Polskie Radio

Sygnały Dnia 17 lutego 2020 roku, rozmowa z Błażejem Spychalskim

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2020 07:15
Audio
  • Błażej Spychalski o kampanii Andrzeja Dudy (Jedynka/"Sygnały dnia")

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan Błażej Spychalski, rzecznik pana prezydenta Andrzeja Dudy. Witam bardzo serdecznie.

Błażej Spychalski: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, podczas sobotniej konwencji pan prezydent mówił: „Duda-bus wraca na szlaki” czy na tory chyba, tak?

Tak (...)

Na tory, pan prezydent mówił. Kiedy wraca? Już wrócił?

Myślę, że to już jest lada moment, kiedy rzeczywiście Duda-bus się znowu pojawi, a pojawi się dlatego, że jest olbrzymia potrzeba ze strony mieszkańców Polski spotkania z panem prezydentem, mimo tej ogromnej liczby wyjazdów pana prezydenta, mimo ogromnej liczby spotkań z Polakami pana prezydenta w różnych miejscach w naszym kraju, cały czas jest olbrzymia potrzeba spotkań z panem prezydentem i stąd pan prezydent zapowiedział, że Duda-bus wróci, że będzie można spotkać się z panem prezydentem w wielu miejscach w kraju, ale także gdzieś po drodze, często tak bywało wcześniej.

Pięć lat temu wówczas jeszcze kandydat na prezydenta Andrzej Duda rzeczywiście bardzo intensywnie podróżował po Polsce. Czy w tej kampanii również tego typu aktywność, czyli tak naprawdę wyjazdy, spotkania bezpośrednie z ludźmi będą filarem kampanii pana prezydenta Andrzeja Dudy?

Użyła pani świetnego sformułowania, to jest jeden właśnie z filarów prezydentury Andrzeja Dudy – spotkania z Polakami, ciągła rozmowa z Polakami, ciągłe wsłuchiwanie się w głos Polaków. To jest bardzo ważne. I pan prezydent pięć lat temu o tym mówił, że chciałby, żeby to była prezydentura otwarta, prezydentura dialogu, żeby to była prezydentura, w której prezydent cały czas spotyka się z Polakami, cały czas z nimi rozmawia, cały czas wsłuchuje się w ich głosy. I tak przez te pięć lat było, pan prezydent odwiedził wszystkie powiaty w naszym kraju. Mówię tutaj o tym okresie kampanijnym i później tym okresie wykonywania obowiązków jako głowa państwa. Każdy powiat był odwiedzony przez pana prezydenta, w każdym powiecie można było z panem prezydentem się spotkać, porozmawiać, przedstawić swoje problemy. Często tak właśnie bywało. I dzisiaj to jest kontynuowane. Pan prezydent wie, że to jest ważne, że to jest potrzebne i przede wszystkim oczekiwane przez Polaków, żeby można było spotkać się z panem prezydentem nie tylko w Warszawie, bo oczywiście można próbować przyjść do Pałacu Prezydenckiego, są różnego rodzaju uroczystości, ale przede wszystkim spotkać się u siebie w swoim powiecie z prezydentem.

W tym tygodniu Duda-bus rusza w Polskę?

Z całą pewnością w tym tygodniu będą kolejne spotkania z Polakami, w zeszłym tygodniu takie były...

Niecałe trzy miesiące do 10 maja pozostało.

W zeszłym tygodniu takie spotkania miały miejsce choćby na Pomorzu, choćby później Włoszczowa i w tym tygodniu także będą miały miejsce.

Czy sztab wyborczy pana prezydenta jest już skompletowany? To jest już zespół ludzi... No, słyszeliśmy o tym z wypowiedzi choćby polityków Prawa i Sprawiedliwości, że ten sztab już pracuje od jakiegoś czasu, ale czy rzeczywiście to już jest komplet i ten sztab będzie zorganizowany w taki sposób, jak donosiły media, to znaczy ta część organizacyjna i na czele Joachim Brudziński i ta część nazwijmy ją programową, koncepcyjną, rozumiem, że tak by trzeba było to określić, i na czele tej części była premier Beata Szydło?

