X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Trójka

Czy kaukascy terroryści zagrożą olimpiadzie w Soczi?

04.01.2014
Soczi
Soczi Foto: M. Gąsiorowski/ PR
Prezydent Władimir Putin zapewnia, że Rosja wszelkimi siłami zabezpieczy przebieg zimowych igrzysk olimpijskich. – Faktem jest, że już teraz są tam skoncentrowane służby bezpieczeństwa, natomiast prób zamachów wykluczyć nie można – mówił w Trójce Wojciech Górecki, pisarz i ekspert ds. Kaukazu.
Posłuchaj
41'39 Czy kaukascy terroryści zagrożą olimpiadzie w Soczi? (Raport o stanie świata/ Trójka)
Zamach na dworcu w Wołgogradzie
Zamach na dworcu w Wołgogradzie
Zamach w trolejbusie w Wołgogradzie
Zamach w trolejbusie w Wołgogradzie

Po zamachach, do jakich doszło w Wołgogradzie (na południu Rosji), bardzo często pojawiają się pytania o bezpieczeństwo rozpoczynającej się 7 lutego w Soczi olimpiady. – Do tych zamachów nikt się jednoznacznie nie przyznał, chociaż poszukując winnych najczęściej patrzy się na Kaukaz. Jest bardzo prawdopodobne, że za zamachami stoi któraś z grup z Kaukazu Północnego, walcząca o oderwanie się od Rosji – powiedział w "Raporcie o stanie świata"  Wojciech Górecki.
Osobą łączącą domniemanych zamachowców jest Doku Umarow. - To były prezydent nieuznanej prawnie Czeczeńskiej Republiki Iczkerii. On też ogłosił powstanie Emiratu Kaukaskiego i ogłosił siebie jako emira. Struktura tego emiratu jest jednak raczej zdecentralizowana – dodał Wojciech Górecki.

Największe zamachy w Rosji od 2000 roku >>>
Czy Kaukaz stanowi zagrożenie dla Rosji i czy Rosjanie są w stanie kontrolować ten teren? – Na pewno to największe zagrożenie dla Rosji na jej południu. Problem polega na tym, że tak naprawdę nie jest znany potencjał Emiratu Kaukaskiego. Emirat od początku 2011 roku wstrzymywał się  z akcjami zbrojnymi na większa skalę. Nie wiadomo jednak czy dlatego, że bojownicy byli zbyt słabi, czy zbierali siły na olimpiadę – przyznał rozmówca Dariusza Rosiaka.
Zdaniem Wojciecha Góreckiego olimpiada zimowa w Soczi będzie raczej bezpieczna. - Bo tam już teraz skoncentrowane są bardzo służby bezpieczeństwa. Natomiast oczywiści wykluczyć prób zamachów nie można i one wcale nie muszą dziać się w Soczi. A nawet takie wydarzenie, jak zamach w Wołgogradzie wystarczy, żeby zastraszyć mieszkańców Soczi – powiedział ekspert.

Soczi przed olimpiadą. "Miasto zmienia się z tygodnia na tydzień">>>
Czy Kaukaz ma wobec tego szansę na oderwanie się od Rosji? - Już ponad połowa Rosjan opowiada się za tym, żeby - mówiąc brutalnie - Kaukaz poszedł sobie do diabła i są tym tematem zmęczeni. Natomiast to wszystko zmierza raczej do oderwania się nie w sensie zmiany granic, ale do przekształcenia Kaukazu w terytoria plemienne, dość izolowane od reszty kraju – dodał Wojciech Górecki.

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata" .
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której poruszyliśmy także następujące tematy:
- czy brytyjski rynek pracy słusznie obawia się napływu Rumunów i Bułgarów, opowiadał dr Adam Burakowski z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk,
- o konflikcie w Sudanie Południowym opowiadała Agata Kasprolewicz i jej goście,
- kłopoty rządu tureckiego związane z korupcją analizował Adam Balcer z Centrum Strategii Europejskiej Demos Europa i studium Europy Wschodniej UW,
- Rafał Motriuk podsumował naukowe odkrycia 2013 roku.
Do słuchania audycji  "Raport o stanie świata" zapraszamy w każdą sobotę po godzinie 14.00. Program przygotował Dariusz Rosiak.

