Trójka

Opozycja: mamy rząd ocalenia partyjnego i zwarcie szyków przed wyborami

20.09.2014 11:00
Największym zaskoczeniem dla gości "Śniadania w Trójce" okazał się nowy minister spraw zagranicznych. O nowym rządzie Ewy Kopacz dyskutowali goście "Śniadania w Trójce".
Desygnowana na premiera Ewa Kopacz podczas prezentacji rządu
Desygnowana na premiera Ewa Kopacz podczas prezentacji rząduFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
49'21 Śniadanie w Trójce
więcej
Prezentacja rządu Ewy Kopacz
Prezentacja rządu Ewy Kopacz

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>

To jest rząd ocalenia partyjnego, nie narodowego. Został skonstruowany tak, by utrzymać spokój w Platformie Obywatelskiej – mówił Andrzej Rozenek (Twój Ruch), komentując skład nowego gabinetu Ewy Kopacz. Jak stwierdził, brak walk wewnętrznych ma pewne znaczenie, ale wolałby, żeby rząd postawił sobie konkretne cele. Zmiany określił jednocześnie jako face lifting.

Jarosław Kalinowski (PSL) uważa, że będzie to rząd kontynuacji. Dodał, że nowa premier nie może porównywać sił z Donaldem Tuskiem. Przed nowym gabinetem widzi jednak pewne szanse. Polityk zaznaczył, że wejście do rządu Grzegorza Schetyny nie było dla niego niespodzianką, uważał wcześniej, że to byłby dobry ruch. - Formowanie rządu było okazją do uporządkowania szeregów w PO. Nie ma co się dziwić, że Ewa Kopacz z tego skorzystała - powiedział. Europoseł przyznał, że był zdziwiony obsadą tego resortu. Kalinowski zaznaczył jednak, że postrzega Schetynę jako solidnego rzemieślnika. W ocenie polityka PSL nie jest istotne, że nie będzie błyszczał na salonach, ważne by stanowiska przygotowane przez Polskę były przemyślane. Ocenił, że w polskiej polityce wschodniej było za dużo emocji, a za mało ”myślenia o głębokich uwarunkowaniach”.

Mariusz Błaszczak (szef klubu parlamentarnego PiS) zauważył, że Ewa Kopacz często używała w dniu prezentacji rządu słowa ”kobieta” i jego zdaniem świadczy to o infantylności. W jego ocenie rząd jest słabszy niż poprzedni. Wskazał, że nie odwołano m.in. ministra zdrowia. Polityk PiS powiedział, że Schetyna był dość dobrym marszałkiem, a tymczasem został szefem MSZ, choć to stanowisko powinien objąć doświadczony dyplomata. Ocenił też, że Teresa Piotrowska proponowana na stanowisko szefa resortu spraw wewnętrznych to ”egzotyczna kandydatura”. Poseł PiS stwierdził, że ”pułkownik UOP” sobie nie poradził, mówił m.in. że nie panuje nad BOR-em, stąd nie spodziewa się, by problemy w gestii MSW rozwiązała nowa minister.

Rafał Grupiński (PO) powiedział, że rząd jest dobrze skonstruowany.  Dziwią go zarzuty wobec Schetyny, jakoby nie miał on pojęcia o dyplomacji. Podkreślił, że Schetyna przez dwa lata był wicepremierem i prowadził wówczas wiele spotkań międzynarodowych, ma duże doświadczenie polityczne. Poseł stwierdził, że w dyplomacji potrzebny jest rasowy polityk, który by radził sobie w trudnych rozgrywkach. Szef klubu Platformy Obywatelskiej dodał, że rząd łączy wszystkie środowiska w partii, a ma tak rządzić państwem, by PO mogła odnieść sukces w wyborach.

Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta przypomniał propozycję Bronisława Komorowskiego, by dać rządowi sto dni i potem go oceniać. Zaznaczył, że zaskoczeniem było stanowisko szefa MSZ dla Grzegorza Schetyny. Ocenił jednak, że polityk ten zachował dużą dojrzałość i spokój po odsunięciu go od rządu, wykazywał dużą wytrwałość, która jest bardzo potrzeba w polityce zagranicznej. Zgodził się z oceną, że jest to rasowy gracz polityczny i według niego to nadaje dużą rangę polskiej polityce zagranicznej. Zaznaczył też, że Kopacz będzie wspierać silna grupa, jak się zapowiada: Schetyna, Siemoniak, Grabarczyk. - Początek budzi nadzieję - mówił.

- Każdy dostał to, na czym się nie zna - mówił w Trójce Jarosław Gowin (szef klubu parlamentarnego Sprawiedliwa Polska). Podoba mu się jedynie podniesienie Tomasza Siemoniaka do rangi wicepremiera, choć, zdaniem gościa Trójki, mógłby zostać i szefem rządu. Gowin powiedział, że Schetyna mógł wrócić na stanowisko marszałka Sejmu, bo polityka zagraniczna nie jest pasją posła. Ocenił, że pewnie szybko się wszystkiego nauczy, jednak należy postawić pytanie, czy w obliczu kryzysu na Wschodzie mamy czas na eksperymenty w resorcie spraw zagranicznych. Jarosław Gowin krytykował również skierowanie Teresy Piotrowskiej do MSW, bo to jak mówił poseł, resort skrajnie trudny, nowa minister będzie musiała nadzorować służby, a nigdy tym się nie zajmowała. Polityk żałował też, że z rządu odszedł minister sprawiedliwości Marek Biernacki. Odnosząc się do Marii Wasiak, zaznaczył, że koleje pod jej kierownictwem miały fatalne recenzje, m.in. krytykowała je ostro Elżbieta Bieńkowska. Zauważył, że wszystko to razem robi wrażenie ”chaosu i amatorszczyzny”.

