Historia zatacza koło. W 2005 roku podczas kameralnego występu w House of Blues w Los Angeles Alanis Morissette przygotowała dla zgromadzonej publiczności niespodziankę. Podczas wykonywania swojego absolutnie największego hitu - "Ironic" - na scenie pojawiła się inna kanadyjska gwiazda, będąca głosem młodszego pokolenia, czyli Avril Lavigne. Wspólne wykonanie do dzisiaj krąży w sieci jako jeden z kultowych momentów koncertowych karier obu pań.
Teraz po ponad dwudziestu latach Lavigne wraca do jednego z największych radiowych przebojów lat 90. Odświeżona wersja "Ironic" nie wywraca utworu do góry nogami. Zamiast tego słuchacze otrzymują wierny oryginałowi cover, w którym potężny wokal Alanis Morissette zastąpiony został wcale nie mniej energetycznym głosem Avril Lavigne.
YouTube: SUMERIAN
Nowa odsłona "Ironic" jest elementem promocji filmu Chandlera Levacka pt. "Mile End Kicks". Zaprezentowana po raz pierwszy podczas ubiegłorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto produkcja opowiada historię młodej krytyczki muzycznej (w tej roli Barbie Ferreira), która wplątuje się w romans z dwoma członkami indie rockowej formacji.
YouTube: Elevation Pictures
"Mile End Kicks" wchodzi do kin w Ameryce Północnej już jutro, 17 kwietnia.
AŚ