Polskie Radio

Płyta "Automatic for the People" grupy R.E.M. kończy 30 lat

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2022 13:12
Mija równo 30 lat od ukazania się albumu "Automatic for the People" grupy R.E.M. Płyta, zawierająca przeboje "Everybody Hurts" i "Man on the Moon", ugruntowała pozycję zespołu w gronie największych gwiazd światowego rocka lat 90.
Zespół R.E.M.  w 1990 roku
Zespół R.E.M. w 1990 rokuFoto: PAP/Retna/A.J. Barratt /

Gdy w 1991 roku alternatywny rock szturmem zdobywał szczyty list przebojów, pochodzący z Athens w stanie Georgia zespół R.E.M. śmiało wskoczył na tę wzbierającą falę, głównie za sprawą piosenki "Losing My Religion". Okazała się ona gigantycznym przebojem, który pomógł osiągnąć ogromny sukces albumowi "Out of Time".

Kreatywne zabawy w tercecie

Do nagrywania kolejnej płyty członkowie R.E.M. przystępowali więc z pozycji gwiazdy, ale wtedy jeszcze nie było pewne, czy nie okażą się kolejną supernową, która z rockowego firmamentu zniknie równie szybko, jak na nim rozbłysła. Krążek "Automatic for the People" rozwiał te obawy, stając się jedną z najważniejszych pozycji nie tylko w dyskografii samej grupy, ale także całej amerykańskiej muzyki popularnej ostatniej dekady XX wieku.

Ponieważ wydaniu "Out of Time" nie towarzyszyła promocyjna trasa koncertowa, muzycy R.E.M. mogli rozpocząć prace nad kolejnym albumem już kilka miesięcy po ukazaniu się jego poprzednika – a dokładnie z początkiem czerwca 1991 roku. To właśnie wtedy w sali prób zebrali się gitarzysta Peter Buck, basista Mike Mills i perkusista Bill Berry. Ich oficjalne role były zresztą mocno umowne, bo panowie często wymieniali się instrumentami, co miało pozytywnie wpłynąć na ich kreatywność.  

Efektem tych zabaw było około trzydziestu szkiców nowych utworów, które kilka miesięcy później wziął do dalszej obróbki wokalista Michael Stipe. Okazało się, że – wbrew początkowym zamierzeniom muzyków, którzy chcieli stworzyć energetyczny, gitarowy materiał – wiele z nowych utworów miało delikatny, liryczny charakter. Tak też w znacznej części brzmi sam album, który do dziś znalazł blisko dwadzieścia milionów nabywców.

źródło: YouTube/remhq

Bestseller z jedzeniem w tle

Z płyty "Automatic for the People" udało się wykroić aż sześć singli. Największą popularność zdobyła nostalgiczna ballada "Everybody Hurts" i będący hołdem dla amerykańskiego komika Andy'ego Kaufmana skoczny utwór "Man on the Moon". Na listach przebojów zameldowały się też nieco mroczny "Drive" i oparty na brzmieniu fortepianu "Nightswimming" – oba kawałki ubarwia brzmienie sekcji smyczkowej, zaaranżowanej przez byłego basistę Led Zeppelin Johna Paula Jonesa.

Album "Automatic for the People" pozwolił muzykom R.E.M. wygodnie rozsiąść się na rockowym tronie, na którym pozostawali przez następne kilkanaście lat. Pomógł też rozsławić na cały świat restaurację Weaver D's Delicious Fine Foods z Athens, której motto posłużyło za tytuł płyty. Kariera grupy R.E.M. oficjalnie zakończyła się w 2011 roku. Knajpa działa do dziś.

Czytaj też: 
10 lat bez R.E.M. O powrocie nie ma mowy

kc/kor