Po prawie dwuletniej przerwie odbywa się pierwsze spotkanie ambasadorów państw Sojuszu Północnoatlantyckiego i Rosji. Do tego spotkania doprowadziła prawdopodobnie Bruksela i kwatera główna NATO. Tematem obrad ma być m.in. sytuacja na Ukrainie, w tym realizacja porozumienia z Mińska. Poruszona ma być także kwestia doprowadzania do niebezpiecznych incydentów na wodach międzynarodowych, czyli ostatnich prowokacyjnych działań Rosji na Bałtyku, co zaniepokoiło Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Stosunek Sojuszu do Rosji jest dość jednoznaczny: dialog – tak, normalizacja – jeszcze nie. Według NATO, polityka izolacji Rosji nie jest jednak właściwa. Postawa Unii Europejskiej jest bardziej złożona, sankcje są co prawda utrzymywane, ale coraz głośniejsze są opinie w ramach UE, że należałoby poddać rewizji ich celowość. Kwestia potencjalnego zagrożenia militarnego ze strony Rosji, kwestia zagrożenia propagandowego i zagrożenia tzw. wojną hybrydową przegrywa często z indywidualnymi interesami ekonomicznymi i egoistycznymi interesami narodowymi konkretnych państw Wspólnoty.