Polskie Radio

Mam swój rozum - polityczne podsumowanie tygodnia

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2014 17:30
Audio
  • Marcin Kierwiński, Ryszard Czarnecki i Bogusław Liberadzki o aferze taśmowej (Popołudnie z Jedynką)

Przemysław Szubartowicz: Dzień dobry państwu. Nie wiem, czy to będzie festiwal, redaktor Syta uważa, że festiwalem można nazwać wydarzenia, które chyba festiwalowe nie są, bo zapowiadają się dość poważne nowe wystąpienia polityczne związane z być może tym, że wkrótce przekonamy się, jakie to nowe taśmy ma tygodnik Wprost. Dzisiaj na Twitterze zapowiedział jeden z redaktorów Wprost, że są taśmy, mocne, i że informuje o tych taśmach, żeby nie przyszły służby specjalne do redakcji. Za chwilę m.in. o tym porozmawiamy, a w studiu witam gości: Marcin Kierwiński, Platforma Obywatelska...

Marcin Kierwiński: Dzień dobry.

Przemysław Szubartowicz: Ryszard Czarnecki, Prawo i Sprawiedliwość...

Ryszard Czarnecki: Dzień dobry, witam państwa.

Przemysław Szubartowicz: Świeżo upieczony wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, dzień dobry, pierwszy raz.

Ryszard Czarnecki: To mój pierwszy raz w tej roli.

Przemysław Szubartowicz: Gratulujemy, panie pośle.

Ryszard Czarnecki: Dziękuję.

Przemysław Szubartowicz: I Bogusław Liberadzki, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Bogusław Liberadzki: Dzień dobry, witam.

Przemysław Szubartowicz: Kwestor.

Ryszard Czarnecki: Nowo wybrany kwestor, informuję, Parlamentu Europejskiego.

Bogusław Liberadzki: Też członek prezydium Parlamentu Europejskiego, ale trochę w innych funkcjach niż wiceprzewodniczący, który też jest członkiem prezydium.

Przemysław Szubartowicz: Także gratulujemy, ale wracamy do spraw krajowych. Nie wiem, czy na świecie afera taśmowa budzi zainteresowanie, być może budzi zainteresowanie tych, którzy uważają i uważali, że Radosław Sikorski może zostać szefem unijnej dyplomacji. Nie wiadomo, co będzie, ale zacznijmy od tego, o czym powiedziałem na początku. Panowie obawiają się tych ewentualnie opublikowanych nowych taśm przez tygodnik Wprost? Na przykład Radosław Sikorski napisał, skomentował właściwie tę informację tak, bo jeszcze nie wiemy, jakie to taśmy, kto, co i jak, ale on napisał tak: „Intuicja podpowiada mi, że następne nagranie będzie między prawnikiem a szantażystą. Po prywatności kolejną ofiarą tajemnica adwokacka”, tyle Radosław Sikorski. Marcin Kierwiński, obawia się pan weekendu i poniedziałku?

Marcin Kierwiński: Oczywiście nie wiemy, co będzie w tych nowych taśmach, natomiast już sam fakt, że są zapowiedziane te nowe taśmy, że są zapowiedziane, tak jak pan redaktor mówił, z innego źródła niejako niż te, które poznaliśmy dwa tygodnie temu i tydzień temu...

Przemysław Szubartowicz: Michał Majewski napisał, że nie będzie to od kelnerów, tylko skądinąd.

Marcin Kierwiński: To znaczy to tylko pokazuje, że jednak diagnoza co do tego, że mamy do czynienia z zorganizowaną akcją, akcją, która ma destabilizować sytuację polityczną, a może także gospodarczą w Polsce, mamy do czynienia, że jak najszybciej polskie służby, polska prokuratura muszą doprowadzić do końca śledztwo, znaleźć winnych tego procederu i ich po prostu ukarać.

Przemysław Szubartowicz: Dzisiaj Andrzej Seremet powiedział, że w poniedziałek warszawska prokuratura ogłosi szerszy komunikat na temat rezultatów czynności, które dotychczas udało się przeprowadzić. Nie chciał ujawnić, czy będą nowe informacje o zarzutach i zatrzymanych w tej sprawie. Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, dowiadujemy się o nowych wątkach. Dlatego zacząłem naszą audycję od tych taśm, ponieważ wszystkie wydarzenia, o których będziemy dzisiaj rozmawiać, w jakimś sensie są spowodowane opublikowaniem tego, co dotychczas zostało opublikowane. Ryszard Czarnecki. Panie pośle, a pan się obawia tych nowych taśm, spodziewa się pan rewelacji, dalszego ciągu?

