Dzieci na wiecu Bronisława Komorowskiego. Wiceminister edukacji: zabrakło odrobiny wyobraźni

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2015 09:14
- Wizytę pana prezydenta można było wykorzystać do pięknej lekcji wychowania obywatelskiego. Szkopuł tkwi w tym, że jednak mamy czas wyborczy - mówi w "Salonie politycznym Trójki" wiceminister edukacji Urszula Augustyn.
Audio
  • Wiceminister edukacji o wizycie Bronisława Komorowskiego w Aleksandrowie Kujawskim i Karcie Nauczyciela (Salon polityczny Trójki)
Urszula Augustyn
Urszula AugustynFoto: Polskie Radio

Bronisław Komorowski kontynuuje objazd kraju "bronkobusem". We wtorek odwiedził m.in. Aleksandrów Kujawski, gdzie przywitały go dzieci z okolicznych szkół i przedszkoli. Niektóre trzymały w rękach tabliczki i flagi z napisem "Popieram Komorowskiego", które otrzymały od wolontariuszy ze sztabu wyborczego. Spotkanie odbyło się w czasie, kiedy uczniowie powinni być na lekcjach. Burmistrz miasta twierdzi, że była to dla nich lekcja wychowania obywatelskiego. MEN zarządziło kontrolę.

Aurszula Augustyn mówi, że jeszcze nie zapoznała się wyjaśnieniami w tej sprawie, bo najpierw trafiły one na biurko minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Zapewniała jednak, że zrobi to jeszcze w piątek.

- Zabrakło tu odrobiny wyobraźni i tylko o to mam pretensje. Można było, nie rozdzierając szat, tylko idąc po rozum do głowy, zorganizować spotkanie dzieci z głową państwa, gdyby to nie było w konwencji kampanii wyborczej. Kontekst kampanijny mi się nie podoba i wolałabym, żeby dzieci w taką grę nie wciągać - mówi pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa w szkołach.

Zdaniem wiceminister edukacji szkoła nadużyła swoich praw. - Jeżeli jest możliwość spotkania prezydenta kraju w jakiejś miejscowości, w której kiedy indziej się to nie wydarzy, to warto z tego skorzystać. Ale tu kontekst zmienia kampania wyborcza. Dzieci mogą pójść, w ramach lekcji z nauczycielem, zobaczyć, jak wygląda kandydat na prezydenta. Tu absolutną przesadą było wkładanie dzieciakom do rączek transparentów czy plansz, na których były konkretne wyrazy poparcia. Jest różnica między zobaczeniem kandydata a wkładaniem dzieciom w ręce konkretnych emblematów, które dotyczą kampanii - podkreśla gość Trójki.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

- Kuratorium Oświaty powinno przypomnieć szkole w Aleksandrowie Kujawskim, że szkoła jest apolityczna. Takie spotkanie z prezydentem, nawet w realiach kampanijnych, w których się obecnie znajdujemy, mogło się odbyć, ale nie na trasie kampanii - ocenia Urszula Augustyn i dodaje, że w szkole są nie tylko nauczyciele, lecz także rodzice. - Takie rzeczy nie dzieją się z godziny na godzinę i można je spokojnie uzgodnić - zaznacza.

Urszula Augustyn mówiła także o systemie awansu nauczycieli, Karcie Nauczyciela i godzinach otwarcia przedszkoli.

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki

Prowadził: Marcin Zaborski

Gość: Urszula Augustyn (wiceminister edukacji)

Data emisji: 13.03.2015

Godzina emisji: 8.13

kh/iwo

Czytaj także

Wybory prezydenckie 2015. Ruszył Bronkobus, Andrzej Duda pyta o los Polaków w Londynie, Magdalena Ogórek pochyla się nad losem kobiet [podsumowanie]

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2015 23:59
Polska polityka wkracza w nową fazę. Na dwa miesiące przed wyborami prezydenckimi główni kandydaci wyłożyli na stół większość ze swoich kart. Bronisław Komorowski deklaruje, że oddając na niego głos Polacy wybiorą zgodę i bezpieczeństwo, wartości które on reprezentuje. Jego główny konkurent – Andrzej Duda z PiS nie bez przypadku był w Londynie, gdzie podczas rozmów z Polakami udowadniał, że władza w Polsce nie stanęła na wysokości zadania, skoro zmusiła tysięce młodych ludzi do emigracji.
rozwiń zwiń