Polskie Radio

Sygnały Dnia 11 lipca 2017 roku, rozmowa z Antonim Macierewiczem

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2017 07:15
Audio
  • Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz o modernizacji polskiej armii (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej. Dzień dobry, panie ministrze.

Antoni Macierewicz: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Z informacji na temat memorandum, którego podpisanie ogłoszono podczas wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie, tego memorandum o zakupie przez Polskę systemów rakietowych Patriot, wiemy, że mają trafić pierwsze elementy tego systemu w roku 2022 do Polski. A kiedy ta nasza tarcza antyrakietowa będzie w pełni gotowa do działania?

Rok 2022 to jest termin najpóźniejszy, jeżeli chodzi o trafienie tych rakiet do Polski tego systemu, i mam nadzieję, że uda się to zrobić wcześniej, ale to jest termin ostateczny. A trzeba też pamiętać, że będziemy mieli do czynienia z najnowocześniejszą wersją rakiet Patriot oraz – co warto podkreślić – ta umowa będzie przewidywała także dostarczenie Polsce i możliwość przez Polskę samodzielnego używania najnowocześniejszych technologii dotyczących rakiet SkyCeptor oraz do dookólnego radaru. Czyli technologii stawiających Polskę w rzędzie 2–3 najnowocześniejszych państw na świecie, jeżeli chodzi o tego typu przedsięwzięcia.

A opozycja wytyka, że to są tak nowoczesne środki, że jeszcze nie ma ich nawet na wyposażeniu armii amerykańskiej, w związku z czym kupujemy coś, czego nie ma. I pytają, jak można inwestować w coś, czego nie ma.

Ale my tego jeszcze nie kupiliśmy. Zapewniam państwa, że to jest umowa, która zakłada równoległość działań. Będą te środki, będą te technologie, będzie też zakup. Memorandum bardzo dokładnie przewiduje wzajemne relacje i to, w jaki sposób wszystko będzie się odbywało. Na pewno nie kupimy czegoś, czego nie ma, z pewnością, za to armia amerykańska... będziemy wyposażeni równolegle z dostarczaniem tej broni do armii amerykańskiej.

A czego będzie dotyczyła jeszcze współpraca, jeśli chodzi o zakup uzbrojenia z Amerykanami? Co jeszcze chcielibyśmy od nich pozyskać?

Bardzo dziękuję za to pytanie, dlatego bo ono tak czy inaczej byłoby częścią mojej odpowiedzi dotyczącej tego, co pan nazwał tarczą antyrakietową, bo rakiety Patriot to tylko część tego przedsięwzięcia. Jeżeli chodzi o ilość, to głównym narzędziem będą rakiety Homar, których mieliśmy kupić 50 wyrzutni, kupimy 160. I to będzie broń...

To będzie główny element systemu obrony przeciwlotniczej, czyli jeden z głównych.

Jeden z głównych, tak, która będzie używana przez Polskę w razie niebezpieczeństwa masowo. Mówimy o rakietach średniego zasięgu do ponad 300 kilometrów.

A to znaczy, że stawiamy tylko na zakup od Amerykanów, że inne kraje nie mają co do nas się zwracać z ofertami, czy też...

Nie, nie...

...czy też cały czas w grze są oferty szwedzkie, francuskie?

Wręcz przeciwnie, jesteśmy otwarci tutaj na współpracę ze wszystkimi państwami, no ale bardzo istotnym warunkiem jest przekazanie Polsce technologii, która pozwoli spolonizować dany rodzaj broni.

Ale do tego stopnia, żeby produkować jej elementy w Polsce? Bo ten offset to zawsze była pięta achillesowa kontraktów z Amerykanami.

Ja nie wiem, czy to była pięta achillesowa kontraktów z Amerykanami. Można powiedzieć, że powstała cała wielka dziedzina publicystyki, która bazując na historii F–16 wytworzyła takie wrażenie. Zresztą mam wrażenie, że ta historia z offsetem F–16 nie do końca jest znana, bo nie jest tak, że tego offsetu nie było. Chodzi tylko o to, że on nie poszedł w ręce państwa polskiego, tylko został w pewnym stopniu sprywatyzowany. I na tym polega sprawa tego offsetu. A propaganda na ten temat miała przykryć tę operację nie tyle polonizacji, ile prywatyzacji tego offsetu. Więc ja bym tak jednoznacznie nie narzekał na ten offset. Ale prawdą jest, że w ogóle technologia offsetowa, jeśli tak można powiedzieć, jest bardzo dyskusyjna, dlatego że państwa, które zgadzają się na offset, a to jest warunek, to był bardzo długo... teraz już to jest luźniejsze, ale to był bardzo długo warunek jakiejkolwiek z Polską współpracy, dokładają, podwyższają cenę tak, żeby tą konieczność przekazania technologii wpisać w cenę produktu. Więc ta sprawa jest wieloznaczna i myślę, że będziemy zmierzali do tego, żeby rozluźnić te offsetowe obowiązki.

A jeśli chodzi o...

Ale nie w tym wypadku. W tym wypadku one będą zrealizowane, bo w memorandum już zostały zapisane.