Zaznaczył, że jeśli Ewa Kopacz myśli, że Schetynę można zagłaskać, to się myli. Jak dodał, "ktoś trafnie powiedział, że Kopacz wyprowadziła tygrysa na spacer, a wydaje jej się, że prowadzi kotka”. Według niego znamienne będzie, co się stanie z Rafałem Grupińskim, czy pozostanie przewodniczącym klubu. Jeśli tak, to będzie oznaczało, że faktyczny ośrodek władzy przesunął się z kancelarii premiera do pałacu prezydenckiego.  – Ten rząd w dużo większym stopniu niż Ewy Kopacz czy Donalda Tuska, jest rządem Bronisława Komorowskiego – powiedział.

Jerzy Wenderlich (SLD) powiedział, że ministrowie, którzy byli w poprzednim rządzie, nie budzą już emocji, ludzie się do niego przyzwyczaili. Jednak zdaniem posła jest jeden wyjątek i za ten błąd przyjdzie zapłacić nowemu rządowi - to zachowanie stanowiska przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. - Opinia publiczna tupie i krzyczy - komentował polityk SLD.

Wenderlich ocenił, że Schetyna jest politykiem sprawnym, szybko podejmuje decyzje, obawia się jednak, że resort spraw zagranicznych go może przerastać. Zaznaczył, że Grzegorz Schetyna wykazywał determinację, ”nie dał się zrzucić z sań”.

Andrzej Rozenek (Twój Ruch) ocenił, że rola prezydenta w tworzeniu nowego rządu jest przeceniana. Zauważył, że prezydent niedługo ma wybory, które musi przeprowadzić w oparciu o struktury PO. Jego zdaniem Bronisław Komorowski mógłby wymusić parę mądrzejszych rozwiązań, ale nie zrobił tego właśnie ze względu na tę okoliczność. Nie wierzy, że prezydent zgodził się na to, by ministerstwem spraw wewnętrznych zarządzała Teresa Piotrowska, zależy mu bowiem na resortach siłowych i wskazałby 10 czy 20 lepszych kandydatów.  Stąd Andrzej Rozenek wnioskuje, że nie jest to autorski rząd Komorowskiego, zaznaczył, że widzi jego wpływ tylko w kwestii Tomasza Siemoniaka.

Henryk Wujec zauważył, że Bronisław Komorowski pełni rolę konstytucyjną, zwraca uwagę na te resorty, które w pewnym stopniu podlegają jego odpowiedzialności, czyli to bezpieczeństwo, obrona narodowa, sprawy zagraniczne. Doradca prezydenta oświadczył, że sprawy wewnętrzne nie są w kompetencjach prezydenta. Henryk Wujec mówił, że minister spraw zagranicznych to niespodzianka, nie wie, czy prezydent o tym wiedział. Skomentował, że to nadaje spójność rządowi, w przypadku Sikorskiego odbywała się gra indywidualna, a teraz w grze będzie drużyna i zdaniem Wujca może to poprawić skuteczność działań w zakresie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej.

Zdaniem Jerzego Wenderlicha (SLD) prezydent pokazał, że chce wpływać i ma wpływ na sytuację. Stwierdził, że na podniesienie rangi Siemoniaka mógł naciskać prezydent. Dodał,  że gdy zaiskrzyło na linii partia-prezydent, to Donald Tusk bardzo chwalił Komorowskiego, sytuacja się ułożyła. W jego ocenie prezydent wie, że będzie miał poparcie ze strony PO w najbliższej kampanii, a tymczasem nieco dla siebie wynegocjował czy wytargował.

Słowa Kopacz o Ukrainie

Jerzy Wenderlich pytany o wypowiedź Ewy Kopacz o broni dla Ukrainy, stwierdził, że każdemu zdarzają się pytania, na które nie potrafi błyskawicznie odpowiedzieć. Jarosław Kalinowski mówił, że Kopacz w tej wypowiedzi zaznaczyła tylko, że Polska nie będzie wychodziła przed szereg i to będzie dla kraju korzystne. Mariusz Błaszczak ocenił, że były to słowa kompromitujące. Jak mówił, rząd Donalda Tuska deklarował, że stara się, aby UE mówił o Ukrainie głosem Polski. Poseł PiS zinterpretował, że to były groźne słowa, bo nowa premier zasugerowała, że "nasza chata z kraja", a tego rodzaju wypowiedzi mogą zachęcić Władimira Putina do dalszych działań. - Kiedy Putin dojdzie do nas, sojusznicy mogą powiedzieć "radźcie sobie sami". To złamanie solidarności - zauważył polityk PiS. Henryk Wujec powiedział, że nie jest najważniejsze teraz wysyłanie broni, a wzmocnienie Ukrainy i Polska będzie brała w tym udział. Jarosław Gowin zaznaczył, że jest szeroka przestrzeń między wypowiedzeniem Rosji wojny a wyrzeczeniem się podmiotowości w polityce wschodniej, co według niego miało miejsce wczoraj, i nasz kraj powinien ją zagospodarować.

***

Gośćmi ”Śniadania w Trójce” byli Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta, Jarosław Gowin (szef klubu parlamentarnego Sprawiedliwa Polska), Jerzy Wenderlich (SLD), Andrzej Rozenek (Twój Ruch), Jarosław Kalinowski (PSL), Mariusz Błaszczak (szef klubu parlamentarnego PiS), Rafał Grupiński (szef klubu parlamentarnego PO).