(ei)

Czytaj także

Eksperci: zamachy w Rosji mają związek z igrzyskami w Soczi

Wyeliminowanie zagrożenia w Soczi może być trudne - komentują eksperci, po tym jak w Wołgogradzie doszło do dwóch zamachów, dzień po dniu. W ich ocenie za aktami terrorystycznymi w Rosji stoją radykalni islamiści.
Posłuchaj
00'41 Zamach na dworzec w Wołgogradzie. Relacja Włodzimierza Paca (IAR)
00'46 Relacja Włodzimierza Paca z Mińska (IAR): żałoba w Wołgogradzie
00'27 Adam Eberhardt z Ośrodka Studiów Wschodnich: przedstawiciele emiratu kaukaskiego chcą zdestabilizować sytuację w Rosji i uniemożliwić uzyskanie korzyści wizerunkowych w Soczi (źr. IAR)
00'19 Paweł Soloch (Instytut Sobieskiego) w rejonie kaukaskim doszło do wielu zamachów (źr. IAR)
00'26 Jarosław Ćwiek-Karpowicz (PISM): ostatnie zamachy pokazują, że polityka Władimira Putina w regionie kaukaskim się nie sprawdza (źr. IAR)

Ekstremiści islamscy próbują destabilizować sytuację w Rosji - uważa Adam Eberhardt, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego zdaniem za zamachami w Wołgogradzie stoją fundamentaliści islamscy.

W ciągu dwóch dni w dwóch w atakach terrorystycznych w Wołgogradzie - na dworcu kolejowym i w trolejbusie - zginęły 32 osoby, a 86 zostało rannych. W zamachu w poniedziałek wieczorem w Dagestanie zginęła jedna osoba, ciężko ranni są czterej policjanci.

Adam Eberhardt w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową podkreśla, że zamachowcy prawdopodobnie pochodzili z emiratu kaukaskiego.  Dodaje, że oczywiste jest powiązanie zamachów z olimpiadą w Soczi – radykalni islamiści chcą uniemożliwić władzom rosyjskim osiągnięcie korzyści wizerunkowych związanych z tym przedsięwzięciem. Jego zdaniem prawdopodobne jest, że w zamach zaangażowany jest jeden z odłamów emiratu kaukaskiego, związany z Dagestanem.

Od wojen w Czeczenii do dżihadu. Tło zamachów w Wołgogradzie >>>

Polska ambasada zaleca podróżującym do Rosji zachowanie ostrożności >>>

Jak mówi,  zamachy pokazują, że w Rosji narastają problemy społeczne, muzułmanie radykalizują swoje postawy.  Adam Eberhardt uważa, że zbliżające się igrzyska w Soczi będą niezwykle trudnym testem dla Rosji.

”Wyeliminowanie zagrożenia w Soczi jest niezmiernie trudne”

Również zdaniem Pawła Solocha zamachy w Wołgogradzie to najprawdopodobniej dzieło islamskich fundamentalistów. Ekspert z Instytutu Sobieskiego dodaje, że wybuchy to akcja północnokaukaskich islamistów, wpisująca się w całą serię zamachów.

Paweł Soloch ocenia, że aktywność zamachowców wzrasta ze względu na mające się odbyć w lutym igrzyska zimowe w Soczi. Ekspert zaznacza, że wyeliminowanie zagrożenia atakami terrorystycznymi w Rosji jest ogromnie trudne. Jego zdaniem aby to uczynić, Rosja powinna wygasić zarzewie konfliktu na Kaukazie. A na to w jego ocenie w najbliższym czasie się nie zanosi.

