Im bliżej majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego tym bardziej donośnym głosem mówią eurosceptycy. Przykładem jest Geert Wilders, przywódca eurosceptycznej i anty-imigranckiej Partii na rzecz Wolności, który apeluje o wyjście Holandii z Unii Europejskiej. Przekonuje, że dla Holandii byłoby to korzystniejsze, bo nie musiałaby płacić miliardów na rzecz Brukseli i słabych państw południowej Europy. Według raportu wykonanego przez ekonomistów z Wielkiej Brytanii, wyjście Holandii z UE rzeczywiście opłacałoby się temu krajowi. Gospodarka holenderska ożywiłaby się o 10-13%, wyjście przyniosłoby od biliona do półtora biliona euro, a zahamowanie imigracji do państwa dałoby oszczędności ok. 7,5 mld euro. Według Wildersa, wolny handel z UE powinien pozostać, na wzór Szwajcarii czy Norwegii. Z poglądami Wildersa nie w pełni zgadza się holenderski minister finansów. Większość Holendrów nie chce wyjścia Holandii z UE. Współpraca między holenderskimi, brytyjskimi i francuskimi eurosceptykami może zmienić kształt przyszłego Parlamentu Europejskiego.