Rozmawiała Beata Michniewicz.

agkm/mp

Poznań'56

Czytaj także

Kopacz odkryła karty. Schetyna i Grabarczyk wracają do rządu

19.09.2014 13:21
Najważniejszym zadaniem nowej ekipy będzie odbudowanie zaufania Polaków - oświadczyła premier Ewa Kopacz. Podkreśliła, że będzie uważnie śledziła działania każdego z ministrów.
Cezary Grabarczyk (minister sprawiedliwości), desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz i Grzegorz Schetyna (minister spraw zagranicznych).
Cezary Grabarczyk (minister sprawiedliwości), desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz i Grzegorz Schetyna (minister spraw zagranicznych).Foto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
01'05 Znamy skład rządu Ewy Kopacz (IAR)
00'21 Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS: to słaby rząd na trudne czasy (IAR)
00'10 Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu: Ewa Kopacz nie ma pomysłu na Polskę (IAR)
więcej

Ewa Kopacz przedstawiła swój rząd. Do ministerialnych ław wracają Cezary Grabarczyk oraz Grzegorz Schetyna. Zabrakło w nich miejsca dla Radosława Sikorskiego, który oficjalnie został przedstawiony jako kandydat na marszałka Sejmu. Zaprzysiężenie nowego rządu w najbliższy poniedziałek.

Kopacz: w dobie konfliktu rosyjskiego w MSZ i MSW powinny rządzić osoby kompetentne >>>

Cezary Grabarczyk zastąpi na stanowisku ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego, a Grzegorz Schetyna w MSZ Radosława Sikorskiego. Ministerstwo po Elżbiecie Bieńkowskiej obejmie Maria Wasiak, dotychczasowy członek zarządu PKP SA. Miejsce Bartłomieja Sienkiewicza w MSW zajmie posłanka PO Teresa Piotrowska, a Andrzej Halicki zastąpi Rafała Trzaskowskiego na stanowisku ministra administracji i cyfryzacji.

(TVN24/x-news)

Ponadto Ewa Kopacz postanowiła, że Janusz Piechociński z Polskiego Stronnictwa Ludowego pozostanie wicepremierem i ministrem gospodarki. Drugim wicepremierem będzie minister obrony, Tomasz Siemoniak.

Pozostaną na swoich stanowiskach: Mateusz Szczurek (minister finansów), Bartosz Arłukowicz (minister zdrowia), Marek Sawicki (minister rolnictwa), Władysław Kosiniak-Kamysz (minister pracy), Włodzimierz Karpiński (minister skarbu), Maciej Grabowski (minister środowiska) oraz
Joanna Kluzik-Rostkowska (minister edukacji). Stanowiska zachowali też ministrowie nauki i szkolnictwa wyższego: Lena Kolarska-Bobińska, kultury Małgorzata Omilanowska i sportu Andrzej Biernat. Szefem kancelarii premiera zostanie Jacek Cichocki.

Ewa Kopacz zapowiedziała również, że za miesiąc rozpocznie się przegląd wiceministrów.

Ostrożna polityka zagraniczna
Podczas prezentacji rządu przyszła premier nie chciała rozmawiać na temat programu, bo jak podkreśliła o nim będzie mówić w czasie expose. Jedyną kwestią, o którą udało się zapytać nową premier była polityka zagraniczna. Tu wyraźnie Ewa Kopacz zaakcentowała, że Polska nie będzie w awangardzie państw domagających się wysłania broni Ukrainę. Ewa Kopacz zapowiedziała, że polityka jej rządu będzie wyważona zarówno w sprawie konfliktu na wschodzie, jak i w sprawie Państwa Islamskiego.

Ewa Kopacz powiedziała, że w stosunku do Ukrainy polski rząd będzie prowadził politykę spójną z całą Unią Europejską i nie będzie forsował własnego stanowiska. Zachowanie swojego rządu porównała do kobiety, która w momencie zagrożenia nie ryzykuje, ale chroni przede wszystkim swoje dzieci i dom. Podkreśliła, że Polska nie powinna "być na wyścigi uczestnikiem tego konfliktu zbrojnego". W sprawie uczestnictwa Polski w koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu, również wskazuje dużą wstrzemięźliwość. Podkreśliła, że jeśli już Polska ma się angażować w jakiś konflikt zbrojny, to sprawa ukraińska jest nam bliższa ciału.

Błaszczak: słaby rząd na trudne czasy

Przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczakuważa, że przyszłej premier Ewie Kopacz przy doborze współpracowników chodziło przede wszystkim o konsolidację Platformy Obywatelskiej, a sprawy państwa zostały zepchnięte na drugi plan. - To źle wróży na przyszłość - podsumował Mariusz Błaszczak.

(TVP Info/x-news)

Nowa Rada Ministrów dobitnie pokazuje, że pani premier nie ma pomysłu na Polskę - tak uważa Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu.
W rządzie Ewy Kopacz znalazło się 5 nowych ministrów: Grzegorz Schetyna, Cezary Grabarczyk, Andrzej Halicki, Maria Wasiak i Teresa Piotrowska.
Według Rozenka, skład rządu nie wskazuje na przełom. Jak dodał, nie widać w nim pomysłu na Polskę i na nowe otwarcie, którego Ewa Kopacz chce dokonać.

Rząd Ewy Kopacz to dla nas zawód i zaskoczenie - ocenili politycy SLD . Skrytykowali utrzymanie w nim ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, powołanie na szefa MSZ Grzegorza Schetyny oraz nierozdzielenie ministerstwa infrastruktury i rozwoju.
- Nowa ekipa to dla nas rząd zawodu, kilkakrotnie byliśmy też zaskoczeni. Myślę, że szczególnym zawodem i zaskoczeniem jednocześnie jest utrzymanie w rządzie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. I opinia publiczna na pewno nie przejdzie wobec tego wydarzenia milcząco, już słychać internetową nawałnicę protestów i komentarzy, a potem będzie tylko jeszcze głośniej - ocenił wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD).