Największe zamachy w Rosji od 2000 roku >>>

(Wideo: Andrzej Mroczek (Centrum Badań nad Terroryzmem, Collegium Civitas - TVN24/x-news)

(Wideo: źródło x--news.pl, CNN)

”Trzeba się spodziewać kolejnych zamachów”

Dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki nie ma wątpliwości, że zamachy w Wołgogradzie mają bezpośredni związek z igrzyskami olimpijskimi w Soczi. - Bojownicy kaukascy czy czeczeńscy - jeśli to są oni, bo należy pamiętać, że nikt się nie przyznał, ani władza nie zrzuciła jeszcze na nich odpowiedzialności - chcą zwrócić na siebie uwagę świata (...). Przyczyna druga to jest (...) zniszczenie tego pięknego, cukierkowego obrazu Rosji, jaki buduje Władimir Putin dla świata; Rosji, która nie ma żadnych problemów i może pozwolić sobie na zorganizowanie najdroższych w historii igrzysk – powiedział Malicki.

Ekspert sądzi, że należy spodziewać się kolejnych zamachów. - Niewykluczone, że oprócz zaostrzenia środków bezpieczeństwa Kreml zdecyduje się na jakieś prewencyjne ataki - dodaje.

W ocenie Jana Malickiego nie powinno to wszystko zagrozić samym igrzyskom, choć niektóre państwa, będące nieprzychylne polityce Kremla, mogą ograniczyć przyjazd swoich zawodników. - Dla Putina igrzyska są priorytetem i jakakolwiek udana próba ich zakłócenia odebrana zostanie jako utrata prestiżu Rosji i samego prezydenta na arenie międzynarodowej – dodał ekspert Studium Europy Wschodniej.

”Motywy religijne, nie etniczne”

PAP
PAP

Jarosław Ćwiek-Karpowicz (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych) w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową zwraca uwagę, że ataki w Wołgogradzie pokazują, iż zmieniły się inspiracje zamachowców.  Główne motywy są religijne, a coraz mniej widać związków z kwestiami etnicznymi. Jak zauważył, wśród zamachowców są etniczni Rosjanie, fanatycy islamscy, którzy chcą doprowadzić do powstania państwa wyznaniowego na terenie Kaukazu Północnego.
Jarosław Ćwiek-Karpowicz uważa, że zamachy pokazują też fiasko polityki prezydenta Rosji Władimira Putina wobec Kaukazu.
Ekspert podkreśla, że wybranie Soczi na stolicę zimowych igrzysk było bardzo ryzykownym posunięciem Putina, ponieważ niezwykle trudno będzie zapewnić bezpieczeństwo podczas imprezy w Soczi  i jego okolicach. Będzie to też prawdziwy i najpoważniejszy test dla rosyjskich służb odpowiadających za bezpieczeństwo.

 

Główny cel islamistów

Grzegorz Cieślak (Collegium Civitas, Centrum Badań nad Terroryzmem) uważa, że islamiści chcą wykorzystać czas, gdy oczy całego świata są zwrócone na ten region. - Cele zamachowców zostały nakreślone w lipcowym orędziu, które wygłosił (przywódca islamistów, wróg numer jeden Kremla) Doku Umarow. Głównym celem w dalszym ciągu jest kalifat, który ma objąć cały Północny Kaukaz, a celem cząstkowym jest niedopuszczenie, czy sparaliżowanie igrzysk zimowych w Soczi. Sam fakt, że igrzyska w Soczi są na terytorium Federacji Rosyjskiej, powoduje, że światowe media i oczy całej społeczności międzynarodowej zwrócone są w tej chwili na ten region. To jest sytuacja, którą Doku Umarow po prostu próbuje wykorzystać; w sytuacji tak ogromnego zainteresowania społeczności międzynarodowej, każdy gest, każdy zamach będzie postrzegany inaczej, będziemy patrzeć na zamachy przez pryzmat bezpieczeństwa uczestników igrzysk. Nabiera to zupełnie nowego wymiaru – mówi ekspert.

