Polskie Radio

Krzysztof Penderecki

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2020 17:51
Kompozytor, dyrygent, pedagog, jeden z najbardziej cenionych na całym świecie twórców muzyki, autor przełomowych dzieł polskiego sonoryzmu, a także wybitnych utworów oratoryjnych, symfonicznych, scenicznych oraz kameralnych. Jego kompozycje już od 60 lat rozbrzmiewają na wszystkich kontynentach, grane przez cenionych muzyków w najsłynniejszych salach koncertowych świata. Zdobył wiele polskich i międzynarodowych wyróżnień, w tym pięć nagród Grammy. Uhonorowano go tytułami doktora honoris causa kilkudziesięciu uniwersytetów oraz honorowym członkostwem wielu akademii i uczelni artystycznych.
Audio
  • Krzysztof Penderecki o spotkaniach z Luigim Nono, Salvadorem Dali i Markiem Chagallem (PR, 20.11.2013)
  • Krzysztof Penderecki o swoich profesorach Arturze Malawskim i Stanisławie Wiechowiczu (PR, 21.11.2013)
  • Krzysztof Penderecki o dzieciństwie spędzonym w Dębicy i początkach edukacji (PR, 18.11.2013)
  • Krzysztof Penderecki o pierwszym sukcesie i najważniejszych dziełach (PR, 19.11.2013)
  • Krzysztof Penderecki o domu w Lusławicach i metodach pracy (PR, 22.11.2013)
  • Krzysztof Penderecki, Jerzy Semkow i Zdzisław Szostak wspominają Artura Malawskiego (PR, 28.05.2018)
  • O Krzysztofie Pendereckim opowiada Joanna Wnuk-Nazarowa, wieloletnia dyrektor Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach (PR, 19.11.2018)
  • Krzysztof Penderecki: Myślę, że nie można być przez całe życie awangardowym kompozytorem (PR, 1980)
  • Krzysztof Penderecki: moja przygoda z muzyką sakralną zaczęła się od buntu (PR, 28.11.2009)
  • Krzysztof Penderecki o zamiarze napisania "Chaconne" poświęconego pamięci Jana Pawła II (PR, 8.04.2005)
  • Krzysztof Penderecki o "Polskim Requiem" i sytuacji ekonomicznej w kraju (BBC, 13.10.1985)
  • Krzysztof Penderecki w audycji "Sekrety, konkrety" - o swoich ojczyznach, karierze i labiryntach (PR, 12.07.2002)
  • Ryszard Peryt opowiada o współpracy z Krzysztofem Pendereckim, a także o wspólnych planach (PR, 22.11.2018)
  • Elżbieta Penderecka o podróżach artystycznych, które odbyła wspólnie z mężem (PR, 23.11.2018)
  • Maciej Tworek, długoletni asystent prof. Krzysztofa Pendereckiego, o pracy nad utworami kompozytorem (PR, 21.11.2018)
  • Teresa Malecka z Akademii Muzycznej w Krakowie wspomina swoje kontakty z Krzysztofem Pendereckim i z jego muzyką (PR, 20.11.2018)
Niekonwencjonalne zapisy muzyczne to jeden ze znaków rozpoznawczych Krzysztofa Pendereckiego
Niekonwencjonalne zapisy muzyczne to jeden ze znaków rozpoznawczych Krzysztofa PendereckiegoFoto: Rafal Latoszek/FOTONOVA / Zenon Zyburtowicz/East News

"Blask blachy"

Krzysztof Eugeniusz Penderecki urodził się 23 listopada 1933 roku w rodzinie o polsko-niemiecko-ormiańskich korzeniach. Był drugim dzieckiem Tadeusza Pendereckiego i Zofii z domu Berger. Starszy brat Krzysztofa Cezary przyszedł na świat w 1930 roku, młodsza siostra Barbara w 1940 roku. Wszyscy urodzili się w Dębicy, miasteczku, którego większość ludności stanowili Żydzi. Wielokulturowa atmosfera wpłynęła na artystyczną postawę kompozytora, tym bardziej, że to właśnie tam narodziła się jego miłość do muzyki.