To może trochę usystematyzujmy. Pan prezydent ma grupę swoich współpracowników, osób, z którymi współpracuje na bieżąco, z którymi także chce współpracować w kampanii. I takie osoby spotykają się od dłuższego czasu rzeczywiście z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości czy szerzej Zjednoczonej Prawicy, ale także Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. I przygotowywaliśmy na roboczo to wszystko, co miało miejsce. Pan prezydent przedstawi w niedługim czasie skład swojego sztabu wyborczego, tego takiego formalnego, oficjalnego sztabu wyborczego. I taka jest dynamika kampanijna, prawda?

Ten tydzień czy myśli pan, że to jest kwestia dwóch tygodni? Czasu wszak mało.

Ja myślę, że to jest tak, że jest pewne dynamika kampanijna i ta dynamika kampanijna rozpoczęła się ogłoszeniem przez panią marszałek Sejmu terminu wyborów prezydenckich. Od tego czasu to wszystko biegnie. Mieliśmy teraz w weekend konwencję wyborczą kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy i teraz wszystko to będzie już swoim torem biegło.

No właśnie, à propos...

Jesteśmy przygotowani, mamy to wszystko opracowane.

...à propos sobotniej konwencji wyborczej, to ja zacytuję takie opinie, które najczęściej wygłaszali politycy partii opozycyjnych, mówili, że do tej pory Prawo i Sprawiedliwość, i rozumiem, że tego oczekiwali również od pana prezydenta Andrzeja Dudy, na konwencjach również prezentowały jakieś elementy programu. Ta konwencja była pozbawiona tego elementu.

No, wie pani, trudno, żeby politycy opozycji odnosili się pozytywnie do naszych pomysłów. Najważniejsze dla nas jest co innego, najważniejsze dla nas to, co wyrażają Polacy, to, co mówią Polacy, co Polacy... jak Polacy decydują przy wyborach. I to jest dla nas najistotniejsze. Nie to, co mówią politycy opozycyjni, bo oni zawsze będą krytykowali, taka jest ich w sumie rola. Mamy demokratyczny system i politycy opozycji są od tego, żeby krytykować. My, tak jak mówię, jesteśmy przygotowani, mamy swoje koncepcje, mamy swoje pomysły na kampanię wyborczą i je realizujemy i będziemy je realizowali. Sama konwencja miała być...

Czyli rozumiem, że konwencja...

...wielkim, silnym otwarciem i takim by była.

...z ogłoszeniem... na której zostanie ogłoszony program wyborczy pana prezydenta Andrzeja Dudy na następną kadencję, to jakby kolejny etap, tak?

No więc właśnie, bo pani redaktor, niech pani zobaczy, tak jak mówię, jest pewna logika kampanijna, tutaj pan prezydent mówił o tym, jaka ma być wizja Polski, czego by oczekiwał, także czego by oczekiwał po samym okresie kampanii wyborczej – silnej debaty, dobrej debaty, debaty na programy, debat, w których szanujemy się nawzajem, a nie próbujemy... jednak ten hejt się pojawia, i to dość mocno, mieliśmy te przykłady choćby z Pucka bardzo niewłaściwe, bardzo złe. Więc apel pana prezydenta był także skierowany do wszystkich, że spokojnie debatujmy, rozmawiajmy o Polsce, rozmawiajmy o naszych pomysłach, o naszych programach, a nie stosujmy takich zabiegów, jak były te w Pucku.

Ja patrzę w tej chwili na wyniki sondażu, które publikuje dzisiejsza Polska The Times, sondażu pokazującego ewentualne wyniki I tury, choć do wyborów oczywiście mamy trzy miesiące, i ewentualnej II tury. I wygląda to tak, że w I turze pan prezydent Andrzej Duda wygrywa z ogromną przewagą, natomiast II tura w zasadzie z większością kandydatów, no, to jest tak naprawdę walka o każdy głos. No i teraz pytanie: czy państwo są przygotowani na to, że ta II tura będzie de facto nie wyborami pomiędzy jednym a drugim kandydatem, tylko będzie takim plebiscytem, kto jest za rządami Zjednoczonej Prawicy, a kto jest przeciw?

