Trójka

"Dzisiaj żyjemy w sposób bezprecedensowy w historii ludzkości"

04.02.2014 10:47
- Może być tak, że jeśli nie zrozumiemy tego, co się dzieje wokół nas i będziemy pędzić coraz szybciej, to wkrótce będzie za późno, by uniknąć zderzenia - mówi w radiowej Trójce autor książki "Świat na rozdrożu", Marcin Popkiewicz.
Fragment okładki książki Marcina Popkiewicza Świat na rozdrożu
Fragment okładki książki Marcina Popkiewicza "Świat na rozdrożu"Foto: Wyd. Sonia Draga
Posłuchaj
48'50 Marcin Popkiewicz, autor książki "Świat na rozdrożu", o tym, jak zmienia się nasz świat (Klub Trójki)
więcej

Gość audycji "Klub Trójki", analityk megatrendów Marcin Popkiewicz, podkreśla, że nasz świat bardzo się zmienił, żyjemy zupełnie inaczej niż nasi dziadkowie czy pradziadkowie. - W XX wieku gospodarka światowa urosła dwudziestokrotnie, wszystko pnie się w górę, jesteśmy bogatsi. Dzisiaj żyjemy w sposób bezprecedensowy w historii ludzkości - ocenia.
Jak dodaje jednak rozmówca Dariusza Bugajskiego, problem w tym, że temu wzrostowi wskaźników dla nas pozytywnych towarzyszy wzrost wskaźników, które nas nie cieszą. - Na przykład w latach 90. zużywaliśmy 20 proc. lądowej produkcji biomasy, obecnie jest to 30 proc. Za życia słuchacza, który ma teraz dwadzieścia kilka lat, zużyliśmy tyle paliw kopalnianych, co od początku rewolucji przemysłowej do dnia jego urodzenia. Według danych ONZ co kilkanaście minut wymiera gatunek. To tempo tysiąckrotnie szybsze niż to, którego świat był świadkiem, w poprzednich milionach lat. 10 lat temu baryłka ropy kosztowała 20 dolarów i koncerny naftowe na tym jeszcze zarabiały, dziś baryłka musi kosztować ponad 100 dolarów, a i tak koncernom coraz mniej opłaca się wydobycie - wymienia.

Popkiewicz zaznacza, że choć "żyjemy lepiej niż kiedykolwiek wcześniej jakakolwiek cywilizacja w historii ludzkości", może być tak, że jeśli nie zrozumiemy tego, co się dzieje wokół nas, zignorujemy fakt, iż nasza gospodarka zaczyna się sypać, a nasze zasoby naturalne są na wyczerpaniu i będziemy pędzić coraz szybciej, to wkrótce będzie za późno, by uniknąć zderzenia.

Gość Trójki zwraca uwagę, że należy pomyśleć o zmianie sposobu, w jaki żyjemy. - Większość ludzi nie chce myśleć o skutkach, to są dla nich sprawy zbyt skomplikowane, zbyt odległe. Nastawieni są na swój krótkoterminowy interes. Tymczasem musimy nasze zasady gry dostosować do zmieniających się warunków. Jednym z rozwiązań jest oszczędność, na przykład budowanie domów zeroenergetycznych - mówi. Ważną rolę w tym procesie ma także do odegrania państwo oraz przedstawiciele wielkiego biznesu.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

"Klub Trójki " na antenie Programu Trzeciego PR od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.
(kk, gs)

Komitet Obrony Robotników

Czytaj także

Co młodzi myślą o społeczeństwie i demokracji?

22.10.2013 11:25
Z badań wynika, że poziom społecznego i politycznego zaangażowania polskich studentów jest bardzo niski. Dlaczego tak się dzieje?
Młodzi ludzie podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem w Sejmie RP
Młodzi ludzie podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem w Sejmie RPFoto: Boston9/Wikimedia Commons/CC
Posłuchaj
47'26 Co młodzi myślą o społeczeństwie i demokracji? (Klub Trójki)
więcej