Ryszard Czarnecki: No cóż, smutne jest, że jest taki problem, taki skandal. Gdyby politycy głównej partii rządzącej Platformy nie mówili to, co mówili, to by skandalu nie było. Tu nie jest problem, że ktoś nagrywał, chociaż oczywiście powinna być jakaś ochrona kontrwywiadowcza, tego też nie było, to źle świadczy o rządzie, ale tu głównie problem polega na tym, co ci ludzie mówili, a to, co mówili, jest skandaliczne. Ja zwracam uwagę na wymiar międzynarodowy jako europoseł przede wszystkim, ktoś, kto pracuje na Zachodzie. No, w dzisiejszych... choćby w The Economist też kolejna na ten temat notatka, Süddeutsche Zeitung czytałem już w Strasburgu na całą kolumnę artykuł o ministrze Sikorskim. Ja bym wolał takich artykułów nie czytać, bo to jednak bardzo uderza w wizerunek Polski, w wizerunek naszego kraju. I to jest pisanie o Polsce, jakiego do tej pory nie było, i to jest fatalne. Chciałem powiedzieć tylko tyle, że ja nie wiem, co na tych taśmach, natomiast jeżeli politycy Platformy Obywatelskiej, jeżeli wiceprzewodniczący PO minister Sikorski, jeżeli czołowi działacze, jak dawny gdański „baron” pan minister Nowak czy inni mówili na tych taśmach to, co mówili wcześniej, no to będzie znowu pośmiewisko w prasie niemieckiej, brytyjskiej, francuskiej czy amerykańskiej, bo dziennikarze na Zachodzie piszą więcej niż politycy i dyplomaci tych krajów. Dyplomaci i politycy mówią mniej, a co sobie myślą, to sobie myślą.

Przemysław Szubartowicz: No dobrze, panie pośle, pan powiedział, że mniej ważne czy nawet nieważne jest to, że kto nagrywał, tylko co było mówione (...) [szum głosów] ...mniej ważne.

Marcin Kierwiński: Jedno zdanie, bo ja jednak nie mogę się zgodzić z takim postawieniem sprawy, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem, bo nagrywanie bez zgody osób rozmawiających jest przestępstwem, no to...

Ryszard Czarnecki: A jak (...)

Marcin Kierwiński: ...to nie może być takie relatywizowanie przez żadnego polityka, panie pośle. Ja rozumiem, że...

Ryszard Czarnecki: (...)

Marcin Kierwiński: Panie pośle, proszę. Od tego, kto jest przestępcą, jest... żeby oceniać, jest sąd, natomiast politycy, zwłaszcza politycy europejscy, tak jak pan poseł, jednak powinni rozumieć,  że co jest przestępstwem to jest przestępstwem...

Przemysław Szubartowicz: Dobrze, pan poseł Kierwiński wyjaśnił...

Marcin Kierwiński: ...i nie wolno tego relatywizować.

Przemysław Szubartowicz: ...ale Bogusław Liberadzki, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Ryszard Czarnecki: Nie zmienia to obrazu Polski (...) narodowych i jest fatalny przez tą aferę.

Bogusław Liberadzki: Panie redaktorze, to proszę to zdanie, które...

Przemysław Szubartowicz: Pytanie, czy rzeczywiście tak mocno ta afera zepsuła ten obraz.

Bogusław Liberadzki: ...tutaj pan przewodniczący Czarnecki wypowiedział, doliczyć do mojego czasu.

Przemysław Szubartowicz: Doliczam.

Bogusław Liberadzki: Dobrze.

Przemysław Szubartowicz: Czas, start.

Bogusław Liberadzki: Pierwsza zasadnicza sprawa: panowie, to nie jest najważniejsze, kto nagrywał. Najważniejsze jest to, że Polska pod rządami Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego jest państwem bezbronnym. Chce nagrywać grupa kelnerów, proszę bardzo, nagrywa. Gdyby ktoś chciał spowodować inwazję, najazd na Polskę, to tym bardziej bylibyśmy bezbronni...

Przemysław Szubartowicz: Ale czy ta zapowiedź Michała Majewskiego, dziennikarza Wprost, powoduje w panu właśnie wzmożenie emocji?