To jest kilka elementów. Po pierwsze – tak jak pani wspomniała w ostatnim zdaniu, no tak, tego na pewno chciałaby opozycja zorganizowana wokół tych kandydatów, których ogłosili. My chcemy debatować, my chcemy rozmawiać, my chcemy pokazywać z jednej strony jakie mamy sukcesy, jakie mamy osiągnięcia, a z drugiej strony co pan prezydent chce zrobić przez kolejne pięć lat pełnienia urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej. To jest nasz cel, naszym celem jest spokojna, merytoryczna rozmowa, wszędzie, w każdym miejscu w Polsce chcemy być.

Nie wiem, mówiąc szczerze, czy uda się... udało się kiedykolwiek prowadzić spokojną, merytoryczną rozmowę podczas kampanii wyborczej...

Ale taki jest, pani redaktor, nasz cel.

...szczególnie prezydenckiej, która budzi emocje ogromne, co już było widać chociażby w Pucku.

Jasne, wie pani, oczywiście, że emocje w kampaniach wyborczych w szczególności są obecne. Ważne, żeby to były emocje, które dają pewien asumpt dobrej, merytorycznej rozmowy, a nie do takich zachowań, jak to miało miejsce w Pucku. Przypominam, że tam, gdyby to było tak, że to było spotkanie na przykład wyborcze pana prezydenta, gdyby tak było, czy gdyby to było spotkanie otwarte z mieszkańcami, przyszłaby grupa zorganizowana takich hejterów, no to pewnie można by było powiedzieć: trudno. Ale tu mieliśmy do czynienia z uroczystościami państwowymi, bardzo ważnymi uroczystościami państwowymi, a ci, którzy przyjechali, to byli po prostu ludzie nie stamtąd; to byli ludzie, którzy zostali po prostu przywiezieni na to miejsce i którzy zakłócali te ważne uroczystości. Zresztą stanowiska później Kaszubów tylko to potwierdzały.

I stawiamy kropkę na antenie radiowej Jedynki. Przypominam, że gościem Programu 1 Polskiego Radia jest pan Błażej Spychalski, rzecznik pana prezydenta Andrzeja Dudy, a ciąg dalszy tej rozmowy na stronie oraz w mediach społecznościowych radiowej Jedynki.

Dziękuję bardzo.

*

My rozmawiamy dalej. Ja specjalnie zapytałam o ten plebiscyt dosłownie chwilę temu, bo zdaje się, że tak jest w gruncie rzeczy pozycjonowana ta druga tura, temu nawet mają służyć wezwania różnych kandydatów opozycji do tego, żeby stworzyć najpierw... znaczy przeprowadzić najpierw w swoim opozycyjnym gronie taką debatę wspólną i z tej debaty wyłonić tego, który miałby największe szanse, choć wiadomo, że różnice między tymi kandydatami są ogromne.

Tylko że z tą debatą w tym, że tak powiem... w tej części opozycyjnej, może o tak, użyję takiego sformułowania, to też tak chyba nie do końca jest, bo słyszę wezwanie jednego z kandydatów, że tutaj może byśmy zorganizowali taką debatę w ramach Europejskiej Partii Ludowej i zwrócenie się do Donalda Tuska, żeby on to może jakoś zorganizował. Po czym chyba ta druga strona w Platformie Obywatelskiej nie bardzo wiedziała o takiej inicjatywie i nie bardzo chciała tak debatować.

To jest zresztą bardzo ciekawe, dlatego że jakiś czas temu sam Donald Tusk sugerował, że można by było coś takiego przeprowadzić.

Ale chyba tam jakby nie ma wielkiej chęci przeprowadzania takiej debaty w sztabach kandydatów.