Kopacz ma wygłosić expose 1 października. Wtedy też odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu.

IAR/PAP, to

Czytaj także

Kopacz przedstawiła skład Rady Ministrów. "Rząd zimnej wojny wewnątrz Platformy"

19.09.2014 13:30
- O ile poprzedni rząd można było nazwać rządem autorskim Donalda Tuska, to nie można powiedzieć tego o obecnym. Ani nie jest to już oczywiście rząd Tuska, ani nie jest to rząd autorski Ewy Kopacz - mówi radiowej Jedynce prof. Rafał Chwedoruk.
Podczas prezentacji rządu przyszła premier nie chciała rozmawiać na temat programu, bo jak podkreśliła o nim będzie mówić w czasie expose
Podczas prezentacji rządu przyszła premier nie chciała rozmawiać na temat programu, bo jak podkreśliła o nim będzie mówić w czasie exposeFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
13'01 Prof. Rafał Chwedoruk i dr Bartłomiej Biskup o składzie i celach nowego rządu oraz Radosławie Sikorskim (Z kraju i ze świata/Jedynka)
więcej

Desygnowana na premiera Ewa Kopacz powiedziała, że stworzyła rząd silnych osobowości, merytorycznie przygotowany do wypełniania zadań, które przed nim staną. - Najważniejszym zadaniem nowej ekipy będzie odbudowanie zaufania Polaków - oświadczyła Kopacz.

<<<Ewa Kopacz przedstawiła skład rządu>>>

W ocenie prof. Rafała Chwedoruka, nowy rząd jest przede wszystkim rządem wyborczym. - Skład tego gabinetu w znacznym stopniu był zdeterminowany wymogami cyklu kampanii wyborczych, które przez kilkanaście najbliższych miesięcy zdominują polską politykę - ocenia politolog i dodaje, że "jest to także rząd zimnej wojny wewnątrz Platformy Obywatelskiej".

- W Platformie, w szeroko pojętym obozie władzy, toczy się od kilku lat, a w sposób zupełnie jawny od dwóch lat, konflikt dotyczący podziału władzy. Oś tego konfliktu wewnątrz partii była personalizowana przez Donalda Tuska i Grzegorza Schetynę, ale istotną rolę odgrywał także ośrodek prezydencki - podkreśla gość audycji "Z kraju i ze świata".

Zdaniem profesora, skład tego rządu pokazuje, że bardzo wzrosła rola ośrodka prezydenckiego. - Świadczy o tym awans ministra Siemoniaka, obecność Grzegorza Schetyny i Andrzeja Halickiego oraz spektakularne odejście z rządu Radosława Sikorskiego - zaznacza Chwedoruk.

- W przypadku Radosława Sikorskiego, biorąc pod uwagę problemy polskiej polityki zagranicznej przez dwie jego kadencje, to jest to awans. Był specyficznym ministrem spraw zagranicznych, jeśli chodzi o formę sprawowania urzędu. Przywykliśmy obserwować w polityce międzynarodowej stosunkowo statecznych polityków, którzy bardzo oszczędnie gospodarują słowem. Tymczasem Sikorski nie był szczególnie oszczędny. Był jednym z najmniej dyplomatycznych dyplomatów jakich można sobie wyobrazić - ocenia Rafał Chwedoruk.

Według politologa, Radosław Sikorski ma daleko idące ambicje, być może nawet międzynarodowe i z takim wizerunkiem był kompletnie bez szans. - Godność marszałkowska daje szansę niwelacji tych deficytów, szansę na wyrobienie sobie pozycji kogoś statecznego, poważnego, arbitra i rozjemcy - podkreśla gość Jedynki.

Dr Bartłomiej Biskup także jest zdania, że ze składu nowego rządu można wnioskować, że będzie to rząd nastawiony na wzmocnienie Platformy Obywatelskiej. - Nie na jakieś nowe projekty polityczne czy społeczne - ocenia i dodaje, że "Ewa Kopacz wyraźnie idzie w kierunku utworzenia jednej drużyny, a nie rządu autorskiego".

- Rząd autorski miałby małe szanse na powodzenie. Ewa Kopacz nie jest tak silną osobowością jak Donald Tusk. Dzisiaj w Platformie nie ma takiej pozycji. Może dopiero sobie ją zbuduje - podkreśla politolog.

Zdaniem Biskupa, objęcie przez Radosława Sikorskiego stanowiska marszałka Sejmu to degradacja. - Jego ambicje szły w zupełnie innym kierunku, na przykład kierunku międzynarodowym, ewentualnie prezydenckim - zaznacza gość Jedynki. Dodaje jednak także, że "są takie teorie, że z funkcji marszałka Sejmu łatwo się wskakuje na funkcję prezydenta".

Goście audycji mówili także o nowych ministrach: Teresie Piotrowskiej i Marii Wasiak oraz Bartoszu Arłukowiczu, który nadal będzie pełnił funkcję ministra zdrowia.

