Diplo to postać, której wpływ na współczesną muzykę popularną jest nie do podważenia. Trzy nagrody Grammy i kilkanaście nominacji, a do tego niezliczona liczba światowych hitów, takich jak choćby "Paper Planes", "Elastic Heart", "Where Are Ü Now" czy "Lean On" - to wszystko każe stawiać Amerykanina jako jednego z najbardziej wpływowych i wyznaczających trendy twórców. To właśnie do nowych - dla wielu niepokojących - trendów Diplo odniósł się podczas niedawnej wizyty w podcaście "Behind The Wall" Daniela Walla. Mowa tu o AI.
Nie wygrasz z tym. Nie da się walczyć z AI. Musisz po prostu dawać z siebie wszystko, by być w tym najlepszy. Jeśli olewasz ten temat, to po prostu marnujesz swój czas, bo wszyscy wokół będą używać sztucznej inteligencji, przy okazji pi****ąc to, co o niej myślisz.
Panowie porównali obecny wpływ AI na tworzenie muzyki do biblioteki Splice'a, z której producenci garściami czerpali gotowe sample (i wciąż czerpią - przykładem może być największy hit 2024 roku, czyli "Espresso").
Technologia zawsze wygrywa. Opór ludzi zazwyczaj starzeje się dość kiepsko. Na końcu zawsze wygrywa łatwość dostępu do produktu dla konsumenta. Możesz sobie wmawiać, że wybierasz artyzm i ciężką pracę. Wielu osobom się to spodoba, ale 99% ludzi pokocha najlepszy produkt stworzony najszybciej i najtaniej. Na tym polega amerykańska gospodarka - chcemy wierzyć, że potrzebujemy zdrowego jedzenia, ale sięgamy po te najtańsze. Chcemy tanich rzeczy na już. Muzyki też to dotyczy.
Diplo odniósł się też do współpracy z wokalistami i do tego, jak proces produkcji muzyki ułatwiają ich cyfrowe odpowiedniki.
AI stworzyło mi kilka wokali, a ja pomyślałem sobie: "cholera, nie udało mi się czegoś takiego wydobyć z nawet najlepszych artystów". Jeszcze trzy miesiące temu nie powiedziałbym czegoś takiego, ale teraz, patrząc na te dynamiczne zmiany, myślę sobie: "o k***a".
Cała rozmowa Daniela Walla z Diplo dostępna jest w sieci.
YouTube: Daniel Wall
AŚ