No dobrze, to ja zapytam inaczej. Czy pan w ogóle uważa, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska, bo tak uważa część komentatorów, ekspertów, będzie chciała stanąć do debaty z prezydentem Andrzejem Dudą?

To jest dobre pytanie, tym bardziej że nie tak dawno temu, kilka, kilkanaście dni temu była taka zapowiedź ze sztabu kandydatki, pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, pani marszałek, że oni żadnych debat nie chcą przeprowadzać. Więc to jest pytanie... rzeczywiście dobre pytanie...

Ale trudno jest... Rozumiem, że przed I turą łatwo jest uniknąć debat i w zasadzie tylko ci, którzy mają te najniższe notowania, chcą wtedy takich debat, no bo wtedy oni się pojawiają w tym gronie najbardziej poważnym i to ich jakoś tam nobilituje i buduje ich kampanię.

Ja, pani redaktor, powiem tak...

Ale przed II turą wyborów, no, nie jest łatwo uniknąć debaty.

Pani redaktor, ja powiem tak: my skupiamy się na swojej kampanii wyborczej. My mamy doświadczenia z przeprowadzenia wielu kampanii wyborczych, zwycięskich kampanii wyborczych. Mamy też z tyłu głowy to, co miało miejsce pięć lat temu i kampania wyborcza Bronisława Komorowskiego. Ona była analizowana przez wielu z całą pewnością i zachowania, które wtedy się nie powinny pojawić, a to wtedy, przypominam, Bronisław Komorowski mówił, że on nie będzie debatował, przecież on jest już właściwie pewny wygranej, był nawet taki... czy jest taki redaktor, który tę sławną frazę o zakonnicy w ciąży mówił. Buta i arogancja w tamtych wyborach po prostu przegrały. My do każdych wyborów podchodzimy z pełną pokorą, z pełnym szacunkiem do naszych kontrkandydatów, chcemy z nimi rozmawiać, chcemy z nimi debatować...

W dzisiejszym Pałacu Prezydenckim nie ma przekonania, że druga kadencja jest w kieszeni?

W dzisiejszym Pałacu Prezydenckim jest przede wszystkim pokora, szacunek, dialog. I to są cechy, którymi pan prezydent cały czas chce debatować z Polakami, z pełnym szacunkiem, z pełną pokorą, także dla wszystkich kontrkandydatów. My skupiamy się na własnej kampanii wyborczej, a jeżeli druga strona nie będzie chciała debatować, nie będzie chciała rozmawiać, no to będzie ze szkodą, myślę, dla wyborców.

Dobrze, to w takim razie odwrócę to pytanie i zapytam w taki sposób: czy pan prezydent Andrzej Duda jest gotowy na debatę przed II turą wyborów? Jeżeli oczywiście do tej II tury wyborów dojdzie, dlatego że też są sondaże, które wskazują, że pan prezydent jest... poparcie dla niego jest w tej chwili bardzo bliskie 50%. Jeżeli kampania dałaby jakiś efekt, to II tury wyborów by po prostu nie było. No ale jeżeli do II tury by doszło, czy pan prezydent Duda jest otwarty na taką debatę?

Ja nie chcę dzisiaj deklarować, czy tak, czy nie, dlatego że tak jak mówiłem, to jest pewna logika kampanijna, pewna logika wyborcza, ale, pani redaktor...

Nie, ale dlatego ja nie pytam o to, czy pan prezydent stanie do debaty, bo rozumiem, że to też mogą być różne okoliczności i sztab ewentualnego kontrkandydata lub kontrkandydatki może zaproponować jakieś warunki, które po prostu nie będą mogły być spełnione, ale czy pan prezydent jest otwarty na to, czy jest jakby taka gotowość?