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

(kh, pg, ag)

Czytaj także

Kopacz przedstawiła skład rządu. Bronisław Komorowski: mocny ruch w stronę jedności

19.09.2014 21:00
Skład gabinetu zaprezentowanego przez Ewę Kopacz wskazuje, że ma to być rząd skupiający, a nie dzielący - ocenił prezydent Bronisław Komorowski.
Bronisław Komorowski
Bronisław KomorowskiFoto: PAP/Paweł Supernak
Posłuchaj
00'22 Bronisław Komorowski o rządzie Ewy Kopacz (IAR)
więcej

Bronisław Komorowski powiedział w Białymstoku, że w przedwyborczym, trudnym roku należy się koncentrować na tym "co będzie łączyło, a nie dzieliło". - Oceniam, że ten mocny ruch właśnie w stronę jedności, wykonany przez panią Ewę Kopacz, stanowi dobrą prognozę na przyszłość, jeśli chodzi o całość działania rządu w zakresie budowania wspólnoty i ograniczania obszaru konfliktu na rzecz poszerzenia obszaru współpracy. I ja oczywiście będę w pełni wspierał - zaznaczył.

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>

Prezydent zaapelował także, by nowy rząd mógł skorzystać z tego, co - jak mówił - "jest elementem przyzwoitości w polityce i elementem dobrego zwyczaju w systemie demokratycznym". - To te słynne 100 dni spokoju - podkreślił i dodał, że chodzi o czas, gdy daje się rządowi "swoisty kredyt, jeśli nie zaufania, to kredyt przynajmniej czasu" na rozwinięcie własnych pomysłów i zaprezentowanie osób.

Źródło: TVN24/x-news

Zdaniem prezydenta, to także element bezpieczeństwa Polski, "bo Polska w jakimś chaosie ciągłej walki będzie krajem słabszym". - W momencie kryzysu zewnętrznego należy siły skupiać, a nie bezmyślnie roztrwaniać. A widzę, że taka pokusa jest, by w tym momencie, trochę ze względu pewnie na kalendarz wyborczy, eksponować czy podgrzewać ten element konfliktu politycznego, podczas gdy powinno być odwrotnie. Powinno się wykorzystać również i gest ze strony pani marszałek, przyszłej premier Ewy Kopacz, sygnalizujący gotowość do współdziałania - zaznaczył.

Komorowski powiedział, że bardzo by chciał, aby "gotowość do współdziałania była prezentowana jak najszerzej i w polskim parlamencie, i w całym polskim życiu politycznym". Dodał jednak, iż wymaga to zgody ze wszystkich stron, "ze strony także i przynajmniej części opozycji". - Ze strony prezydenta jest to zapewnione - zadeklarował.

Prezydent apelował też, by z ocenami i daleko idącymi komentarzami pod adresem rządu poczekać na expose nowej premier, w którym przedstawione zostaną założenia działań gabinetu, "zamysł tego, co można zrobić na tej ostatniej prostej, w ciągu ostatniego roku przed wyborami". - To nie będzie łatwy rok. To będzie rok nie tylko trzech kampanii wyborczych, to będzie także rok niewątpliwie zagrożeń za polską wschodnią granicą, co będzie rzutowało na cały szereg sytuacji wewnętrznych w Polsce, przede wszystkim w obszarze gospodarczym, ale i politycznym - wskazywał.

Źródło: TVN24/x-news

- Myślę więc, że pani premier dokona pewnego wyboru tego, co będzie najważniejsze (...) i jestem przekonany, że będzie to wybór prawidłowy. Myślę, że również pod kątem właśnie tych zamysłów - wybranych najważniejszych zadań - też były podejmowane decyzje natury personalnej - mówił Bronisław Komorowski.

Desygnowana na premiera Ewa Kopacz zaprezentowała w piątek skład nowego gabinetu. W rządzie będzie pięcioro nowych ministrów - Grzegorz Schetyna, Cezary Grabarczyk, Maria Wasiak, Teresa Piotrowska i Andrzej Halicki; trzynastu będzie kontynuowało swoją pracę.

Prezydent powoła nowy rząd w poniedziałek 22 września. Expose i głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu zaplanowane jest na 1 października.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

PAP/aj

Czytaj także

Opozycja: Ewa Kopacz zakładniczką trzech spółdzielni i osobistych przyjaźni

19.09.2014 19:30
- Znamy nazwiska, ale nie program - tak w Jedynce skomentował ogłoszenie składu nowego rządu Ewy Kopacz Ryszard Czarnecki (PiS). Włodzimierz Czarzasty pytał natomiast, czy szef MSZ nie stracił stanowiska z powodu odsunięcia Polski od międzynarodowych rozmów w sprawie Ukrainy.
Desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz  oraz kandydaci na ministrów
Desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz kandydaci na ministrówFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
30'25 Józef Zych (PSL) ,Ryszard Czarnecki (PiS), Marcin Święcicki (PO), Włodzimierz Czarzasty (SLD) o ministrach Ewy Kopacz (Popołudnie z Jedynką)
więcej

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>

Ryszard Czarnecki (PiS), eurodeputowany i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego oświadczył, że na Zachodzie najpierw mówi się, jakie cele zamierza zrealizować dany gabinet, a potem dobiera się odpowiednich ludzi. Polityk ocenił, że Ewa Kopacz jest zakładnikiem wewnętrznych walk w PO, stąd włączyła do rządu liderów tzw. spółdzielni, Cezarego Garbarczyka czy Andrzeja Biernata, tzw. schetynowców, Grzegorza Schetynę i Andrzeja Halickiego. Czarnecki widzi też wpływ osobistych przyjaźni.  – Przyjaciółka (Kopacz), kiedyś członkini ZChN, zostaje szefem MSW, choć jest z tą tematyką niezwiązana i nawet nie zajmowała się nią w Sejmie – powiedział europoseł w "Popołudniu z Jedynką". Dodał, że nie będzie w nowym gabinecie już Rafała Trzaskowskiego i Marka Biernackiego, bo, jak ocenił, widocznie byli zbyt kompetentni.  Ryszard Czarnecki mówił też, że np. ministrem infrastruktury została osoba źle oceniana przez pasażerów PKP.  – Mam wrażenie, że to rząd osobliwości raczej niż osobowości – stwierdził polityk. Czarnecki podkreślił, że Kopacz musi zmienić styl wypowiadania się, bo jeśli nadal będzie mówiła o kwestii Ukrainy i bezpieczeństwa w taki sposób jak dziś, to jej słowa będą cytowane w prasie międzynarodowej jako przykład niekompetencji.