Ekspert stawia pytanie, jakie siły i środki mają do dyspozycji organizatorzy zamachów. - Soczi będzie chronione niezwykle dobrze, natomiast Moskwa będzie atrakcyjnym celem zamachowców, możemy też mówić o całej serii potencjalnych zamachów zarówno na obszarze Czeczenii, Dagestanu, czy Inguszetii – powiedział.

Cieślak sądzi też, że atrakcyjnym celem dla sprawców zamachów mogą być lotniska, ponieważ niedługo w Federacji Rosyjskiej rozpoczną się święta i bardzo dużo osób będzie podróżować. Przewiduje, że teraz w Rosji zostaną ”zintensyfikowane ofensywne wywiadowcze działania, które polegają na typowaniu potencjalnych sprawców i eliminowaniu ich”.  - O ile w Europie kończy się to najczęściej zatrzymaniem potencjalnego sprawcy, w Federacji Rosyjskiej bardzo często łączy się to z tzw. fizyczną eliminacją, czyli po prostu z uśmierceniem takiej osoby – powiedział ekspert.

Trwa śledztwo w sprawie zamachów

Oficjalnie wciąż nie wiadomo, kto i dlaczego dokonał dwóch aktów terrorystycznych w Wołgogradzie. Rosyjskie media, powołując się na nieoficjalne źródła, informują, że osobą, która dokonała niedzielnego zamachu samobójczego na dworcu kolejowym może być niejaki Paweł Pieczenkin. Ma on pochodzić z republiki Mari El położonej nad środkową Wołgą. Pieczenkin to prawdopodobnie Rosjanin, który w roku ubiegłym przyjął islam.

Kozacy i wojska wewnętrzne w Wołgogradzie

Do patrolowania ulic Wołgogradu zaangażowano wojska wewnętrzne, kozaków oraz ochotników. Szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Bortnikow po przybyciu do Wołgogradu wyraził przekonanie, że odpowiedzialni za oba wybuchy - na dworcu kolejowym i w trolejbusie - zostaną wykryci. Podkreślił, że są już pewne ku temu przesłanki.

Rosyjska telewizja "Wiesti" poinformowała, że oba wybuchy były podobne. Według ekspertów w bombie zdetonowanej w trolejbusie i w tej która eksplodowała wcześniej na dworcu był identyczny materiał wybuchowy.

Rosyjski MSZ uznał, że ”cynicznie zaplanowane” przed Nowym Rokiem uderzenie jest „jeszcze jedną próbą terrorystów otwarcia frontu wewnętrznego, zasiania chaosu, wrogości międzyreligijnej i konfliktów w rosyjskim społeczeństwie” . Jednak rosyjskie władze nie poddadzą się i będą kontynuować ”konsekwentną walkę z wrogiem, który nie zna granic” – komunikuje resort.

W związku z wydarzeniami w Wołgogradzie do Rosji napływają kondolencje z całego świata. Wyrazy współczucia przekazali już prezydenci : Polski, Izraela, Francji , Chin i sekretarz generalny NATO.

(WIdeo: oddziały wojsk wewnętrznych przyjeżdżają do Wołgogradu)

Wybuch na dworcu w Wołgogradzie:

 

IAR/PAP/agkm

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

''

Czytaj także

Orędzie Putina po zamachach w Wołgogradzie: zapowiada zniszczenie terrorystów

31.12.2013
Władimir Putin wygłasza orędzie noworoczne
Władimir Putin wygłasza orędzie noworoczneFoto: PAP/EPA/ALEKSEY NIKOLSKYI/POOL
Po zamachach w Wołgogradzie prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział, że Rosja będzie "niezłomnie, brutalnie i konsekwentnie walczyć z terrorystami aż do ich całkowitego unicestwienia".
Posłuchaj
00'13 Władimir Putin zapowiada zupełne zniszczenie terrorystów (źr. IAR)

Putin powiedział to w Chabarowsku na Dalekim Wschodzie, dokąd przybył z niezapowiedzianą wizytą. Jego sekretarz prasowy Dmitrij Pieskow wyjaśnił, że prezydent postanowił powitać Nowy Rok razem z mieszkańcami tego regionu, dotkniętego latem 2013 roku katastrofalną powodzią. Pieskow przekazał też, że wygłoszone tam przez Putina przemówienie jest zarazem jego noworocznym orędziem do Rosjan.