Pan prezydent przede wszystkim jest otwarty na spokojną, merytoryczną debatę, na debatę na programy, na debatę o tym, jak Polska ma wyglądać, jaka jest wizja rozwoju naszego kraju, jaka jest wizja na przykład w kwestiach bezpieczeństwa, w polityce międzynarodowej. To są bardzo ważne i fundamentalne kwestie, o których pan prezydent chce rozmawiać, o których pan prezydent rozmawia i chce nadal rozmawiać, także podczas kampanii wyborczej. Natomiast na jedną rzecz chcę zwrócić uwagę. Zgodnie z prawem powszechnie obowiązującym w Polsce taką debatę trzeba zorganizować. Telewizja publiczna ma prawny obowiązek zorganizowania debaty wyborczej. Natomiast, oczywiście, kwestia jest, jak inni kontrkandydaci...

Ja rozumiem, że ktoś może nie przyjść na debatę.

Więc pewnie różne głosy będą się tutaj pojawiały. My jesteśmy otwarci na dialog, na rozmowę. I mam nadzieję, że taka ta kampania właśnie będzie.

Panie ministrze, prezydent... czy jest to już ustalone, czy są takie ustalenia, decyzje podjęte, w jaki sposób uczci dzień 10 kwietnia?

Panu prezydentowi ogromnie zależy na tym, żeby ten dzień był uczczony w sposób godny, dlatego też już dobrych kilka tygodni temu pan prezydent podczas rozmowy z panem premierem wyraził takie oczekiwanie wobec polskiego rządu, żeby przygotować godne obchody uroczystości związanych z 10 kwietnia. Przypominam, że to jest także 80 rocznica zabójstwa polskich oficerów w Katyniu, to jest rocznica zbrodni katyńskiej. I takie oczekiwanie wobec polskiego rządu, wobec pana premiera było przez pana prezydenta przedstawione. Dzisiaj trwają rozmowy, dzisiaj trwają także takie zakulisowe rozmowy, no bo przecież to jest oczywiste...

No tak, ale w pewnym momencie pojawiły się też problemy zdaje się z komunikacją...

Znaczy powiem...

...na linii jedna kancelaria – druga kancelaria. Był taki zgrzyt.

Wie pani co, my rozmawiamy, jesteśmy w stałym kontakcie, tutaj rzeczywiście gdzieś może coś nie zafunkcjonowało, tak jakby należało. Bardzo szybko...

Ale co, już zostało wyprostowane i wyjaśnione?

Tak, oczywiście, bardzo szybko to wyjaśniliśmy. My jesteśmy w stałym kontakcie, dlatego że to jest dobre przede wszystkim dla naszego kraju, to jest dobre dla Polski. Powiem tak: w tej sytuacji...

Dobrze, panie ministrze, to ja dopytam. Czy w takim razie pan prezydent rozważa wyjazd do Katynia, czy też... No bo zbrodnia katyńska, choć mówimy, używamy nazwy „katyńska”, to nie tylko Katyń...

Nie tylko Katyń, tak, oczywiście.

...czy też być może rozważane są inne miejsca, w których nasi rodacy zostali zabici, oficerowie armii polskiej i innych służb?

Dzisiaj różne możliwości są brane pod uwagę. Ta sprawa z całą pewnością wymaga głębokiego zastanowienia się, głębokiej analizy tych wszystkich możliwości, które dzisiaj są rozważane. I naprawdę im więcej spokoju i ciszy w tej kwestii, tym lepiej, myślę, dla wszystkich. W momencie, w którym pan prezydent podejmie decyzję, oczywiście taką informację przekażemy. Panu prezydentowi, jeszcze raz to podkreślę, zależy na tym, żeby ta rocznica była uczczona w sposób godny, z najwyższym szacunkiem dla tych, którzy 80 lat temu zginęli w służbie Rzeczypospolitej.

Panie ministrze, pan wspomniał też o zagranicznej aktywności, dyplomatycznej aktywności pana prezydenta, bo rzeczywiście na tym polu pan prezydent przez całą kadencję był niezwykle aktywny. I taki sztandarowy projekt, który pan prezydent pilotuje, można powiedzieć, że jest zdaje się twórcą w ogóle tego projektu – Trójmorza. Mamy teraz informację, że Stany Zjednoczone chcą zainwestować w ten projekt, który przede wszystkim oprócz tej sfery politycznej jest przede wszystkim projektem infrastrukturalnym. Amerykanie mówią: „Dajemy miliard dolarów na Trójmorze”.