Włodzimierz Czarzasty (SLD) stwierdził, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie jest zachwycony, bo być może jest to rząd dobry dla PO, ale nie dla kraju. Stwierdził, że nie może poważnie patrzyć na kandydaturę Cezarego Grabarczyka na ministra sprawiedliwości, bo, jak mówił Czarzasty, został usunięty z poprzedniego rządu za nieudolność. Polityk SLD zaznaczył, że wykonawcy dróg nie dostali zapłaty, budowa dróg była niezakończona, był bałagan w rozkładach jazdy na kolei, a teraz polityk ten staje na czele jednego z najtrudniejszych resortów. Dodał, że półtora miesiąca temu Ewa Kopacz mówiła, że Grzegorz Schetyna jest leniwym szefem komisji spraw zagranicznych, a sam Schetyna jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej stwierdzał, że Sikorski nie powinien być wycofywany z MSZ. Polityk SLD dodał, że powszechnie jest krytykowany minister zdrowia, nadal są długie kolejki do ważnych zabiegów. Pytał zatem, czy rząd ma priorytety i wie, jakie cele ma osiągnąć za rok. Czarzasty pytał też, dlaczego szefa MSZ usunięto z rządu. – Może dlatego, że Polska nie siedzi teraz przy stole państw, które decydują o kierunku Europy i USA w sprawie Ukrainy? – stwierdził. Jak mówił, zgadza się z Czarneckim, że rząd nie jest merytoryczny i  wybrały go ”trzy spółdzielnie” – Grabarczyka, Schetyny i Komorowskiego. Dodał, że PSL wcale nie został oceniony dobrze, bo gdyby spółdzielnie się zbuntowały, wtedy liczono by na wsparcie ludowców.

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>

Marcin Święcicki (PO) tłumaczył, że to konstytucja wymaga, że najpierw się przedstawia ministrów prezydentowi, on ich powołuje, a potem są dwa tygodnie na wygłoszenie expose i uzyskanie wotum zaufania. Podkreślił, że tym samym program będzie przedstawiony właśnie podczas wystąpienia w Sejmie, 1 października. Dodał, że Ewa Kopacz przeprowadziła długie rozmowy z każdym z kandydatów, więc zapewne rozmawaili o swoich zadaniach.

Józef Zych (PSL) powiedział, że rozmawiał z wicepremierem Januszem Piechocińskim i ludowcy są zadowoleni, że do pracy ministrów nie ma zastrzeżeń.  Zaznaczył, że PSL dostał resorty, które zajmują się trudnymi problemami, jak np. ministerstwo pracy.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji "Mam swój rozum", którą prowadziła Zuzanna Dąbrowska.

"Popołudnie z Jedynką" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 15.00 a 19.00.

agkm,tj

>>>Zapis całej debaty


Czytaj także

Wielki powrót do rządu. Polityczna burza wokół Schetyny

19.09.2014 19:21
Desygnowana na premiera Ewa Kopacz zaprezentowała w piątek skład gabinetu. Dużo emocji wzbudza osoba Grzegorza Schetyny, który został ministrem spraw zagranicznych. Decyzję ustępującej marszałek Sejmu komentowali w radiowej Trójce Ligia Krajewska i Jacek Sasin.
Grzegorz Schetyna poradzi sobie na stanowisku szefa MSZ?
Grzegorz Schetyna poradzi sobie na stanowisku szefa MSZ?Foto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
13'09 Ligia Krajewska i Jacek Sasin o rządzie Ewy Kopacz (Puls Trójki)
więcej

Opozycja i niektórzy eksperci zwracają uwagę na to, że Schetyna ma małe doświadczenie w dyplomacji. Z taki opiniami nie zgadza się Ligia Krajewska. Posłanka Platformy Obywatelskiej podkreśliła, że polityk PO sprawował funkcję przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. - Brał udział w wielu dyplomatycznych działaniach. Poza tym jest dobrym organizatorem, potrafi dobrze zarządzać i organizować pracę. (…) Na pewno wykaże się dobrym wyczuciem politycznym - dodała.

Krajewska przypomniała także, że Schetyna aktywnie zajmował się sprawami wschodnimi. - Był w wielu delegacjach m.in. jeździł na Ukrainę. (…) Nie jest tak, że nie posiada żadnej wiedzy. Poczekajmy trochę, dajmy mu czas - zaznaczyła posłanka PO.

- To, że Grzegorz Schetyna był szefem Komisji Spraw Zagranicznych o niczym nie przesądza - przekonywał w "Pulsie Trójki" Jacek Sasin. Zdaniem posła PiS były wiceprzewodniczący Platformy nie ma kwalifikacji do tego, aby pełnić funkcję szefa MSZ. - Konia z rzędem temu, kto byłby w stanie wskazać jakiekolwiek poważne sukcesy Schetyny na polu polityki międzynarodowej. (…) Nie pamiętam, żeby napisał jakieś ważne teksty o polskiej polityce zagranicznej, które byłyby dyskutowane. On na tym polu zupełnie nie istniał - podkreślił.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Sasin uważa, że bycie przewodniczącym sejmowej komisji było zesłaniem dla Schetyny. - Chodziło o to, żeby dać mu coś po tym, jak przestał być marszałkiem Sejmu - zaznaczył. Poseł PiS mówił w Trójce, że także Ewa Kopacz nie ma zbyt dużej wiedzy w kwestii prowadzenia polityki zagranicznej. - Pani premier nie jest osobą, która byłyby kojarzona z dyplomacją. Jej wiedza jest niewielka. (…) Możemy czuć się zaniepokojeni - dodał.

