Na ulice miast Bośni i Hercegowiny wyszli ludzie niezadowoleni ze złych warunków życia, korupcji i nadużyć władzy oraz poziomu bezrobocia, które sięga tam 44%. Ludzie zbuntowali się przeciwko własnej klasie politycznej, ale też przeciwko paraliżowi państwa. Bardzo głęboki kryzys w Bośni i Hercegowinie pokazuje też krach polityki Unii Europejskiej. Co prawda w 2008 r. władze Bośni i Hercegowiny podpisały umowę o stabilizacji i stowarzyszeniu z UE, ale Brukselscy eurokraci zwracają uwagę na niekończące się spory polityczne, na słabość instytucji demokratycznych i zahamowanie reform. Pomoc finansowa płynąca z UE trafia w większości do kieszeni lokalnych władz. Kraj gubi też brak zjednoczenia i różnice narodowościowe. O sytuacji w tym kraju mają rozmawiać ministrowie spraw zagranicznych państw Wspólnoty.
Rozmowa z dr Marko Babićem z Katedry Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Niepowodzenie polityki UE w Bośni i Hercegowinie?