Jego ojciec grał na skrzypcach, a w mieście działało kilka orkiestr dętych, w tym dwie złożone z żołnierzy. – Ciągnąłem za sobą nianię pod ogrodzenie jednostki wojskowej, żeby słuchać orkiestry - wspominał artysta w 2013 roku. – Chyba stąd w mojej twórczości instrumenty dęte blaszane, które z polskiej muzyce są zawsze skrywane albo nieumiejętnie pisane. Nie ma w niej blasku blachy, a u mnie chyba właśnie jest, choć często mnie krytykowano, że to bardzo napuszone – mówił.

Krzysztof Penderecki 1200.jpg
Krzysztof Penderecki: nie chciałem być kompozytorem

Bach kontra skrzypce

Kiedy miał pięć lat, ojciec kupił mu skrzypce i zapisał go na lekcje gry. Chwilę później nadeszła wojna. Niemcy bombardowali Dębicę przez wiele dni, rodzina musiała się ewakuować. W czasie ich nieobecności dom został ograbiony. Złodzieje zabrali nawet nuty, z których mały Krzysztof uczył się grać. – Mój nauczyciel pisał mi więc etiudy na każdą lekcję. Po kilku miesiącach myślałem, że ja też tak potrafię i zacząłem sam pisać. Miałem sześć-siedem lat, nie umiałem czytać, ani pisać, ale znałem już nuty. Stały się moim naturalnym językiem – opowiadał.

Jako gimnazjalista Krzysztof Penderecki przeżył pierwszy artystyczny zwrot w życiu. Wszystko za sprawą jego sympatii, która podarowała mu partity Bacha. – To zmieniło mój stosunek do muzyki. Zacząłem, tak jak umiałem, grać tego Bacha, i analizować na swój sposób – powiedział. Twórczość niemieckiego kompozytora zdecydowała o tym, że porzucił skrzypce, z którymi do tamtej chwili wiązał swoją przyszłość.

malawski1200.jpg
Krzysztof Penderecki: u Malawskiego wszystkiego się nauczyłem

Nauczyciele i uczniowie

W 1951 roku młody artysta przyjechał do Krakowa, gdzie pobierać lekcje m.in. u Franciszka Skołyszewskiego. – Dopiero on otworzył mi oczy na muzykę. Tu zaczęła się świadoma nauka kompozycji – mówił Krzysztof Penderecki w 2013 roku. U Skołyszewskiego uczył się przez rok, następnie w ciągu dwóch lat zaliczył pięcioletni program muzycznej szkoły średniej. Wreszcie w 1955 roku dostał się na studia w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej (obecnie Akademia Muzyczna), gdzie jego edukacją zajęli się Artur Malawski i Stanisław Wiechowicz.

Z profesorem Malawskim student Penderecki nie był w najlepszych stosunkach. Po latach wspominał pedagoga jako "terrorystę", który "zawziął się" na młodym muzyku, lecz zarazem doceniał wiedzę, którą przekazał mu profesor podczas studiów. – To były najważniejsze cztery lata mojego kształcenia muzycznego. U niego odkryłem polifonię i jej wielkość, która pozwala z jednego tematu stworzyć nieskończoną ilość utworów – opowiadał kompozytor w 2018 roku.

Później kompozytor przekonał się, że niełatwo być profesorem muzyki. – Muszę się uderzyć w piersi, że nie byłem chyba najlepszym pedagogiem, poza pierwszymi latami, kiedy mi to imponowało, bo byłem bardzo młody i zostałem profesorem – powiedział. Niedługo po studiach został asystentem przy Katedrze Kompozycji Stanisława Wiechowicza. W 1972 roku został mianowany rektorem Akademii Muzycznej. Piastował ten urząd przez 15 lat.

wnuk nazarowa pemnderecki 1200 PAP.jpg
Joanna Wnuk-Nazarowa: Penderecki denerwował się, gdy ktoś go naśladował

Mimo deklarowanego braku pasji pedagogicznej miał studentów zarówno na macierzystej uczelni, jak i za granicą - w niemieckim Essen i w Yale w USA. Jego uczniami byli m.in. Marek Stachowski, Abel Korzeniowski, Stanisław Radwan, Antoni Wit, Krzysztof Meyer i Joanna Wnuk-Nazarowa. Artystka w 2018 roku wspominała czasy studiów u Pendereckiego. – Było trochę kokieterii w tym, gdy mówił, że nie umie uczyć. Ale uczył świetnie. Wystarczył mu rzut okiem na partyturę, a tych parę małych uwag było kluczowe dla zmiany sposobu myślenia i rozpoczęcia poszukiwania własnej drogi – mówiła.