Rozmawiał Damian Kwiek.

(aj/mp)

Czytaj także

Andrzej Biernat o rządzie Kopacz: dużo kobiet, taki światowy trend

20.09.2014 07:55
Minister sportu Andrzej Biernat tłumaczył w "Sygnałach dnia”, że Ewa Kopacz jest bardzo zdecydowanym politykiem i nie obawia się podejmowania trudnych decyzji.
Andrzej Biernat
Andrzej Biernat Foto: Wojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
11'07 Minister sportu Andrzej Biernat o rządzie Ewy Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

Przekonywał, że nie zdziwiła go żadna jej nominacja na funkcję ministerialną. - Dużo kobiet, czyli takie oczekiwanie społeczne, generalnie taki jest trend światowy – dodał minister sportu. Biernat przyznał, że zależało mu na dalszym sprawowaniu funkcji ministra sportu, ale gdyby został nim Ireneusz Raś, szef sejmowej komisji kultury fizycznej, uznałby to również za dobrą decyzję.

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>
Biernat podkreślił, że nie dziwi go też, że Grzegorz Schetyna został szefem polskiej dyplomacji. Jak tłumaczył, Schetyna przez ostatnie trzy lata pracował jako szef sejmowej komisji spraw zagranicznych. - Tę komisję wybrał sam, nie została mu narzucona, nie wybrał komisji ds. wewnętrznych i administracji, czyli liczył się z tym, że jego przyszła kariera polityczna może być związana z resortem spraw zagranicznych - oceniał minister sportu.
Gość Programu Pierwszego zapewniał też, że dotychczasowy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sprawdzi się jako marszałek Sejmu. - Z Radkiem nie ma żadnego problemu. To człowiek, który się urodził do pełnienia ważnych funkcji państwowych - podkreślił.
Andrzej Biernat mówił też w rozmowie z Danielem Wydrychem o nowych inwestycjach w polskim sporcie. Jego zdaniem, w finale siatkarskich mistrzostw świata Polska spotka się z Francją.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!
pp


>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

Prasa w Niemczech: zdumiewa zmiana szefa MSZ w Polsce, rośnie rola prezydenta

20.09.2014 09:10
Wymiana szefa dyplomacji, w czasie kryzysu na wschodzie jest zaskakująca – komentują niemieckie media.
Desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz kandydaci na ministrów. Po prawej Grzegorz Schetyna
Desygnowana na premiera, marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz kandydaci na ministrów. Po prawej Grzegorz Schetyna Foto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'53 Relacja Wojciecha Szymańskiego z Berlina (IAR): niemiecka prasa o zmianach w polskim rządzie
więcej

Komentując skład nowego polskiego rządu premier Ewy Kopacz, niemieckie media poświęcają najwięcej uwagi zmianie na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Zdaniem komentatorów, większy wpływ na politykę Warszawy uzyska teraz prezydent Bronisław Komorowski.

Rząd Ewy Kopacz - sylwetki ministrów >>>

Dziennikarz ”Sueddeutsche Zeitung” zauważa, że przyszły szef MSZ Grzegorz Schetyna nie był dotychczas widocznym graczem w sprawach międzynarodowych, a włączenie go do rządu to próba integracji różnych skrzydeł w Platformie Obywatelskiej.  Autor komentarza wyraża zdziwienie, że do zmiany na stanowisku ministra spraw zagranicznych dochodzi w trudnych czasach dla Polski, która musi intensywnie walczyć o swoje interesy oraz interesy sąsiada (Ukrainy).

Dodano, że Grzegorz Schetyna będzie musiał zastąpić ministra, który przez siedem lat urzędowania wyrobił sobie opinię energicznego i sprawnego przedstawiciela polskich interesów.

"Sueddeutsche Zeitung" zauważa też, że desygnowana na stanowisko premiera Ewa Kopacz chce przetrwać ostatni rok kadencji z nową ekipą. Dziennik pisze, że z rządu odejdzie dotychczasowy szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, który podobnie jak Sikorski znalazł się pod presją ze względu na "wulgarne i politycznie bardzo kontrowersyjne wypowiedzi", nagrane nielegalnie w jednej z restauracji.
"SZ" zwraca uwagę na zapowiedź nowej szefowej rządu, iż jej gabinet będzie prowadził "wyważoną politykę zagraniczną". W konflikcie na Ukrainie Warszawa będzie działać wspólnie z całą UE i nie zamierza forsować własnego stanowiska - czytamy w "Sueddeutsche Zeitung".
W zamieszczonym osobnym portrecie Schetyny "SZ" zaznacza, że pochodzący z Opola polityk dotychczas nie zwrócił na siebie uwagi jako silny gracz na scenie międzynarodowej. Kopacz mogła się go obawiać jako rywala - pisze jednocześnie autor komentarza, tłumacząc, że powierzenie mu stanowiska szefa MSZ można interpretować jako próbę budowania mostów między różnymi frakcjami w PO. Za nominacją dla Schetyny kryje się chęć "zniechęcenia go od kandydowania na szefa PO po 1 grudnia", gdy Donald Tusk odejdzie do Brukseli.
Silniejsza pozycja prezydenta