Bogusław Liberadzki: Ja już przestałem się emocjonować tym, bo już słyszeliśmy, że podobno jest 600, a może nawet 800 godzin. To niech już to wreszcie zacznie być wiadomo, co mamy, bo ja wolę taką sytuację: ujawniliśmy, wiemy, jest pewien bilans rządów Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego zrobiony i wreszcie zamknięta sprawa, pora na jakieś nowe otwarcie, czy to w formie konstruktywnego wotum nieufności, czy być może przedterminowych wyborów. Wreszcie coś się zdarzy. Żebyśmy nie trzymali czegoś w takim stanie niepewności: A może coś mają? A może zacznijmy się obawiać? A może mają już na obecną opozycję? A może nie wiadomo, kiedy wyjmą? To jest bardziej szkodliwa sprawa. I z tego, co już się dowiedzieliśmy, rysuje się nam sytuacja tak, że jeżeli minister spraw wewnętrznych nie jest w stanie sam sobie zapewnić bezpieczeństwa, to jak on zapewni bezpieczeństwo nam czy naszym dzieciom? Jeżeli minister spraw zagranicznych mówi co innego w rozmowie prywatnej, neguje część swojej polityki, a co innego mówi oficjalnie i to wychodzi na zewnątrz, no, to już jest kolejna rzecz w charakterze skandalu. Jeżeli prezes Narodowego Banku Polskiego obsadza urzędy ministra finansów, a obsadził, to, co chciał, to się stało, zmienia ustawę, czy zamawia sobie zmianę ustawy i rząd ją prowadzi, forsuje ją przez Sejm w tej chwili, jeżeli to ma służyć... jeżeli ingeruje w politykę fiskalną, a jego domeną jest polityka monetarna, jeżeli służy celom krótkookresowym i utrzymaniu koalicji u władzy, a jego cele powinny być długookresowe, to znaczy, że w naszym państwie niewiele rzeczy działa poprawnie. I tu jest problem.

Przemysław Szubartowicz: Dobrze, panie pośle. Teraz chciałbym, żebyśmy zostawili te zapowiedzi, bo nie wiemy, co jest na tych nowych taśmach...

Marcin Kierwiński: Ale jedno zdanie...

Przemysław Szubartowicz: Dobrze.

Marcin Kierwiński: Jeżeli pan tak krytykuje, zresztą wszyscy krytykujemy to nagrywanie, to zwracam panu uwagę, że jak bezbronne są w takim razie Niemcy, skoro podsłuchiwano kanclerz Angelę Merkel. Daję pod rozwagę, że w dzisiejszym...

Bogusław Liberadzki: Ale kelnerzy podsłuchiwali, czy ktoś inny?

Ryszard Czarnecki: To Amerykanie podsłuchiwali.

Marcin Kierwiński: ...że w dzisiejszym świecie to nagrywanie nie jest takie niepowszechne, niestety...

Bogusław Liberadzki: Ale nie przez kelnerów, ale nie przez kelnerów.

Marcin Kierwiński: Tutaj też nie wiadomo, przez kogo, panie pośle, sam to...

Ryszard Czarnecki: (...) spisek, a teraz pan mówi, że to jest powszechne.

Przemysław Szubartowicz: Dobrze, panowie, proponuję zostawić... [szum głosów]

Marcin Kierwiński: Powiedziałem, że nie wiadomo, przez kogo. Sami apelujecie do tego, żeby taśmy zostały ujawnione...

Przemysław Szubartowicz: Tak jak powiedziałem, prokurator Seremet w poniedziałek ma przedstawić...

Marcin Kierwiński: (...)

Przemysław Szubartowicz: Pan prokurator Seremet ma w poniedziałek przedstawić szerszą informację ze śledztwa, wtedy być może dowiemy się więcej. Dowiemy się także pewnie, czy tygodnik Wprost rzeczywiście cokolwiek nowego opublikuje. Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu, potwierdza i podkreśla, że decyzje personalne po wakacjach. Ale chciałbym zapytać jeszcze panów o propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego, którą wyraził wicepremier Janusz Piechociński, stwierdził tak, że zaproponuje premierowi Donaldowi Tuskowi, żeby przejął bezpośredni nadzór nad służbami specjalnymi, aby wyjaśnić aferę podsłuchową. Czy koalicja pęka w związku z taką propozycją i co panowie o tej propozycji sądzą, konkretnej propozycji? Bogusław Liberadzki.

