Nowy film dokumentalny Netflixa zapowiadany jest jako odważny eksperyment społeczny i zdrowotny. Przez 28 dni Mo Gilligan będzie spożywał smażonego kurczaka trzy razy dziennie. Początkowo ma to być przyjemne doświadczenie, jednak z czasem eksperyment zaczyna ujawniać niepokojące skutki uboczne.
"Kurczak nasz powszedni: Fastfoodowy spisek" nie ogranicza się jednak do obserwacji zmian zachodzących w organizmie bohatera. Film zabiera widzów w podróż z południowego Londynu do Stanów Zjednoczonych, by przyjrzeć się historii smażonego kurczaka i mechanizmom stojącym za jego globalną popularnością.
Twórcy analizują wpływ wielkich sieci fastfoodowych i przemysłowych hodowli drobiu na nasze nawyki żywieniowe, zdrowie oraz środowisko. Dokument pokazuje również ekonomiczne i społeczne konsekwencje masowej produkcji żywności oraz zastanawia się, dlaczego tak trudno oprzeć się fastfoodowym pokusom.
Ważnym wątkiem filmu jest także kulturowy wymiar smażonego kurczaka. Jako czarnoskóry brytyjski komik Gilligan podejmuje temat stereotypów związanych z tym daniem, jego kulturowego zawłaszczenia i sposobów, w jakie jest ono reklamowane we współczesnej popkulturze.
Dokument przywołuje skojarzenia z głośnym filmem "Super Size Me" Morgana Spurlocka z 2004 roku, w którym reżyser przez miesiąc żywił się wyłącznie produktami McDonald's.
Premiera "Kurczak nasz powszedni: Fastfoodowy spisek" już 5 sierpnia.
View this post on Instagram
mo, mat. prasowe