Polscy politycy w tym roku często odwiedzali Białoruś. Według eksperta, jest to wynik konfliktów i pogarszających się relacji Warszawy z Brukselą oraz ochłodzenia stosunków z niektórymi krajami Unii Europejskiej. Jako rekompensatę negatywnych skutków polityki zagranicznej wewnątrz Wspólnoty, Polska chce pokazać swoją aktywność na Wschodzie. Białoruś wydaje się najbardziej komfortowym partnerem, ponieważ szuka polepszenia relacji z Zachodem, zwłaszcza z Unią Europejską. Prezydent Aleksandr Łukaszenka zabiegał o to, żeby spotkania unijnych przedstawicieli z Rosją w ramach normandzkiej czwórki w sprawie zażegnania konfliktu z Ukrainą, odbywały się w Mińsku. To otworzyło Białorusi drzwi na Zachód mimo, że sytuacja wewnętrzna kraju nie zmieniła się. W latach 2008-2010 Białoruś otrzymała kredyt w wysokości 3 mld dolarów od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nie przeprowadziła jednak żadnych reform gospodarczych, ponieważ dla białoruskiego reżimu oznaczałyby one klęskę, czyli koniec reżimu. Według analityka, Białoruś nie ma szans, aby wejść do NATO, tak jak nie ma szans, aby wyjść z sojuszniczych relacji z Rosją.
Rozmowa z Pawłem Usowem z Centrum Analiz i Prognoz Politycznych.