Eksperci: zamachy w Rosji mają związek z igrzyskami w Soczi >>>
- W mijającym roku stanęliśmy wobec poważnych wyzwań, w tym takich, jak nieludzkie zamachy terrorystyczne w Wołgogradzie i bezprecedensowa klęska żywiołowa na Dalekim Wschodzie" - oświadczył prezydent na przyjęciu noworocznym, jakie jego pełnomocny przedstawiciel w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym, wicepremier Jurij Trutniew wydał w Domu Kultury w Chabarowsku dla osób, które w wyniku lipcowej powodzi zostały bez dachu nad głową.
Putin podkreślił, że "w chwilach próby Rosja zawsze staje się zwarta i jednolita". - Chylimy czoła przed ofiarami brutalnych zamachów. Będziemy niezłomnie, brutalnie i konsekwentnie walczyć z terrorystami aż do ich całkowitego unicestwienia - oznajmił.
Prezydent przypomniał też o tych, którzy - jak zauważył - ofiarnie, z honorem walczyli z żywiołem na Dalekim Wschodzie, jednak nie mogą na razie świętować we własnym domu. - Udzielimy wsparcia wszystkim poszkodowanym. Zrobimy wszystko, co zapowiedzieliśmy. Odbudujemy wszystko, co odbudować obiecaliśmy - zadeklarował.

Zauważył, że Rosja w mijającym roku spotkała się z poważnymi wyzwaniami takimi jak bezprecedensowa powódź na Dalekim Wschodzie i niedawne zamachy terrorystyczne w Wołgogradzie. - Drodzy przyjaciele, chylimy głowy przed ofiarami okrutnych zamachów terrorystycznych. Będziemy twardo i konsekwentnie kontynuować walkę z terrorystami do całkowitego ich zniszczenia - stwierdził Putin. Prezydent podkreślił, że w dniach próby "Rosja zawsze się jednoczyła".

Putin oświadczył, że mimo ciężkich prób, jakie spadły na Rosję w mijającym roku, jej obywatele z optymizmem patrzą w przyszłość. Wśród najważniejszych wydarzeń czekających FR w 2014 roku wymienił Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi.

Prezydent wygłosił swoje przemówienie o północy czasu lokalnego, tj. o godz. 17 czasu moskiewskiego. Mieszkańcy Kamczatki, Czukotki i obwodu magadańskiego, które to regiony w 2014 rok wkroczyły o godz. 16 czasu moskiewskiego, usłyszeli zupełnie inne prezydenckie orędzie, nagrane przez Putina przed wyjazdem z Moskwy. Zwykle prezydent nagrywa te przemówienia kilka dni przed Nowym Rokiem.
W dwóch zamachach bombowych, do których w niedzielę i poniedziałek doszło w Wołgogradzie na południu Rosji, zginęły 34 osoby, a 105 zostało rannych.

Potężne powodzie na Dalekim Wschodzie trwały kilka tygodni. Padające na przełomie lipca i sierpnia ulewne deszcze spowodowały, że gwałtownie podniósł się poziom wody w Amurze i jego dopływach, w tym na rzece Zieja. W niektórych regionach, m.in. w Jakucji, Kraju Chabarowskim, obwodzie amurskim i Kraju Nadmorskim, wprowadzono stan wyjątkowy.
Liczba poszkodowanych w tej katastrofalnej powodzi przekroczyła 50 tys. osób. Ewakuowano ponad 23 tys. ludzi. Straty oszacowano na ponad 30 mld rubli (prawie 1 mld dolarów). Zniszczeniu uległy tysiące domów. Około 2 tys. uznano za nienadające się do remontu.