Bogusław Liberadzki: Myślę, że dotychczas było dużym błędem, że nie ma pełnomocnika rządu czy koordynatora ds. służb specjalnych, że służb specjalnych w ogóle jest za dużo, kompetencje są niejasno rozdzielone, że występuje coś w rodzaju rywalizacji między służbami specjalnymi, że premier nie prowadził żadnej takiej jednoznacznej wyraźnej polityki, czym są, po co są służby specjalne, co umieści w zadaniu i kto za nie odpowiada, czemu służą. Jeżeli służby specjalne nie umieją ochronić własnego rządu, a wcześniej zajmowały się wręcz nawet czymś w rodzaju prowokowaniem różnych sytuacji, zachowań członków rządu, to znaczy, że te służby specjalne po prostu nie działają...

Przemysław Szubartowicz: I jak by premier przejął nad nimi kontrolę, byłoby lepiej? Przynajmniej w tej sytuacji kryzysowej?

Bogusław Liberadzki: Ja myślę, że w tej chwili zaczyna być czas na to, żeby więcej głosów zabrał parlament, Sejm powinien zabrać więcej głosu w tej sprawie i powinny być potworzone stosowne komisje z większymi kompetencjami. Na forum sejmowym wszak jeżeli słuchamy, to mamy w wypowiedziach różnego rodzaju zdania typu: „Kierownik sobie życzy...”, „Kierownik może...”. No, proszę bardzo, poczytajmy z tego tygodnia...

Przemysław Szubartowicz: No dobrze, to jest propozycja Bogusława Liberadzkiego, żeby raczej Sejm. A co Ryszard Czarnecki?

Bogusław Liberadzki: ...i komisje śledcze, i specjalne.

Przemysław Szubartowicz: Co Ryszard Czarnecki na tę propozycję: Donald Tusk i nadzór nad służbami? Propozycja koalicjanta, PSL-u?

Ryszard Czarnecki: Aspekt polityczny i aspekt merytoryczny. Polityczny jest taki, że tego typu propozycje, jeżeli koalicja jest poważna i partnerzy traktują się z szacunkiem, to koalicja zgłasza razem jako wspólny postulat. Jeżeli PSL zaskakuje Platformę tym postulatem, to oznacza, że mniejsza partia traktuje większą partię jak raczej politycznego konkurenta czy przeciwnika, a nie jako partnera w koalicji rządowej. Ale to już jest sprawa między PSL-em a PO. Trzeszczy...

Przemysław Szubartowicz: Bo Donald Tusk powiedział, panie pośle, może powiem, dzisiaj w Sejmie, że te warunki stawiane przez szefa ludowców ocenia tak, że nie słyszał od nich, a proszony o komentarz do wypowiedzi Janusza Piechocińskiego w sprawie afery podsłuchowej, odpowiedział tylko: „To świetny partner muszę powiedzieć”. I zapytamy Donald Tusk o to, czy obawia się publikacji nowych taśm przez tygodnik Wprost, odparł krótko: „Nie”.

Ryszard Czarnecki: Jasne. No, to jakby potwierdza, że rzeczywiście te relacje w koalicji są takie, jakie są na zasadzie słynnego powiedzonka, że jest oponent, wróg i koalicjant, takie stopniowanie, koalicjant to coś gorszego niż wróg, ale to już sprawa PSL i Platformy, kłócą się, niech się kłócą, nie moja rzecz. Natomiast kwestia merytoryczna, zwracam uwagę, że najpierw premier Tusk wymienił wszystkich szefów służb specjalnych, którzy funkcjonowali w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, a następnie wymienił tych nowych, już przez siebie postawionych, na czele różnych służb, bo rzeczywiście jest ich sporo, jak pan minister Liberadzki zauważył słusznie, a więc, że tak powiem, to, co dziennikarze piszecie, mówicie, że premier Tusk nie ma zaufania do służb, tam cały czas są rotacje tych służb, premier Tusk skarżył się ponoć, że nie był ostrzegany na czas w różnych sprawach...

Przemysław Szubartowicz: Ale powinien ten nadzór przejąć osobiście? Personalnie?

Ryszard Czarnecki: Powiem szczerze, że premier Tusk przy tym spadającym zaufaniu społecznym jako kontroler służb to chyba nie jest dobry pomysł. Mam wrażenie, że PSL zgłasza go, żeby dokuczyć ministrowi Sienkiewiczowi, który rzeczywiście odejść powinien jak najszybciej.

Przemysław Szubartowicz: Marcin Kierwiński, a co pan sądzi o tym pomyśle?

Marcin Kierwiński: Ja tylko zwrócę uwagę, panie pośle, że rzeczywiście na początku kadencji wymieniono szefów służb, bo wymieniano polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli szefami służb, patrz: Mariusz Kamiński.

Bogusław Liberadzki: Nie wszystkich, nie wszystkich.