Trzy triumfy Pendereckiego

W 1959 roku Krzysztof Penderecki wziął udział w konkursie Związku Kompozytorów Polskich. – Pierwszą nagrodą był paszport i stypendium na Zachodzie. Żeby ją  dostać, postanowiłem się ubezpieczyć i napisałem trzy utwory, a nie jeden. W ciągu dwóch miesięcy powstały "Strofy", "Emanacje" i "Psalmy Dawida", zupełnie różne utwory. Jedną kompozycję napisałem lewą ręką, drugą prawą, a trzecią dałem do przepisania. Nikt nie mógł dojść do tego, że to jeden kompozytor – wspominał w 2013 roku.

slatkin_by_David_Duchon-Doris_1200.jpg
Polskie Radio Dwójka Filharmonia Dwójki Leonard Slatkin: Penderecki wpłynął na całe pokolenie

Nagrodzono wszystkie trzy utwory. "Strofy" zdobyły wymarzoną pierwszą nagrodę, pozostałe dwa dzieła zajęły ex aequo drugie miejsce. – To był jeden z najwspanialszych dni mojego życia – wyznał. Z uzyskanym paszportem wyjechał w podróż po Włoszech. Wielka wygrana zapoczątkowała karierę młodego kompozytora. Niebawem zaczęły się pojawiać zamówienia na jego utwory, również spoza Polski.

Penderecki przez kolejne lata pisał wiele, wciąż poszukując swojego stylu. Wkrótce powstały słynne kompozycje sonorystyczne - w 1960 roku "Anaklasis" i "Tren - Ofiarom Hiroszimy", w 1961 "Polimorfia", a w 1962 "Fluorescencje". Artysta zaczął sobie jednak uświadamiać, że doprowadził ten język muzyczny do maksymalnych możliwości, że już nic więcej nie można dodać. Kryzys twórczy zbiegł się w czasie ze zmianą w życiu osobistym.

Barbara i Elżbieta

penderecka_pap_1200.jpg
Życie z muzyką. Wspomnienia Elżbiety Pendereckiej

Mając 21 lat, Krzysztof Penderecki ożenił się z pianistką Barbarą Gracą, koleżanką ze szkoły średniej. Wkrótce urodziła się im córka Beata, dziś dziennikarka Radia Kraków. Jedną z uczennic Barbary Pendereckiej była Elżbieta Solecka. Dziewczynka miała osiem lat, gdy pierwszy raz spotkała Krzysztofa. W 1963 roku, gdy miała lat szesnaście, kompozytor wyznał jej miłość. Dwa lata później, tuż po rozwodzie Krzysztofa i Barbary Pendereckich, wzięli ślub. W 1966 roku Elżbieta Penderecka urodziła Łukasza, a w 1971 roku Dominikę.

Żona Krzysztofa Pendereckiego wzięła na siebie ciężar prowadzenia domu i wspierania męża w pracy twórczej, nie zrezygnowała jednak z rozwijania własnej kariery. Od lat działa w organizacjach kulturalnych na całym świecie, inicjuje i organizuje konkursy muzyczne, zasiada we władzach międzynarodowych fundacji muzycznych. Od 2003 roku jest prezesem Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena. Uhonorowano ją najważniejszymi odznaczeniami dla ludzi kultury zarówno w Polsce, jak i za granicą.

***

Aleksander Laskowski opowiada o fenomenie Krzysztofa Pendereckiego:

Przełomowa "Pasja"

Pod koniec 1962 roku 29-letni Krzysztof Penderecki zaskoczył wszystkich kompozycją "Stabat Mater". Od chwili jej prawykonania mówi się o stylistycznym zwrocie, który poprowadził artystę w kierunku arcydzieła, jakim jest "Pasja według św. Łukasza". Twórca porzucił "młodzieńczego" ducha awangardy i zwrócił się w stronę wartości uniwersalnych. – To kluczowy utwór dla "Pasji". Po "Stabat Mater" znalazłem język, którym mogłem pisać – powiedział w 2013 roku.