Prof. Krystyna Skarżyńska z Państwowej Akademii Nauk (PAN) i dr Kamil Henne ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej (SWPS) przeprowadzili wśród studentów 30 uczelni państwowych z różnych polskich miast badania. Pytali młodych ludzi między innymi o to, co myślą o polskim systemie społeczno-politycznym, jak oceniają polską rzeczywistość, co sądzą o społeczeństwie, demokracji czy kapitalizmie. Wnioskami z tych badań naukowcy podzielili się ze słuchaczami radiowej Trójki w audycji "Klub Trójki".
Jak tłumaczą eksperci, przyjmuje się, że im ktoś jest lepiej wykształcony, bardziej świadomy mechanizmów, jakimi rządzi się świat, tym większy jest u niego poziom akceptacji dla systemu demokratycznego, kapitalizmu, pewnych rozwiązań społeczno-politycznych. Tymczasem wygląda na to, że polskim studentom się to wszystko nie podoba. Bardziej niepokojące jest chyba już tylko to, że osoby, które deklarują, że akceptują system postrzegają demokrację jako swoistą dżunglę, w której druga osoba jest bardziej skłonna podstawić nam nogę niż podać rękę.
Niechęć do systemu - jak wynika z badań - deklarują najczęściej osoby, które na jakimś etapie swojego życia zostały źle potraktowane, skrzywdzone, które zawiodły się na ludziach ważnych z ich punktu widzenia, a związanych z systemem, jak nauczyciel, urzędnik państwowy czy przedstawiciel władz. Do tego dochodzi nasze rozczarowanie liderami, elitami. Ludzie ci postrzegani są przez nas jako egocentrycy niezdolni do myślenia o tym, co mogą zrobić dla innych. - Często to nie demokracja jest winna jako system, a człowiek, który sprawuje demokratyczny urząd - podkreśla gość Dariusza Bugalskiego, prof. Krystyna Skarżyńska.
Powodem, dla którego młodzi ludzie źle oceniają demokrację, może być też fakt, że tak naprawdę... nie wiedzą, czym ona jest. Mają w głowie jakiś schemat, mgliste mniemanie o systemie. - Nie ma w Polsce nacisku na edukację prodemokratyczną, praktycznie nie ma jej wcale - zaznacza prof. Skarżyńska. To doprowadza do sytuacji, w której młodzi ludzie przestają się angażować w działania wspólnotowe, które oceniają jako nieopłacalne, a zaczynają koncentrować się na własnym interesie.
Wysłuchaj całej rozmowy! Audycję prowadził Dariusz Bugalski.
Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(kk)

Zobacz więcej na temat: Polska sondaże studenci

Czytaj także

Ograniczenie jako postulat etyczny, czyli jak lepiej żyć

14.01.2014 03:03
Żyjemy w czasach zdominowanych przez presję wzrostu i ciągłego rozwoju, ale czy to nam służy? Ile przestrzeni do życia potrzebujemy? Jak powinna ona być zorganizowana? Najlepiej, gdyby było jej w sam raz, tylko co to znaczy?
Izraelski pisarz Etgar Keret podczas otwarcia Domu Kereta, najwęższego domu na świecie. Dom - instalacja artystyczna - powstał w szczelinie o szerokości od 152 cm do 92 cm, między przedwojenną kamienicą na Żelaznej 74 i peerelowskim blokiem na Chłodnej 22, na warszawskiej Woli. W Domu Kereta będą mogli mieszkać i tworzyć zaproszeni artyści.
Izraelski pisarz Etgar Keret podczas otwarcia "Domu Kereta", najwęższego domu na świecie. Dom - instalacja artystyczna - powstał w szczelinie o szerokości od 152 cm do 92 cm, między przedwojenną kamienicą na Żelaznej 74 i peerelowskim blokiem na Chłodnej 22, na warszawskiej Woli. W "Domu Kereta" będą mogli mieszkać i tworzyć zaproszeni artyści. Foto: PAP/Grzegorz Jakubowski
Posłuchaj
48'03 Ograniczenia: inspirują czy frustrują? (Klub Trójki)
więcej

"Nie można mieć wszystkiego". Tak, ale czy do nas ta prawda dociera? Czy potrafimy się pogodzić z wieloma ograniczeniami. Mogą one być wyrazem akceptacji konieczności, mogą też być opresją. Mogą również stanowić szansę rozwoju. Żyjemy na coraz bardziej ograniczonej przestrzeni. I - co dalej?

Zdaniem autorów "Autoportretu. Pisma o dobrej przestrzeni" miasta, w których żyjemy, nie muszą się dogęszczać, ani rozlewać, bo procesy demograficzne wskazują jednoznacznie, że nie ma takiej potrzeby. - Ciągle chcemy się rozwijać, zgodnie z hasłem "Polska w budowie", jednak już mówi się o dopasowaniu, doktrynie szczególnie popularnej we wschodnich Niemczech - mówi Dorota Leśniak-Rychlak, redaktorka naczelna "Autoportretu".

