowości Hurby. Pamiętam najstarszego brata, miał na imię Marcel, siostrę Leokadię, która żyje na szczęście i mieszka w Trzebnicy. Pamiętam też młodszą siostrę Stasię, ale ojca nie pamiętam - wspomina Irena Gajowczyk, z domu Ostaszewska, która przeżyła tragedię na Wołyniu.

Wołyń 1943: relacje świadków i audycje specjalne w Jedynce >>>

W maju 1943 roku słychać było już o pierwszych mordach, znajomy sugerował, by ojciec bohaterki reportażu wywiózł z Wołynia żonę i dzieci. - Był wieczór, piękny, bardzo ciepło. Mamusia nas wszystkich pokąpała w tradycyjnej drewnianej bali, pousadzała i obcinała grzywki. Następnego dnia miało być duże święto. W tym dniu krytycznym mama usłyszała huki i wystrzały. Gdy jej siostra Lodzia wyszła przed dom, paliła się już cała wieś - opowiada Pani Irena w reportażu Anny Lisieckiej.

Wołyń 1943 - serwis specjalny portalu PolskieRadio.pl >>>

Uciekali do lasu, drogę zastąpiło im dwóch mężczyzn, jeden z nich trzymał siekierę. - Mama krzyknęła "dzieci, uciekajcie! Banderowcy" i rozsypaliśmy się, gdzie kto mógł. Jeden z nich dopadł mamę, strasznie jęczała. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam, chyba to mnie uratowało.

Mała Irenka uciekała, chowała się, była przekonana, że ojciec nie żyje. Potem uciekali w większej grupie, z odnalezionym ojcem, z siostrą Lodzią. - Tak strasznie krzyczałam, darłam się, tu mnie w gardło nożem jeden uderzył, po 60 latach to już się zabliźniło. Dłoń mi przeszył na wylot, bark, na plecach - dodaje.

Co jeszcze przeżyło dziecko, co widziało? Kto się Irenką zaopiekował i dlaczego po tych wydarzeniach nie zwariowała? Zapraszamy do wysłuchania całego reportażu Anny Lisieckiej "Kainowa zbrodnia", w którym wykorzystano fragmenty powieści "Oksana" Włodzimierza Odojewskiego.

(asz)

0 0 0

Czytaj także

70. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. "Możemy budować pamięć o Wołyniu z Ukraińcami"

11.07.2013
0 0 0
Mural poświęcony Zbrodni Wołyńskiej na kamienicy przy ul. Młynarskiej 34 w Warszawie. Malowidło odsłonięte w 70. rocznicę kulminacji masakry polskiej ludności, jest wspólną inicjatywą IPN i urzędu dzielnicy Wola.
Mural poświęcony Zbrodni Wołyńskiej na kamienicy przy ul. Młynarskiej 34 w Warszawie. Malowidło odsłonięte w 70. rocznicę kulminacji masakry polskiej ludności, jest wspólną inicjatywą IPN i urzędu dzielnicy Wola.Foto: PAP/Grzegorz Jakubowski
- Trzeba sobie zadać pytanie, czy chcemy budować pamięć o Wołyniu przeciwko Ukraińcom czy razem z nimi. A ta druga opcja jest możliwa - mówi Bogumiła Berdychowska, publicystka, specjalizująca się w historii Ukrainy i stosunkach polsko-ukraińskich.
Posłuchaj
48'13 70. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. "Możemy budować pamięć o Wołyniu z Ukraińcami" (Klub Trójki)

11 lipca mija 70 lat od dnia, gdy oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały sto polskich wsi na Wołyniu. To była kulminacja rzezi wołyńskiej: straszliwa, okrutna zbrodnia. Od kul, siekier, wideł, noży ginęli niewinni i bezbronni ludzie, nie oszczędzano kobiet i dzieci. Na Wołyniu, a później w Galicji Wschodniej i na ziemiach dzisiejszej Polski zginęło w sumie około 100 tysięcy Polaków.