Marcin Kierwiński: I jeszcze Antoni Macierewicz chociażby. Natomiast teraz do pana...

Ryszard Czarnecki: Ale co (...)

Marcin Kierwiński: Natomiast do pana posła Liberadzkiego, panie pośle, kontrola sejmowa nad służbami specjalnymi jest zapewniona przez Komisję ds. Służb Specjalnych, której mam przyjemność być członkiem. Zresztą reprezentant pana formacji także jest w niej. I też nie jest prawdą, że nie ma aktualnie koordynatora ds. służb specjalnych. Koordynatorem ds. służb specjalnych jest minister spraw wewnętrznych i administracji. Zwrócę uwagę teraz, odpowiadając na pytanie pana redaktora, sprawę dotyczącą podsłuchów prowadzi jedna konkretna służba, największa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, więc chyba nie ma powodu, aby teraz nagle na siłę wszystkie inne służby, chociażby podlegające pod ministra obrony narodowej nagle przesuwać, aby podlegały pod premiera. Raczej jest pytanie: jak w sposób jak najbardziej harmonijny zapewnić współpracę prokuratury i ABW, aby ta sprawa znalazła jak najszybsze rozwiązanie?

Przemysław Szubartowicz: Panowie, pokłosiem afery taśmowej jest... najpierw było poddanie się Donalda Tuska pod osąd sejmowy, który to osąd był korzystny dla premiera, ale teraz Prawo i Sprawiedliwość chce wystąpienia prof. Glińskiego, a SLD chce zmiany regulaminu Sejmu po to, żeby prof. Piotr Gliński mógł wystąpić, a chodzi oczywiście o konstruktywne wotum nieufności z Piotrem Glińskim jako kandydatem na premiera, chyba technicznego. Ryszard Czarnecki. Panie pośle, marszałek Ewa Kopacz i Platforma Obywatelska mówią, że nie ma takiego prawa i takiej potrzeby, żeby Piotr Gliński występował w Sejmie, żeby nie zmieniać zwyczajów.

Ryszard Czarnecki: Gdy chodzi o aspekty prawne, to zdania prawników, ekspertów, legislatorów są podzielone w tej kwestii, ale myślę, że... i tu przechodzimy do kwestii politycznych, że pani marszałek Kopacz jako ta pierwsza wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej występuje w roli nie tyle marszałka, co takiego partyjnego dozorcy Sejmu, który stał się maszynką do głosowania w o wiele większym stopniu niż to było za rządów PiS-u czy za rządów SLD. I pani marszałek Kopacz boi się, bo prostu boi się, tak jak Platforma Obywatelska się boi i trzęsie, przed wystąpieniem prof. Glińskiego. Nie wiem, czy ma szansę przejść, ale już strach Platformy przed tym, co powie prof. Gliński, naukowiec, spokojny, wyważony człowiek, mądry socjolog, znający problematykę społeczną i ekonomiczną, ten strach powoduje, że władza nie potrafi wykazać dobroduszności, nie potrafi wykazać wielkoduszności i po prostu się boi. Władza silna autorytetem, władza silna poparciem społecznym, które przecież spada na łeb, na szyję dla Platformy i PSL-u, taka władza by po prostu dopuściła do takiej debaty, ale Platforma tej debaty nie chce i boi się debaty z udziałem prof. Glińskiego i jego wystąpienia, jak diabeł święconej wody.

Przemysław Szubartowicz: No dobrze, to Marcin Kierwiński może powie, czy się boi.

Ryszard Czarnecki: Stąd się kruczkami prawnymi zasłania i tutaj nawet współczuję panu posłowi Kierwińskiemu, który jest człowiekiem sympatycznym, że teraz będzie (...)  robił, żeby...

Marcin Kierwiński: Panie pośle, dam sobie... dam sobie radę, jeżeli pan do tego da mi szansę.

Ryszard Czarnecki: Radę pan sobie na pewno da, tylko że po prostu pan w tej chwili będzie bronił przegranej sprawy. Współczuję panu.

Marcin Kierwiński: Panie pośle, zwracam uwagę na nielogiczność pańskiego wystąpienia, ponieważ jak można bać się wystąpienia prof. Glińskiego, chociaż przecież prof. Gliński występuje non stop w mediach, na konferencjach prasowych, non stop...

Ryszard Czarnecki: W Sejmie, w Sejmie.