Jeśli chodzi o innych partnerów niż Amerykanie, publicyści, analitycy francuscy wprost, politycy francuscy półgębkiem deklarowali w ciągu minionego roku, że odpowiedzialność za pogorszenie relacji polsko–francuskich spada na Polskę, bo potraktowano Francję bardzo nieładnie, jeśli idzie o zakup śmigłowców Caracal. Nie wiem, czy od tego uzależniają poprawę tych polsko–francuskich relacji, ale widać, że to jest kwestia, która stronę francuską bardzo boli.

Wie pan, być może, tylko warto pamiętać, że jednak do przetargu na śmigłowce wielozadaniowe zgłosili się znowu, tak że są uczestnikami tego przetargu, podobnie jak Mielec na przykład czy Świdnik. Więc mam wrażenie, że są inne przyczyny tego, co pan nazywa pogorszeniem czy większym sceptycyzmem ze strony francuskiej. I być może jeżeli pan porówna postawę wobec najnowszych wyzwań ze strony pana prezydenta Macrona i ze strony pana prezydenta Trumpa, to raczej tutaj należałoby upatrywać różnic w podejściu.

A kiedy możemy oczekiwać decyzji w sprawie zakupu śmigłowców w takim razie, rozstrzygnięcia tego nowego przetargu?

Trwa ten przetarg, zobaczymy, nie chciałbym podawać żadnej daty. Liczymy na to, że w tym roku zostanie zawarta umowa.

Opozycja zarzuca panu i pana resortowi taką kreatywną księgowość, mógłbym powiedzieć, bo były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak nie raz tutaj w Sygnałach Dnia mówił o tym, że tak naprawdę MON w tej chwili zamiast wydawać pieniądze, to tylko zaliczkuje pewne zakupy, że odsuwa podejmowanie kluczowych decyzji na później, no i że to wcale nie jest prawdą takie twierdzenie, że od stosownych pieniędzy z budżetu na zbrojenia i armię nie wydawała Platforma Obywatelska, a robi to w tej chwili dopiero Prawo i Sprawiedliwość.

Wie pan, ja w ostatnim czasie, w ciągu ostatniego półtora roku nasłuchałem się tylu bzdur, że prostowanie ich wszystkich zajęłoby mi więcej czasu niż muszę poświęcić temu, by resort dobrze funkcjonował, a armia była coraz silniejsza. Więc prostowanie wszystkiego jest mało realne. Jeżeli chodzi o te wypowiedzi, które pan przytoczył, to one są jawnie nieprawdziwe. Najwyższa Izba Kontroli jednoznacznie stwierdziła, że w roku 2016 wydaliśmy prawie wszystkie pieniądze na modernizację. I to właśnie na modernizację, nie na co innego, na modernizację armii, prawie w 100% one zostały wydane. I jest to pierwszy taki wypadek od 10 lat. Więc niech pan Siemoniak dyskutuje z Najwyższą Izbą Kontroli i zaprzestanie tego festiwalu kłamstw, bo to po prostu już jest nudne. Zdaje się, że coś się tam powoli u niego zmienia. Niech idzie nową, dobrą drogą.

Rozmawiamy, panie ministrze, w 74 rocznicę tak zwanej „krwawej niedzieli” . 74 lata temu 11 lipca roku 43 na Wołyniu nacjonaliści ukraińscy rozpoczęli mordowanie polskich sąsiadów. Wiem, że w pana resorcie przygotowywana jest inicjatywa, która ma zmierzać do upamiętnienia polskich ofiar. Ale nie tylko, także tych, którzy stawili czoła tym, którzy przyszli zabijać.

Tak, dlatego bo trzeba pamiętać, że rzeź wołyńska, ludobójstwo, które wówczas miało miejsce, spotkało się z polskim oporem, że Polacy nie dali się na rzeź wydawać bezwolnie zupełnie, chociaż skala okrucieństwa, barbarzyńska, z jakim mieliśmy wówczas do czynienia, przerastała rzeczywiście wszelkie doświadczenia, jakie dotychczas były. Ale powstały punkty oporu, powstały wręcz ufortyfikowane miejscowości, które broniły się i skutecznie się broniły przed próbą, no, czegoś, co nazwać trzeba przecież czystką etniczną, to było ludobójstwo bohaterskich obrońców ludności Wołynia, ludności Małopolski Wschodniej. Trzeba przywołać i pamięć o nich musi być tam, gdzie... znaczy w ogóle wszędzie, gdzie tylko można, ale takim głównym miejscem w Polsce pamięci bohaterów jest Grób Nieznanego Żołnierza. I chciałbym, żeby tablica, która przywołuje miejscowości, gdzie te mordy były najstraszliwsze, ale też gdzie opór był najlepiej zorganizowany, bohaterskich miejscowości obrony ludności polskiej w Małopolsce Wschodniej, Wołyniu, żeby taka tablica zawisła na Grobie Nieznanego Żołnierza, bo – powtarzam – to jest miejsce, gdzie chwała bohaterom jest oddawana w Polsce i tak powinno być w wypadku tych, którzy zostali zamordowani w trakcie ludobójstwa.

Kiedy ta tablica mogłaby zawisnąć?

Nie chciałbym przedstawiać teraz terminów, takie rzeczy zawsze są dyskusyjne. Gdyby coś się przedłużyło, byłyby później pretensje. Będę dążył do tego, żeby to było jak najszybciej.

Mówił Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej i gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję bardzo.

JM