W "Klubie Trójki" o Zbrodni Wołyńskiej rozmawialiśmy z Bogumiłą Berdychowską, publicystką, specjalizująca się w historii Ukrainy i stosunkach polsko-ukraińskich i profesorem Rafałem Wnukiem z Instytutu Historii KUL.

Wołyń 1943 - zobacz serwis specjalny >>>>

- Ten temat jest w literaturze polskiej dokładnie opisany, najwybitniejszym badaczem jest prof. Grzegorz Motyka. Również na Ukrainie są bardzo rzetelni badacze. Na pierwszym miejscu chciałabym wymienić Ihora Iljuszyna - mówi Bogumiła Berdychowska , publicystka, specjalizująca się w historii Ukrainy i stosunkach polsko-ukraińskich.

Rozmówczyni Dariusza Bugalskiego zwraca uwagę, że o ile archiwa ukraińskie są dostępne dla naszych badaczy, to pewna część archiwów rosyjskich, które zawierają archiwalia po Związku Sowieckim, jest zamknięta. - Sytuacja z dostępem do tych archiwów jest gorsza niż w połowie lat 90. - przekonuje.

Publicystka opowiada, że na podstawie ostatnich badań CBOS, można stwierdzić, że wiedza o Zbrodni Wołyńskiej jest wśród Polaków wiedzą powszechną. - Bo jeżeli 69 procent respondentów odpowiada, że o zbrodni słyszało, to właściwie niemal wszyscy o niej wiedzą. To jest bardzo wysoki wskaźnik - uważa Bogumiła Berdychowska. Jej zdaniem jest to zasługa środowisk kresowych i profesjonalnych historyków.

PAP
PAP

 

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00. Zapraszamy!

0 0 0

Czytaj także

Ukraina nie zna swojej historii. Wykorzystują to politycy

11.07.2013
0 0 0
Wystawa Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma przed siedzibą Stowarzyszenia Wspólnota Polska przy Krakowskim Przedmieściu
Wystawa "Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma" przed siedzibą Stowarzyszenia Wspólnota Polska przy Krakowskim Przedmieściu Foto: PAP/Rafał Guz
Wiele etapów historii Ukrainy nie zostało tam jeszcze zbadanych. Dotyczy to także zbrodni wołyńskiej. A politycy starają się używać historii do swoich celów.
Posłuchaj
00'53 Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR): Ukraina nie zna swojej historii

Redaktor naczelny wydawnictwa Duch i Litera, Leonid Finbergo powiedział Polskiemu Radiu, że najlepszym tego przykładem może być II wojna światowa, w której zginęło od 8 do 9 milionów obywateli radzieckiej Ukrainy. Mimo to ten okres nie jest dokładnie zbadany. - Dlatego możemy mówić już nawet nie o białych plamach, a o białym płótnie - podkreśla.

Trudno więc oczekiwać, że tak bolesne tematy, jak zbrodnia wołyńska, staną się przedmiotem debaty. Zdaniem Leonida Finberga powinny powstać kanony historyczne, które już potem nie będą omawiane. - Gdy one będą dominować, wejdą do podręczników i na uniwersytety, będzie można powiedzieć, że społeczeństwo dojrzało do omówienia tych bolesnych tematów - dodaje.
Na Ukrainie kontrowersyjne tematy historyczne stają się często przedmiotem walki politycznej. Tak też się stało z ”rzezią wołyńską”, chętnie nagłaśnianą przez rządzącą Partię Regionów i komunistów, którzy starają się przekonać Ukraińców, że nacjonaliści zajmowali i zajmują się jedynie zbrodniczą działalnością.

IAR/agkm

Wołyń 1943-1944 - serwis specjalny portalu PolskieRadio.pl >>>

CBOS: co trzeci Polak nie słyszał o rzezi wołyńskiej >>>

Zobacz więcej na temat: historia Ukraina Wołyń
0 0 0