Marcin Kierwiński: W Sejmie też występował rok temu, tu już wszystko było. Doprowadziliście do tego, że szanowany rzeczywiście naukowiec, o dużym dorobku jest w tej warstwie politycznej całkowitym pośmiewiskiem polskiego parlamentu. Zwrócę uwagę chociażby na te kawały, które przecież pojawiają...

Ryszard Czarnecki: Czy to tak ładnie mówić, ładnie mówić o człowieku poważnym?

Marcin Kierwiński: Ale właśnie martwię się, że wy do tego doprowadziliście. Zwrócę uwagę chociażby na te...

Ryszard Czarnecki: Chodzi o język, o ładną kulturę polityczną.

Marcin Kierwiński: ...na te kawały, że kto zostaje nowym trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej? No, też prof. Gliński. No, do tego doprowadziliście. A teraz kwestia tego...

Ryszard Czarnecki: Szanujcie ludzi.

Marcin Kierwiński: ...czy pan prof. Gliński może wystąpić, czy nie może wystąpić, bo marszałek Sejmu jest od tego, aby pilnować przestrzegania regulaminu. Już w zeszłym roku pani marszałek Ewa Kopacz poprosiła o cztery opinie prawne w tej sprawie. Każda z nich nie pozostawia żadnych wątpliwości, że pan prof. Gliński jako nieposeł nie może wystąpić. Wierzę bardziej konstytucjonalistom, profesorom prawa niż domorosłym ekspertyzom pana przewodniczącego Błaszczaka, bo to on występował w imieniu Prawa i Sprawiedliwości. Ja zacytuję...

Ryszard Czarnecki: Ale wy się po prostu boicie jego wystąpienia. Nie bójcie się, nie lękajcie się.

Marcin Kierwiński: Ja zacytuję chociażby jedno zdanie z takiej opinii: „Nie jest ani możliwe, ani dopuszczalne w naszym systemie prawnym z powodów wyżej wyłożonych wystąpienie kandydata prof. Glińskiego”...

Ryszard Czarnecki: Jakich? Gdzie wyłożonych?

Marcin Kierwiński: Panie pośle, no przecież... Ja chętnie panu dam tą opinię prawną, którą...

Ryszard Czarnecki: Ale co z tego...

Marcin Kierwiński: ...którą będzie mógł pan...

Ryszard Czarnecki: Boicie się profesora wystąpienia w Sejmie po prostu, no.

Marcin Kierwiński: ...którą będzie mógł pan przeczytać...

Przemysław Szubartowicz: Dobrze...

Marcin Kierwiński: Tylko ostatnie dwa zdania. Panie pośle, gdybyście chcieli poważnie do tego podchodzić, złożylibyście wniosek o zmianę regulaminu Sejmu. Nie zrobiliście tego, bo wiecie doskonale, bo waszym celem jest bardziej dyskusja o tym, czy prof. Gliński może wystąpić, czy nie, niż zmiana regulaminu Sejmu.

Przemysław Szubartowicz: Bogusław Liberadzki.

Marcin Kierwiński: I to jest niepoważne...

Ryszard Czarnecki: Przerwijcie tą dyskusję i i dajcie mu wystąpić, no.

Bogusław Liberadzki: A my wystąpiliśmy z wnioskiem o zmianę regulaminu Sejmu...

Przemysław Szubartowicz: Bogusław Liberadzki, właśnie, SLD ma pomysł.

Bogusław Liberadzki: Teraz mówimy akurat o prof. Glińskim, ale może za kwartał będziemy mówić o jakimś zupełnie innym. I liczymy na to, że przy wsparciu również Prawa i Sprawiedliwości, że ten regulamin zostanie zmieniony i zamiast wydawać pieniądze na ekspertyzy,  o których pan poseł Kierwiński przed chwilą mówił, po prostu będziemy mogli doprowadzić do czegoś w rodzaju zaprezentowania alternatywnego rozwiązania na forum Sejmu.

Przemysław Szubartowicz: Ale czy to oznacza, że SLD poza Twoim Ruchem szuka partnera także w Prawie i Sprawiedliwości?

Bogusław Liberadzki: Automatycznie, to nie jest tajemnica, wiadomo, że bez poparcia odpowiedniej liczby posłów to nie ma szans przejścia, arytmetyka w Sejmie jest rzeczą świętą.

