Trójka

Latająca biblioteka podwórkowa

22.01.2013 11:30
- Przybywamy do dzieci mieszkających w miejscach zagrożonych wykluczeniem społecznym, na przykład osiedlach z dala od centrum kulturalnego czy komunikacyjnego - wyjaśnia jedna z wolontariuszek podwórkowej biblioteki.
Biblioteka podwórkowa. Fragment plakatu zachęcającego do zostania wolontariuszem.
Biblioteka podwórkowa. Fragment plakatu zachęcającego do zostania wolontariuszem.Foto: źr. atd.org.pl
Posłuchaj
13'47 Reportaż Patrycji Gruszyńskiej-Ruman "Biblioteka podwórkowa”
więcej

Co tydzień wolontariusze Stowarzyszenia Przyjaciół Międzynarodowego Ruchu ATD Czwarty Świat pakują do walizki książki i jadą do biednej dzielnicy, by czytać najmłodszym mieszkańcom. Pierre Klein, który od ośmiu lat koordynuje w Polsce działalność ATD,  wyjaśnia, że to ruch osób, które razem próbują zmienić sytuację rodzin najbiedniejszych.
Wolontariusze posiadają około 300 książek: część została zakupiona przez ruch ATD, część  podarowali sympatycy organizacji. Prowadzący bibliotekę zaglądają na podwórka i instalują się w widocznym z okien budynków miejscu. Niektóre dzieci już tam na nich czekają. Do innych, tych mniej śmiałych, trzeba zapukać i zachęcić je, by dołączyły do grupy. Przez półtorej godziny wszyscy czytają lub słuchają, jak czytają inni, a gdy już znudzi ich lektura, bawią się i opowiadają sobie nawzajem historie.

Reportaż w Trójce - słuchaj kiedy chcesz >>>

Wolontariusze powracają regularnie, w ustalonym terminie, niezależnie od pogody, zawsze o tej samej porze. Dzięki tym spotkaniom powoli buduje się wzajemne zaufanie, a książka przestaje kojarzyć się jedynie z trudnościami w szkole, okazując się niespodziewanie źródłem wiedzy i przyjemności.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu Patrycji Gruszyńskiej-Ruman "Biblioteka podwórkowa".

Zobacz więcej na temat: dzieci mieszkanie Polska
Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Na Pragę wracają transakcje "na zeszyt"

15.09.2012 08:00
Popularny przed laty sposób kupowania czy zapisywania się na upragniony towar nie zniknął w mrokach historii. Ten styl powrócił do jednej z bibliotek na warszawskiej Pradze.
Na Pragę wracają transakcje na zeszyt
Foto: Wikimedia Commons/ Joe Crawford z Moorpark, California, USA/lic. CC
Posłuchaj
02'57 Na Pragę powraca sposób transakcji "na zeszyt"
więcej

Na pomysł zorganizowania tej oryginalnej biblioteki wpadła fundcja "Zmiana”. Książki oraz cały sprzęt niezbędny do działalności "Praskiej biblioteki sąsiedzkiej” zorganizowali wolontariusze, a wypożyczanie książek będzie się odbywało w najbardziej uproszczony sposób świata, czyli "na zeszyt". - Ten, kto będzie chciał wziąć książkę do domu, wpisze swoje imię i nazwisko do zeszytu, dopisze tytuł  i już - tłumaczy Maria Dąbrowska-Majewska z Fundacji "Zmiana”.

Biblioteka rozpocznie działalność już od października, ale wciąż wielu wolontariuszy ciężko pracuje, aby to miejsce wyglądało jak najlepiej. - Na razie mamy około dwóch tysięcy spisanych książek, a tyle samo czeka w kolejce na rejestrację - mówi Ewelina Borowska z Fundacji.

Pomysłodawcy tego miejsca są przekonani, że jednym z najlepszych sposobów na nawiązanie ciekawej rozmowy towarzyskiej jest konwersacja o przeczytanej książce. Mieszkańcy Pragi w swojej "Praskiej bibliotece sąsiedzkiej” będą mieli mnóstwo okazji to tego typu rozmów.

Gdzie znajdziemy to niezwykłe miejsce? Na Pradze-Północ przy ulicy Okrzei 28, naprzeciwko kina Praha. Posłuchaj nagrania z radiowej Jedynki.

(ah)

Zobacz więcej na temat: książka Praga Warszawa

Czytaj także

"Trójkowy Wehikuł Czasu" w bibliotekach PRL-u

27.10.2012 12:14
Wraz z dr Barbarą Budyńską opowiemy o sieci bibliotek publicznych, ale do czasów PRL przeniesiemy się także muzycznie.
Trójkowy Wehikuł Czasu w bibliotekach PRL-u
Foto: Glow Images/East News

Wiosną tego roku wspominaliśmy kiermasze książki (maj był w czasach PRL Miesiącem Międzynarodowej Prasy i Książki ). Ważnym elementem rozczytywania Polaków były wówczas również biblioteki publiczne, których sieć (wraz z prowadzonymi społecznie punktami bibliotecznymi) obejmowała kilkadziesiąt tysięcy placówek (!!!) na terenie całego kraju.