Dziennik ”Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia z kolei, że zmiany w radzie ministrów świadczą o rosnącej roli prezydenta Bronisława Komorowskiego, który najwyraźniej nie chciał już Radosława Sikorskiego w rządzie. Coraz wyraźniej widać, że w przyszłości to pałac prezydencki, a nie MSZ będzie kształtować polską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa - ocenia FAZ.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że czasy, gdy główną rolę w Polsce odgrywali działacze podziemnej Solidarności - "kibic piłkarski Donald Tusk i były reporter wojenny Radosław Sikorski" dobiegają końca. Ster przejmuje kobieta - pediatra i matka, która w czasach antykomunistycznej walki nie stała na barykadzie jak Tusk i nie robiła zdjęć podczas wojny w Afganistanie jak Sikorski lecz "troszczyła się o ognisko domowe".
Brak Sikorskiego w rządzie nie jest niespodzianką - uważa "FAZ". Powodem tej decyzji nie jest spór między Kopacz a Sikorskim lecz raczej fakt, że prezydent Bronisław Komorowski nie chciał mieć go (Sikorskiego) w rządzie. - Jako stojący twardo na ziemi katolik Komorowski nie przepadał za skłonnością Sikorskiego do puent, ani też do jego błyskotliwych występów - pisze komentator. Jego zdaniem, Komorowski wykorzystał okazję do pozbycia się Sikorskiego poprzez powierzenie mu wyższego stanowiska.
Oceniając nowego szefa dyplomacji, "FAZ" zaznacza, że jest osobą wpływową, która jednak "nigdy nie dominowała dyskusji o polityce zagranicznej".
Schetyna cieszył się przez wiele lat zaufaniem Tuska, lecz w 2009 roku ze względu na nigdy nie potwierdzone zarzuty korupcyjne zastał odsunięty, co spowodowało, że jego lojalność zmieniła się we wrogość - czytamy w "FAZ". Kopacz miała do wyboru przepędzić go lub włączyć do aparatu władzy. Wybrała to drugie rozwiązanie - stwierdza "FAZ".
Zdaniem "Berliner Zeitung", Kopacz powierzyła stanowisko ministra spraw zagranicznych swojemu najważniejszemu oponentowi. Wiele wskazuje na to, że to nie szefowa rządu lecz prezydent Komorowski będzie wyznaczał główne kierunki polityki zagranicznej. Kopacz będzie raczej "socjalną twarzą" rządu - cytuje gazeta anonimowego polityka PO.
PAP/IAR/agkm

''

 

 

Czytaj także

Zagraniczni komentatorzy o rządzie Kopacz: dziwi brak Sikorskiego i nominacja Schetyny

20.09.2014 09:07
- Dziwne jest, że szefem dyplomacji zostaje osoba, która nie mówi swobodnie po angielsku - przyznał w "Sygnałach dnia" korespondent największego litewskiego dziennika Eldoradas Butrimas.
Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski podczas posiedzenia Sejmu
Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski podczas posiedzenia SejmuFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
14'23 Zagraniczni korespondenci o rządzie Ewy Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej
Obejrzyj
Zagraniczni korespondenci o rządzie Ewy Kopacz (Sygnały dnia/Jedynka)

W piątek Ewa Kopacz przedstawiła swój rząd. Zabrakło w nim miejsca dla obecnego szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, który ma objąć funkcję marszałka Sejmu. Na stanowisku szefa MSZ zastąpi go Grzegorz Schetyna. Dlaczego Sikorski musiał odejść z MSZ? - Był w konflikcie z prezydentem Komorowskim. Miał też złą passę w Unii Europejskiej. Odsuwano go na bok przy rozmowach pokojowych na Ukrainie - przypomniał dziennikarz "Lietuvos Rytas".

Jego zdaniem, przy nominacji dla Schetyny ujawniły się też wewnętrzne rozgrywki w Platformie Obywatelskiej. - Podobnie było wcześniej. Głównym rozgrywającym był Donald Tusk, a np. ministrem sportu została Anna Mucha, która nie miała żadnego doświadczenia - przypomniał. Jak podkreślił, w rozgrywkach zaplątał się również prezydent Bronisław Komorowski. -  Za bardzo się mieszał mówiąc, że ministrem spraw zagranicznych nie może zostać Jacek Rostowski - mówił gość Jedynki.

Nominacji dla Schetyny broniła Gabrielle Lesser z niemieckiej "Tageszeitung". - Słyszałam, że mówi po angielsku. Przez trzy lata pełnił też funkcję przewodniczącego komisji spraw zagranicznych w Sejmie. To jest kwalifikacja - powiedziała w rozmowie z Danielem Wydrychem. Jej zdaniem, świat oczekuje od nowego ministra spraw zagranicznych, że Polska będzie mniej panikowała na arenie międzynarodowej.

Gabrielle Lesser pprzypomniała też, że na czele niemieckiego rządu również stoi kobieta. - Kiedy pani Angela Merkel została kanclerzem to gazety pisały, że jest "dziewczynką". Proszę zwrócić uwagę, jak bardzo się rozwinęła - powiedziała dziennikarka "Tageszeitung"

Zdaniem zagranicznych korespondentów, w swoich pierwszych zagranicznych wizytach premier Kopacz powinna odwiedzić najbliższych sąsiadów Polski. - Może pierwszy powinien być Berlin, a nie Bruksela. W Brukseli jest przecież Donald Tusk - powiedział Lesser. Natomiast Eldoradas Butrimas zwrócił uwagę, że premier Kopacz powinna również pojechać do Wilna i Kijowa.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!

tj