Rozrywka w Trójce >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

Elżbieta Janicka, literaturoznawczyni i fotografka opisała najmniejszy obiekt mieszkalny w Warszawie, dom Kereta. - Jest to umowna, zarówno pod względem fizycznym, jak i symbolicznym, przestrzeń mieszkalna. W najszerszym miejscu liczy sobie 152 cm - opowiada Janicka. Jak dodaje, instalacja artystyczna jest jej zdaniem znakiem kondycji pariasa.
Dom Kereta stał się wydarzeniem kulturalnym, które zjednało szerokie kręgi odbiorców. Problematyczność obiektu związana jest z jego żydowskim kontekstem. - W polskiej kulturze mieliśmy siedziby, które stawały się darami dla twórców kultury: dwór w Oblęgorku dla Henryka Sienkiewicza, mieszkanie na Zamku Królewskim dla Stefana Żeromskiego i szczelina dylatacyjna na warszawskim Muranowie dla Etgara Kereta. Jest to bulwersujące z kilku przyczyn - opowiada Janicka.
Jak dodaje literaturoznawczyni, problematyczne jest m.in. to, że Keret i jego rodzina mają w Warszawie niewyjaśnione sprawy własnościowe. Kolejny kłopotem jest ulokowanie tego obiektu w kategoriach daru. Kontekst obiektu - żydowski, a więc wojny i zagłady - również może być problematyczny. Nie bez znaczenia jest również położenie obiektu - przy skrzyżowaniu ulic Chłodnej z Żelazną, gdzie w czasie wojny była drewniana kładka, łącząca dwie części warszawskiego getta. 
Według demografów w 2050 roku będzie nas 9 miliardów, zaś potem liczba mieszkańców Ziemi ma się nie zwiększać. Co zatem zrobić z przestrzenią? Jak ją redystrybuować? Posłuchaj całej audycji!

Tym żył świat >>> słuchaj na moje.polskieradio.pl

W studiu Trójki gościli współtwórcy fascynującego wydania "Autoportretu. Pisma o dobrej przestrzeni", którego tematem jest właśnie ograniczenie: Elżbieta Janicka, Maciej Miłobędzki oraz redaktorka naczelna "Autoportretu" - Dorota Leśniak-Rychlak.

"Klubu Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku, między 21.00 a 22.00.

Program poprowadził Dariusz Bugalski.

(sm)

Czytaj także

Polska o włos od katastrofy energetycznej. Jak jej uniknąć?

30.01.2014 02:00
Zdaniem specjalistów za dwa lata może nastąpić blackout energetyczny, czyli przerwy w dostawach energii. Jak możemy temu przeciwdziałać?
Polska o włos od katastrofy energetycznej. Jak jej uniknąć?
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
48'20 Jak uniknąć kryzysu energetycznego? (Klub Trójki)
więcej

Nasza energetyka jest w złym stanie. Elektrownie pracują w oparciu o stare i mało efektywne technologie. Niektóre turbiny mają nawet 50 lat. Sieć nie jest dostosowana do krajowych potrzeb. Infrastruktura energetyczna wymaga szybkiej odbudowy.

Nauka w portalu PolskieRadio.pl >>>

Prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej podkreśla, że ewentualne problemy z dostawą energii najbardziej uderzą w polską gospodarkę i przemysł. - Zgodnie z naszymi przepisami to jest dobra wiadomość, bo odbiorcy w gospodarstwach domowych są chronieni, więc ich się nie odłącza. To uderza natomiast w fabryki, przemysł i jest niebezpieczne - tłumaczy profesor.
Daria Kulczycka, dyrektor Departamentu Energii i Ochrony Klimatu z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan mówi, że z punktu widzenia odbiorcy energii, jest to sektor "specjalnej troski", który nie jest zarządzany. - Powstaje pytanie, czy powinny powstawać w Polsce nowe inwestycje, skoro rząd oficjalnie ogłasza, że za dwa lata energii może być za mało. Ale też nie mówi, kiedy energia będzie dostarczona w ilości potrzebnej - komentuje dyrektor.

Czy grozi nam blackout? Co powinniśmy zrobić, by uniknąć kryzysu energetycznego? Czy budowa elektrowni atomowej nam w tym pomoże? Posłuchaj całej audycji!

Naszymi gośćmi byli: Daria Kulczycka, dyrektor Departamentu Energii i Ochrony Klimatu z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan oraz prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej.

"Klub Trójki" poprowadził Dariusz Bugalski.

Do słuchania audycji "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku po godzinie 21.00.

(sm/ei)