Kompozytor poszukiwał środków wyrazu zarówno muzyce dawnych szkół niderlandzkich, jak i w sztuce prawosławia, co zaowocowało dwuczęściową "Jutrznią" ukończoną w 1971 roku, która wraz z "Pasją" tworzy tryptyk paschalny. Sama "Pasja" zainspirowana zaś została przypadającym w 1966 roku millenium chrztu Polski. Pierwszy raz zabrzmiała jednak w Niemczech - w katedrze w Münster. Artysta wspomina ten moment jako wielkie przeżycie. – Wykonanie "Pasji" było pierwszym ważnym wejściem w międzynarodowy świat muzyki – mówił.

Krzysztof Penderecki 1200.jpg
"Pasją Łukaszową Krzysztof Penderecki naruszył w Rosji tabu"

W Polsce dzieło było istotne także z powodu kontekstu politycznego. W tamtym czasie sięgnięcie przez twórcę po temat religijny było wyrazem kontestacji.  – Moja przygoda z muzyką sakralną zaczęła się od buntu. Sprawiało mi satysfakcję, że robię coś zabronionego. Na świecie zauważono, że byłem pierwszym kompozytorem z kraju komunistycznego, który pisze muzykę sakralną – opowiadał Krzysztof Penderecki w 2009 roku.

Religijny zdrajca

"Pasja według św. Łukasza" to kamień milowy w dorobku kompozytorskim Krzysztofa Pendereckiego. Stała się wręcz synonimem jego muzyki i dziś często mówi się o nim po prostu "autor »Pasji«". A przecież w 1966 roku 33-letni Penderecki był nadal na początku drogi twórczej. Kolejne dziesięciolecia pokazały, że autor "Pasji" ma jeszcze wiele do powiedzenia, także w eksplorowaniu sfery sacrum.

Już w 1967 roku twórca zaprezentował poświęcone ofiarom oświęcimskiego obozu "Dies irae", potem od 1980 do 2005 roku powstawały kolejne części słynnej mszy "Polskie Requiem". Mając lat 65, Penderecki skomponował "Credo" (1998), a tuż przed 80. urodzinami ukończył tworzoną przez dziesięć lat "Missa brevis" (2012).

Anne-Sophie_Mutter_PR_1200.jpg
Anne-Sophie Mutter: muzyka Pendereckiego zmienia życie

Zmiana stylu na początku lat 60. spowodowała, że zwolennicy postępowych tendencji w muzyce oskarżyli kompozytora o "zdradę awangardy". Artysta musiał się z tego tłumaczyć jeszcze w 1980 roku. – Myślę, że nie można być przez całe życie awangardowym kompozytorem. Każdy twórca w młodości powinien eksperymentować, ale później to staje się balastem. Trudno chodzić w krótkich spodenkach, jak się ma 46 lat – zauważył wtedy w rozmowie z Polskim Radiem.

Cztery opery

Odrzucenie radykalnej awangardy na rzecz tradycjonalizmu paradoksalnie poszerzyło pole twórczych możliwości Krzysztofa Pendereckiego. W 1969 roku w Hamburgu wystawiono pierwszą operę w dorobku kompozytora. Oparty na powieści Aldousa Huxleya spektakl "Diabły z Loudun" to do dziś najpopularniejsza opera Polaka. Wielokrotnie pojawiała się na scenach w Europie i USA w inscenizacjach znakomitych reżyserów (z Polski m.in. Konrad Swinarski i Kazimierz Dejmek).

Krzysztof Penderecki stworzył cztery dzieła sceniczne, każde z nich w oparciu o znakomite dzieła literatury. Po "Diabłach" powstał "Raj utracony" (1978) według poematu Johna Miltona. Operę zamówiono w Stanach Zjednoczonych na rocznicę 200-lecia tego państwa. W następnej dekadzie kompozytor wziął na warsztat "Czarną Maskę" Gerharda Hauptmanna. Opera pod tym tytułem została pokazana publiczności w 1986 roku w Salzburgu. Pięć lat później w Monachium miał premierę "Ubu Król" na podstawie surrealistycznej komedii Alfreda Jarry'ego.

12a_Penderecki Lusławice pap_19880601_00G 663.jpg
"Moim problemem jest nadmiar pomysłów"

Operowe dokonania Pendereckiego, zarówno te poważne, jak i komiczne, ugruntowały jego międzynarodową pozycję. Wśród polskich twórców oprócz niego tylko Karol Szymanowski w tak dużym stopniu zaistniał na światowych scenach operowych.