Przemysław Szubartowicz: Jak już wspomniałem o Twoim Ruchu, to przejdźmy do następnego tematu, który również w tym tygodniu emocjonował tych, którzy interesują się polityką. Różne porozumienia, różne nowe propozycje. Prawo i Sprawiedliwość proponuje prawicy wspólną deklarację programową, kongres, listy, rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Jarosławem Gowinem, rozmowy Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobro, a SLD, już wiadomo, współpracuje z Twoim Ruchem przynajmniej w sprawie afery taśmowej. Leszek Miller, Janusz Palikot wystąpili wspólnie, najpierw spotkali się prywatnie, potem spotkali się oficjalnie. To jest jakiś nowy trend na polskiej scenie politycznej?

Bogusław Liberadzki: Nie, kongres lewicy, który się odbył w swoim czasie, to pamiętamy o tym, nie było to tak dawno, notabene w powierzchniach Stadionu Narodowego, to była ta forma porozumienia programowego, tam zgromadziliśmy ponad 70 organizacji...

Przemysław Szubartowicz: No tak, ale potem Leszek Miller z Januszem Palikotem nie szczędzili sobie przecież „uprzejmości”, w cudzysłowie mówiąc.

Bogusław Liberadzki: Ale (...) było 70, Ruch Palikota to jest tylko jedna z wielu organizacji. To spotkanie, te rozmowy i to przedsięwzięcie jest odnośnie tej konkretnej sprawy, czyli afery taśmowej. Dlatego też uważamy, im dłużej tę aferę taśmową będziemy tak hodować, tym gorsze straty przyniesie w wizerunku Polski, tym większą przyniesie inercję w podejmowaniu decyzji w państwie, tym stan niekorzystny będzie się przedłużał i wobec tego pora się wznieść ponad to, co nas różniło, pora być może także i tu, w tym gronie powiedzieć, za dużo słów wypowiedzieć, potem myśleć to nie jest rzecz zdrowa, też powiedziano za dużo słów, teraz po prostu spróbujmy razem osiągnąć kilka celów, czyli przenieść ośrodek władzy czy zwiększyć... do Sejmu i zwiększyć funkcje kontrolną Sejmu, dwa – doprowadzić do tego, żeby jednak rozsądne dymisje przynajmniej kilku ministrów nastąpiły już teraz, nie czekajmy, aż to się wszystko rozłoży, po kościach rozejdzie, przedawni, trzy – doprowadzić także w przyszłości niedalekiej do konstruktywnego wotum nieufności i wreszcie zacząć traktować, że prawo jest prawo, kompetencje są kompetencje i jest odpowiedzialność za to, co (...)

Przemysław Szubartowicz: No dobrze, a Ryszard Czarnecki co powie na temat  porozumienia z Solidarną Polską? PiS-u oczywiście.

Ryszard Czarnecki: Nie tylko z partią pana Ziobry, także z partią pana Gowina...

Przemysław Szubartowicz: Ale to już jest pewne, że będziecie współpracować, że raczej idzie w tym kierunku polska prawica?

Ryszard Czarnecki: W poniedziałek pan Zbigniew Ziobro będzie gościem pana premiera Kaczyńskiego w siedzibie PiS-u na Nowogrodzkiej...

Przemysław Szubartowicz: W worku pokutnym?

Ryszard Czarnecki: Rozmowa Kaczyński-Gowin, długa rozmowa, wielogodzinna już była. Tu nie chodzi o to, żeby kogoś upokarzać i obsadzać w roli, nie wiem... Jarosława Kaczyńskiego w roli papieża, a pana Ziobrę w roli cesarza Henryka i tu nie chodzi o Canossę. Chodzi o matematykę wyborczą, chodzi to, że nasi wyborcy, wyborcy prawicy, którzy w olbrzymiej większości głosowali na Prawo i Sprawiedliwość, chcą jedności prawicy i to jest najkrótsza droga do po raz pierwszy w 25-letniej historii Polski po komunizmie na rządy jednej formacji...

Przemysław Szubartowicz: Ale będzie jedna formacja, czyli Zbigniew Ziobro wróci do PiS-u, czy to będzie koalicja?

Ryszard Czarnecki: Ja sobie wyobrażam, to jest moja prywatna opinia, że będzie jedna lista, lista Prawa i Sprawiedliwości, na której będą zaproszeni politycy z innych ugrupowań. Politycy, którzy do tej pory działali na własną rękę i przegrali, wyraźnie przegrali wybory do Parlamentu Europejskiego...

Przemysław Szubartowicz: No dobrze, to pytanie teraz do Marcina Kierwińskiego...

Ryszard Czarnecki: Tylko powiem, że ta lista jedności polskiej prawicy jest wielką szansą. Za dwa tygodnie, w zasadzie już nawet krócej, za tydzień, myślę, że w tej kwestii postawimy kolejny ważny krok w Warszawie publicznie.