Posłuchaj innych podróży naszym "Wehikułem czasu" >>>

O nich to właśnie opowie gość "Wehikułu", dr Barbara Budyńska z Biblioteki Narodowej – a towarzyszyć tej rozmowie będą jak zwykle: przegląd prasy, fragmenty audycji archiwalnych oraz piosenki z lat 60. i 70., w tym dwie muzyczne perły. Pierwsza – to rzadko dziś przypominana pieśń w wykonaniu chóru Czesławów Niemenów (olśniewający efekt użycia wielośladowego magnetofonu), druga – zapomniany chyba cover pewnej amerykańskiej piosenki w wykonaniu niezmiennie fascynującego Michaja Burano.

Zapraszamy w sobotę tuż po 15,

Agnieszka Obszańska i Jerzy Sosnowski

 

Usłyszeliśmy dzisiaj następujące piosenki (wszystkie po raz pierwszy w Wehikule):

1.       Czesław Niemen: Pieśń milenijna (1979) 3’57”

2.       Marek Grechuta: Jeszcze pożyjemy (1972) 2’48” 

3.       Andrzej i Eliza: Idzie na deszcz (1977) 3’47” 

4.       Breakout: Koło mego okna (1974) 3’07” 

5.       Michaj Burano (& Niebiesko-Czarni): Zostały mi tylko twoje listy (1966) 2’53”

Czytaj także

Nowy Sącz: nowa metoda leczenia - biblioterapia

30.11.2012 14:54
Pacjenci na oddziałach dziecięcych w szpitalu specjalistycznym w Nowym Sączu biorą udział w biblioterapii. To metoda leczenia terapeutycznego poprzez czytanie książek.
Nowy Sącz: nowa metoda leczenia - biblioterapia
Foto: picaland/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
00'26 Monika Chrobak (IAR)
więcej

Zajęcia z chorymi dziećmi na oddziałach pediatrii i chirurgii dziecięcej prowadzą pracownicy Sądeckiej Biblioteki Pedagogicznej. - Poprzez głośnie czytanie bajek chcemy odwrócić ich uwagę od choroby i cierpienia, z drugiej strony chcemy zachęcić ich do częstszego sięgania po książkę - wyjaśnia koordynator akcji, pedagog i nauczyciel Jolanta Obrzut.
- Biblioterapia może mieć dobroczynny wpływ na dolegliwości psychiczne małych pacjentów - podkreśla ordynator oddziału pediatrii w sądeckim szpitalu, Małgorzata Łopalewska. Jak mówi, na oddział trafiają również dzieci, które nie mają problemów somatycznych, a cierpią na różne dolegliwości bólowe. Ma to jednak głównie podłoże psychiczne.
Zajęcia z biblioterapii są również organizowane w niektórych sądeckich szkołach podstawowych i gimnazjalnych.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, kk

Czytaj także

Wnuczka upamiętnia babcię, nietypową bibliotekarkę

02.01.2013 22:00
Ania Rok na swoje 30. urodziny namówiła rodzinę i przyjaciół do utworzenia funduszu im. jej Babci, Olgi Rok, bibliotekarki. Ta przez całe życie pisała dzienniki, które stały się inspiracją, by ufundować stypendium nagradzające bibliotekarki z małych miejscowości.
Olga Rok
Olga RokFoto: Fot.: Archiwum bohaterki reportażu
Posłuchaj
15'18 Reportaż Romy Leszczyńskiej "Projekt Babcia"
więcej

W latach 60., gdy pani Olga była została bibliotekarką na robotniczym Mokotowie, jeszcze nikt wtedy nie myślał, że biblioteka może być miejscem spotkań, że można tam stworzyć teatrzyk dla dzieci, budować modele samolotów, kobiety mogą tam wymieniać się przepisami kulinarnymi, a panowie czytać prasę motoryzacyjną.
- Niedługo przed jej śmiercią zaczęłyśmy rozmawiać o jej pracy i nagle wyciągnęła teczkę pełną wycinków prasowych, dyplomów i zdjęć - opowiada Ania Rok. Kiedy po śmierci babci wnuczka znalazła jej pamiętniki okazało się, że pani Olga była "gwiazdą" bibliotekarstwa. - Zaczęłam myśleć co zrobić, by ta historia przetrwała. Zbliżały się moje 30. urodziny. Pomyślałam: kiedy jak nie teraz? - opowiada rozmówczyni Romy Leszczyńskiej. Tak powstał Fundusz Wieczysty im. Olgi Rok.

Posłuchaj innych Trójkowych reportaży >>>

- Jej ojciec zginął podczas wojny, rodzina została w Uzbekistanie. Tu była sama. Moja najstarsza siostra i starszy brat zmarli, zanim ja się urodziłem. Musiała sobie poradzić sama. Ojciec wychodził do pracy rano, wracał wieczorem. Brakowało jej samorealizacji, zawsze była nastawiona na pracę z innymi ludźmi - wspomina tato Ani Rok. Gdy dzieci podrosły pani Olga nostryfikowała dyplom i podjęła pracę. W 1967 roku została kierowniczką biblioteki dla dzieci i młodzieży na Służewcu Przemysłowym, gdzie przepracowała 20 lat. 

Jak organizowała małym czytelnikom czas w bibliotece i czy postać wyłaniająca się z dzienników przypomina babcię, jaką zapamiętały wnuki z codziennych spotkań? Zapraszamy do wysłuchania całego reportażu "Projekt Babcia" Romy Leszczyńskiej.