Tak, Trójmorze to jest inicjatywa, która powstała podczas takiej rozmowy pana prezydenta Andrzeja Dudy z panią prezydent Kolindą Grabar–Kitarobić, prezydent Chorwacji. Ta inicjatywa się bardzo dobrze rozwija. Ja przypominam, że tu jest pewna sekwencja zdarzeń, bo na początku na przykład Niemcy nie chciały być zaangażowane w tą inicjatywę, a dzisiaj już są zaangażowane w tą inicjatywę. To jest oczywiście przede wszystkim, tak jak pani wspomniała, kwestia infrastrukturalna, bo jak się spojrzy na mapę Europy, mamy mnóstwo połączeń Wschód–Zachód, a tych połączeń Północ–Południe jest bardzo mało. I tutaj mówię nie tylko o połączeniach drogowych, ale także kolejowych, infrastrukturze przesyłowej, gazowej, to wszystko, co jest infrastrukturą strategiczną. I to jest inicjatywa, która właśnie na tym polega, żeby tą infrastrukturę rozwijać w tych korytarzach Północ–Południe. Nie tak dawno temu powstał Fundusz Trójmorza, dzisiaj Stany Zjednoczone rzeczywiście wykładają pieniądze na rozwój infrastruktury w rejonie Trójmorza. Ta inicjatywa się bardzo dobrze rozwija, ta inicjatywa jest inicjatywą ogromnie ważną dla Polski, ale szerzej: dla Europy i dla świata, dla krajów Europy Środkowej, i ona będzie się rozwijała. I pan prezydent olbrzymią uwagę do niej przywiązuje.

Jak należy odczytywać tę amerykańską inwestycję w projekt Trójmorza, w program Trójmorza? Bo Stany Zjednoczone rzeczywiście chyba od samego początku obserwowały, bacznie przyglądały się rozwojowi tego projektu. W tej chwili poza takim patronatem politycznym i poparciem ze strony Stanów Zjednoczonych, co jest oczywiście bardzo ważne, wchodzą już w grę konkretne sumy po prostu pieniędzy. Czy to oznacza... No bo też pan prezydent Andrzej Duda rozmawiał chociażby z panem prezydentem Donaldem Trumpem na ten temat. Czy to oznacza, że ten pomysł może być rozpatrywany jako jeden z takich strategicznych obszarów działań Amerykanów w naszej części Europy?

Z całą pewnością tak, z całą pewnością Amerykanom ogromnie zależy na rozwoju tego projektu. Ja przypomnę, że kiedy pan prezydent Donald Trump był w Polsce, to on właśnie był także przy okazji szczytu Trójmorza. Dwa lata temu pan prezydent bezpośrednio po szczycie Trójmorza pojechał do Stanów Zjednoczonych spotkać się z panem prezydentem Donaldem Trumpem. Rok temu również do takiego spotkania doszło. I na każdym z tych spotkań kwestia Trójmorza była bardzo mocno podnoszona i bardzo mocno dyskutowana. To jest dla nas, ale szerzej – dla Europy i dla świata – bardzo ważna inicjatywa, bardzo ważny projekt, projekt, w którym jest wiele krajów, który ma olbrzymi potencjał. I przede wszystkim chcemy rozwijać, chcemy współpracować. I to jest dla nas najważniejsze. Niektórzy na początku niespecjalnie w ten projekt wierzyli, tak jak wspomniałem wcześniej. Dzisiaj angażują się coraz bardziej w ten projekt, bo widzą, że jest olbrzymi potencjał rozwoju tej...

Bardziej być może opłaca się być w tym projekcie, niż w nim nie być.

Chcemy współpracować, chcemy się rozwijać ekonomicznie, chcemy gonić bogate kraje Europy Zachodniej i to robimy.

Bardzo dziękuję. Pan Błażej Spychalski, rzecznik pana prezydenta Andrzeja Dudy, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję pani, dziękuję państwu.

JM