Władimir
Władimir Putin odwiedził tymczasowe ośrodki dla osób poszkodowanych przez powódź w Chabarowsku; fot. PAP/EPA/ALEKSEY NIKOLSKYI/POOL

PAP/agkm

Od wojen w Czeczenii do dżihadu. Tło zamachów w Wołgogradzie >>>

Polska ambasada zaleca podróżującym do Rosji zachowanie ostrożności >>>

Największe zamachy w Rosji od 2000 roku >>>

Galeria: dzień na zdjęciach >>>

''

Czytaj także

Zamachy w Wołgogradzie. Media: terroryści-samobójcy pochodzą z Dagestanu

04.01.2014
Kolejny zamach w Wołgogradzie
Kolejny zamach w WołgogradzieFoto: x-news.pl
Portal Life News, powołując się na rosyjskie służby specjalne, poinformował, że o dokonanie zamachów podejrzani są Asker Samedow i Magomed Isajew.

29 grudnia doszło do zamachu na dworzec kolejowy w Wołgogradzie. Dzień później bomba wybuchła w wołgogradzkim miejskim trolejbusie nr 15. W obu zamachach w sumie zginęły 34 osoby, a 108 zostało rannych.
Według Life News terroryści-samobójcy, którzy przeprowadzili zamachy w Wołgogradzie, pochodzą z Dagestanu, republiki na rosyjskim Północnym Kaukazie. Portal podał, że podejrzani są 23-letni Asker Samedow i 26-letni Magomed Isajew.
Największe zamachy w Rosji od 2000 roku>>>
Wiedziała o planowanym zamachu?
Life News podał, że śledczy przeprowadzili w sobotę rewizję w moskiewskim mieszkaniu należącym do matki jednego z podejrzanych. 41-letnia Elmira Samedow utrzymuje, że jej syn od drugiego roku życia był wychowywany przez krewnych w Dagestanie. Służby specjalne twierdzą jednak, że kobieta na krótko przed zamachami w Wołgogradzie kontaktowała się z synem. Funkcjonariusze zarekwirowali osiem telefonów komórkowych, sześć kart SIM, tablet i prywatne fotografie. Pobrali też od kobiety próbkę śliny do badań genetycznych.
Po rewizji w mieszkaniu Samedowa została przewieziona na posterunek policji. Przytoczone przez Life News źródło w organach ścigania nie wykluczyło, że kobieta wiedziała o przygotowywanych atakach terrorystycznych. Przesłuchano też jej partnera życiowego, który - jak utrzymują służby specjalne - również utrzymywał kontakt z Samedowem.
Podejrzeń, że to Samedow i Isajew stoją za zamachami w Wołgogradzie śledczy nabrali 31 grudnia. Już wtedy wysłano za nimi listy gończe. Także wtedy śledczy przesłuchali ojca tego drugiego - Aleksandra Isajewa. Rozmawiali również z ciotką Samedowa. Ta ostatnia zeznała, że szkołę zakończył on z dobrymi wynikami. Studiował w akademii medycznej, jednak na drugim roku został skreślony z listy studentów. Wcześniej związał się z islamskimi radykałami.
"Mieli konkretne zadanie"
W czwartek agencja Interfax, powołując się na źródło w organach ścigania, przekazała, że terroryści samobójcy z Wołgogradu przeszli szkolenie w jednej z republik na Północnym Kaukazie.
- Sporządzono wstępny obraz okoliczności zamachów. Z dotychczasowych ustaleń wynika - wskazuje na to szereg poszlak - że terroryści-samobójcy, którzy zdetonowali bomby na dworcu kolejowym i w trolejbusie, przeszli szkolenie nie w obwodzie wołgogradzkim, lecz przyjechali do tego regionu mając już prawdopodobnie konkretne zadanie zdestabilizowania sytuacji przez samobójcze zamachy z dużą liczbą ofiar śmiertelnych i rannych - powiedział rozmówca agencji.
Źródło Interfaxu sprecyzowało, że według wstępnych informacji terroryści samobójcy odbyli przeszkolenie w jednym z regionów Północnego Kaukazu, w których siły federalne - jak to ujęto - "aktywnie kontynuują likwidację bandyckiego podziemia". W ostatnich latach informacje o akcjach sił federalnych przeciwko islamskim ekstremistom najczęściej napływały właśnie z Dagestanu.