***

Aleksander Laskowski o operowych dziełach Krzysztofa Pendereckiego:

Polskie żałoby

Pod koniec lat 70. do Krzysztofa Pendereckiego zwrócił się jeden z przywódców strajków na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Był nim Lech Wałęsa, który zamówił u kompozytora utwór mający uświetnić odsłonięcie pomnika poległych stoczniowców w Gdańsku. 16 grudnia 1980 roku pod monumentem odtworzono z taśmy "Lacrimosę", pierwszą część przyszłego "Polskiego Requiem", które powstawało przez kolejne 25 lat.

W 1981 roku poruszony śmiercią kardynała Stefana Wyszyńskiego artysta stworzył "Agnus Dei". W 1983 roku, na 50. urodziny autora, w Waszyngtonie zabrzmiało dzieło wzbogacone o część "Dies irae", a już rok później w Stuttgarcie pojawiły się nowe fragmenty: "Requiem aeternam", "Kyrie", "Tuba mirum", "Mors stupebit", "Lux aeterna", "Libera me", "Domine" i "Finale". W ten sposób narodziła się pierwsza wersja "Polskiego Requiem", ale nie był to jeszcze jej ostateczny kształt.

penderecki 1200 PAP.jpg
Krzysztof Penderecki: "Polskie Requiem" to muzyka, która trzyma za serce

W 1993 roku Penderecki dołożył do swojego dzieła "Sanctus". Na ostateczne zamknięcie monumentalnej mszy trzeba było poczekać 12 lat. W 2005 roku, po śmierci Jana Pawła II, twórca poświęcił pamięci Papieża-Polaka utwór "Chaconne". – Przez 25 lat nie chciałem wydać "Polskiego Requiem". Dla mnie nie było skończone. Jakbym podświadomie czekał na to smutne wydarzenie – mówił kompozytor w kwietniu tamtego roku.

Dzieło, jedno z najważniejszych w dorobku Krzysztofa Pendereckiego, zawiera w sobie bardzo wyraźną deklarację polityczną, a jednocześnie przepełnione jest silnymi emocjami wywołanymi polskimi tragediami XX wieku. – To utwór związany z polską drogą krzyżową lat i wojennych, i powojennych, i ostatnich – mówił twórca w wywiadzie udzielonym BBC w 1985 roku.

Ewolucje i mieszanki

Trwające od końca lat 60. "pożegnanie z awangardą", które najpełniejszy wyraz znalazło w I Symfonii (1973), powodowało stopniową metamorfozę języka muzycznego Krzysztofa Pendereckiego, która zaowocowała najpierw "Przebudzeniem Jakuba" (1974), a potem m.in. I Koncertem skrzypcowym (1976), II Symfonią (1980), II Koncertem wiolonczelowym (1982) i Koncertem na altówkę (1983). Utwory te uczyniły z autora jednego z prekursorów "nowego romantyzmu", stylu łączącego późny romantyzm z doświadczeniami awangardy.

Końcówka lat 80. to z kolei czas, w którym muzyka kompozytora wkroczyła w pierwszy etap "wielkiej syntezy". Twórca pełnymi garściami zaczął czerpać z najrozmaitszych, czasem skrajnie różnych źródeł, mieszając tradycję romantyczną z innymi środkami muzycznego wyrazu, w treści dzieł łącząc sacrum i profanum, wzniosłość i poetykę buffo. Kolejnymi dziełami dojrzały twórca dawał dowody swojego przywiązana do kultury śródziemnomorskiej, która zrodziła się z elementów Wschodu i Zachodu, Północy i Południa, i która, podobnie jak jego rodzinne miasto, istniała zawsze na styku tych wpływów.

Sam Krzysztof Penderecki zawsze odżegnywał się od periodyzacji swojej twórczości. – W gruncie rzeczy moja muzyka się nie zmienia. Tylko quasi-muzykolodzy piszą o jakichś okresach. Moja muzyka jest taka sama. Tylko szaty się zmieniają. Nawet klastery to tylko zapis muzyki, która mogłaby być zupełnie inaczej zapisana – stwierdził w 2013 roku.