Przemysław Szubartowicz: Zapytam, a co to za krok?

Ryszard Czarnecki: No, myślę, że...

Przemysław Szubartowicz: Mniej więcej?

Ryszard Czarnecki: ...wspólna manifestacja tego, że tak jak wyborcom polskiej prawicy i centroprawicy, również politykom polskiej prawicy zależy na jedności, bo w jedności siła...

Przemysław Szubartowicz: Czyli pewnie pokażą się politycy wspólnie publicznie.

Ryszard Czarnecki: ...bo (...) jak mówią kibice Manchester United, wygramy dzięki jedności.

Przemysław Szubartowicz: Marcin Kierwiński. Obawia się pan jednoczących się partii opozycyjnych, tego, że jednak opozycja próbuje teraz po tych wyborach i po aferze taśmowej iść, no, nieco innymi drogami niż do tej pory? Platforma z PSL-em mają problem?

Marcin Kierwiński: Zaraz po głosowaniu nad wotum zaufania dla premiera, przez media przetoczyła się fala krytyki nad opozycją, że nie jest w stanie nic zrobić wspólnie. Więc uważam, że jest to taka marketingowa ucieczka do przodu, żeby pokazać, że jednak i na tej prawicy, i na tej lewicy coś można robić wspólnie, choć jak patrzyłem na konferencję Janusza Palikota i Leszka Millera, to widać było, że panowie najchętniej by koło siebie nie siedzieli. Natomiast rozumiem, że celem ich... pewnie tym iwentem, który zapowiada pan poseł Czarnecki, jest jednak jakaś współpraca z Januszem Korwinem-Mikke, no bo bądźmy poważni...

Ryszard Czarnecki: Nie, proszę pana.

Marcin Kierwiński: ...przygarnięcie byłych uciekinierów z Prawa i Sprawiedliwości nie zwiększa żadnych szans Prawa i Sprawiedliwości. Prezes Kaczyński mówi, że chce wygrać samodzielnie czy też rządzić samodzielnie, więc rozumiem, że jego oczy zwrócone są w kierunku Janusza Korwina-Mikke. To swoją drogą będzie bardzo ciekawe zestawienie: król Kaczyński na prawicy ze zwolennikiem monarchii Januszem Korwinem-Mikke. To naprawdę dość ciekawe.

Przemysław Szubartowicz: To jeszcze pan poseł Czarnecki jedno zdanie na koniec.

Ryszard Czarnecki: Pan poseł Kierwiński przegrał w tym momencie swoją szansę bycia rzecznikiem PiS-u, no bo opowiada, przepraszam, dyrdymały przy całej sympatii do pana, takie (...)

Marcin Kierwiński: Ale zabolało, bo zdradziłem iwent, chyba zdradziłem iwent.

Ryszard Czarnecki: Nie, nie, rozśmieszyło, ponieważ co by nie powiedzieć...

Przemysław Szubartowicz: Będzie Janusz Korwin-Mikke podczas spotkania za tydzień?

Ryszard Czarnecki: Nie, znaczy gdzie on będzie, może na rybach będzie, natomiast...

Bogusław Liberadzki: W Strasburgu powinien być za tydzień.

Ryszard Czarnecki: W Strasburgu, aczkolwiek tam jego wystąpienia jakiejś tam jakiejkolwiek reakcji nie wzbudzają (...)

Przemysław Szubartowicz: Panie pośle...

Marcin Kierwiński: Panie pośle, Marek Suski powiedział, że zakładacie już koalicję z nim.

Ryszard Czarnecki: ...powiem wprost, około 7%...

Marcin Kierwiński: To jest wasz koalicjant.

Przemysław Szubartowicz: Dobrze, panie pośle, wyjaśniliśmy sobie sprawę Janusza Korwin-Mikkego...

Ryszard Czarnecki: Około 7% głosowało ludzi w Polsce na partie prawicowe inne poza PiS-em, tych ludzi chcemy mieć (...) [szum różnych głosów]

Przemysław Szubartowicz: ...i zostawiamy dzisiaj już ten temat, gorący polityczny tydzień przed nami... [szum różnych głosów] ...przyszły tydzień, ten kończymy... ten kończymy, panie pośle. Kończymy ten tydzień polityczny. Już musimy kończyć. Ryszard Czarnecki, Marcin Kierwiński i Bogusław Liberadzki. W przyszłym tygodniu będzie też gorąco. Dziękuję państwu, Przemysław Szubartowicz.

(J.M.)