Narodowy Komitet Antyterrorystyczny, rządowy organ koordynujący walkę z terroryzmem w Rosji, nie ujawnia żadnych szczegółów śledztwa w sprawie zamachów. W czwartek przekazał on jedynie, że "prace te przynoszą określone rezultaty".
Wybuch w trolejbusie

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 30 grudnia 2013 roku, o godz. 8.23 (5.23 czasu polskiego) w pobliżu miejskiego bazaru. Jak podał Narodowy Komitet Antyterrorystyczny (rządowy organ koordynujący walkę z terroryzmem w Rosji) w trolejbusie nr 15 wybuchła bomba. Eksplozja całkowicie zniszczyła pojazd. Rzecznik Komitetu Śledczego Władimir Markin przekazał, że siłę wybuchu eksperci określili na 4 kg trotylu.

Wszczęto śledztwo z artykułu "zamach terrorystyczny". Szef sztabu Narodowego Komitetu Antyterrorystycznego skierował na miejsce oddziały Służb Bezpieczeństwa, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych. Miejsce tragedii otoczono kordonem. W akcję zaangażowano milicyjne siły szybkiego reagowania.

W niedzielę w tym samym mieście doszło do ataku samobójczego na dworcu kolejowym. Zginęło 16 podróżnych.

x-news.pl, TVN24
Atak na dworcu

Wybuch nastąpił w niedzielę o godz. 12.45 czasu moskiewskiego (9.45 czasu polskiego). Do eksplozji doszło obok bramki pirotechnicznej przy wejściu na dworzec. Rzecznik Komitetu Śledczego Władimir Markin podkreślił, że liczba ofiar zamachu byłaby zapewne znacznie większa, gdyby zamachowcy udało się przejść do poczekalni, która w tym czasie była pełna ludzi. Siłę ładunku wybuchowego eksperci ocenili na 10 kg trotylu. W wyniku eksplozji w budynku wyleciały szyby z okien. Uszkodzony został też sam gmach.

Po tym zdarzeniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zdecydowało o zaostrzeniu środków bezpieczeństwa na wszystkich dworcach kolejowych i lotniskach w Rosji. Skierowano tam dodatkowe patrole policji. Wszyscy podróżni będą jeszcze dokładniej kontrolowani.

x-news.pl, CNN
Chcą oderwać się od Rosji

Wołgograd to milionowe miasto nad Wołgą, w pobliżu niespokojnego Północnego Kaukazu. W latach 1925-1961 nazywano je Stalingradem, a wcześniej - w czasach monarchii i na początku rządów bolszewickich - Carycynem. Miasto to jest jednym z bastionów wyborczych prezydenta Władimira Putina, który co roku je odwiedza. Poparcie dla niego wśród mieszkańców nie spada w sondażach poniżej 60 procent.
Obwód wołgogradzki jest jednym z regionów Federacji Rosyjskiej - obok Czeczenii, Dagestanu, Inguszetii, Kabardo-Bałkarii i Karaczajo-Czerkiesji - które operujący na Północnym Kaukazie radykałowie, skupieni w proklamowanym w 2007 roku Emiracie Kaukaskim, chcą oderwać od Rosji, by utworzyć w regionie niezależne państwo oparte na szariacie.
W lipcu przywódca islamistów Doku Umarow, wróg numer jeden Kremla, zaapelował do swoich zwolenników, by uniemożliwili przeprowadzenie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w lutym 2014 roku. Jednocześnie odwołał ogłoszone rok wcześniej moratorium na ataki na ludność cywilną w Rosji.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''