Penderecki_pap_1200.jpg
Krzysztof Penderecki: zapuściłem korzenie razem z moimi drzewami

Odyseusz w labiryncie

– Gdy prowadzi się życie na walizkach, bardzo ważne jest mieć miejsce, do którego się wraca – powiedział kompozytor w 2013 roku. Takim miejscem jest dla niego dwór w Lusławicach, który wraz z przylegającym do zabudowań z XVIII wieku parkiem Penderecki nazywa "swoją Itaką". Twórca jest szczególnie dumny z zajmującego 30 hektarów ogrodu i arboretum pełnego rzadkich gatunków drzew i krzewów z całego świata. – Największą radość sprawia mi to, że sam wymyśliłem całą architekturę ogrodową – wyznał artysta.

Oryginalnymi punktami na mapie lusławickiego parku są dwa labirynty. – Jeden posadziłem na samym początku. Ma on niewielkie rozmiary – opowiadał Krzysztof Penderecki w 2002 roku. – Niedawno w pewnej starej książce znalazłem projekt labiryntu z XV wieku, który nigdy nie został posadzony.  W zeszłym roku postanowiłem go odtworzyć. Gdy urośnie, będę mieć największy labirynt w Polsce. Będzie się można tam naprawdę zgubić – mówił.

Dworek w Lusławicach został przez kompozytora znaleziony na początku lat 70. Znajdował się w opłakanym stanie. Penderecki wyremontował go i w 1980 roku wprowadził się tam z rodziną. Budynek ma ciekawą historię. W latach 1923-1926 mieszkał i tworzył w nim malarz Jacek Malczewski, który założył w dworku szkółkę malarską dla utalentowanych dzieci wiejskich. Tradycje edukacyjne Lusławic sięgają jeszcze głębiej w przeszłość. W XVI wieku miejscowość była ważnym ośrodkiem działalności arian, którzy założyli tu drukarnię i Szkołę Lusławicką.

Penderecki1200_pap.jpg
Nagroda Grammy dla Pendereckiego. "To moja najlepsza muzyka"

Obok posiadłości kompozytora w 2013 roku uroczyście otwarto Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, instytucję, która jest miejscem spotkań młodych zdolnych muzyków z mistrzami kompozycji i sztuki wykonawczej. Odbywa się tam Zimowa i Letnia Akademia Muzyki, a także festiwal Emanacje. To swoista kontynuacja wydarzeń z lat 80., gdy Pendereccy kilkukrotnie zaprosili do swego dworku wybitne osobistości świata muzyki na kameralne koncerty.

Ta straszna sława

Krzysztofa Pendereckiego uhonorowano 146 nagrodami, począwszy od pierwszego konkursu kompozytorskiego w 1959 roku, a skończywszy na wyróżnieniach za całokształt twórczości. UNESCO nagrodziło go za "Tren ofiarom Hiroszimy" (1961) i za wybitny wkład w dziedzinie światowej muzyki (1993), kapituła Prix Italia doceniła jego "Pasję" (1967) i "Dies Irae" (1968), a jury nagród Grammy postanowiło, obok licznych nominacji, wręczyć mu pięć statuetek za nagrania jego dzieł - to tylko drobna część laurów, które przez 60 lat zdobył twórca.

penderecki festiwal warszawa 1200.jpg
Krzysztof Penderecki otrzymał Diamentowy Mikrofon Polskiego Radia

39 uczelni z Polski, Europy, obu Ameryk i Azji nadało kompozytorowi doktorat honoris causa, a honorowe członkostwo przyznało mu 35 akademii artystycznych i naukowych oraz stowarzyszeń. Artysta jest częstym gościem w światowych instytucjach muzycznych, na festiwalach i wydarzeniach organizowanych przez władze państwowe.

W 2013 roku 80-letni twórca narzekał w gawędach nagranych w Polskim Radiu, że sława nie pozwala mu zająć się komponowaniem. – Nie mam czasu na to, by usiąść i napisać coś. Mam wielką ochotę, ale nie mogę. Codziennie jestem w innym miejscu. Jestem zmęczony własną osobą. Wszystko kręci się wokół mnie, wokół mojej muzyki, i mam już po prostu tego dosyć – powiedział.

***

Krzysztof Penderecki zmarł nad ranem 29 marca 2020 roku. Miał 86 lat.

mc